smolineczka
05.07.13, 22:38
przyleciałyśmy z Bostonu w środę, zdążyłam już się wyspać, pochodzić trochę do pracy i przenieść z komórki do komputera kilka zdjęć, które chcę Wam pokazać
tutaj Marysia w swoje 6-te urodziny:
plus.google.com/u/0/photos/114844642280436532347/albums/5896780900974263217/5896799799120669810?pid=5896799799120669810&oid=114844642280436532347
a tu - w samym centrum miasta:
plus.google.com/u/0/photos/114844642280436532347/albums/5896780900974263217/5896917663946652866?pid=5896917663946652866&oid=114844642280436532347
i z babcią w dniu jej 78-ch urodzin:
plus.google.com/u/0/photos/114844642280436532347/albums/5896780900974263217/5896920275139145538?pid=5896920275139145538&oid=114844642280436532347
na tym zdjęciu mój ponad 80-letni tatuś:
plus.google.com/u/0/photos/114844642280436532347/albums/5896780900974263217/5896921139240026546?pid=5896921139240026546&oid=114844642280436532347
a tu mamusia ze straszą córką, moją siostrą:
plus.google.com/u/0/photos/114844642280436532347/albums/5896780900974263217/5896798988329594066?pid=5896798988329594066&oid=114844642280436532347
przez trzy tygodnie był niesamowity upał, dlatego nie zwiedziliśmy kilka fajnych miejsc, które pamiętam z poprzedniego pobytu, ale mimo wszystko zaleczyłyśmy i Museum of Art, i Children's Museum, i kilka innych wycieczek, a najbardziej jednak ciągnęło na spacery nad wodę, do parków, gdzie można było swobodnie oddychać ;-)
jestem zadowolona, bo Marysia fajnie spędziła czas z dziadkami, i jednocześnie jestem smutna, że się starzeją, że z racji wieku coraz więcej skupiają się na sobie, są słabsi, drażliwsi, muszą oszczędzać siły i częściej myśleć o wizytach u lekarzy, badaniach, lekach...
wiem, że taka jest kolej rzeczy, ale czasami z trudem chowałam łzy...
a Amerykanie żyją swoim życiem: masowo biegają przed pracą i po (chcą być zdrowi do 100 lat), uśmiechają się do nieznajomych, wszędzie i zawsze popijają wodę/koktajle/zimna kawę z plastikowych kubków, mają wypasione telefony i inny sprzęt, a także ładne domki i cudownie pachnące krzaki i drzewa. lubią podkreślać, że robią to, na co mają ochotę, a właśnie takie podejście jest drogą do sukcesu
no i walczą z terroryzmem (byłam w tym miejscu, gdzie 15 kwietnia wydarzyła się tragedia - dużo opinii słyszałam na temat przyczyn, nie ze wszystkimi się zgadzam, ale amerykańskich patriotów trudno jest przekonać, więc nie dyskutowałam, poza tym też nie znam prawdy)