olcia.kaktus
08.09.13, 22:53
Moje dziecko w zeszłym roku parę razy próbowało jeździć, ale jej nie szło. Szybko się zniechęciła i nie dała się przekonać do dalszych prób. Odpuściliśmy.
W tym roku nawet nie chciała wsiąść na rower, mimo, że musiała biegać za koleżanką która jeździła. Ale prób nawet nie było.
w końcu coś jej weszło na ambicje, dziadek obiecał, że ją nauczy.
I co? dziś wsiadła na rower i pojechała od razu! Dziadek tylko popchnął przy ruszaniu i już. byłam w ciężkim szoku, ona z resztą też, bo sama nie chciała wierzyć. W końcu się udało! moja córcia jeździ na rowerze! juhu!!!!!
PS wczoraj nauczyła się trzech rodzajów fikołków na trzepaku! Musi tylko uwierzyć w siebie.