Dodaj do ulubionych

Niedzielna chorowita kawa

27.10.13, 10:33
Młoda zaglucona, zakaszlana, sprzedała mi chorobę w prezencie ;/ Gardło boli, kaszel nie odpuszcza.
Zastanawiam się czym się tu szybko podreanimować :)

Leżymy zblazowani we 3 i obserwujemy kociaka :)

Mam nadzieję, ze u Was o wiele lepiej :)
Obserwuj wątek
    • myrtille Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 10:39
      No jak to, no jak to.
      Malwa okaz zdrowia przecież była?
      Kurujcie się Kochani.
      Ja po kiepskiej nocy, dlaczego nocami czarne myśli tak się do człowieka przylepiają?
      Do 3 nie spała, rozmyślałam.
      Okropność.
      A może mi czekoladki brakuje po 24 dniowym odwyku?
      Miłego dnia, u nas słonko ale wietrznie.
      Czekam na rodziców, bo szykuję Amelce przyjęcie niespodziankę. Tak bez okazji, bo smutna jakoś ostatnimi czasy
      • klarysa007 Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 10:54
        Drugą kawkę piję, bo ja też jakaś niedospana jestem mimo czasowego przesunięcia. Dziś w planach spacer poobiedni i wizyta w centrum plastycznym. Zobaczymy czym się popiszą :)
        Słonko wciąż świeci, miłego dnia!
      • alcea3 Myrtille 27.10.13, 10:59
        Okaz nie okaz, każdego czasem łapie nie? :)

        No i się przykleiło do niej jakies 2 tyg temu, wykurowana była 3 dni do przedszkola poszła i no i rozrywka na nowo, z tym, ze w ciut cięższym wydaniu. Jesień przyszła :)

        Moje gratulacje z powodu 24 dni ! Jak na absencję słodyczową to naprawdę szmat czasu! :)
        Trzymam kciuki za dalszą mobilizację.
        Myśli złe precz! :)

        Na poprawę nastroju już pokazywałam, ale ją uwielbiam i mogę oglądać i oglądać :)


        www.youtube.com/watch?v=4ChpHu88vb0
        • alcea3 Re: Myrtille 27.10.13, 11:00
          Koniecznie z głośnikami:)
    • lucy_cu Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 11:45
      O, kwiii, cudne, to, Alcea!

      Dużo zdrowia dla Aferzystki i dla całej rodzinki.

      Asia, po nocy dzień, po burzy spokój, banał i wyświechtane, ale prawda. Nie daj się tam.

      Dziwna ta pogoda, duszno wręcz.

      Zaraz rozpalamy ognisko, gar żeliwny już przygotowany, warzywka i ziemniaki obrane, zaraz się ewakuujemy na zewnątrz. Tzn my z mężem, bo dzieci od rana biegają po wsi.

      Miłego!
      • alcea3 Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 12:17
        Lucy duszonka będzie?????
        • lucy_cu Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 12:20
          Tak jest :)
          U nas się mówi "prażonki". :)
          • alcea3 Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 12:31
            Z Wrocławia do Ciebie jest 294 km

            Do katowic jest jakas 1:40 drogi z katowic do krakowa + ok 1:00 + jakieś 30 min na szukanie Ciebie.

            Oblicz razem za ile możesz się mnie spodziewać! :)


            Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
            poglądów, bez podawania przyczyny.
            • zalasso Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 13:57
              Dzień dobry Paniom! ostatnio zapuściłam się w aktywności, ale robota tak goni, a dzieciaczkami też chcę trochę pobyć, w efekcie internet w odstawkę poszedł. Ale dziś baaardzo wolna i dłuuuga niedziela. Robimy sobie sjestę oglądając świnkę peppę :D i nie mamy żadnych planów. Tzn. wybieraliśmy się na nowy plac zabaw, ale wieje okropnie, więc nie będziemy ryzykować przeziębienia.

              Dużo zdrówka, ciepła wewnętrznego i radości z niedzieli Wam życzę :)
            • lucy_cu Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 14:10
              :))))))

              Już pachną, czujesz? :)
            • klarysa007 Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 14:13
              Alcea! Otwórz okno i szukaj po zapachu :)

              Ja mam pociąg jakoś tak, że w Krakowie będę po 18 ;P
          • zalasso Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 13:58
            a u nas pieczonki, hihi (tzn w zagłębiu, bo jako Ślązaczka tego nie znałam)
            • metanira Re: Niedzielna chorowita kawa 27.10.13, 21:50
              O tak! W Zagłębiu pieczonki :) widać ile regionów tyle nazw na to samo jedzonko :)
              Wczoraj pisałam, że Konrad dziwnie zaniemógł - już wszystko jasne - angina :( 2 godziny po moim poście tutaj pojawiła się gorączka, natychmiast pojechaliśmy zbadać CRP i wszystko stało się jasne :/ Teraz logistyczna gimnastyka, bo przez najbliższe 2 tygodnie absolutnie nie mogę iść na L4, jutro tylko wezmę urlop, we wtorek i środę M, a w czwartek jeszcze nie wiadomo ;) dobrze, że chociaż piątek wolny.
              Miłego wieczoru :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka