Dodaj do ulubionych

kawa czy herbata

09.02.15, 12:36
.. troche sie waham ale ze juz podjadam kulki z kakao+platki owsiane (Greta mowi ze smakuje jak dla konia) przy pisaniu to moze kawy nie potrzebuje i zrobie sobie herbatki z cytryna?
Jakos ostatnio doly znowu. Nawet nie chodzi o zmeczenie zima ale ten brak pracy jest denerwujacy. Mam duzo do robienia i mase jakichs dodatkowych projektow (z izba na przedzie a dyplomem/obrona tu za nia) ale i tak poczucie ze "siedze w domu" nie napawa optymistycznie.. Na szczescie rodzina korzysta bo pranie zrobione, dom sprzatniety, psy na spacerze w srodku dnia a dziewczyny w placowkach tylko do 12 i nikt z kluczami na szyi nie chodzi.. wiec to tylko moj problem w sumie :)
Obserwuj wątek
    • lucy_cu Re: kawa czy herbata 09.02.15, 23:32
      Napiję się z Tobą herbatki przed północą. ;)
      Do bani z tą robotą. Mnie się to w ogóle we łbie nie mieści, że się tam o Ciebie nie biją i kolejek pod drzwiami nie masz, w sensie tych szefów sznureczkiem ustawionych.
      A ja Ci powiem też, charytatywnych robót mam w cholerę, wciąż coś robię, tyle, że za free- takie prace mnie lubią...W domu mnie w kółko nie ma, wciąż pracuję, a kasa z tego taka, że śmiech. Ostatnio mialam genialną propozycję roboty z Krakowa i w ogóle byłam w szoku, że mnie tam chcą- ale obiecałam juz jednej kobicie, że wezmę u niej część etatu od września, a potem w ciągu dwóch lat cały etat z tego będzie. Tu, blisko, tez ciekawa praca. No nie zostawię tak babki, fajnej w dodatku, na lodzie. Tylko że do września to nie wiem...Odchudzę się chyba w końcu z nerwów i braku kasy, jedyna korzyść z tej ogólnej masakry.
      Ale- damy radę. Nie?
      Pozdrawiam Was, dobrej nocki
      • narttu Re: kawa czy herbata 10.02.15, 07:46
        no to herbatka na kolejny dzien. No wlasnie lucy_cu- czas charytatywnych robot nastal. Duzo projektow z dobrymi perspektywami (przeciez dobrej perspektywie nigdy sie "nie" nie powie!) ale z perspektyw ciezko wyzyc, nie? Z ciekawych rzeczy to mam duzo propozycji typu "zacznij pracowac teraz a wyplata przyjdzie jak zaczniesz zarabiac" i to w bardzo ciekawymi firmami (ciekawymi z punktu widzenia produktu np). I to mnie dziwi bo jak mozna zakladac firme nie inwestujac w nia i jak mozna prosic innych ludzi zeby zainwestowali swoj czas w przedsiewziecie ktorego z ktorego potem nie beda miec udzialow? bo przeciez taki business developer czy inny sprzedawca nie maja udzialow w firmie (w sensie shareholders) bo to biznesowego sensu nie ma zeby sobie "przypiac na zawsze" jakiegos tam sprzedawce. A sam sprzedawca musialby byc idiota zeby inwestowac w czyjes przedsiewziecie.. No ale takich propozycji jest sporo. I o co chodzi? I najlepsze ze nie chodzi im o lepkow po studiach mieszkajacych z rodzicami ktorzy przychodza do pracy zeby wykonac 100 cold calls dziennie ale spodziewaja sie doswiadczonych sprzedawcow z kontaktami. Chyba ludzie zaczynaja pracowac dla faktu samego pracy (= wiedzie mi sie bo nie jestem bezrobotnym a w wyplate na LinkedIn czy innym facebooku nikt nie patrzy, moze na tej podstawie dostane lepsza robote?) ale pytanie z czego oni w tym czasie zyja. I przede wszystkim jak sie to ma do korzystania z socjalu (ktos za to placi) czy "czarnego rynku pracy"?
        • lucy_cu Re: kawa czy herbata 10.02.15, 17:15
          No, fakt, dziwne to wszystko. Myslę, że masz rację- robota na zasadzie wstępu do kolejnej. Może bogatego chłopa/babę mają? ;)
          Trzymaj się tam!!!

          Na jednej nodze. Czyli: Balans

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka