Żalić się będę

29.11.06, 13:38
Jeszcze wczoraj tu pisałam, że czuję się nienajgorzej- trochę słabo i trochę
mdławo.
A dziś od rana- masakra. Słabo przepotwornie, mdli tragicznie i w ogóle
załamka. Nie zawiozłam młodszych do przedszkola, nie poszłam ze starszym do
lekarza- chyba ma zapalenie gardła. Męża nie ma- siedzi w terenie (archeolog
to gorzej niż marynarz).
W domu nieposprzątane, burdel nieziemski. Zakupy niezrobione. Hałda rzeczy do
prasowania. Obiadu niet.
Aaaaaaaaaaaaaaaaa, ratunku! W żadnej ciąży mi tak zle nie było...:-/
    • monikaj21 Re: Żalić się będę 29.11.06, 14:08
      Trzymaj się!
      Może ktoś Cię może odciążyć troszkę. Nie martw się bałaganem. Połóż się (jak Ci
      dzieci dadzą :) i odpocznij trochę.
    • latortura Re: Żalić się będę 29.11.06, 14:38
      no cóż to sie z nami dzieje do cholery,
      u mnie to samo,

      dzis nie poszłam nawet do pracy - nie dałam rady wstac z łózka ;(
      wstret do jedzenia, zapachów, eh...

      zakupy tez jak dla mnie teraz niebardzo, sprzątanko tym bardziej,
      okropnosc takie samopoczucie, nie czuję sie sobą...

      ale wszyscy mnie pocieszają ze w 4 misiącu kobieta dostaje podwójnej energii ;)
      zobaczymy...
      • monikaj21 Re: Żalić się będę 29.11.06, 15:02
        O tak, ja w drugim trymestrze miałam takiego powera jak nigdy w życiu. Ale jak
        przetrwać jeszcze te kilka tygodni...
        Jutro mam bardzo ważną prezentację w pracy - trwa 8 godzin. Nie wiem jak ja tam
        wytrzymam wyglądając profesjonalnie :) I jak mam się powstrzymać od bekania :)))
        W poniedziałek miałam prezentację 3 godzinną - ledwo przeżyłam. Na szczęście
        udało mi się nie beknąć do mikrofonu :)))))
        • a.zaborowska1 Re: Żalić się będę 29.11.06, 15:12
          Kochana nie myśl o tym co musisz dzisiaj zrobić tylko postaraj się przetrwać
          ten dzień. A jutro może będzie lepiej.
          • latortura Re: Żalić się będę 29.11.06, 15:19
            kurcze Monika, mi tez ciągle sie odbija, cholera ale straszne rzeczy ;)
            a kolezanka sie ze mnie smieje ze teraz sie beka a jak juz duzy brzuch to...
            no... wiecie co...
    • lucy_cu Re: Żalić się będę 29.11.06, 15:20
      O, dzięki, dobre baby. :-)
      Wstałam przed chwilą, trochę mi lepiej. Może to pogoda, albo ki czort?
      Zaległości porządkowe nadrobię kiedyś tam, świat się nie zawali, ale przyznam,
      że dzisiejszy dzień dał mi popalić i w ogóle mi tak jakoś łyso. W każdej ciąży
      czułam się rewelacyjnie od początku do końca- a tu taki numer, no, wkurzyłam
      się, słowo daję.
      Nie mam niestety nikogo do pomocy- muszę sobie radzić sama. Mam nadzieję, że mi
      szybko przejdą te sensacje.
      Z Wami razniej w każdym bądz razie- dzięki. I też się nie dajcie!!!
    • ja-goda1 Re: Żalić się będę 29.11.06, 17:21
      No to faktycznie - doświadczenie masz, bo trzy ciaże za Tobą, wiec i jest co
      porównać. Ja myślę, że duży wpływ ma tu też tryb naszego życia. Jak byłam w
      ciąży pierwszy raz to od razu poszłam na L4 - problemy hormonalne. Będąc w
      domu, sama bez obowiązków przeszłam to łagodnie. Mdliło cały pierwszy semstr,
      ale miałam czas podjadać w małych porcjach, spacery, świeże powietrze. Teraz
      Synek do przedszkola, czasem do lekarza, moje wizyty, badania, zakupy,
      sprzątanie i praca po 9 godzin dziennie. Organizm nie wydala, wiec i objawy
      nasilone. Mdłosci to odzew naszego organizmu na cos ,,obcego", a im organizm
      bardziej wycieńczony tym reakcja mocniejsza.
      Ja czekam zawsze na godz 18. Od 18 do 20 jest w miare normalnie, ta nadzieja
      pozwala mi normalnie funkjonować. Bo w ciągu dnia to pokonuję rekordy prędkości
      na dystansie biurko - ubikacja:D
      Trzymajmy sie razem, czasem trzeba sie pożalić.
      A:)
Pełna wersja