sani14
28.05.07, 15:45
Wygląda na to że ja pierwsza:-)?
Zamiast 15 lipca mój synek postanowił się urodzić 21 maja - 8 tygodni przed
terminem...
A było tak: poszłam spać w niedzielę o 23 a 30 min po północy obudził mnie
jakiś "dziwny ból brzucha", zupełnie nie przyszło mi do głowy że to skurcze
porodowe chociaż już przecież raz rodziłam:-), wzięłam 2 nospy i poszłam
spać... i nawet udało mi się zasnąć ale jak po chwili obudziłam się drugi raz
to już bolało a w łazience zobaczyłam jeszcze krew... no to obudziłam męża i
pojechaliśmy do szpitala (nadal nie zdawałam sobie do końca sprawy że rodzę i
myślałam że dadzą mi coś co zatrzyma te skurcze:-), dopiero przy badaniu
lekarz stwierdził 7 cm rozwarcia - "pani rodzi!!!"
trafiłam na salę porodową ale bez męża bo przy wcześniakach u nas nie ma
rodzinnych... a potem to już wszystko poszło tak szybko że Tymek urodził się
o 2.30... dwie godziny po pierwszym skurczu leżał chwilkę na moim brzuchu:-)
Mimo tego że mogło być różnie lekarze mówią że będzie dobrze:-)
Groszek urodził się w 32tc, ważył 1900 i mierzył 42cm... Trafił oczywiście do
inkubatora ale oddychał samodzielnie:-) Dzisiaj przenieśli do do specjalnego
łóżeczka i w końcu mogłam go dotknąć:-)
Pozdrawiamy wszystkie oczekujące - mama szybko szykująca wyprawkę i Tymek
wygrzewający się w szpitalu