Dodaj do ulubionych

mojego syna ugryzł pies

11.10.07, 21:31
Byliśmy na spacerze. Mój smyk szedł po murku od płotu jakiegoś domu,
zza domu wybiegł wilczur, wystawił ryj przez płot i ugryzł go w
nogę, właściwie bardziej zadrapał zębami. Dziecko przerażone,
właścicielka wyszła z domu, poinformowała mnie, że to moja wina, bo
dziecko szło po płocie, przecież wiadomo, że tu jest pies (nie ma
żadnej tabliczki), że widziała przez okno, że szedł przy płocie i że
pies zachowuje się tak dlatego, że dzieci go drażnią. Była
niegrzeczna i opryskliwa.
Wkurzyłam się, dzwoniłam na policję i 112, ale oczywiście nikt nie
odbierał. W końcu dałam za wygrana, płaczący syn, obudzona mała w
wózku i na dodatek właśnie mój mąż wracał tamtędy z pracy. na
szczęście bez swojej miłości życia, więc nie musiałam jej poznac. A,
bo nie wiem czy pisałam, ale zamieszkali w którymś z budynków obok
mnie...
Obserwuj wątek
    • agusiajasia Re: mojego syna ugryzł pies 11.10.07, 21:40
      Kurcze, nie odpuszczaj tak tego!
      Ja wiem, że ci niełatwo kochana, ale musisz tam wrócić i wyciągnąć z baby
      książeczkę zdrowia psa z aktualnymi szczepieniami. Jak nie ma, to musi iść do
      weterynarza na badanie, czy pies nie jest chory. Mnie kiedyś też pogryzł pies
      kolegi i chodził potem z nim do wet kilka razy na specjalne badania.
      Pies to tylko pies, tymbardziej biegający po podwórku. Nie wiadomo, co ona tam w
      sobie nosi.
      A jak baba nadal będzie się awanturować to nastrasz ją policją i jak będzie
      potrzeba to dzwoń!!!
    • ingapol Re: mojego syna ugryzł pies 11.10.07, 21:50
      radzę Ci się skontaktowac z ta babą jutro rano i wyciągnąć od niej książeczkę
      szczepień psa, jeśli pies ma już nieważną szczepionkę (czyli ponad rok) idź do
      pediatry, powiedz że pies ugryzł (podrapał) dziecko i da skierowanie na serie
      zastrzyków, a tej babie to bym nie darowała. Jeśli nie ma szczepień, nie odchodź
      stamtąd, zadzwoń na straż miejską i powiadom o wszystkim.
      A czy Twój (ex)mąż nie zareagował na tą sytuację ???
      • burda3 Re: mojego syna ugryzł pies 11.10.07, 22:01
        Biedny synek...że tez musialo mu sie/wam przytrafić! Oby nie miał
        urazu- mnie w 7 klasie pogryzł wilczur kolezanki, to był horror -
        seria zastrzykow w brzuch, do dzisiaj boje sie psów.
    • dagi.ww Re: mojego syna ugryzł pies 11.10.07, 22:05
      Z tego, co wiem, to tu policja nic nie pomoże, bo pies nie biegała
      bezpańsko na ulicy, tylko był na prywatnym terenie. Ale książeczkę
      zdrowia powinnaś zażądać od tej wrednej baby ze względu na synka i
      to koniecznie! I rzeczywiście jak nie będzie chciała pokazać, to
      możesz wezwać straż miejską.
      • ingapol Re: mojego syna ugryzł pies 11.10.07, 22:35
        tak się zastanawiam, fakt bezpańsko sobie nie lata, ale właściciele nie zadbali
        chyba o dobre ogrodzenie skoro przez nie potrafi przecisnąć łeb- to jednak wilczur
        mój skarb
        Natalka ...
        Natalka- fotoalbum
    • zumali Re: mojego syna ugryzł pies 11.10.07, 22:26
      Dziewczyny maja racje - koniecznie sprawdz czy pies ma aktualne
      szczepienie, bo to nie zarty.
    • kami-danielito Re: mojego syna ugryzł pies 11.10.07, 23:03
      Kama, wredna babe "zlap za ryj" i niech pokazuje ksiazeczke szczepien swojego
      psa, musisz byc pewna ze byl szczepiony. Jesli chodzi o przepisy prawne to nie
      jestem zbytnio na czasie. Z jednej strony pies byl u siebie, z drugiej strony
      nie moze przezciez gryzc wszystkich dzieci ktore zbyt blisko podejda do plotu.
      Cos jest nie tak, a przechodnie chyba nie musza dbac o gestosc palikow w kazdym
      plocie obok ktorego przechodza. Kobieta wiedzac ze pies nerwowo reaguje na
      dzieci powinna sie o to zatroszczyc !!! Trzymam kciuki za Ruperta i mam ndzieje
      ze sie w oka mgnieniu zagoi. Szczescie ze to sie skonczylo na zadrapaniach !!!
      Boze, trzeba miec oczy na okolo glowy i byc wszechprzewidywalnym !!!
      • blanka0 no to mnie pogryziecie 12.10.07, 10:44
        jako osoba mieszkająca w domku, na wsi i mająca dwa owczarki
        niemieckie oraz ogrodzenie / płot/ nie zyczę sobie aby ktokolwiek
        chodził po tym własnie płocie i drażnił moje psy.
        Dom ogrodzony / oczywiscie bez zadnych dziur w płocie itp/ uwazam za
        prawidłowo zabezpieczony przed natretami.
        Nie wyobrazam sobie aby ktokolwiek chodził po moim płocie bo psy by
        go zjadły. Mając zamkniete wszystkie bramy uwazam ze wystarczy jedna
        tabliczka ostrzegająca. Nie mam obowiązku odgradzac sie murem tylko
        dlatego ze ktoś niszczy moje ogrodzenie.
        W tym konkretnym przypadku uwazam ze " złapanie baby za ryj" jest
        lekkim naduzyciem i pomyslem zupełnie z innego świata.

        Owszem powinnas poprosic o aktualne szczepienia ale policja i tak by
        ci nie pomogła bo pies był na swoim odpowiednio zabezpieczonym
        terenie a Ty powinnas pilnować swojego synka.
        Sorry ale nie trawie takich sytuacji, moze dlatego ze od wiek wiekow
        hoduje psy.
        • moni_30 do "blanka0" 12.10.07, 11:12
          Ciekawa jestem jak Ty byś się zachowała będąc w sytuacji "kamamama2". Byłabyś
          szczęśliwa, że pies ugryzł Twoje dziecko i jeszcze kalałabyś się przed
          właścicielką psa, że to Twoja wina? Nie sądzę, żeby jej dziecko chodziło po
          jakimś wysokim płocie a tym bardziej je niszczyło. Jej synek, jak napisała szedł
          przy płocie. A pies nie powinien mieć możliwości zrobić komukolwiek krzywdy
          wystawiając pysk przez płot, bo w takim razie jest on źle zabezpieczony. A
          najbardziej bulwersujące jest dla mnie zachowanie właścicielki psa!
        • ingapol Re: no to mnie pogryziecie 12.10.07, 11:19
          blanka, ja też od dzieciństwa wychowywałam sie z psami, kocham bardzo te
          zwierzaki i nie wyobrażam sobie żeby kiedyś nie miała psa, ale jeśli jest na
          podwórku pies to ogrodzenie powinno być tak przygotowane, żeby nie mogło
          przesadzać łba przez pręty.
          U rodziców mam 4 psy, niestety jedna mała suczka część ryja potrafi włożyć
          miedzy pręty, ale ona jest nieszkodliwa( sama się wszystkiego boi), ale jakby te
          większe tak też robiły to już by byłby problem
          • blanka0 Re: no to mnie pogryziecie 12.10.07, 12:03
            mam inne zdanie na ten temat
        • kami-danielito Re: no to mnie pogryziecie 12.10.07, 17:36
          bez przesady! mysle ze nikt Ciebie nie pogryzie ;) kazdy ma prawo do swojej
          opinii i ja to bardzo szanuje. Moze z tym "ryjem" przesadzilam, wyszlo malo
          kulturalnie, mialam na mysli to , iz kobieta powinna odrazu pokazac ksiazeczke
          szczepien, to powinien byc odruch bezwarunkowy w takiej sytuacji. Ja kocham
          zwierzeta, mam rowniez owczarka niemieckiego, suczke, jest kochana, uwielbia nas
          wszystkich, my ja rowniez, strzeze naszego domu jak oka w glowie, dzieci nie
          opuszcza na krok, ale zdaje sobie sprawe z tego ze moze zrobic obcej osobie
          krzywde, To moim obowiazkem jest aby upewnic sie ze pies jest zawsze pod
          kontrola. W mojej rodzinie doszlo do przykrego wypadku. Na komunii mojej
          mlodszej siostry, nasz pies ugryzl w twarz mojego wtedy 4 -letniego kuzyna. Maly
          bawil sie klockami, a Bary dorwal jedengo i zaczal go memlac. Kuzyn chcial mu go
          zabrac z pyska, gdy mu to nie wyszlo zaczal go okladac i pociagnal go za ogon.
          Do dzisiaj ma blizne na twarzy. Mimo ze ewidentnie pies jest bez winy, to my
          bylismy winni w ocenie calej rodziny. Nie bede sie wglebiac, ja do dzis mam inne
          zdanie, ale uwazam ze zawsze trzeba obserwowac zachowanie obu stron, i zwierzat
          i dzieci. Rupert w zaden sposob nie prowokowal psa, spacerowal blisko plotu, nie
          zrobil nic zlego, zaplacil za glupote i okrucienstwo innych dzieci ktore jak
          twierzdi wlascicielka draznily psa. Tym bardziej to ona powinna byc bardziej
          wyczulona na kontakty tego psa z dziecmi, bo to ona moze wiecej przewidziec co
          moze sie wydarzyc. Nie dziecko ktore moze pierwszy raz w zyciu podchodzi do tego
          plotu.
          To jest tak jakby noszenie mini spodniczki bylo usprawiedliwieniem gwaltu.
          Kami
          ps. zawsze mialam pomysly z innego swiata, ale to tylko swiadczy o mojej bujenej
          wyobrazni ;) zaliczam to do zalet a nie wad ;)
    • gismol77 Re: mojego syna ugryzł pies 12.10.07, 12:12
      biedny Rupert. jak to wszystko zniosl? byliscie u tej baby po ksiazeczke
      szczepien? tulimy was mocno.
    • kamamama2 Re: mojego syna ugryzł pies 12.10.07, 15:02
      Pies był szczepiony na szczęście, strach małemu juz minął. ja nie
      jestem ant-psia i zawsze w domu psa miałam. Rupert też miał
      obiecane, że jak pójdzie do szkoły dostanie psa. Na sczęście dał
      sobie wytłumaczyć, że ja 2 dzieci i pies to porazka na starcie...
      To był bardzo wąski chodnik, przy dośc ruchliwej uliczce, synek
      szedł przy płocie i trzymał sztachety,, mógł tego nie robić, wiem,
      ale na płocie nie było żadnej informacji, że jest tam agresywny pies
      i wiecie co, właścicielka mówiła, że widziała przez okno jak trzymał
      ten płot. wystarczyło je otworzyć i powiedzieć , że jest pies...
      kilka domów wcześniej też jest pies, ten głośno szczeka, więc go
      znamy i płot od strony chodnika ma dodatkową siatkę, nikomu nie
      stanie sie krzywda.
      • musia79 Re: mojego syna ugryzł pies 12.10.07, 18:20
        jeżeli ogrodzenie posesji jest bezpośrednio przy chodniku miejskim, czy
        osiedlowym a na posesji jest pies to ogrodzenie musi być tak zabezpieczone, żeby
        psisko nie mogło nawet nosa wysadzić poza ogrodzenie, wiem bo moi rodzice za coś
        takiego dostali mandat od Straży Miejskiej...nie mówiąc o tabliczkach
        ostrzegających...
        Współczuje bardzo, wiem co przezywasz, mojego Wojtka pies ugryzł 3 lata temu,
        tyle ze bezpański, do dziś mamy złe wspomnienia..dodam, że miłość do zwierzaków
        nie ma w tym momencie nic wspólnego, każda matka będzie wściekła na zwierze
        które pogryzło jej dziecko. Mam w domu 3 letnią suczkę, zawsze wychowywałam się
        z psiakami i kotami - ale w momencie kiedy tamten pies ugryzł Wojtka nie wahałam
        się zadzwonić po Straż Miejską, żeby psa odłowić i zbadać - mimo iż wiedziałam
        że skończy w schronisku :((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka