kamamama2
21.11.08, 15:28
zaczęło się niewinnie od niewielkiej chrypki wczoraj rano, w
południe skrzypiałam jak szafa, a wieczorem ruszałam ustami jak karp
i tyle.
Dziś jestem w stanie powiedzieć kilka słów, potem już mnie nie
słychać.
Dzieci maja radochę, a ja nawet zawołac nie mogę.
I nic mnie nie boli, po prostu nie mówię i już :)