stwory_z_mchu
02.07.19, 13:49
Na fali mojego osobistego wątku przeprowadzkowego ( i rad dotyczących pozbywania się rzeczy) ściągnęłam sobie Marie Kondo - Magia sprzątania.
Dzisiaj zaczęłam czytać i chyba ześwirowałam, bo mam jakieś upiorne wrażenie, że stoi obok mnie ta mała Japonka (i jawi mi się jako mała, chuda, azjatycka dziewczynka w odprasowanym mundurku) i potępiającym wzrokiem obserwuje wszystkie moje Przedmioty.
Właśnie doszłam do ciemiężonych skarpetek, muszę to wam napisać, żebyście odczuły tę grozę:
[...] Poradziłyśmy sobie z jej szafą w dość szybkim tempie, zakończyłyśmy układać bieliznę i doszłyśmy do skarpet. Kiedy otworzyła szufladę ze skarpetami, przeżyłam szok. Była pełna zrolowanych kłębków i zawiniątek w kształcie bulw ziemniaka. Zwinęła skarpetki tak, żeby tworzyły razem kulę i związała razem rajstopy. Zaniemówiłam. Moja klientka, ubrana w świeżo wyprasowany biały fartuszek, uśmiechnęła się do mnie i powiedziała: "Łatwo je znaleźć i założyć, prawda?" Często spotykam się z takim podejście u moich uczniów, ale nie przestaje mnie ono dziwić. Oświadczam, że nigdy, ale to przenigdy nie należy wiązać rajstop ani pończoch. Nigdy nie wolno też rolować skarpetek w kulkę.
Wskazałam na zrolowane skarpetki i poprosiłam moją klientkę, aby przyjrzała im się uważnie. "Powinien to być czas ich wypoczynku. Czy sądzisz, że są w stanie w ten sposób odpocząć?"
Dokładnie tak. Skarpetki i rajstopy leżące w szufladzie są na urlopie. Codziennie są brutalnie obijane w drodze do pracy, uwięzione między stopą a butem. Stale znoszą nacisk i tarcie [...]
Wolność dla skarpet!