Dodaj do ulubionych

mamy pracujace

11.02.09, 10:11
Jak dlugo jestescie poza domem? Czy zdarza wam sie zostawac dluzej w
pracy? Pytam bo po ostatniej wizycie tesciowej ktora strzelila mi
wyklad na temat tego ze "od switu do nocy mnie nie w domu" zaczelam
sie nad tym zastanawiac. Pracuje przeciez 7 godziny (bo mowie ze
karmie) plus dojazd. Zreszta jak znam zycie to jakbym siedziala w
domu to pewnie tez by to komentowala. Jak to jest u was?
Obserwuj wątek
    • lidiaa Re: mamy pracujace 11.02.09, 10:20
      Wychodzę z domu ok. 8-ej rano, wracam o 17-ej czasami trochę
      wcześniej. Staram się nie zostawać po godzinach, a jak mam coś
      dodatkowego do zrobienia to robię to późno wieczorem w domu, kiedy
      dzieci już śpią i wysyłam e-mailem do roboty, albo przygotowuję na
      następny dzień.
      Kiedy ja jestem w pracy z dziećmi jest niania.
      Pozostaje mi na zabawę i kontakt ok 4 godzin dziennie i to jest czas
      dla dzieci :) Idą spać ok. 21-ej.
      Odkąd pracuję dość krótko śpię, bo w końcu jak już maluchy usną to
      trzeba ugotować obiad na następny dzień, posprzątać w domu, zrobić
      pranie etc. Cóż coś za coś.
      • malea1 Re: mamy pracujace 11.02.09, 10:35
        Wychodzę o 7.15, wracam ok 17.15, czyli nie ma mnie 10h (obowiązkowa
        przerwa na lunch :(((((() Jestem z Antkiem 3h i w tym czasie staram
        się cały czas poświęcić jemu. No i w weekendy nadrabiamy zaległości.
        Ja mam to szczęście, że Antoś nie jest wśród obcych tylko z
        dziadkami, którzy okazują mu dużo miłości, ale i tak tęsknię bardzo.
        Myślę, że nie robię mu krzywdy.
    • ulkadabrowska Re: mamy pracujace 11.02.09, 11:18
      ja pracuję pon-czw 14-19 lub 21, dwa razy w tygodniu od 11 jest niania, w
      pozostałe dwa dni jadąc do pracy zawożę Bruna do dziadków. Jak kończę o 19 to
      zdążam jeszcze Bruna spać położyć. Tłumaczenia robię zwykle nocami lub gdy Bruno
      drzemie.
      W moim zawodzie pracy jest mnóstwo, mam znajomych, którzy pracują po 8h dziennie
      (plus przygotowanie, sprawdzanie testów itp. w domu) i zarabiają po 8tys. Ja bym
      tak nie potrafiła, wolę zarabiać mniej za to mieć czas na łażenie z Brunem po
      kałużach i karmienie lam w parku.

      Ale ja mam taki wybór... zdaję sobie sprawę, że w niektórych profesjach takiego
      wyboru nie ma :(
    • olcia.kaktus Re: mamy pracujace 11.02.09, 11:27
      skoro teściowa po prostu "gada", to ją olej, bo jakbyś pracowała 4 godziny tez
      by miała "ale"
      Ja pracuję od 9 do 17 ale poza domem jestem od 8.30 do 18.00. Zdarzają mi się
      wyjazdy, które bywają nawet kilkudniowe. Ale taka praca, jak chcę zarabiać, to
      muszę się z tym liczyć.
      • malea1 Re: mamy pracujace 11.02.09, 11:38
        No właśnie Ula, gdybym miała wybór to też bym tak wolała :(
        Natomiast czas, który nam zostaje staram się spędzać z Antkiem jak
        najlepiej. Jak siedziałam z nim w domu to już byłam bardzo zmęczona
        i traktowałam to jak przymus, za to teraz cieszę się każdą minutą z
        dzieckiem. Ale nie zmienia to faktu, że chciałabym pracowac mniej.
      • mimi_mm Re: mamy pracujace 11.02.09, 11:47
        dobrze ze mam ja (tesciowa) 230 km od siebie. Moj blad ze zgodzilam
        sie zeby przez 2 tygodnie zajela sie dzieckiem. Chyba musze poszukac
        czegos na drzwi mieszkania z napisem "TESCIOWA - NO ENTRY" :)))))
    • zurawina100 Re: mamy pracujace 11.02.09, 11:44
      Ja pracuję od 7 do 15. Z domu wychodzimy wszyscy o 6.10. Najpierw zawozimy
      Stasia do przedszkola, potem Małą do opiekunki. Z powrotem jesteśmy w domu po
      16. Cieszę się bardzo z tego że oboje mamy pracę od 7 do 15, bo jeszcze trochę
      zostaje dnia.
      • mimi_mm zurawina100 11.02.09, 11:52
        Jak Ty wstajesz tak rano???? Ja nie moge sie obudzic wczesniej jak o
        6:30 a wstaje i tak o 7.00. W sumie tez moge zaczynac od 7 ale nie
        jestem w stanie tak rano zwlec sie z lozka.
        • zurawina100 mimi_mm 11.02.09, 14:07
          Pobudka codziennie o 5.20, dzieciaki ciut później, a mąż jeszcze musi iść
          nagrzać nam samochód;)
    • qwoka Re: mamy pracujace 11.02.09, 12:04
      Nie ma mnie w domu 8,5 godz (7-15.30) ale czesto nie widze małej 3
      dni bo pn-sro wozimy ją do mojej mamy, która mieszka poza miastem i
      nie zawsze jestesmy w stanie tam jezdzic codziennie po pracy (zależy
      kiedy m skonczy prace).
      Cz-pt przychodzi opiekunka wiec spedzam z Mają wieczory ok 4,5 godz.
      + całe weekendy są dla nas.
      Nie chce mysleć co by o mnie powiedziała Twoja teściowa ;)
    • aurinko Re: mamy pracujace 11.02.09, 13:31
      Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że mam jedną pracę w niepełnym wymiarze
      godzin poza domem, resztę dorabiam w domu. Pracuję od 6 dni do 16 dni w ciągu
      miesiąca, zwykłe dni od 15:30 do 21:00 a soboty od 9:00 do 16:00. Mam więc sporo
      czasu na bycie z dziećmi i ogólnie nie mam na co narzekać. Ze zmęczeniem różnie
      to bywa, czasem w ogóle nie odczuję, że pracuję a czasem padam na pysk (np. w
      marcu będę pracowała poza domem wszystkie poniedziałki, czwartki, piątki i
      soboty i wiem, że marzec mnie wykończy); ale generalnie bardzo mi taki układ
      pasuje, jak mniej popracuję poza domem to mniej zarobię ale w domu mogę to
      nadrobić bez problemu. Czasem jak mam mega zlecenie to biorę jak najwięcej
      wolnego. No i dorabiam handlując używanymi ciuchami dziecięcymi i to jest mój
      największy biznes, ale siedzę po nocach bo przy Małej nie da się spokojnie
      wyprasować ubrań i zrobić odpowiednich fotek. Pracy na normalnym etacie za stałą
      pensję sobie nie wyobrażam, poza tym czasem ze względów zdrowotnych nie mam jak
      wyjść z domu więc przy normalnej pracy to byłoby niemożliwe.
      Teściowej (i nie tylko jej) nie pozwoliłabym się wtrącać w to, ile czasu spędzam
      w domu a ile w pracy, niech pilnuje swojego nosa ;)
    • malenkie7 Re: mamy pracujace 11.02.09, 16:16
      jestem poza domem przez 9 godzin (pracuje w godz 9-17, do tego
      dojazd i powrót). niania wychodzi o 18ej.
      wekendy mam wolne.
      chciałabym cofnąć czas i podjąc inną decyzje - np. poprosic o 1/2
      etatu. tesknie za synkiem. a wieczorem jestem zmeczona. na szczescie
      nikt mi nie truje nad uchem, ze cos robie nie tak.
      • f3f malenkie 11.02.09, 16:41
        zgodnie z kodeksem w czasie gdy przysługuje ci urlop wychowawczy możesz obniżyć na swój wniosek wymiar casu pracy ( maxymalnie do 1/2 etatu - ja tak pracuje) pracodawca nie może Ci odmówić ale może Cię zwolnić (to może zawsze) - aczkolwiek nie wiem czy zmiany w kodeksie pracy nie wprowadzily 1 roku ochronnego przy takim obniżeniu czasu pracy - musiałabyś to sprawdzić.
        zastanów się porozmawiaj z pracodawcą i może zmniejsz wymiar czasu pracy do np 3/4 lub 1/2 ?
        • ankas4 Re: malenkie 11.02.09, 16:49
          Ja pracuje w domu, wiec moja sytuacja jest zupelnie inna, ale wiem,ze moje
          kolezanki wychodza do pracy na 7 wracaja do domu na +- 16, jesli musza pracowac
          od pozniejszej godziny a da sie to zmienic, to probuja gdac z szefami, wiem ,ze
          kilku sie udalo i zamiast pracowac od 9 do 17, pracuja wlasnie od 7 do 15.

          Wiem ,ze sie nie da inaczeji trzeba pracowac ale kurcze strasznie dlugo te 10
          godzin jest bez dziecka... ale coz czasami nie da sie inaczej aby miec kase na
          zycie.

          Tesciowa sie nie przejmuj, bo zawsze ktos os znadziej do gadania, a jak Ci tak
          powie jeszcze raz zapytaj jej jakie widzi rozwiazanie tej sytuacji? wiesz jak
          ktos postawi sie dokladnie na miejscu osoby krytykowanej okazuje sie ,ze zaczyna
          ją rozumiec...
          • anmroz Re: malenkie 11.02.09, 18:04
            Pracuję różnie, codziennie inaczej:
            poniedziałek 13.30-16.30, wtorek 13.30-18.30, środa 9-20 z dwugodzinną przerwą w
            środku dnia, czwartek 13.30-17.30, piątek 9-20 i dwugodzinna przerwa. Wykańcza
            mnie w zasadzie środa i piątek, a zwłaszcza latanie w tych dniach do 3 różnych
            placówek, w których prowadzę zajęcia. Michałka pilnuje mąż, a teściowa nie
            wtrąca się nawet słóweczkiem.
        • gdynianka_11 Re: malenkie 11.02.09, 19:22
          Taka ochrona rzeczywiście weszła do kodeksu w tym roku. Tylko
          wszystko zależy od charakteru pracy. Też myślalam o obniżeniu
          wymiaru, ale skończyłoby sie tak, że mniej bym zarabiała, a i tak
          musiałabym zrobić wszystko to, co do tej pory. Wychodziłam do pracy
          przed 8, a wracałam po 16, ale niestety od tego miesiąca tez mam
          przerwe na lunch i wracam godzinę później.
          Uważam, że spędzam z córką za malo czasu, powinnam zostać dlużej na
          wychowawczym i teraz już sama nie wiem, co robić. Jedno jest pewne,
          przy drugim dziecku na pewno zostanę w domu dużo dlużej.
          Jednak każda mama ma inne podejscie do tej sprawy, niektóre męczą
          sie w domowej rutynie i nikt nie powinien wtrącac sie i komentowac
          takich decyzji.
        • qwoka Re: malenkie 12.02.09, 07:57
          dobrze mówisz f3f :) albo wszedł ten ochronny okres 1 roku, albo ma
          wejsc, czytałam o tym ostatnio w Gazecie Prawnej, ale nie wnikałam
          dokładnie bo juz mnie to nie dotyczy.
          Ja właśnie skorzystałam z tej mozliwosci i przez 9 miesiecy
          pracowałam na 1/2 etatu i uważam że to był bardzo dobry wybór.
    • metanira Re: mamy pracujace 11.02.09, 20:17
      Ja pracuję na 3/4 etatu, czyli 6 godzin, nie widzę synka 6,5 godziny: M i synek
      odwożą mnie do pracy (potem M zawozi Konradka do babci), o 14.30 jestem już po
      niego. Nie zmniejszyłam wymiaru pracy, zawsze tak pracowałam.
    • bubunia1 Re: mamy pracujace 11.02.09, 22:20
      wychodze z domu o 7:00 a o 16:35 odbieram Julię ze złobka, do którego odprowadza
      ją M na 8:00
      dla mnie to ok, siedziałam rok w domu i dłużej bym chyba nie mogła ;)
      Julia uwielbia dzieci ze żłobka więc spokojnie ją tam zostawiamy.
      zimą jest kiepsko bo w zassdzie nie można wyjśc sensownie po południu na spacer
      ale latem dopiero o 18 zbierałysmy się po pracy w piaskownicy.
      obiad, prasowanie robię jak usypia czyli ok 20
      pranie po powrocie z pracy - Julia jest fanką pralki, wie co i jak nastawić,
      gdzie zaknąć i gdzie wsypać proszek ;) no i przez szybkę wypatruje swoich ubranek ;)
      mimo zmęczenia czasami i tak jestem nocnym markiem i chodze spać 23-24

      moja teściowa sama prowadzi żłobek więc super rozumie pracujące mamy

      ps. po godzinach nie siedzę - punkt 16 wyłączam kompa ;)
    • azbestowestringi Re: mamy pracujace 11.02.09, 22:47
      trzy dni w tygodniu wychodze do pracy o 8 rano, wracam o 19tej,
      zakladajac, ze nie mam tlumu pacjentow, bo wtedy siedze w robocie
      jeszcze dluzej. w te dni rano "obrabiam" dzieciaki, zeby poszly do
      przedszkola, wieczorem mam z nimi okolo godziny.
      i szczerze mowiac mi to wystarcza, bo jestem zmeczona jak po
      maratonie i nie mam ochoty na zycie rodzinne ;)
      w pozostale dni staram sie to odpokutowac ;)
      • dziunia27 Re: mamy pracujace 11.02.09, 23:31
        z domu wychodzimy (ja i młoda) o 7.30, zawoże ją do mojej mamy,
        zaczynam prace od 8.00 do 15.00 czaaaasem do 16.00, wtedy ide po
        młoda i mąż nas odbiera o 16.00,
        na druga zmiane mam 1 tydzien w miesiacu, wtedy to ide na 15.00 do
        20.00, no i ide do mamy na obiad mniej wiecej około 13-stej, mąż
        wówczas sam odbiera małą o tej czwartej i pozniej przyjeżdzaja po
        mnie wieczorem:)
        nie jest źle:)
        choć moja mama czasami gdera że nie miala czasu czegoś tam zrobić;/
        (czytaj:bo siedzi z mała cały dzień) ale tym sie nie przejmuje,
        wpuszczam jednym uchem wypuszczam drugim, bo na nastepny dzień już
        nie steka i szepce do Julki "jejku jak babcia teskniła za Toba":))
        wiesz, czasami każdy musi troche ponazekać:)
    • f3f Re: mamy pracujace 12.02.09, 07:38
      Pracuję na pół etatu po 2 lub 3 dni w tygodniu po 8 godzin. Wychodzę o 6.15 wracam o ok 16.15 czyli też nie ma mnie 10 h. Pracuje w godzinach 7.30 - 15.30 - poprosiłam o zmianę godzin pracy (miałam 8-16). Niestety musimy jeździć wcześniej bo mąż pracuje na 7-15.30.
      Mamy pracujące na cały etat podziwiam, zwłaszcza jak piszecie, że po powrocie z pracy aktywnie poświęcacie czas dziecku bo ja to tylko odliczam czas do kąpieli ;) ale ponieważ nie pracuje codziennie to w pozostałe dni staram się to małemu zrekompensować.
      ps latem było lepiej bo po powrocie z pracy szliśmy na plac zabaw
      • malenkie7 Re: mamy pracujacej 12.02.09, 22:47
        dzieki ze podalyscie info o tym okresie ochronnym. zastanawiam sie
        powaznie nad podaniem o zmniejszenie wymiaru czasu pracy.
    • asuzi Re: mamy pracujace 14.02.09, 17:25
      nie słuchaj teściowej, w dzisiejszch czasach kobieta musi pracować.
      Ja pracuję od 7.45 do 15.45. Wychodzę o 7.30 wracam parę minut po
      16. I ressztę dnia staram się spędzać z Zuzią
      • eminence Re: mamy pracujace 14.02.09, 17:37
        Ja jak posłucham teściowej, to też mam chandrę, ale zaraz przypominam sobie
        ostatnią reklamę Ikei i uśmiech mi wraca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka