12.12.06, 14:28
Na wstępie składam serdeczne podziękowania koleżance Zona_mi (tutaj
ukłon smile), bo przez jej to sygnaturkę właśnie, trafiłem na to przesympatyczne
forum. Być może niektórzy forumowcy, znający mnie np. z "wychowania" wiedzą,
że dzieci moje starawe już cokolwiek (Syn 16, córcia 13), lecz kochani
wierzcie mi, - czasy kiedy rozbawiały nas swoimi fikuśnymi powiedzonkami były
tak niedawno...
Niektórzy z was, być może też pamiętają wątek "Moje dziecko powiedziało..." z
forum "wychowanie" -Umieściłem tam trochę swoich wpisów. Tyxh proszę o
wybaczenie, że sie powtórzę.
A na początek dwa kwiatuszki z epoki dinozaurów, czyli z mojego (i brata)
dzieciństwa:

1. Mój starszy (podkreślam: Starszy!wink) brat, dziś czterdziestoośmioletni
zgred, jako trzy - czterolatek, został bardzo "mądrze" zapytany: Powiedz no,
kto ty jesteś, chłopiec, czy dziewczynka?
Ja jestem różowe mydełko z białym brzuszkiem - bez zastanowienia wypalił
brat. Cóż, jakie pytanie, -taka odpowiedź...

2.MIejsce akcji:Nasz wspólny chłopięcy pokój.
Zgaszone światło, zamknięte drzwi, każdy w swoim łóżku, a w sercach naszych
żal wzbierający, po zbrojnej interwencji mamy, spowodowanej zakłócaniem przez
nas ciszy nocnej (cóż takie to czasy były...smile). W pewnym momencie brat mówi:
Czekaj, ja im powiem i zanim zdążyłem pomyśleć cokolwiek, on unosi się na
łokciach i na całe gardło wykrzykuje: Rezygnujemy z bić!
W rodzinnej historii nie ma wzmianki o tym, czy rezygnację przyjęto, ale po
latach dowiedzieliśmy się, że "rodziciele" mieli niezły ubaw.
Obserwuj wątek
    • willa_smiesznotka Re: Witam! :) 12.12.06, 17:58
      pisz, pisz.........

      fajnego masz brata smilesmilesmile
    • gemmavera Re: Witam! :) 12.12.06, 20:51
      Witamy smile
      Po pierwsze, chciałabym publicznie wyrazić swe zadowolenie, że dołączył do nas
      rodzic płci męskiej, w dodatku młodszy od czterdziestoośmioletniego brata
      zgreda. wink)))
      Po drugie, przy okazji chciałam również ukłonić się naszej koffanej Zonie smile))
      • mallard No to na początek: 13.12.06, 09:39
        1. Synek, w wieku rok i osiem, wspiął się na olbrzymiasty stos równo ułożonych
        klepek boazeryjnych (było to na terenie kościoła). Stanął wyprostowany i z miną
        zdobywcy dwóch biegunów równoczweśnie, ogłosił światu:
        Wejdziłem do desków!

        2. Miał nieco więcej. Zobaczył (na stole chyba?), soczek w kartoniku. Taki co
        dołączoną skośnie uciętą rurką, przebija się folię zaślepiającą mały otworek,
        aby się dobrać do zawartości. Zobaczył i woła:
        Tatuniu, daj mi pićku z boku!
        Słowa "z boku", oznaczały położenie wspomnianego otworka na wierzchu kartonika,
        natomiast zabrzmiały w zestawieniu dość ciekawie, bo między "z", a "boku" nie
        słychać przerwy...

        3. O trzy lata (dokładnie trzy i tydzień wink) młodsza córcia przepadała za
        starszym bratem (dziś chyba też, choć jakby mniej to okazuje... wink), Kiedy
        mieli odpowiednio: 3 i 6, synuś zachorował na WZOM i na 10 dni wylądował w
        szpitalu sad. Brak brata w domu coraz bardziej córci doskwierał, czemu dawała
        często wyraz, a kiedy wreszcie zdrowy stanął w drzwiach, przywitała go słowami:
        Dziękuję ci, że wyzdrowiałeś!
        Byliśmy ugotowani...

        Jeszcze bardziej jednak byliśmy "ugotowani" Przywitaniem przez synka
        siostrzyczki przywiezionej z "porodówki". O tym jednak innym razem, bo czas
        goni.

        Pozdro! smile
        • iwles hehehehe zboku :):):):) 14.12.06, 12:43

          • gemmavera Re: pićku zboku :):):):) 14.12.06, 23:23
            smile))
    • lila1974 "Rezygnujemy z bić" rewelacja :)))))) 13.12.06, 10:22

      • chupachups1 Re: "Rezygnujemy z bić" rewelacja :)))))) 15.12.06, 16:59
        Dla mnie też hiciorsmile)
        • mallard No to dalej: 18.12.06, 09:52
          -Około czteroletni synuś ogląda z nami TV, gdzie produkuje się jakiś polityk
          (to już zawsze tak było...). W pewnym momencie wyraźnie pod jego adresem
          wykrzykuje:
          Cicho bądź gupcu!
          Jako świadomy ojciec wink, zwracam synkowi uwagę, ze nie można tak brzydko na
          pana mówić.
          A bo już mam dosyć tych Pawlaków i prezydentów!
          Hmm, nie tylko on...

          -Mniej więcej w tym samym czasie, będąc na rodzinnym spacerze, "coniektórzy"
          zgłodnieli (nie pamiętam już kto). Ponieważ po drodze napatoczył się bar o
          wdziecznej nazwie "Japa", weszliśmy tam w celu wiadomym. Dziewczyny usiadły
          przy stoliku (wlaściwie to jedna usiadła, bo druga była w wózku), a my
          poszliśmy do lady zobaczyć, jakie to specjały "firma" nam poleci. Kiedy już
          wybraliśmy i przyszło do płacenia, uświadomiłem sobie, że wspólne pieniądze ma
          żona przy wózku, więc mówię: chwileczkę, skoczę tylko do żony po pieniądze i
          kieruję się w stronę stolików. Za mną biegnie oczywiście synuś i kiedy jesteśmy
          już na sali, woła na cały głos: Tatuś idzie do rządu po pieniądze!
          Tych, których to interesuje informuję, że zarobkuję w inny sposób... i wtedy i
          dziś!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka