krzysztofplebs
05.08.04, 05:54
Z ostatniego numeru Tygodnika Powiatowego "Co słychać?":
Zmartwychwstanie
Rozumiem, że przed posiedzeniem Rady Społecznej i oficjalnym odczytaniem
audytu nie może Pani udostępnić szczegółów, ale biorą pod uwagę ostatni szum
w związku z początkową odmową przez radnych zabezpieczenia kredytu
porozmawiajmy o dniu dzisiejszym...
Dyrektor SP ZOZ Grażyna Gruzińska:
- 22 lipca 2004, po przyjęciu przez Radę Społeczną audytu rzeczywiście
informacje będą pełniejsze. Chciałabym jednak – korzystając z „Cs?” rozwiać
pewne mity, które krążą po Sulejówku.
- Sam słyszałem, znalazło to nawet ujście na sesji, że szczególnie
hołubi Pani Leszka Mularczyka. Są komentarze...
- Nie obrażając Pana Leszka Mularczyka życzyłabym sobie jeszcze kilka
takich złotych kur. Rzeczywiście prawda jest, że za powierzchnię ponad 100 m2
płaci on stosunkowo śmieszne pieniądze – 3 600, 00 zł, ale ... Dzięki jego
działalności z NFZ otrzymuję „na czysto” 29, 8 tys. rocznie, a ostatnio
jeszcze zapewnia mi dodatkowo jeden etat, co daje nam jako SP ZOZ kolejna
oszczędność rzędu 2000 zł miesięcznie. Na pewno więc nie jestem instytucją
charytatywną dla Pana Mularczyka.
- Nie ma takich więcej?
- Są, ale kwoty zdecydowanie odbiegają od uzyskanych od Pana
Mularczyka. SP ZOZ w obydwóch przychodniach zatrudnia 32 osoby.
- ?!
- Tak. Tyle mamy etatów, natomiast generalnie w różnych formach
prawnych pracuje na terenie tych przychodni 97 osób, w tym np. całe pogotowie
ratunkowe. Na etapie SP ZOZ nie ma ani jednej dentystki ( a najdroższe tu są
medykamenty, których nie muszę kupować), co wcale nie oznacza, że mieszkańcy
Sulejówka pozbawieni są opieki stomatologicznej . Żeby mnie rozliczać – czego
pewne osoby, nawet pracujące w tej przychodni, w której ja urzęduję próbują –
trzeba poznać szczegóły. Gabinet wykorzystywany rotacyjnie ( i często przez
bardzo krótki czas – np. raz w tygodniu) przez kilku specjalistów nie może
przynosić takiego czynszu, jak np. sklep. Ale niektórzy nie przychylni mi
ludzie nie dostrzegają.
- Dlaczego Pani nie lubią?
- Za poprzedniej dyrektorki był pewien układ. Popierała ona pewne grupy
zawodowe chyba nie tyle z powodu ich pracowitości i zaangażowania, a raczej
kontaktów towarzyskich. Z jednej lekarki musiałam zrezygnować, bo miała
problem alkoholowy. Dowiedziałam się – bo świat jest wszak mały – że znalazła
pracę właśnie u swojej byłej szefowej.
- Czegoś tu nie rozumiem. Pani poprzedniczka pozostawiła po pierwsze
długi, po drugie jest oskarżona o zdefraudowanie poważnych środków, z których
część oddała> Czy z taką „rekomendacją” mogła gdzieś znaleźć stanowisko
kierownicze?!
- Tak. Po pierwsze nie jest skazana. Jest co prawda akt oskarżenia w
Sądzie Rejonowym w Mińsku Mazowieckim, ale nie odbyła się jeszcze żadna
rozprawa. raz zachorował sędzia, później ona przedstawiała zwolnienia ( w tym
jedno nie prawidłowe, bo nie od lekarza sądowego), nie musiał więc jeszcze
Urząd Miasta nawet złożyć powództwa adhezyjnego. W międzyczasie moja
poprzedniczka dokonywała wpłat ( ponad 70 tys.). Ale straty były znacznie
większe. Nie mówię już o szastaniu taksówkami( ja też z nich korzystam, bo
lepiej nam się opłaca wynajmować taksówki i samochody prywatne niż na etatach
utrzymywać kierowców), chorobliwym wręcz „buszowaniu” po internecie...
Niekorzystne umowy, płacenie np. pielęgniarkom dodatkowo za to, co powinny
wykonywać w ramach obowiązków, etc. Pani S. jest dyrektorem Niepublicznego
ZOZ w centrum Warszawy, przy ul. Bellottiego 1, którego właścicielką jest
Pani Kiesner.
- Prowadziła Pani specjalne śledztwo?
- Nie musiałam. Pani dyrektor wykorzystała nie tylko nasze, ale także
dane osobowe z SPZLO z Wesołej i została po prostu namierzona, bo przecież
system jest skomputeryzowany. Wracając do pańskiego pytania dlaczego mnie nie
lubią. Mam nadzieję, że mniejszość. Kojarzą mnie np. z biznesmenem moim mężem
i stąd powstały np. plotki, że będę dążyć do sprywatyzowania SP ZOZ. Nic
bardziej błędnego. Przykłady prywatnych ZOZ nie tylko w Sulejówku i w
Wesołej, które w pewnym momencie próbowały zwalczyć samorządową konkurencję
świadczą, że publiczne ZOZ-y są potrzebne. Nawet dzisiaj, tuż przed Pana
przyjściem z prywatnej lecznicy „CENTRUM” pana Leśniaka przeszła do nas jedna
pacjentka...
- Czego można Pani życzyć w przededniu rocznicy (21 lipca) objęcia
funkcji?
- Spokoju, załatwienia kredytu i tym samym spłacenia zaległości ZUS-u,
mniejszej liczby „niezapowiedzianych” kontroli z Sanepid-u inspirowanych
przez znane mi osoby, a wtedy będzie dobrze. Zysk do końca maja ( obliczony
oczywiście narastająco) wyniósł dokładnie 77 774, 68 zł, a więc nie jest tak
źle jakby tego chcieli moi przeciwnicy.
Rozmawiał: Krzysztof Maciąg