Dodaj do ulubionych

czeeeeść

07.12.06, 12:43
fajnie , że takie forum jest. (czytam te Clarisse juz drugi raz po kawałeczku
i bardzo mi ona dobrze robi).. miło mi Was spotkać :)
Obserwuj wątek
    • mala_mi80 Re: czeeeeść 07.12.06, 12:55
      i ja się witam
      początkujaca z Clarisse
      ale w baśniach raczkująca
      :)
      • skrzydlate Re: czeeeeść 07.12.06, 13:02
        tak?

        ja sie wychowalam na basniach, mialam pare ulubionych i z przyjeknoscią roniłam
        nad nimi łzy. Zastanawialam sie czasem dlaczego masochistycznie te wlasnie
        lubilam, ale teraz kiedy patrze na swoje zycie z perspektywy ilustam lat widze
        ze one byly o mnie .. zwyczajnie uczylam sie siebie :)
        • mala_mi80 Re: czeeeeść 07.12.06, 13:17
          bo m.in. ich przekaz dotyczy tych barzdziej ogólnospołecznych płaszczyzn
          dlatego rozwijają,uczą, pokazują, oswajają
          :)

          dlatego są ponadczasowe i w każdym wieku czytelnika można odczytywać je na nowo
          :)
          • iokepine Re: czeeeeść 07.12.06, 17:55
            Pamietam, jak miałm 13 lat i panie w bibliotece próbowały mnie zniechęcić do
            wypozyczania baśni, ponieważ "taka duza dziewczynka powinna wziać się za coś
            poważneijszego, np. romanse" <rotfl>.

            Zrobiłam im więc miniwykład na temat psychologicznego, kulturowego i
            etnograficznego znaczenia opowieści i od tej pory nie było już żadnych
            komentarzy na temat tego, ze mam np. lat 17 i wypożyczam bajki;)
            • mala_mi80 Re: czeeeeść 14.12.06, 15:32
              a mnie nie chciały wypożyczać literatuty współczesnej
              bo mam 12 lat i nie będę rozumiała Witkacego, Eco :)
              oj, bylo ciężko
              czekaląm przy pulpicie, aż pani powie swoje i księgi przyniesie
              ;)

              obecnie "poachnidło"poczynam
              wciągające ;)
              • iokepine Re: czeeeeść 16.12.06, 14:40
                No nie, to nie tak, ze ja tylko bajki czytałam;)

                Chociaż "Imie róż" to przeczytałam chyba koło 14 roku życia.
                A Witkacego nie lubię:P
            • kropka_bordo Re: czeeeeść 16.12.06, 15:26
              No tak, ale zauważ że panie bibliotekarki uznały Cię za osobę wchodzącą w
              kobiecość i na swój sposób próbowały ci w tym pomóc. To że ich kobiecość była na
              poziomie romansideł, to inna broszka, mi się podoba to zaproszenie do kobiecej
              przestrzeni.
              • iokepine Re: czeeeeść 16.12.06, 15:37
                kropka_bordo napisała:
                > No tak, ale zauważ że panie bibliotekarki uznały Cię za osobę wchodzącą w
                > kobiecość i na swój sposób próbowały ci w tym pomóc. To że ich kobiecość była
                >na poziomie romansideł, to inna broszka, mi się podoba to zaproszenie do
                >kobiecej przestrzeni.

                MOże i tak... Moze dlatego bardzo długo czułam się pozbawiona płci, ponieważ na
                pewno nie byłam mężczyzną, a romansidła i inne takie klimaty wydawały mi się
                odrazające wręcz, obrażajace moją inteligencję, wtłączajace mnie w ramy, ltóre
                mi absolutnie nei odpowiadały i nijak się miały do tego, kim jestem. To było
                absolutnie przerażające. Jęli nie chcesz być niewolnicą, jeśli nie chcesz być
                głupia, jeśli nie chcesz zachowywać się w pewien ścićle określony sposób - nie
                jesteś kobietą. Taki był przekaz.

                Pamiętam też osamotnienie, jakie przeżywałam swego czasu, pracując w korekcie,
                gdzie były same babki i jedyne rzezcy, jakie czytały, to były romansidła
                właśnie. W końcu zrezygnowałam z tej pracy, nei tylko z tego powodu, ale to było
                naprawdę trudne - przebywać w kobiecym środowisku, które punktuje cię za to, czy
                spełniasz pewne "normy kobiecości".

                W tej chwili, w zupełnie innym miejscu i czasie obserwuję podobną załamkę u
                mojej koleżanki, która pracuje w bibliotece. 3 panie w średnim wieku, powiedzmy,
                ze o gustach małomiasteczkowych obcinają ją za wszystko:
                - źle się ubiera (czyli nie noso spódnic, nie obcina sie a la lata 80te i nosi
                młodzieżowe ciuchy)
                - źle traktuje swojego męża (nie gotuje codziennie)
                - jest złą matką (nie siedzi codziennie z małym, tylko 2 razy w tygodniu chodzi
                ze mną na próby do teatru tańca)
                itd. itd.
        • iokepine Re: czeeeeść 07.12.06, 17:52
          skrzydlate napisała:
          > ja sie wychowalam na basniach, mialam pare ulubionych i z przyjeknoscią roniłam
          > nad nimi łzy. Zastanawialam sie czasem dlaczego masochistycznie te wlasnie
          > lubilam, ale teraz kiedy patrze na swoje zycie z perspektywy ilustam lat widze
          > ze one byly o mnie .. zwyczajnie uczylam sie siebie :)


          A jakie to były baśnie? Napisz proszę:)

          Ja jako ośmiolatka najbardziej lubiłam smuutne, tagiczne baśnie Andersna,
          zwłaszcza dziewczynkę z zapałkami, co korespondowało oczywiście z sytuacja w
          domu (mama była chora) i "Brzydkie Kaczątko", które na długie lata była na
          pierwszymi miejscu. wiadomo, szukanie swojego miejsca w życiu, jak sie odstaje,
          to nie kaszka z mleczkiem;)

          W okresie dojrzewania pokochałam "Dziewicę Milenę", w tym momencie najbardziej
          lubię "Zelazne trzewiczki", "Królową śniegu", "Bezręką dziewczynę" i opowieść o
          Ragnell i Gawainie. Lubię też wersję "Czerwonego Kapturka" Angeli Carter:)
          Teraz wiecie o mnie wszytko;)

          Ja zauważyłam, z ekiedy ja się zmieniam, zmieniają się też baśnie przewodnie w
          moim życiu. Jak pisze Terry&Lynn Prattchett w "Wolnych Ciutludziach" :

          To ty decydujessz, która opoieść ma trwać.


          • skrzydlate Re: czeeeeść 07.12.06, 19:52
            mam je do dzisaj, sa wschodnie, akurat ta byla o carewnie ktora zakochala sie w
            ziemskim chlopcu a potem musiala go zostawic bo wzywal ja ocean, nawet swoich
            dwoch chlopczykow zostawila i znikla pewnego razu w glebinach oceanu, w jej
            zylach plynela krew ziemska i oceaniczna :) a ja plakalam i tak jest do dzisiaj,
            zajrzyj na moja wizytowke
            • skrzydlate Re: czeeeeść 07.12.06, 20:04
              uściślę - do dzisiaj jest tak, ze kiedy wzywa mnie "moj ocean" ide tam gdzie
              wiem, ze musze, nie ma odwrotu, absolutnie, to jest jak wilczy zew, albo promień
              słonca, po prostu ide... tylko moich maleństw nie zostawiłam nigdy ... ale
              niedlugo to zrobie bo sa już duże te maleństwa :)))

              Zreszta ostatnio snila mi sie kilka razy wilczyca przyjaciolka ktora laskawie
              porzucila dla mnie swoją wolnośc i przystala do mojego stada, fajny sen, prawda?
              • iokepine Re: czeeeeść 08.12.06, 15:26
                skrzydlate napisała:

                > uściślę - do dzisiaj jest tak, ze kiedy wzywa mnie "moj ocean" ide tam gdzie
                > wiem, ze musze, nie ma odwrotu, absolutnie, to jest jak wilczy zew, albo promie
                > ń
                > słonca, po prostu ide... tylko moich maleństw nie zostawiłam nigdy ... ale
                > niedlugo to zrobie bo sa już duże te maleństwa :)))
                >

                :D Same odfruną:)

                > Zreszta ostatnio snila mi sie kilka razy wilczyca przyjaciolka ktora laskawie
                > porzucila dla mnie swoją wolnośc i przystala do mojego stada, fajny sen, prawda
                > ?


                Tak, bo wilki potrzebują i samotności i grupy - w zależności od pory roku i
                własnego wieku:)
            • iokepine Re: czeeeeść 08.12.06, 15:25
              skrzydlate napisała:

              >o carewnie ktora zakochala sie w
              > ziemskim chlopcu a potem musiala go zostawic bo wzywal ja ocean, nawet swoich
              > dwoch chlopczykow zostawila i znikla pewnego razu w glebinach oceanu, w jej
              > zylach plynela krew ziemska i oceaniczna :) a ja plakalam i tak jest do dzisiaj

              Hmm, to mi przypomina baśnie irlandzkie o selkie, czyli kobiecie-foce.
              Rosyjskiej wersji nie znam.

              > ,
              > zajrzyj na moja wizytowke


              Nic nei widzę wtwojej wizytówce:(
              • skrzydlate Re: czeeeeść 19.12.06, 09:17
                jak to nic, tam jest moj ocean :)

          • mala_mi80 Re: czeeeeść 14.12.06, 15:35
            z wymienionych tylko Andersena znam:(
            płakałam przy nim strasznie
            siostra mi go potem czytać nie chciałam
            a ja płakałam
            i prosiłam o kolejne
            ...
            :)
            • iokepine Re: czeeeeść 16.12.06, 14:38
              mala_mi80 napisała:

              > z wymienionych tylko Andersena znam:(
              > płakałam przy nim strasznie
              > siostra mi go potem czytać nie chciałam
              > a ja płakałam
              > i prosiłam o kolejne
              > ...
              > :)

              Brzmi jak początątki S-M;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka