Dodaj do ulubionych

Rozbawilo mnie to:D

05.02.07, 21:10
verdana napisała:
> przeklinam stale, także przy dzieciach. Dzieci, w
> odruchu buntu, nie przeklinają wcale. Bardzo dobra metoda wychowawcza.

Co o tym myślicie?
;)
Obserwuj wątek
    • iokepine Re: Rozbawilo mnie to:D 05.02.07, 21:11
      z forum Feministki i córeczki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43667&w=56773603
      • kocia_noga Re: Rozbawilo mnie to:D 05.02.07, 22:21
        Zaraz tam zajrzę.U mnie jest tak samo.Ja przeklinam,dzieci-wcale i nie lubia,
        jak to robię.
    • n0007 Re: Rozbawilo mnie to:D 05.02.07, 23:56
      Coś w tym jest. :-) Jako młoda nastolatka zgodnie z modą wśród rówieśników, co drugie słowo wtrącałam "przerywniki", nieco później zbuntowałam się i przestałam kląć zupełnie. Obecnie przeklinam tylko kiedy jestem bardzo wściekła i nigdy nie używam epitetów w stosunku do innych osób. Moja mama natomiast z byle powodu klnie jak szewc, a nierzadko obrzuca gradem wyzwisk... :-/ Kwituje to ładnie stwierdzeniem "w złości nie ma litości", ja natomiast wychodzę z założenia, że trzeba być odpowiedzialnym za własne słowa. Więc potwierdzam, negatywny przykład działa. :-)
      • kocia_noga Re: Rozbawilo mnie to:D 06.02.07, 09:43
        n0007 napisała:

        ja natomiast wychodzę z założenia, że
        > trzeba być odpowiedzialnym za własne słowa.

        Jasne,dlatego najbardziej klnę jak oglądam teleturnieje,wprost wyżywam się
        słownie.
        • skrzydlate Re: Rozbawilo mnie to:D 16.02.07, 18:22

          ja za kierownica :)
          • kocia_noga Re: Rozbawilo mnie to:D 23.02.07, 14:25
            skrzydlate napisała:

            >
            > ja za kierownica :)

            Nooo,niedawno jechałam z małżonem i w pewnym momencie zawyłam "ty
            chujuuuuu!!!!" na zajeżdżającego mi drogę,dodatkowo wygrażając mu ręką,to się
            potem zawstydziłam.Nie było to przyjemne,wolałabym się kontrolowac bardziej.
            A poza tym przypomniało mi się jeszcze coś innego:moja matka nigdy nie wymówiła
            brzydkiego słowa,natomiast była mistrzynią w obrzucaniu błotem i dołowaniu.
            Ja klnę, moje dzieci - nie.Co do babć nie mam danych,jedna z nich miała
            rubaszne powiedzonka, ale to co innego.Może rzeczywiście jest jakaś
            prawidłowośc.
    • pani.jazz Re: Rozbawilo mnie to:D 06.02.07, 10:50
      To pewnie zalezy od rodzicow i dzieci. Znam jednego czterolatka, ktory klnie jak szewc i obrzuca swoja rodzine wyzwiskami. Rodzice klna przy nim bezmyslnie, dzieciak sie nasluchal i powtarza. To nie jedyny przyklad. Kazdy wychowawca w przedszkolu poda Wam ich na peczki.

      Moja mama (zreszta cala rodzina) nigdy nie przeklinala, chyba, ze byla doprowadzona do ostatecznej wscieklosci. Ja nigdy nie przeklinalam przy rodzinie, przy znajomych przez pewien czas bardzo duzo. Potem mi przeszlo. Teraz prawie nie klne, najwyzej w zlosci. A i wtedy wole uzywac zwyklych slow, bo lepiej oddaja moj nastroj.

      --
      Tree moon ritual tools
      • anahella Re: Rozbawilo mnie to:D 09.02.07, 22:26
        pani.jazz napisała:

        > Kazdy wychowawca w przedszkolu poda Wam ich na peczki.

        No to zaslyszane od pani przedszkolanki:

        Coreczka, ubierajac sie mowi do taty:
        - Tato, zeszczalam sie dzis w gacie.
        - Nie mowi sie "zeszczalam" tylko "zsikalam", kretynko

        I przyklad stosowania eufemizmow:

        Pani do ojca wstretnego, rozpuszczonego bachora, ktory wszsytko niszczy, bije
        kolegow, przeklina i demoluje co podejdzie pod rece.

        - Panska coreczka jest taka... aktywna.
        - Tak, bardzo aktywna. Musielismy zrezygnowac w domu z zyrandola.

        I z mojej praktyki jako fille au paire, odwiedzil nas policjant:

        - Zobacz! - krzyczy czteroletni chlopiec. - Przyszedl do nas glupi gliniarz.
        - Nie gliniarz, tylko pan policjant - porpawiam go cala czerwona na gebie, bo
        adresat inwektywy slyszy. Do tego sympatyczny i niekulawy:)
        - Ale tata mowi glupi gliniarz - upiera sie chlopiec.

        Gliniarz okazal sie jednak twardzielem: udal, ze nie slyszal wystapienia
        chlopca, za to zaczail sie na tate i gdy ten zatrzymal sie na zakazie
        zatrzymywania dal mu mandat :)
        • pani.jazz Re: Rozbawilo mnie to:D 10.02.07, 00:27
          To ja ze swojej strony, zaslyszane od mamy. Beda brzydkie slowa ;).

          Dzieciak z rodziny nieco marginesowej wchodzi rano do sali, rozklada szeroko rece i wola:
          - O czesc wam, kurwy i chuje!

          Albo: chlopiec klepie po tylku starszawa pania sprzataczke stojaca na stoliku, zeby wytrzec kurze z wysokiej polki i mowi:
          - Nooo, niezla z ciebie dupa!
          • queenmaya Re: Rozbawilo mnie to:D 10.02.07, 01:14
            Zasłyszane od mojej koleżanki o jej kilkuletnim bratanku (też będzie brzydko).
            Brata koleżanki odwiedził szef. Po wizycie wolno wyjeżdża tyłem z podwórka
            wyglądając przy tym przez okno, a rozkoszny bratanek drze się do niego na całe
            gardło: "jedź chuju, jedź!"
            • anahella Re: Rozbawilo mnie to:D 10.02.07, 15:19
              Dzieci sluchajace prowadzacych rodzicow to jest klasyka. Po kolezanke mial
              przyjachac maz. Wczesniej odebral malego synka z przedszkola. Kolezanka wie, ze
              tym razem jade w miejsce niedaleko ich domu, wiec proponuje ze mnie podrzuca.
              Malec przypiety w foteliku bacznie obserwuje droge i zachowanie innych
              kierowcow. Przyznam, ze kolezanka (tez prowadzi) i jej maz zdali egzamin ze
              slownictwa kierowcow calkiem niezle, bo dzieciak walil komentarze bez
              przeklenstw. Malec wyrzucal z siebie nastepujace frazy:

              "jedz, bardziej zielone nie bedzie" - do osoby marudzacej na skrzyzowaniu.
              "migacze masz na kartki?" - do kierowcy, ktory wyprzedzal bez kierunkowskazow.
              "jedz, jesz, szpital czeka na Ciebie" - do osoby, ktora wyjechala z
              podporzadkowanej i wymusila pierwszenstwo.

              Bylo tam jeszcze mnostwo innych tekstow, ktore w ustach malucha (chyba ok. 4-5
              lat) brzmialy bardzo zabawnie. Przy tekscie ze szpitalem nie wytrzymalam i
              spytalam go czy rozumie o co chodzi. Dzieciak natychmiast stworzyl mi historie o
              zlym kierowcy, ktory jezdzi wymuszajac pierwszenstwo przejazdu, stukajac mnostwo
              osob po drodze, stawiajac na nogi cala policje, byly poscigi samochodem, cale
              miasto zaczelo za nim jechac aby go zatrzymac i oddac w rece policji. W koncu
              wjezdza w drzewo (biedne drzewo!) i odwoza go do szpitala. Dzielny policjant
              dopada go w koncu tam i kaze zaplacic mandat. Zly kierowca placze, obiecuje
              poprawe i placi wysoki mandat. Vivat dziecieca wyobraznia:)
    • queenmaya Re: Rozbawilo mnie to:D 06.02.07, 17:30
      A ja lubię sobie czasem użyć słówka na k., ale nie ze złości, na nikogo też się
      nie rzucam z agresją. Po prostu, czasem, z błahego powodu taki przerywnik dobrze
      mi robi, a co najważniejsze rozśmiesza moich domowników.
      Gdybym klęła ze złością lub rzucała te słowa agresywnie pod czyimś adresem, to
      pewnie byłoby nieśmiesznie. A tak jest śmiesznie.
      Takiego trochę zabawnego "bluzgania" nauczyła mnie moja koleżanka, która ma
      własną restaurację i czasem wraca do domu cała wkurzona na pracowników i
      wspólnika. Jakoś udało jej się powstrzymać przed pozabijaniem ich wszystkich
      tasakiem, ale potem, po przyjściu do domu, wychodziła do ogródka za domem i
      klęła sobie jak szewc. A potem wracała do domu zupełnie zrelaksowana i
      uśmiechnięta. Doszłam więc do wniosku, że to bardzo relaksujące i uzdrawiające.
      Faktycznie, polecam :)
      • anahella Re: Rozbawilo mnie to:D 09.02.07, 22:27
        queenmaya napisała:

        > Doszłam więc do wniosku, że to bardzo relaksujące i uzdrawiające.
        > Faktycznie, polecam :)

        Dobre miesko nie jest zle. Puszczenie w eter troche miecha faktycznie dziala
        oczyszczajaco.
        • kocia_noga Re: Rozbawilo mnie to:D 10.02.07, 10:00
          Przeklinanie MA związek z agresją.Moim zdaniem nie jest zabawne,ale mozna to
          tolerować.
          • anahella Re: Rozbawilo mnie to:D 10.02.07, 15:02
            kocia_noga napisała:

            > Przeklinanie MA związek z agresją.Moim zdaniem nie jest zabawne,ale mozna to
            > tolerować.

            Tak, ma zwiazek z agresja.
            Ale wyladowanie swojej agresji nie jest niczym zlym. Zle jest wtedy, gdy
            obracamu ja przeciwko komus lub czemus. Puszczona w eter wychodzi z nas i sie
            rozprasza w kosmosie. Jedna z moich kolezanek - bardzo spokojna osoba. Nie
            klnie, nie jest agresywna: dla mnie uosobienie spokoju. I ona tez bywa zla, wiec
            musi jakos swoja agresje wyrzucic z siebie. Bierze wtedy szmate i zlorzeczy...
            kurzowi:)
    • skrzydlate Re: Rozbawilo mnie to:D 16.02.07, 18:21
      fakt, ja nigdy nie przeklinalam, ale mialam takie solidne traumatyczne przezycie
      na wiosne 2006 i mowiac nieelegancko cos mi sie poje...lo w glowie, potrafie
      przy nich machnac taka wiache, no... nieadekwatna do wygladu i manier
      generalnie... troche juz z tego wychodze, to znaczy zaczelo mi to przeszkadzac
      nagle i zauwazylm przyczyny i sytucje, wiec znaczy sie - wraca mi moja norma...
      ale o dziwo nagle stwierdzilam ze mlode zrobily sie bardzo kulturalne w domu...
      dla rownowagi? ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka