Dodaj do ulubionych

Pytanie do dam

24.01.08, 21:00
Jakich kulek (sic! chodzi o piłeczki) używa nasz gospodarz ?
Obserwuj wątek
    • beatrix13 Re: Pytanie do dam 24.01.08, 21:26
      dla VIP-ówsmile
      • exman Re: Pytanie do dam 24.01.08, 21:37
        Hmm. to oczywista oczywistość ale może jakieś szczegóły anatomiczne ?
        • tikki Re: Pytanie do dam 24.01.08, 22:06
          Nie wiem, czy chodzi Ci o takie kulki?
          www.youtube.com/watch?v=BkNJdet5ffI
          • exman Re: Pytanie do dam 24.01.08, 22:16
            tikki, ja się pytałem dam co one na ten temat sądzą, a nie co damy myślą o co mi
            chodzi, tikki już nie żłopie tego wina za 3:50.Dobrze tikki ? smile
            • tikki Re: Pytanie do dam 24.01.08, 22:27
              No dobrze juz dobrze... Juz nie bede zlopac. Teraz ide sie
              nachleptac mleka przed snem...smile
              • bella1 Almost golf point 3 practice ;) 25.01.08, 07:38
                Stawiam na Wilson lub Nike.....
                Bo przeciez nie Maxfli,czy Titleist.........
                Kazde - z innego powodu.......
                Decyduje sie.....Wilson.....

              • dyrgosia Re: Pytanie do dam 25.01.08, 15:00
                Damy nie konwersują z obcymi mężczyznami...
                • exman Re: Pytanie do dam 25.01.08, 18:02
                  Oczywiście, jak jaka nie grywa w golfa, wtedy używa tego argumentu właśnie. A
                  tak b.t.w. na zdjęciach nie widać ?
                • tikki Re: Pytanie do dam 25.01.08, 19:36
                  Uzupelnie jeszcze Dyrgosie - damy nie omawiaja szczegolow
                  anatomicznych dotyczacych pileczek...swoich znajomychwink
                  • gosia.43 Re: Pytanie do dam 25.01.08, 21:06
                    Przepraszam...bo ja nie z tej bajki , a wydawałoby się dama - czy
                    ktoś tu leci w kulki ?
                    smile
                    gosia
                    • bella1 Re: Pytanie do dam 25.01.08, 21:26
                      ...Czy zechcialby Pan ze mna zatanczyc?
                      www.youtube.com/watch?v=Z994KF1FSiI&feature=related
                      A co....,cwicze bycie dama...Od czegos trzeba zaczac.....
                      • bella1 takich...... 25.01.08, 22:03
                        ...uk.youtube.com/watch?v=C-3cIoWgdMg&feature=related
                        • gosia.43 i ....damy , albo 25.01.08, 22:25
                          nie damy...smile
                          gosia
                          • beatrix13 a kij? 25.01.08, 22:53
                            jakiego używasz?
                            • andreas.007 Re: a kij? 25.01.08, 23:43
                              uzywa sie wiecej niz jednego - dopuszcza 14 zdaje sie.
                              Moze na zdjeciach widac... wink
                              • bella1 Re: a kij? 25.01.08, 23:54
                                Rozczulilo mnie ogloszenie na stronie Binowa...."Przypominamy o uregulowaniu
                                oplaty rocznej.............Prosimy rowniez o uregulowanie zaleglosci w
                                restauracji oraz recepcji klubu".....
                                Zupelnie jak w sklepie w P.....Na kreche....?
                                Andy - jak juz to takie publiczne sie zrobilo...- to wrzuc te zdjecia,o ktorych
                                mowa na forum.Bo ja leniwiec jestem....wink
                                • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:08
                                  wiesz to nie chodzi, ze na kreche,
                                  choć na to wychodzi... wink

                                  Oplata roczna to na ten rok co jest, zeby mozna bylo grac!
                                  Natomiast restauracja, to wiesz przyjeżdżasz rano,
                                  walisz szybka kolejke, w czasie gry poprawiasz kolejna,
                                  a po turnieju szybko do domu albo dobijasz sie,
                                  a nie masz głowy do rachunku!
                                  Reguluje sie potem...
                                  • bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:21
                                    Nie Andy...Nie przekonasz mnie.Regulowanie rachunkow od razu i pamiec o tym,ze
                                    nalezy regulowac - to takze kwestia kultury....
                                    Co do oplat za przynaleznosc - to bylo zdanie wprowadzajace -wiec i nie cale
                                    zawarlam...To jest O.K. smile
                                    • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:29
                                      nie moja droga sa sytuacje kiedy nie płaci sie,
                                      bo jest zaufanie wzajemne - tak jest na polu,
                                      na wszystkich polach!
                                      Dla stałych klientów, zaprzyjaznionych!

                                      Przyjezdza gosciu do Ambera, mieszka w hotelu,
                                      gra w golfa na polu, korzysta z restauracji...
                                      rachunek placi po powrocie czy kolejnym razem!

                                      Po prostu na tyle sie ufa, ze zamawia sie,
                                      a nikt nie chodzi za klientem i nie pilnuje zeby nie uciekł,
                                      bo zaplaci kolejnym razem - rozumiesz?
                                      To zupełnie inaczej, tam nikt nie oszukuje
                                      stad takie zaufanie...

                                      To nie kwestia kultury, ale zaufania!
                                      Z restauracji korzysta sie cały dzien...
                                      a nie tylko jednorazowo - zapisuja na Twoje konto!

                                      Zaufania wzajemnego dla klientów, ze zaplaci.
                                      ale do obsługi, ze nic nie dopisza,
                                      a po miesiacu przeciez nie pamietasz...
                                      • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:36
                                        nadto na pole czesto ludzie nie woza pieniedzy ani kart,
                                        zeby nie zgubic... stad tez taki zwyczaj na polach,
                                        zreszta nie tylko w Polsce!

                                        Tylko wobec obcych jest rygor placenia od razu!

                                        To jak w hotelu w restauracji bierzesz na pokój rachunek!
                                        • bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:44
                                          Niezupelnie.....Jesz w restauracji,zapisujesz do pokoju,recepcja sciaga z
                                          gotowki,ktora skladasz jako depozyt,lub z karty kredytowej,ktorej to numerem
                                          recepcja dysponuje....Nie mozesz zapisac do pokoju - jezeli nie masz depozytu....
                                          • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:58
                                            Bella to nieprawda co piszesz,
                                            zawsze biore na pokój a zadnego depozytu ani karty nie daje,
                                            zreszta ja zawsze place gotówka!

                                            Nawet mialem kłotnie o trzy reczniki kapielowe,
                                            ktore mi dopisali - kazdy po 50 zeta,
                                            bylem wkurzony strasznie...
                                            • bella1 Re: a kij? 26.01.08, 17:05
                                              Przy 'zamykaniu' rachunku na pokoj w restauracji - bez depozytu,lub numeru CC
                                              na recepcji - system pokazuje,ze ten sposob zamkniecia nie jest mozliwy.Wtedy
                                              wchodzi tylko w gre dorwanie goscia i wyciagniecie gotowki,lub oplata karta.....
                                              To system stosowany w hotelach,szczegolnie z tzw. ekspresowa wyprowadzka...
                                              I jedyny,ktory ma sens....Zalozmy,ze placisz gotowka - bez
                                              depozytu...Wyprowadzasz sie - demolujac pokoj,zabierajac reczniki / sa miejsca,w
                                              ktorych jest to wkalkulowane/,szlafrok i plazme.... - i co?Hotel zaklada sprawe
                                              cywilna o zwrot kosztow?Przeciez to mniej skuteczne i bardziej kosztowne.....
                                        • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:45
                                          pamietaj, ze niektórzy bywaja na polu dwa razy w tygodniu,
                                          wielu nieomal dzien w dzien - stajesz sie bywalcem restauracji,
                                          stałym gosciem, a wiec masz pewne prawa - prawo do zaufania!
                                          • bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:47
                                            Nie jest to rozsadne prawo.....Bo co sie dzieje -wybacz ze wybiegne przed
                                            orkiestre - jak ktos jednak nie wraca....Jak dziesieciu nie wroci...Ja
                                            rozumiem,ze koszty wpisowego sa w stanie pokryc i takie straty,ale w takim
                                            razie,po co ta kolomyjka?
                                            Z drugiej strony - takie moje zboczenie zawodowe - to jest przyjazni jednostronna?
                                            • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:55
                                              przyjazn jest dwustronna,
                                              oni ufaja, ze ja zaplace a sie nie wypre,
                                              a ja, ze nic mi nie dopisza za kilka dni...

                                              Powtarzam czasami nawet Amber dzwoni do gosci i przypomina,
                                              bo bywaja kwoty znaczace... wtedy idzie przelew!

                                              Bella znam gosci co auta wartosci kilkuset tysiecy
                                              kupuja na telefon bez ogladania...

                                              Członek klubu raczej zaplaci,
                                              bo zarzad klubu wobec takiej osoby moze wyciagnac
                                              zupelnie innego rodzaju konsekwencje.
                                              A jest to zamknieta grupa i wiesci rozchodza sie szybko...
                                              • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 01:02
                                                nigdy nie zapomne sytuacji - zdaje sie w Binowie,
                                                gdy przyjaciel zaczynajacy gre w golfa, biznesowa gruba ryba,
                                                naprawde duze pieniadze i wychodzimy z restauracji,
                                                bo niezłym piciu, a nie chcieli go puscic bez zaplacenia -
                                                dopiero moja zapewnienie pomoglo,
                                                teraz to znaczacy czlowiek w swiecie golfowym takze,
                                                jak sobie to przypominamy to sie smiejemy!
                                                • bella1 Re: a kij? 26.01.08, 01:05
                                                  Czy to sa refleksje,czyli jestes po ' mojej 'stronie,czy nadal twierdzisz,ze to
                                                  normalne...Nie...,nie mowie - normalne w Binowie....
                                                  Tak - po prostu - normalne.....i nalezace do dobrego tonu...
                                              • bella1 Re: a kij? 26.01.08, 01:09
                                                Andy - znam ludzi,ktorzy zastanawiaja sie nad kazdym wydanym dolarem....
                                                Dales zly przyklad.
                                                • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 01:33
                                                  takie osoby chyba jednak nie graja w golfa?

                                                  Na polu golfowym obowiazuja troche inne zasady,
                                                  w ogóle na polu jest etykieta!

                                                  Ja chodze normalnie w bojówkach i T-shirt,
                                                  na pole nie odważyłbym sie...
                                                  Ludzie jak mnie widza to sa zaskoczeni.
                                                  Spodnie garniturowe i koszulka polo.

                                                  Nie wszyscy maja takie prawo placenia potem,
                                                  zapewne tylko czlonkowie klubu!

                                                  Zreszta w jakiej restauracji goscie witaja sie niemal
                                                  z kazdym pracownikiem - tam jest rodzinna atmosfera!
                                                  • bella1 ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 04:23
                                                    Sarkastycznie to ujelam,skrotowo - bo stwierdzenie,ze ktos kupil samochod przez
                                                    telefon - do niczego nie prowadzi..Ale wyprowadze Cie z bledu....W golfa graja
                                                    rozni..MIedzy innymi i tacy,ktorzy jezdza calkiem calkiem samochodami....i
                                                    dysponuja wszystkimi gadzetami,ktore sa synonimem bogactwa...A,ze na
                                                    wyrost?Kredyt?Zlude?...Taka jest cena takiego stylu....A kredyt do zaplaty - to
                                                    dlug......Czasami - po latach dobrej zabawy - robia bankructwo - i jak za
                                                    przycisnieciem jednego guzika - zostaje wymazane slowo ' winny',ale pamiec
                                                    pozostaje...I checi do kontynuowania takiego stylu....Czlowiek - jak malpa -
                                                    jak go zapytaja / wink/ o wyglad banana - to widza banana tylko w skorze....
                                                    Nie stwierdzam,ze ludzie 'z Binowa" - to prostacy...,przegladalam liste
                                                    czlonkow,znam paru,ktorych cenie.../reszty nie znam wink/...
                                                    Moze troche sprecyzuje sytuacje...- znam zasady dzialania
                                                    klubow,restauracji,hoteli,wiem,czym sie rozni osoba wazna od osoby,ktora
                                                    chcialaby byc wazna....../zawsze chce praktykowac rownosc -ale wymagania szefa
                                                    i spolki - zamykaja mi nieraz droge wink/
                                                    Tez - jak Ty - znam ludzi bardzo dobrze prosperujacych- /mam klopot z
                                                    przypomnieniem sobie,czy ktorys z nich kupowal cos 'nonszalancko'...,na dodatek
                                                    - robiac z tego anegdote..../co nie znaczy,ze nie robili tego - stwierdzam
                                                    tylko moja wiedze o nich /.
                                                    Pewnie to inne bogactwo....Starsze - nie latami,a dlugoscia posiadania,bardziej
                                                    pokorne,oblaskawione zyciem w luksusie juz tak bardzo,ze nie zachlystuja sie
                                                    tym....WIedza,ze rachunek jest po to,zeby uregulowac...- i zapewne za ujme
                                                    przyjmuja telefon przynaglajacy o oplate...Stad zreszta sztab
                                                    butlerow,sekretarek,asystentow,prawnikow - grubo oplacanych....
                                                    Ale - chyba na szczescie w nieszczesciu- do tego nowi milionerzy dopiero
                                                    dorastaja...
                                                    WIem,ze na wyrost i nie o takiej samej skali bogactwa mowimy wink
                                                    Mowisz o etykiecie,zaufaniu,rodzinnej atmosferze....- a tu - taki baczek w
                                                    postaci przypominania o zaplacie....Ot,komus jednak przeszkadza fakt nieplacenia...
                                                    Mysle,ze patrze na ta sytuacje z empatia do wlasciciela,czy wspolwlascicieli -
                                                    nie tylko pol golfowych,ale i tych dyskotek,do ktorych wchodza tabuny znajomych
                                                    - bez placenia,hoteli,w ktorych gosc hotelowy rozbija lustro i ....po malej
                                                    awanturce ma pobyt za darmo,czy restauracji,w ktorej klient topi swoj wlos - i
                                                    ma "z glowy" rachunek.....Tacy ' biedni bogaci"..Pozoranci,ktorzy manipuluja
                                                    latwowiernymi,czy wrecz naiwnymi....Pare razy powtorzone klamstewko -staje sie
                                                    prawda na wieki....I mile lechce proznosc.
                                                    Przygladam sie,co dzieje sie z takimi...Jeszcze do niedawna butni,wymagajacy
                                                    uwagi - teraz schodza z drogi .Kupili kilka lat temu apartament , dom,pare
                                                    domow....- zeby wyzylowac cene i sie wzbogacic szybko...I ooops -sie
                                                    walnelo.....A banki pukaja...I nikt nie chce kupic condo za pol miliona, ani
                                                    szpanerskiego samochodu,ani lodzi motorowej - bo wszyscy boja sie 'pani
                                                    Recesji',ktora stoi nad nami w pozycji rozkracznej....Co gorsze - w pracy
                                                    gorzej,bo nikt nie robi niepotrzebnych teraz,a niezbednych pare lat temu -
                                                    projektow designerskich/ wink/...Wszyscy trzymaja sie za kieszen...Z ta roznica,ze
                                                    bogaty - ten naprawde bogaty - bedzie spokojnie pykal do dziury,placil za
                                                    siebie...,w gaciach w kratke - i co z tego,ze sprzed dziesieciu lat,jak dalej
                                                    wygodne i sluza celowi.........
                                                    Swoja droga...- krotkotrwala ta etykieta binowska,o ktorej wspominasz...Pare
                                                    godzin bulke przez bibulke z polowa kompletu kijkow,w bialych - obstalowanych na
                                                    miare butach,z pocacym sie 'chlopcem od torby' - a pozniej zapic sie do
                                                    niemozliwosci.....wink

                                                    .....Jak taka rodzinna atmosfera ,zaufanie i uczciwosc...- dlaczego klub nie
                                                    dysponuje numerami kart kredytowych?.......


                                                  • andreas.007 Re: ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 12:54
                                                    Skad u Ciebie tyle nienawisci i pogardy
                                                    do ludzi ktorzy maja kase?

                                                    Caddy, czyli osoba ciagnaca wozek z kijami lub niosaca kije,
                                                    w profesjonalnych turniejach nie uzywa sie wozkow,
                                                    to jedyna osoba na polu, ktora moze doradzic graczowi!

                                                    Ja na nowych polach korzystam z tej usługi,
                                                    pod Gdanskiem gralem w turnieju pierwszy raz,
                                                    trafilem na mloda dziewczyne, ale dobrze mi radzila,
                                                    jak pole biegnie, jakiego kija uzyc, czy za laskiem jest woda...
                                                    uderzam z maksa na 200-250 metrów trudno wiedziec gdzie spadla,
                                                    pomaga caddy szukac, a to punkty - a ze sie placi...
                                                    a uzywam wozka, a wiec wysilek nie jest duzy!

                                                    W turniejach profesjonalistow gracze amatorzy
                                                    chetnie wynajmuja sie jako caddy dla graczy pro,
                                                    bo moga podpatrzyc i porozmawiac z profesjonalista!

                                                    Co do czesci o osobach przy kasie czy to chwilowo czy nie,
                                                    to wybacz rozni sa ludzie, bo to sa normalni ludzie... wink)
                                                  • bella1 Re: ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 15:28
                                                    Nie ma nienawisci....Pogarde ...- w niektorych przypadkach odczuwam cos na ten
                                                    ksztalt / brak szacunku moze bardziej.../,ale w zwiazku z akcjami osoby ,a nie
                                                    sama osoba.....
                                                    Tlumaczyc to mozna zdrowym rozsadkiem....smile
                                                    Ciszej jedziesz -dalej bedziesz....I wlasnie o ta glosnosc chodzi.....
                                                    A - wracajac do glownego tematu - zona mojego szefa uczestniczyla w turnieju
                                                    golfowym,w Arizonie kilka miesiecy temu - wlasnie jako ' torba'.....I ona i
                                                    gracz/ka/ byly zdziwione terenem.....Inny gatunek trawy,ktory sie 'kladl' i
                                                    zabral szanse na wygrana.....

                                                  • andreas.007 Re: ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 15:48
                                                    a w poscie wspominasz o polowie kompletu kijów,
                                                    ja ma dwa komplety, ale dobry gracz poradzi sobie z trzema kijami!
                                                  • bella1 Re: ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 16:29
                                                    To nieistotne....Tak - jak wspomnialam o chlopcu,a nie o doroslej kobiecie....smile
                                      • bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:36
                                        Ja nie twierdze,ze zaufania nie ma...Klub jest bardzo kulturalny wink
                                        To bylo o ludziach,dla ktorych to przypomnienie powstalo.....
                                        • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:50
                                          ja w kilku dyskotekach znam ludzi,
                                          moge wejść i nie płace, bo jak mi sie nie spodoba to wychodze,
                                          a jak spodoba to zostaje i place przy wyjsciu...
                                          Ale wychodzac moge zapomniec, to ureguluje innym razem!

                                          Przypomnienie, zaistniało w wyniku konca sezonu,
                                          zamkniecia klubu i restauracji, a wtedy trudno zapłacić...
                                          Amber jest zamkniety teraz,
                                          ale klubowicze moga wjechac i zagrac w golfa.
                                          Binowo dziala na troche innych zasadach,
                                          bo tam sa biura nie tylko klubu, ale restauracja
                                          chyba jeszcze nie dziala....
                                          • bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:57
                                            Naginamy troche....Z tym niewozeniem pieniedzy przez graczy w golfa....wink
                                            Wlasnie o to chodzi,Andy...-ze nie powinno sie zapominac o takich sprawach - jak
                                            regulowanie rachunkow...Mozna zapomniec o grze w golfa...Przeciez to naprawde
                                            drobiazg....
                                            To,ze sie ma otwarte konto - jest czystym lepcem dla dajacych sie much...Danie
                                            wrazenia poczucia wiekszej wartosci...Takie male 'co nie co"....
                                          • bella1 Re: a kij? 26.01.08, 01:00
                                            Znam ludzi.....wiec mam lepiej,niz inni...
                                            Przeciez Ty tez z tym sie nie zgadzasz....TYle,ze w przypadku innych.
                                            • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 01:49
                                              Bella to nie jest lepiej,
                                              ale jest zaufanie...

                                              Nie przychodzi mi w tej chwili do głowy zadne porównanie.

                                              Mam zaprzyjaznionych wlascicieli sklepow,
                                              ze biore towar i nie place,
                                              a moge nawet oddac - dzwonia nawet, ze maja cos ciekawego,
                                              ze moge sobie wziac na weekend potestowac...
                                              • andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 02:06
                                                Banki tez przeciez daja karty, które umozliwiaja wiecej,
                                                bez calej procedury...
                                                Ja czesto korzystalem z tego nie stojac do okienka,
                                                a z osobnej procedury obsługi!

                                                No sa takie sytuacje, ktore uprawniaja do wiecej!

                                                Nawet w pubach sa takie rezerwacje na wypadek
                                                gosci specjalnych, jest to biznes dwustronny,
                                                bo wiedza ze gosc taki zakupi nie tylko piwko,
                                                ale zostawi kilkastówek...
                                                • bella1 etykieta...... 26.01.08, 05:24
                                                  Dla mnie bomba punkt z ....."...chron glowe i nie zastanawiaj sie skad leci
                                                  pilka"....
                                                  I to tez skarb...."Nie wazne jak drogie - dzinsy sa niedozwolone".....wink
                                                  www.golf.pl/etykieta/
                                                  • bella1 ...etykieta -etykieta 26.01.08, 06:14
                                                    Przezylam zgroze....W katalogu widzialam bluzeczke bez kolnierzyka....A katalog
                                                    dla golfiarek.....
                                                    Ale to nic - hiciorem jest to:
                                                    www.ladygolf.com/IBS/SimpleCat/Shelf/ASP/Hierarchy/06.html
                                                    MOzna zaoszczedzic piec dolcow -czysty interes...wink
                                                    ....Etykieta wymyslona przez potezne lby przemyslu odziezowego.... - stawiam
                                                    taka teorie....
                                                    ..............
                                                    Ten temat zamienil moj 'schorowany dzien w calkiem przecietnym,acz wygodnym
                                                    lozku' - na calkiem przyjemne lezakowanie w kurorcie, w luksusowych
                                                    warunkach,otulona w kaszmirowy kocyk,poglaskujaca atlasowa posciel w chinskie
                                                    smoki...Zadna tam pizamka w misie,czy renifery....-peniuar szyfonowy...,a przy
                                                    lozku stoja prunelki fikusne / pamietacie 'Gdzie jestes,DRabie?/,w alabastrowym
                                                    kolorze-zeby do zielonego....tfu...turkusowego -pasowalo....
                                                    Od czasu do czasu ...siegam leniwie po truskawki w czekoladzie - szampana
                                                    prywatny doktor,sprowadzony do kurortu- na zadanie - az z Madagaskaru - nie
                                                    polecil...Przegladam Smart Money i postanawiam zainwestowac tak - jak radza na
                                                    ten rok...,a swojego doradce - wywalic...przepraszam...zwolnic z wypowiedzeniem....
                                                    Jestem dama.....
                                                    Dzwoni telefon...Podnosze malusienki prostokacik z wielkim diamentem cytrynowym
                                                    ,wklejonym centralnie...
                                                    Jakis glos pyta wspolczujaco....
                                                    -Lepiej juz?Z nosa dalej leci?...
                                                    Prostaczek......Bez gustu na dodatek....Nam - damom - nigdy nic nie leci...Nawet
                                                    lata...Prawdopodobnie zastanawial sie kiedys,skad leci pilka........
                                                    wink
                                                  • andreas.007 Re: ...etykieta -etykieta 26.01.08, 13:08
                                                    Kobiety maja troche inne mozliwosci ubierania sie
                                                    niz mezczyzni - moga bez kolnierzyka!

                                                    Przemysł odziezowy juz dawno dostrzegł na swiecie,
                                                    ze golfisci do doskonala grupa odbiorców,
                                                    prawda ze wplywaja na wyglad golfistow,
                                                    ale takze ubrania maja pewne wlasciwosci przydatne...

                                                    Pamietaj, ze golfista gra 5-6 godzin w upale czy deszczu bez przerw,
                                                    a wiec ubrania musza chronic przed goracem, poceniem sie,
                                                    ale i przed deszczem czy wiatrem - takie tez sa!
                                                    No i ladnie wygladac... wink)
                                                  • andreas.007 Re: ...etykieta -etykieta 27.01.08, 17:08
                                                    ale chyba najwaznieszym elementem ubioru sa buty!

                                                    Musza spelniac pewne wymagania estetyczne,
                                                    wygladaja jak lakierki czasami, ale takze techniczne,
                                                    juz nie wspominajac o uzytkowych wymogach!

                                                    Gra sie 5-6 godzin czy to w deszczu, czy słoncu
                                                    czasami na zmiane... pogody.

                                                    Musza wiec byc wygodne, nie przepuszczac wody,
                                                    chronic przed odparzeniami, nadto od spodu maja kolce,
                                                    po to by na trawiastym podlozu "trzymac sie" dobrze!
                                                    Cala historie o butach mozna.
                                                    Kiedys byly kolce metalowe, ale obecnie nie wpuszcza sie
                                                    z takimi do budynkow klubowych a nawet na niektore pola,
                                                    bo niszczy podobno podloge i trawe.
                                                    Teraz tylko plastikowe spiki, czyli kolce sa dopuszczane!
                                      • beatrix13 Re: a kij? 26.01.08, 12:46
                                        aż tak nie przygladałam się kijowi
    • andreas.007 odpowiadam 25.01.08, 22:47
      aktualnie najczesciej Callaway!
      Grywam Titlest, choc to miekka pileczka,
      ale takze Top Flite szczególnie takie odmiany
      twarde - wtedy daleko leca, bo odległosci mam spore!
      • exman Re: odpowiadam 26.01.08, 11:29
        Napisz mi jako profanowi i chamowi, wolisz miękkie piłeczki czy te drugie ? Kij,
        wiadomo ... ale piłeczki to już filharmonia, psiakrew smile
        • andreas.007 Re: odpowiadam 26.01.08, 12:46
          Niestety wole twarde, acz ostatnimi czasy lubie
          takie co sa dwa w jednym!

          Miekka pileczka - jest precyzyjniejsza, leci krócej,
          ale cudownie sie putuje - celnie trafia do dolka...

          Twarda daje odległosci przy rozpoczeciu gry,
          ale trudniej sie putuje, wiecej sie toczy...

          Teraz sa takie dwa w jednym.
          Przy silnym uderzeniu jest twarda,
          a przy putowaniu miekka...

          Kije sie tez bardzo, ale to bardzo roznia...
          • exman Re: odpowiadam 27.01.08, 15:52
            Czy uchwyt kija jest aż tak ważny dla końcowego efektu ?
            • beatrix13 Re: odpowiadam 27.01.08, 16:24
              to zależy od uchwytu
            • andreas.007 Re: odpowiadam 27.01.08, 16:36
              nie wiem co rozumiesz pod pojeciem uchwyt...
              Czy zakonczenie kija zwane gripem?
              Czy samo złapanie, chwycenie kija?

              Ale jedno i drugie jest wazne!
              • andreas.007 Re: odpowiadam 27.01.08, 18:01
                w gripach jestem malo zorientowany,
                ale sa z roznych materiałów i grubosci, kształtów,
                a jest to wazne, bo jak grasz w sloncu musi sie dobrze trzymac.
                ale takze w deszczu nie moze sie wyslizgiwac...

                Samego ulozenia rak, jest chyba ze 3 sposoby,
                jeden dominujacy, ale inne... tez bardzo istotne,
                bo uchwyt musi byc pewny i gwarantowac powtarzalnosc.
                Nie trzyma sie sztywno, ale nie luzno,
                wazna jest by mozna bylo nadgarstkami dodac impetu... wink)
    • andreas.007 nawet nie wiesz Exman jak celnie uderzyłeś 27.01.08, 17:20
      chyba juz zdajesz sobie sprawe Exman jak celnie uderzyłes,
      ja o golfie moge opowiadac i opowiadac...

      O wszystkim.. o grze, o sprzecie, o ludziach, o regułach,
      a mozesz mi wierzyc sa to historie bez konca...
      • bella1 humorystycznie...tak troche.... 27.01.08, 18:23
        Przyznaj sie - troche sie snobujeszwink
        Swoja droga..... - jak to mozliwe,ze w grze,ktora zostala wymyslona przez
        goralskich pastuchow / taka moja teoria - bo i kij i dolki i ....
        ..no,na pastwiskach zawsze sie znajda jakies kulki/ - i ma prosty cel - trafic
        kulka do dziury - zostaly wprowadzone takie utrudnienia....
        Ja wiem...zaraz mi wyskoczy krolik z kapelusza i porownamy do tenisa....No
        wlasnie.....Dlaczego ogladanie mistrzow tenisa -z roku na rok jest coraz mniej
        fajne....To juz nie gra - pare odbic i podpucha....Jak tu oszukac przeciwnika...
        Ech...zagalopowalam sie - tenis tez elitarny - tylko mniej troche - bo tam
        trzeba miec jednak dobra kondycje fizyczna - i podpucha w golfie moze byc tylko
        w braku szczescia,slabym wzroku ,lub gorszym sprzecie..../i ta trawa,pokladajaca
        sie ,albo stojaca/.
        Jezu - gdzie te czasy - gdzie skakalo sie w gume od gaci.......wink
        • andreas.007 Re: humorystycznie...tak troche.... 27.01.08, 21:57
          nic a nic sie nie snobuje, jak bys mnie znala to bys wiedziala,
          to jest dla mnie nawet nie sport,
          a mile spedzenie czasu z przyjaciółmi,
          a wiedziałabys ze na polu mam wielu powiedzmy ze przyjaciół...

          Tak samo jak siłownia - chopdze juz chyba kilkanascie lat,
          ale traktuje to jako forme relaksu jedynie!
          Żadne tam zawody sportowe czy wrecz pokaz mody.

          Widziałabys, ze ubieram sie zgodnie z etykieta,
          ale nie jest to krzyk mody i elegancji!
          Gram sobie nie walczac o wynik,
          choc z dawnych lat pucharków nazbierałem... wink

          Bardzo masz zły obraz ludzi - nie wiem czemu?
          Naprawde wielu golfistów - tenisistów nie znam,
          to mimo kasy - ja akurat nie mam - sa normalnymi ludzmi,
          ba gdybys ich spotkała to nawet nie posadziłabys o szmal!

          Nie wiem czy moje zdanie cos dla Ciebie znaczy,
          ale mozesz mi wierzyc!

          Oczywiscie nie zaprzeczam, ze sa szpanerzy, ktorzy próbuja udawac
          kogos innego, moze kogos lepszego w ich mniemaniu wazniejszego,
          ale kazdy z nas jest tym kim jest mimo tych rzeczy wszystkich!

          Ale mi to tez nie przeszkadza, niech sonie odgrywaja swoja role,
          ja jestem no staram sie byc tym kim jestem!
          Nie zawsze anioł, nie zawsze tez diabeł... po prostu ja!


          Tyle o mnie - moge dalej chetnie o golfie,
          jak Was to interesuje....
          • bella1 Re: humorystycznie...tak troche.... 28.01.08, 07:21
            Andy.....
            Bardzo cenie Twoje zdanie....Ale - troche glupio mi to wyznac - swoje cenie
            ciut bardziej.....
            Cenie tez wielu ludzi - takze grajacych w golfa,co zaznaczylam w ktoryms
            wpisie...Nie cenie tych,ktorych nie umiem cenic....
            Insynuacjami,ze mam zly obraz ludzi - nie zabierzesz mi mozliwosci
            przedstawiania swojej opinii.
            Tak - jak nie powiem,ze wierze w milosc pieknej ,mlodej kobiety - do
            zgrzybialego ,biednego rencisty / choc pewnie sie zdarzaja sporadycznie/ - tak i
            nie powiem,ze wierze w nagla magie golfa -sportu - u elity biznesu w Szczecinie.
            Zreszta - okreslenie - 'snobistyczny' - to nie moj wymysl....
            Zaloze sie,ze jak pare VIP - ow z towarzystwa umowi sie - ot tak,bez powodu,dla
            jaj - zeby spotykac sie na zapyzialej przystani - i wioslowac w odrapanej lodce
            - to zaraz znajdzie sie tlum podazajacych,ktorzy beda mowic,ze wlasnie to jest
            ich pasja....
            Kazdy sport jest powaznie piekny...Czasami tylko robi sie zabawnie i niezbyt
            sportowo.......Przypomnial mi sie Weltyn i ludzie z deska... - kiedys o tym
            pisalam.....
            Ja nie o tych normalnych pisze -a wlasnie o tych szpanerach ,ktorzy Tobie nie
            przeszkadzaja...,a mi widocznie tak.....Lubie to uczucie,kiedy obserwuje - jak
            czlowiek "pionujacy" - wraca do poziomu...I nic na to nie poradze.....
            Poza tym...musze stwierdzic,ze watek Exmana i Twoje wpisy -zachecily mnie do
            tego tematu...Nie,nie do grania - bo jestem na to zbyc niecierpliwa,nie
            wspominajac,ze nie widzialabym -w co wale - probowalam, wiem / chyba,ze mini
            golf sie liczy - ponoc tez wpisany do sportu/wink
            Ale ,czy ja tydzien temu wiedzialam,ze golf wymyslil Tolkien - wymyslalac
            hobbita,ktory walnal kijem w krola i urwal mu glowe,ktora potoczyla sie do jamy
            zajaca?winkwinkwinkwink
            /Swoja droga.........- nie ma co sie ludzic,ze inni maja zly obraz czegokolwiek
            - maja inny - Tikki wyjasnila to pieknie na terapii grupowej...../smile.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka