exman 24.01.08, 21:00 Jakich kulek (sic! chodzi o piłeczki) używa nasz gospodarz ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
exman Re: Pytanie do dam 24.01.08, 21:37 Hmm. to oczywista oczywistość ale może jakieś szczegóły anatomiczne ? Odpowiedz Link
tikki Re: Pytanie do dam 24.01.08, 22:06 Nie wiem, czy chodzi Ci o takie kulki? www.youtube.com/watch?v=BkNJdet5ffI Odpowiedz Link
exman Re: Pytanie do dam 24.01.08, 22:16 tikki, ja się pytałem dam co one na ten temat sądzą, a nie co damy myślą o co mi chodzi, tikki już nie żłopie tego wina za 3:50.Dobrze tikki ? Odpowiedz Link
tikki Re: Pytanie do dam 24.01.08, 22:27 No dobrze juz dobrze... Juz nie bede zlopac. Teraz ide sie nachleptac mleka przed snem... Odpowiedz Link
bella1 Almost golf point 3 practice ;) 25.01.08, 07:38 Stawiam na Wilson lub Nike..... Bo przeciez nie Maxfli,czy Titleist......... Kazde - z innego powodu....... Decyduje sie.....Wilson..... Odpowiedz Link
dyrgosia Re: Pytanie do dam 25.01.08, 15:00 Damy nie konwersują z obcymi mężczyznami... Odpowiedz Link
exman Re: Pytanie do dam 25.01.08, 18:02 Oczywiście, jak jaka nie grywa w golfa, wtedy używa tego argumentu właśnie. A tak b.t.w. na zdjęciach nie widać ? Odpowiedz Link
tikki Re: Pytanie do dam 25.01.08, 19:36 Uzupelnie jeszcze Dyrgosie - damy nie omawiaja szczegolow anatomicznych dotyczacych pileczek...swoich znajomych Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Pytanie do dam 25.01.08, 21:06 Przepraszam...bo ja nie z tej bajki , a wydawałoby się dama - czy ktoś tu leci w kulki ? gosia Odpowiedz Link
bella1 Re: Pytanie do dam 25.01.08, 21:26 ...Czy zechcialby Pan ze mna zatanczyc? www.youtube.com/watch?v=Z994KF1FSiI&feature=related A co....,cwicze bycie dama...Od czegos trzeba zaczac..... Odpowiedz Link
bella1 takich...... 25.01.08, 22:03 ...uk.youtube.com/watch?v=C-3cIoWgdMg&feature=related Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 25.01.08, 23:43 uzywa sie wiecej niz jednego - dopuszcza 14 zdaje sie. Moze na zdjeciach widac... Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 25.01.08, 23:54 Rozczulilo mnie ogloszenie na stronie Binowa...."Przypominamy o uregulowaniu oplaty rocznej.............Prosimy rowniez o uregulowanie zaleglosci w restauracji oraz recepcji klubu"..... Zupelnie jak w sklepie w P.....Na kreche....? Andy - jak juz to takie publiczne sie zrobilo...- to wrzuc te zdjecia,o ktorych mowa na forum.Bo ja leniwiec jestem.... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:08 wiesz to nie chodzi, ze na kreche, choć na to wychodzi... Oplata roczna to na ten rok co jest, zeby mozna bylo grac! Natomiast restauracja, to wiesz przyjeżdżasz rano, walisz szybka kolejke, w czasie gry poprawiasz kolejna, a po turnieju szybko do domu albo dobijasz sie, a nie masz głowy do rachunku! Reguluje sie potem... Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:21 Nie Andy...Nie przekonasz mnie.Regulowanie rachunkow od razu i pamiec o tym,ze nalezy regulowac - to takze kwestia kultury.... Co do oplat za przynaleznosc - to bylo zdanie wprowadzajace -wiec i nie cale zawarlam...To jest O.K. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:29 nie moja droga sa sytuacje kiedy nie płaci sie, bo jest zaufanie wzajemne - tak jest na polu, na wszystkich polach! Dla stałych klientów, zaprzyjaznionych! Przyjezdza gosciu do Ambera, mieszka w hotelu, gra w golfa na polu, korzysta z restauracji... rachunek placi po powrocie czy kolejnym razem! Po prostu na tyle sie ufa, ze zamawia sie, a nikt nie chodzi za klientem i nie pilnuje zeby nie uciekł, bo zaplaci kolejnym razem - rozumiesz? To zupełnie inaczej, tam nikt nie oszukuje stad takie zaufanie... To nie kwestia kultury, ale zaufania! Z restauracji korzysta sie cały dzien... a nie tylko jednorazowo - zapisuja na Twoje konto! Zaufania wzajemnego dla klientów, ze zaplaci. ale do obsługi, ze nic nie dopisza, a po miesiacu przeciez nie pamietasz... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:36 nadto na pole czesto ludzie nie woza pieniedzy ani kart, zeby nie zgubic... stad tez taki zwyczaj na polach, zreszta nie tylko w Polsce! Tylko wobec obcych jest rygor placenia od razu! To jak w hotelu w restauracji bierzesz na pokój rachunek! Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:44 Niezupelnie.....Jesz w restauracji,zapisujesz do pokoju,recepcja sciaga z gotowki,ktora skladasz jako depozyt,lub z karty kredytowej,ktorej to numerem recepcja dysponuje....Nie mozesz zapisac do pokoju - jezeli nie masz depozytu.... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:58 Bella to nieprawda co piszesz, zawsze biore na pokój a zadnego depozytu ani karty nie daje, zreszta ja zawsze place gotówka! Nawet mialem kłotnie o trzy reczniki kapielowe, ktore mi dopisali - kazdy po 50 zeta, bylem wkurzony strasznie... Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 26.01.08, 17:05 Przy 'zamykaniu' rachunku na pokoj w restauracji - bez depozytu,lub numeru CC na recepcji - system pokazuje,ze ten sposob zamkniecia nie jest mozliwy.Wtedy wchodzi tylko w gre dorwanie goscia i wyciagniecie gotowki,lub oplata karta..... To system stosowany w hotelach,szczegolnie z tzw. ekspresowa wyprowadzka... I jedyny,ktory ma sens....Zalozmy,ze placisz gotowka - bez depozytu...Wyprowadzasz sie - demolujac pokoj,zabierajac reczniki / sa miejsca,w ktorych jest to wkalkulowane/,szlafrok i plazme.... - i co?Hotel zaklada sprawe cywilna o zwrot kosztow?Przeciez to mniej skuteczne i bardziej kosztowne..... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:45 pamietaj, ze niektórzy bywaja na polu dwa razy w tygodniu, wielu nieomal dzien w dzien - stajesz sie bywalcem restauracji, stałym gosciem, a wiec masz pewne prawa - prawo do zaufania! Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:47 Nie jest to rozsadne prawo.....Bo co sie dzieje -wybacz ze wybiegne przed orkiestre - jak ktos jednak nie wraca....Jak dziesieciu nie wroci...Ja rozumiem,ze koszty wpisowego sa w stanie pokryc i takie straty,ale w takim razie,po co ta kolomyjka? Z drugiej strony - takie moje zboczenie zawodowe - to jest przyjazni jednostronna? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:55 przyjazn jest dwustronna, oni ufaja, ze ja zaplace a sie nie wypre, a ja, ze nic mi nie dopisza za kilka dni... Powtarzam czasami nawet Amber dzwoni do gosci i przypomina, bo bywaja kwoty znaczace... wtedy idzie przelew! Bella znam gosci co auta wartosci kilkuset tysiecy kupuja na telefon bez ogladania... Członek klubu raczej zaplaci, bo zarzad klubu wobec takiej osoby moze wyciagnac zupelnie innego rodzaju konsekwencje. A jest to zamknieta grupa i wiesci rozchodza sie szybko... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 01:02 nigdy nie zapomne sytuacji - zdaje sie w Binowie, gdy przyjaciel zaczynajacy gre w golfa, biznesowa gruba ryba, naprawde duze pieniadze i wychodzimy z restauracji, bo niezłym piciu, a nie chcieli go puscic bez zaplacenia - dopiero moja zapewnienie pomoglo, teraz to znaczacy czlowiek w swiecie golfowym takze, jak sobie to przypominamy to sie smiejemy! Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 26.01.08, 01:05 Czy to sa refleksje,czyli jestes po ' mojej 'stronie,czy nadal twierdzisz,ze to normalne...Nie...,nie mowie - normalne w Binowie.... Tak - po prostu - normalne.....i nalezace do dobrego tonu... Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 26.01.08, 01:09 Andy - znam ludzi,ktorzy zastanawiaja sie nad kazdym wydanym dolarem.... Dales zly przyklad. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 01:33 takie osoby chyba jednak nie graja w golfa? Na polu golfowym obowiazuja troche inne zasady, w ogóle na polu jest etykieta! Ja chodze normalnie w bojówkach i T-shirt, na pole nie odważyłbym sie... Ludzie jak mnie widza to sa zaskoczeni. Spodnie garniturowe i koszulka polo. Nie wszyscy maja takie prawo placenia potem, zapewne tylko czlonkowie klubu! Zreszta w jakiej restauracji goscie witaja sie niemal z kazdym pracownikiem - tam jest rodzinna atmosfera! Odpowiedz Link
bella1 ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 04:23 Sarkastycznie to ujelam,skrotowo - bo stwierdzenie,ze ktos kupil samochod przez telefon - do niczego nie prowadzi..Ale wyprowadze Cie z bledu....W golfa graja rozni..MIedzy innymi i tacy,ktorzy jezdza calkiem calkiem samochodami....i dysponuja wszystkimi gadzetami,ktore sa synonimem bogactwa...A,ze na wyrost?Kredyt?Zlude?...Taka jest cena takiego stylu....A kredyt do zaplaty - to dlug......Czasami - po latach dobrej zabawy - robia bankructwo - i jak za przycisnieciem jednego guzika - zostaje wymazane slowo ' winny',ale pamiec pozostaje...I checi do kontynuowania takiego stylu....Czlowiek - jak malpa - jak go zapytaja / / o wyglad banana - to widza banana tylko w skorze.... Nie stwierdzam,ze ludzie 'z Binowa" - to prostacy...,przegladalam liste czlonkow,znam paru,ktorych cenie.../reszty nie znam /... Moze troche sprecyzuje sytuacje...- znam zasady dzialania klubow,restauracji,hoteli,wiem,czym sie rozni osoba wazna od osoby,ktora chcialaby byc wazna....../zawsze chce praktykowac rownosc -ale wymagania szefa i spolki - zamykaja mi nieraz droge / Tez - jak Ty - znam ludzi bardzo dobrze prosperujacych- /mam klopot z przypomnieniem sobie,czy ktorys z nich kupowal cos 'nonszalancko'...,na dodatek - robiac z tego anegdote..../co nie znaczy,ze nie robili tego - stwierdzam tylko moja wiedze o nich /. Pewnie to inne bogactwo....Starsze - nie latami,a dlugoscia posiadania,bardziej pokorne,oblaskawione zyciem w luksusie juz tak bardzo,ze nie zachlystuja sie tym....WIedza,ze rachunek jest po to,zeby uregulowac...- i zapewne za ujme przyjmuja telefon przynaglajacy o oplate...Stad zreszta sztab butlerow,sekretarek,asystentow,prawnikow - grubo oplacanych.... Ale - chyba na szczescie w nieszczesciu- do tego nowi milionerzy dopiero dorastaja... WIem,ze na wyrost i nie o takiej samej skali bogactwa mowimy Mowisz o etykiecie,zaufaniu,rodzinnej atmosferze....- a tu - taki baczek w postaci przypominania o zaplacie....Ot,komus jednak przeszkadza fakt nieplacenia... Mysle,ze patrze na ta sytuacje z empatia do wlasciciela,czy wspolwlascicieli - nie tylko pol golfowych,ale i tych dyskotek,do ktorych wchodza tabuny znajomych - bez placenia,hoteli,w ktorych gosc hotelowy rozbija lustro i ....po malej awanturce ma pobyt za darmo,czy restauracji,w ktorej klient topi swoj wlos - i ma "z glowy" rachunek.....Tacy ' biedni bogaci"..Pozoranci,ktorzy manipuluja latwowiernymi,czy wrecz naiwnymi....Pare razy powtorzone klamstewko -staje sie prawda na wieki....I mile lechce proznosc. Przygladam sie,co dzieje sie z takimi...Jeszcze do niedawna butni,wymagajacy uwagi - teraz schodza z drogi .Kupili kilka lat temu apartament , dom,pare domow....- zeby wyzylowac cene i sie wzbogacic szybko...I ooops -sie walnelo.....A banki pukaja...I nikt nie chce kupic condo za pol miliona, ani szpanerskiego samochodu,ani lodzi motorowej - bo wszyscy boja sie 'pani Recesji',ktora stoi nad nami w pozycji rozkracznej....Co gorsze - w pracy gorzej,bo nikt nie robi niepotrzebnych teraz,a niezbednych pare lat temu - projektow designerskich/ /...Wszyscy trzymaja sie za kieszen...Z ta roznica,ze bogaty - ten naprawde bogaty - bedzie spokojnie pykal do dziury,placil za siebie...,w gaciach w kratke - i co z tego,ze sprzed dziesieciu lat,jak dalej wygodne i sluza celowi......... Swoja droga...- krotkotrwala ta etykieta binowska,o ktorej wspominasz...Pare godzin bulke przez bibulke z polowa kompletu kijkow,w bialych - obstalowanych na miare butach,z pocacym sie 'chlopcem od torby' - a pozniej zapic sie do niemozliwosci..... .....Jak taka rodzinna atmosfera ,zaufanie i uczciwosc...- dlaczego klub nie dysponuje numerami kart kredytowych?....... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 12:54 Skad u Ciebie tyle nienawisci i pogardy do ludzi ktorzy maja kase? Caddy, czyli osoba ciagnaca wozek z kijami lub niosaca kije, w profesjonalnych turniejach nie uzywa sie wozkow, to jedyna osoba na polu, ktora moze doradzic graczowi! Ja na nowych polach korzystam z tej usługi, pod Gdanskiem gralem w turnieju pierwszy raz, trafilem na mloda dziewczyne, ale dobrze mi radzila, jak pole biegnie, jakiego kija uzyc, czy za laskiem jest woda... uderzam z maksa na 200-250 metrów trudno wiedziec gdzie spadla, pomaga caddy szukac, a to punkty - a ze sie placi... a uzywam wozka, a wiec wysilek nie jest duzy! W turniejach profesjonalistow gracze amatorzy chetnie wynajmuja sie jako caddy dla graczy pro, bo moga podpatrzyc i porozmawiac z profesjonalista! Co do czesci o osobach przy kasie czy to chwilowo czy nie, to wybacz rozni sa ludzie, bo to sa normalni ludzie... ) Odpowiedz Link
bella1 Re: ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 15:28 Nie ma nienawisci....Pogarde ...- w niektorych przypadkach odczuwam cos na ten ksztalt / brak szacunku moze bardziej.../,ale w zwiazku z akcjami osoby ,a nie sama osoba..... Tlumaczyc to mozna zdrowym rozsadkiem.... Ciszej jedziesz -dalej bedziesz....I wlasnie o ta glosnosc chodzi..... A - wracajac do glownego tematu - zona mojego szefa uczestniczyla w turnieju golfowym,w Arizonie kilka miesiecy temu - wlasnie jako ' torba'.....I ona i gracz/ka/ byly zdziwione terenem.....Inny gatunek trawy,ktory sie 'kladl' i zabral szanse na wygrana..... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 15:48 a w poscie wspominasz o polowie kompletu kijów, ja ma dwa komplety, ale dobry gracz poradzi sobie z trzema kijami! Odpowiedz Link
bella1 Re: ...rodzinna atmosfera....:) 26.01.08, 16:29 To nieistotne....Tak - jak wspomnialam o chlopcu,a nie o doroslej kobiecie.... Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:36 Ja nie twierdze,ze zaufania nie ma...Klub jest bardzo kulturalny To bylo o ludziach,dla ktorych to przypomnienie powstalo..... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 00:50 ja w kilku dyskotekach znam ludzi, moge wejść i nie płace, bo jak mi sie nie spodoba to wychodze, a jak spodoba to zostaje i place przy wyjsciu... Ale wychodzac moge zapomniec, to ureguluje innym razem! Przypomnienie, zaistniało w wyniku konca sezonu, zamkniecia klubu i restauracji, a wtedy trudno zapłacić... Amber jest zamkniety teraz, ale klubowicze moga wjechac i zagrac w golfa. Binowo dziala na troche innych zasadach, bo tam sa biura nie tylko klubu, ale restauracja chyba jeszcze nie dziala.... Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 26.01.08, 00:57 Naginamy troche....Z tym niewozeniem pieniedzy przez graczy w golfa.... Wlasnie o to chodzi,Andy...-ze nie powinno sie zapominac o takich sprawach - jak regulowanie rachunkow...Mozna zapomniec o grze w golfa...Przeciez to naprawde drobiazg.... To,ze sie ma otwarte konto - jest czystym lepcem dla dajacych sie much...Danie wrazenia poczucia wiekszej wartosci...Takie male 'co nie co".... Odpowiedz Link
bella1 Re: a kij? 26.01.08, 01:00 Znam ludzi.....wiec mam lepiej,niz inni... Przeciez Ty tez z tym sie nie zgadzasz....TYle,ze w przypadku innych. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 01:49 Bella to nie jest lepiej, ale jest zaufanie... Nie przychodzi mi w tej chwili do głowy zadne porównanie. Mam zaprzyjaznionych wlascicieli sklepow, ze biore towar i nie place, a moge nawet oddac - dzwonia nawet, ze maja cos ciekawego, ze moge sobie wziac na weekend potestowac... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a kij? 26.01.08, 02:06 Banki tez przeciez daja karty, które umozliwiaja wiecej, bez calej procedury... Ja czesto korzystalem z tego nie stojac do okienka, a z osobnej procedury obsługi! No sa takie sytuacje, ktore uprawniaja do wiecej! Nawet w pubach sa takie rezerwacje na wypadek gosci specjalnych, jest to biznes dwustronny, bo wiedza ze gosc taki zakupi nie tylko piwko, ale zostawi kilkastówek... Odpowiedz Link
bella1 etykieta...... 26.01.08, 05:24 Dla mnie bomba punkt z ....."...chron glowe i nie zastanawiaj sie skad leci pilka".... I to tez skarb...."Nie wazne jak drogie - dzinsy sa niedozwolone"..... www.golf.pl/etykieta/ Odpowiedz Link
bella1 ...etykieta -etykieta 26.01.08, 06:14 Przezylam zgroze....W katalogu widzialam bluzeczke bez kolnierzyka....A katalog dla golfiarek..... Ale to nic - hiciorem jest to: www.ladygolf.com/IBS/SimpleCat/Shelf/ASP/Hierarchy/06.html MOzna zaoszczedzic piec dolcow -czysty interes... ....Etykieta wymyslona przez potezne lby przemyslu odziezowego.... - stawiam taka teorie.... .............. Ten temat zamienil moj 'schorowany dzien w calkiem przecietnym,acz wygodnym lozku' - na calkiem przyjemne lezakowanie w kurorcie, w luksusowych warunkach,otulona w kaszmirowy kocyk,poglaskujaca atlasowa posciel w chinskie smoki...Zadna tam pizamka w misie,czy renifery....-peniuar szyfonowy...,a przy lozku stoja prunelki fikusne / pamietacie 'Gdzie jestes,DRabie?/,w alabastrowym kolorze-zeby do zielonego....tfu...turkusowego -pasowalo.... Od czasu do czasu ...siegam leniwie po truskawki w czekoladzie - szampana prywatny doktor,sprowadzony do kurortu- na zadanie - az z Madagaskaru - nie polecil...Przegladam Smart Money i postanawiam zainwestowac tak - jak radza na ten rok...,a swojego doradce - wywalic...przepraszam...zwolnic z wypowiedzeniem.... Jestem dama..... Dzwoni telefon...Podnosze malusienki prostokacik z wielkim diamentem cytrynowym ,wklejonym centralnie... Jakis glos pyta wspolczujaco.... -Lepiej juz?Z nosa dalej leci?... Prostaczek......Bez gustu na dodatek....Nam - damom - nigdy nic nie leci...Nawet lata...Prawdopodobnie zastanawial sie kiedys,skad leci pilka........ Odpowiedz Link
andreas.007 Re: ...etykieta -etykieta 26.01.08, 13:08 Kobiety maja troche inne mozliwosci ubierania sie niz mezczyzni - moga bez kolnierzyka! Przemysł odziezowy juz dawno dostrzegł na swiecie, ze golfisci do doskonala grupa odbiorców, prawda ze wplywaja na wyglad golfistow, ale takze ubrania maja pewne wlasciwosci przydatne... Pamietaj, ze golfista gra 5-6 godzin w upale czy deszczu bez przerw, a wiec ubrania musza chronic przed goracem, poceniem sie, ale i przed deszczem czy wiatrem - takie tez sa! No i ladnie wygladac... ) Odpowiedz Link
andreas.007 Re: ...etykieta -etykieta 27.01.08, 17:08 ale chyba najwaznieszym elementem ubioru sa buty! Musza spelniac pewne wymagania estetyczne, wygladaja jak lakierki czasami, ale takze techniczne, juz nie wspominajac o uzytkowych wymogach! Gra sie 5-6 godzin czy to w deszczu, czy słoncu czasami na zmiane... pogody. Musza wiec byc wygodne, nie przepuszczac wody, chronic przed odparzeniami, nadto od spodu maja kolce, po to by na trawiastym podlozu "trzymac sie" dobrze! Cala historie o butach mozna. Kiedys byly kolce metalowe, ale obecnie nie wpuszcza sie z takimi do budynkow klubowych a nawet na niektore pola, bo niszczy podobno podloge i trawe. Teraz tylko plastikowe spiki, czyli kolce sa dopuszczane! Odpowiedz Link
andreas.007 odpowiadam 25.01.08, 22:47 aktualnie najczesciej Callaway! Grywam Titlest, choc to miekka pileczka, ale takze Top Flite szczególnie takie odmiany twarde - wtedy daleko leca, bo odległosci mam spore! Odpowiedz Link
exman Re: odpowiadam 26.01.08, 11:29 Napisz mi jako profanowi i chamowi, wolisz miękkie piłeczki czy te drugie ? Kij, wiadomo ... ale piłeczki to już filharmonia, psiakrew Odpowiedz Link
andreas.007 Re: odpowiadam 26.01.08, 12:46 Niestety wole twarde, acz ostatnimi czasy lubie takie co sa dwa w jednym! Miekka pileczka - jest precyzyjniejsza, leci krócej, ale cudownie sie putuje - celnie trafia do dolka... Twarda daje odległosci przy rozpoczeciu gry, ale trudniej sie putuje, wiecej sie toczy... Teraz sa takie dwa w jednym. Przy silnym uderzeniu jest twarda, a przy putowaniu miekka... Kije sie tez bardzo, ale to bardzo roznia... Odpowiedz Link
exman Re: odpowiadam 27.01.08, 15:52 Czy uchwyt kija jest aż tak ważny dla końcowego efektu ? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: odpowiadam 27.01.08, 16:36 nie wiem co rozumiesz pod pojeciem uchwyt... Czy zakonczenie kija zwane gripem? Czy samo złapanie, chwycenie kija? Ale jedno i drugie jest wazne! Odpowiedz Link
andreas.007 Re: odpowiadam 27.01.08, 18:01 w gripach jestem malo zorientowany, ale sa z roznych materiałów i grubosci, kształtów, a jest to wazne, bo jak grasz w sloncu musi sie dobrze trzymac. ale takze w deszczu nie moze sie wyslizgiwac... Samego ulozenia rak, jest chyba ze 3 sposoby, jeden dominujacy, ale inne... tez bardzo istotne, bo uchwyt musi byc pewny i gwarantowac powtarzalnosc. Nie trzyma sie sztywno, ale nie luzno, wazna jest by mozna bylo nadgarstkami dodac impetu... ) Odpowiedz Link
andreas.007 nawet nie wiesz Exman jak celnie uderzyłeś 27.01.08, 17:20 chyba juz zdajesz sobie sprawe Exman jak celnie uderzyłes, ja o golfie moge opowiadac i opowiadac... O wszystkim.. o grze, o sprzecie, o ludziach, o regułach, a mozesz mi wierzyc sa to historie bez konca... Odpowiedz Link
bella1 humorystycznie...tak troche.... 27.01.08, 18:23 Przyznaj sie - troche sie snobujesz Swoja droga..... - jak to mozliwe,ze w grze,ktora zostala wymyslona przez goralskich pastuchow / taka moja teoria - bo i kij i dolki i .... ..no,na pastwiskach zawsze sie znajda jakies kulki/ - i ma prosty cel - trafic kulka do dziury - zostaly wprowadzone takie utrudnienia.... Ja wiem...zaraz mi wyskoczy krolik z kapelusza i porownamy do tenisa....No wlasnie.....Dlaczego ogladanie mistrzow tenisa -z roku na rok jest coraz mniej fajne....To juz nie gra - pare odbic i podpucha....Jak tu oszukac przeciwnika... Ech...zagalopowalam sie - tenis tez elitarny - tylko mniej troche - bo tam trzeba miec jednak dobra kondycje fizyczna - i podpucha w golfie moze byc tylko w braku szczescia,slabym wzroku ,lub gorszym sprzecie..../i ta trawa,pokladajaca sie ,albo stojaca/. Jezu - gdzie te czasy - gdzie skakalo sie w gume od gaci....... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: humorystycznie...tak troche.... 27.01.08, 21:57 nic a nic sie nie snobuje, jak bys mnie znala to bys wiedziala, to jest dla mnie nawet nie sport, a mile spedzenie czasu z przyjaciółmi, a wiedziałabys ze na polu mam wielu powiedzmy ze przyjaciół... Tak samo jak siłownia - chopdze juz chyba kilkanascie lat, ale traktuje to jako forme relaksu jedynie! Żadne tam zawody sportowe czy wrecz pokaz mody. Widziałabys, ze ubieram sie zgodnie z etykieta, ale nie jest to krzyk mody i elegancji! Gram sobie nie walczac o wynik, choc z dawnych lat pucharków nazbierałem... Bardzo masz zły obraz ludzi - nie wiem czemu? Naprawde wielu golfistów - tenisistów nie znam, to mimo kasy - ja akurat nie mam - sa normalnymi ludzmi, ba gdybys ich spotkała to nawet nie posadziłabys o szmal! Nie wiem czy moje zdanie cos dla Ciebie znaczy, ale mozesz mi wierzyc! Oczywiscie nie zaprzeczam, ze sa szpanerzy, ktorzy próbuja udawac kogos innego, moze kogos lepszego w ich mniemaniu wazniejszego, ale kazdy z nas jest tym kim jest mimo tych rzeczy wszystkich! Ale mi to tez nie przeszkadza, niech sonie odgrywaja swoja role, ja jestem no staram sie byc tym kim jestem! Nie zawsze anioł, nie zawsze tez diabeł... po prostu ja! Tyle o mnie - moge dalej chetnie o golfie, jak Was to interesuje.... Odpowiedz Link
bella1 Re: humorystycznie...tak troche.... 28.01.08, 07:21 Andy..... Bardzo cenie Twoje zdanie....Ale - troche glupio mi to wyznac - swoje cenie ciut bardziej..... Cenie tez wielu ludzi - takze grajacych w golfa,co zaznaczylam w ktoryms wpisie...Nie cenie tych,ktorych nie umiem cenic.... Insynuacjami,ze mam zly obraz ludzi - nie zabierzesz mi mozliwosci przedstawiania swojej opinii. Tak - jak nie powiem,ze wierze w milosc pieknej ,mlodej kobiety - do zgrzybialego ,biednego rencisty / choc pewnie sie zdarzaja sporadycznie/ - tak i nie powiem,ze wierze w nagla magie golfa -sportu - u elity biznesu w Szczecinie. Zreszta - okreslenie - 'snobistyczny' - to nie moj wymysl.... Zaloze sie,ze jak pare VIP - ow z towarzystwa umowi sie - ot tak,bez powodu,dla jaj - zeby spotykac sie na zapyzialej przystani - i wioslowac w odrapanej lodce - to zaraz znajdzie sie tlum podazajacych,ktorzy beda mowic,ze wlasnie to jest ich pasja.... Kazdy sport jest powaznie piekny...Czasami tylko robi sie zabawnie i niezbyt sportowo.......Przypomnial mi sie Weltyn i ludzie z deska... - kiedys o tym pisalam..... Ja nie o tych normalnych pisze -a wlasnie o tych szpanerach ,ktorzy Tobie nie przeszkadzaja...,a mi widocznie tak.....Lubie to uczucie,kiedy obserwuje - jak czlowiek "pionujacy" - wraca do poziomu...I nic na to nie poradze..... Poza tym...musze stwierdzic,ze watek Exmana i Twoje wpisy -zachecily mnie do tego tematu...Nie,nie do grania - bo jestem na to zbyc niecierpliwa,nie wspominajac,ze nie widzialabym -w co wale - probowalam, wiem / chyba,ze mini golf sie liczy - ponoc tez wpisany do sportu/ Ale ,czy ja tydzien temu wiedzialam,ze golf wymyslil Tolkien - wymyslalac hobbita,ktory walnal kijem w krola i urwal mu glowe,ktora potoczyla sie do jamy zajaca? /Swoja droga.........- nie ma co sie ludzic,ze inni maja zly obraz czegokolwiek - maja inny - Tikki wyjasnila to pieknie na terapii grupowej...../. Odpowiedz Link