Dodaj do ulubionych

Fajny film dzisiaj widziałem...

    • exman "Zawodowcy" 05.12.08, 22:37
      D
    • exman "Zawodowcy" 05.12.08, 22:38
      De Niro i Pacino jako policyjny duecik. Oni się nigdy nie znudzą. Wystarczy za
      cały komentarz. Polecam serdecznie. Wasz Ex.
      • beatrix13 Re: "Zawodowcy" 09.12.08, 20:31
        i nawet bez pozytywnej recenzji na nich bym poszła w ciemno,
        zarezerwowałam sobie już wcześniej czwarteczek na ucztę kinomana
        • exman Re: "Zawodowcy" 10.12.08, 08:48
          No, to nas nie interesuje akurat...wątek poświęcony jest recenzjom a
          nie oświadczeniom woli smile
          • beatrix13 Re: "Zawodowcy" 11.12.08, 23:51
            zagrali zawodowo, brakowało mi tylko Brudnego Clinta
            klimatem film przypomina mi "Bezsenność"
            • exman Re: "Zawodowcy" 12.12.08, 07:49
              Aktrzy zagrali jak zwykle świetnie, film tylko trochę...średni, nie
              dorównuje wielu poprzednim. Jeśli warto iść to tylko dla tych dwóch.
              • beatrix13 Re: "Zawodowcy" 12.12.08, 17:29
                lalunia badająca zwłoki nie przypadła ci do gustu?
    • exman "Zakochani widzą słonie" 06.12.08, 17:17
      Kapitalny, kameralny duński film, czarnobiały (no, oprócz jednej chwili),
      polecam wszystkim, którzy wymiotują kinem akcji i pseudokomediami z podkładanym
      śmiechem publiki w tle. Film podzielony na rozdziały, i pozytywny, i smutny i
      zwariowany...taki Bergmann na dzisiaj.
    • mamoniowa303 "In Bruges" 10.12.08, 09:11
      Collin Farrell zmyl hanbe po gniocie jakim byl "Alexander" i
      udowodnil, ze nieprzypadkowo uprawia zawod aktora.
      Doskonala europejska produkcja !
      • ziege77 Re: "In Bruges" 10.12.08, 09:22
        mnie urzekła
        -wspaniała sceneria tego urokliwego miasteczka w Belgii -Farell zagrał świetnie
        dzieki tej produkcji zatęskniłam za smakiem piwa beligijskiegosmilei krajami beneluxu


        "Zarodek to człowiek. Embrion to obywatel. Plemnik to Polak. Zapłodnione
        jajeczko to już, proszę o uwagę, katolik".
        • mamoniowa303 Re: "In Bruges" 10.12.08, 09:34
          Dokladnie, po projekcji rowniez zaprawgnelam odwiedzic to niezwykle,
          urokliwe miasto. ZApewne jedno z wielu w tamtym rejonie. Ken
          wiedzial co robi nie tracac czasu smile
          Nie nalezy zapominac o wspanialej muzyce !
          • ziege77 Re: "In Bruges" 10.12.08, 10:12
            wiem.. powtorze to co pisałysmy na privsmile
            wizja i muzyka tego fimu to swoisty przewodnik turystyczny po tej pieknej
            średniowicznej zabudowie Brugi
            Mamoń jakbyś kiedyś pojechała w tamte strony odwiedz i pozdrów ode mnie
            również Gentsmile
            • exman Re: "In Bruges" 10.12.08, 10:55
              Fkatycznie niezły film, jednak fabuła już mi się z lekka
              pokazsowała, fakt że chyba w ziemie na tym byłem...znaczy nie była
              jakaś spacjalnie dobra, skoro pamiętam zaledwie kilka scen.
              Faktycznie, gra pary drobnych bandziorków na przymusowym urlopie
              była smaczna. Tylko ta pogoda ciągle jakaś ... mokra. Ja bym chyba
              wolal uderzyć gdzieś dalej, do Bretanii chociażby.
              • ziege77 Re: "In Bruges" 10.12.08, 11:04
                exman napisał
                Ja bym chyba
                wolal uderzyć gdzieś dalej, do Bretanii chociażby.
                eee Bretania
                wole Bawarię - ,,Monachium " godz.20-35 TVNsmile
    • exman Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 12.12.08, 22:30
      "Wielki Stach" ...heheeh, dwie godziny zabawy, jedni powiedzą że to dla dzieci
      (wykluczając wszystkie seksulalne grepsy, od których ten film wprost skrzy),
      inni będą się świetnie bawili, a jak jeszcze lubicie jednego aktora (the Master,
      w tym filmie) i trochę obciachu ze wschodnich walk...no to wszystko w temacie.
      Wychodząc, mordy nam się śmiały i nie tylko nam. Enraha !!!
      • tikki "The Day When the Earth Stood Still..." 14.12.08, 23:57
        Z Keanu Reaves'em to trudno zeby sie nie podobal... I to jeszcze sci-
        fismile. Akcja dosc wartka, dobre efekty specjalne, Keanu trzyma poziom
        w rolach lekko androidowatych, Jennifer Connely wzrusza wilgotnym
        szarym okiem, wiec oglada sie dobrze, jednak troche natretne
        moralizatorstwo ciut zniesmacza. No, ale to w koncu kino
        amerykanskie, a oni lubia, kiedy wszystko jest wytlumaczone Bardzo,
        ale to Bardzo Dokladnie.
        Najazd obcych moze byc potraktowany jako parafraza globalnego
        kryzysu, dla tych co lubia doszukiwac sie drugiego dna...
    • iguana1978 "Pora umierać" 15.12.08, 12:11
      Polski...
      normalnie świetny!

      czarnobiały,

      ostatnie dni pewnej starszej Pani, kóra mimo chodem robi
      podsumowanie swojego życia, można i się pośmiać i popłakać

      początek boski! big_grin
      • exman Re: "Pora umierać" 15.12.08, 13:14
        Film zasłużenie obsypany W TAMTYM ROKU nagrodami ... to była pozycja
        obowiązkowa wówczas.
        • iguana1978 Re: "Pora umierać" 15.12.08, 13:27
          noo ja jak zwykle trochę spóźniona ale to nic
          lepiej późno niż wcale...

          chodzi za mną ciągle ten film co Andreas o nim pisał "Niebo nad
          Paryżem" muszę go w końcu wypożyczyć uncertain
    • mamoniowa303 Trzy pogrzeby Meqiadesa Estrady 16.12.08, 10:56
      Tommy Lee Jones jako rezyser i jeden z glownych bohaterow. Lubie
      takie zakrecone historie. Film z 2005 roku.
      • exman Re: Trzy pogrzeby Meqiadesa Estrady 16.12.08, 11:09
        Mamoń, znaczy po recenzję mam zaglądać w google ? Nawet zdania od
        sibie ? Co za nietakt !
        • mamoniowa303 Re: Trzy pogrzeby Meqiadesa Estrady 16.12.08, 15:12
          Mistrzu, takiemu koneserowi jak ja, wierzy sie na slowo !!!smile
    • exman "Śledztwo" 19.12.08, 22:13
      Zaczyna się podobnie jak tydzień temu "Zawodowcy" ale dalej to już inna bajka,
      bez gwiazdorzenia, zaledwie jeden trup (ale za to bez głowy), historia z cyklu
      brat zabija brata a kobieta prowadzi śledztwo. Spokojna narracja, momentami
      banalna, momentami świetnie podkreślona grą głównej bohaterki. Bułgaria,
      szarobura, w topniejącym śniegu...kiedyś na takie filmy chodziło się za friko do
      Polonii, jak Komitet do Walki z Alkoholem fundował rozrywkę dla całej dzielnicy.
      Dziwny film.
    • ginger43 Plac Zbawiciela 21.12.08, 14:28
      Kino, ale bez bicia przyznaję, oglądane w TV - bo do kina nie
      zdążyłam, choć bardzo się wybierałam sad
      Film zrobił na mnie duże wrażenie, poszarpał emocje. Codzienne życie
      młodych ludzi, jakich wiele wokół nas - codzienna walka z problemami
      zabija uczucia. Jak trudno jest ocalić miłość, gdy brakuje
      mieszkania, pieniędzy, pracy, ale jeśli jest prawdziwa, to jednak
      przetrwa najgorsze.

      .................................................................
      Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
      powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
      przejmuj się. Zaraz tam będę"
      • mamoniowa303 Re: Plac Zbawiciela 21.12.08, 22:11
        A mnie ten film wydal sie przerysowany, przereklamowany.Ale...
        Jowita Budnik...uklon w strone tej pani.
        • ginger43 Re: Plac Zbawiciela 21.12.08, 22:20
          Hmmm, czy ja wiem? Zależy do czego przyrównać... Jedni powiedzą,
          przerysowany, przereklamowany, a inni, że życie potrafi pisać
          jeszcze gorsze scenariusze - bo niestety potrafi sad Zależy co kto
          przeżył, z czym się zetknął bezpośrednio lub pośrednio.
          .................................................................
          Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
          powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
          przejmuj się. Zaraz tam będę"
          • mamoniowa303 Re: Plac Zbawiciela 21.12.08, 22:31
            Zgadza sie, zycie pisze rozne scenariusze. Moja przyjaciolka
            pracujaca w BRPO dostarcza mi takie przyklady w postaci spraw,
            ktorymi sie zajmuje, ze nawet film nie jest w stanie ich
            odzwierciedlic.
            Zreszta, nie trzeba miec krowy, aby sie napic mleka...
    • exman "Ile waży koń trojański?" 28.12.08, 20:40
      Rola roku....hmmm chciałem napisać, że należy do Ilony Ostrowskiej ale Roberto
      del Więckiewicz to jest ten facet, z którym mógłbym pojechać na Safari smile Ten
      film będziemy oglądali średnio, co dwa lata w TV, niestety, bo dobra komedia to
      była !!!
      • beatrix13 Re: "Ile waży koń trojański?" 29.12.08, 18:26
        no to za 2 lata obejrzę w tv, bo te tłumy przed kasami kinowymi w
        weekend skutecznie mnie odstraszyły
        • exman Re: "Ile waży koń trojański?" 29.12.08, 20:24
          Stałem w kolejce nie dłużej niż 10 minut, pełna sala, zero karków ... w sumie,
          to dzisiaj rzadkość. Nie warto czekać na pokaz w TV.
    • exman "Jestem na TAK" 03.01.09, 10:36
      Jim Carrey im starszy tym lepszy, kto wie, może za parę lat wyrośnie na
      klasowego komika, a tymczasem dostajemy całkiem pożywną papkę, z paroma
      doskonałymi gagagmi no i coraz przystojniejszym Jimem. Pełna sala.
    • exman Mała Moskwa 05.01.09, 08:17
      Film, dla tych co słyszą język rosyjski, świetne role rosyjskich
      aktorów, najbardziej blado gra Polak, w roli amanta. Aktorka grająca
      główną rolę Wiery - deklasuje i urodą i śpiewem i grą większość
      aktorek, jakie ostatnio musimy oglądać na duzym ekranie. A film ?
      Smutny, prawdziwy i piękny.
      • ziege77 Re: Mała Moskwa 05.01.09, 09:13
        Swietłana Chodczenkowa mam nadzieje ze zobacze ta utalentowana i piekna aktorke
        ponownie na duzym ekranie.zachwyciłą mnie swa gra oraz słowanska urodasmile
        film wart obejrzenia.wg mnie tylko jedno ale... zbyt romantyczna i przerysowana
        ta miłość Rosjanki i polskiego pilota smile
        • beatrix13 Re: Mała Moskwa 05.01.09, 22:54
          po opisie exa zdecydowałam nie iść na ten film, bo wzruszam się na
          filmach i zalać łzami ponad stuletniego kina nie chcę,
          co by nie było,że Moskwa nie wierzy łzom, nawet jak jest mała
          • piernicyna Re: Mała Moskwa 06.01.09, 22:35

            smile A ja obejrzałam.
            Eh, nie znajduję słów przyprawiła mnie ta mała moskwa o lekki zawrót głowy, cały dzień chodzę oplątana i zawirowana. A i muzyka przykuła moją uwagę ot co!
    • andreas.007 Pocałunek o północy... POLECAM! 13.01.09, 22:41
      Dawno nie byłem na tak dobrym, powiem normalnym filmie...
      Czarno białe normalne zycie, normalni ludzie,
      potem wracałem wieczorem do domu z Pionierka,
      naszymi ulicami i poczułem sie, jak bym szedł w LA....
      bo akurat wzgledem uczuc i emocji, to wlasnie jestem w tym filmie.

      Rety polecam Wam!

      KOchani zobaczyc musicie...
      • exman Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 14.01.09, 09:20
        No to mniej więcej jest tak, że w Ameryce sto milionów singli
        poszukuje miłości ... mizantropów i u nas ci nie brak smile A jak
        porównałbyś ten film z "Lejdis" ?
        • andreas.007 Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 14.01.09, 19:12
          Prosze ja Ciebie, a jak porównasz muze Archive, Massive Attack,
          a moze Tool do Grzegorza Turnau lub CZesława?

          Przeciez to inne gatunki - Lejdis uzywa innych srodków wyrazu,
          ale przeciez i ten jest zupełnie innym filmem...
          powiem nawet, ze nie epatuje niczym, nawet nie kolorem,
          zeby nie powiedziec, ze epatuje wlasnie treścia...
          jak włoska klamka Uovo firmy Manital!
          wink
          • andreas.007 Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 14.01.09, 19:28
            Zwaz jednak, ze to nie był film o samotnikach...
            Bo niby kto tam był samotnikiem - NIKT.
            Dziewczyna miała chlopaka,
            a chłopak po 6 latach rozstał sie... własnie.

            Film był o zupełnie czym innym...
            • joasi.a Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 14.01.09, 20:14

              To dobry film, dlatego czarno-biały opowiada o samotności wśród najbliższych -
              ta jest najtrudniejsza.
              • andreas.007 Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 14.01.09, 23:36
                to nie jest film o samotności,
                ale o potrzebie naszej bycia z kimś
                nawet wbrew naszym oczekiwaniom.
                Może o życiu ktore tak sie układa
                w którym szukamy siebie, mijamy się,
                czasami spotykamy, ale sprawy tak sie mają,
                że każde idzie swoją drogą a nie jest to wspólna...
                • joasi.a Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 15.01.09, 00:48

                  Pięknie to ująłeś Andreasie - dopiero teraz zauważyłam Twój post.

                  Andreas napisał:

                  >to nie jest film o samotności...
                  • joasi.a Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 15.01.09, 01:18

                    Czasami nawet nie wiemy, że ktoś o nas myśli, dobrze nam życzy. a on nas powadzi... i wtedy nie jesteśmy samotni.
                    • joasi.a Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 15.01.09, 01:31

                      ...a on nas prowadzi... i wtedy nie jesteśmy samotni.
                      • exman Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 15.01.09, 08:08
                        módlmy się
                        • beatrix13 Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 16.01.09, 23:24
                          Amen
                          • exman Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 16.01.09, 23:32
                            To samo polecał nasz ojciec dyrektor !!! módlmy się smile
                            • andreas.007 Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 17.01.09, 00:36
                              nie jest wazne kto poleca,
                              wazne, zeby sie modlic...
                              bo kazda modlitwa, to jest rozmowa z wewnetrzym ja...
                              Takie rozmowy sa nam poytrzebne,
                              bo juz nie potrafimy rozmawiac nie tylko ze soba,
                              ale nawet z innymi - o tym tez byl to ten film!

                              O braku zrozumienia... siebie i siebie nawzajem!

                              Masz racje wiec módlmy sie - kazdy do swojego Boga!
                              • piernicyna Re: Pocałunek o północy... POLECAM! 19.01.09, 00:00

                                czasami klepię słowa modlitwy czasami rozmawiam z Nim swoimi słowami gdy mam pustkę w głowie czytam elementarz twardowskiego wzruszam się jak jakaś głupia... gdy usłyszę modlitwę w pięknej piosence bywają chwile gdy coś mnie olśni wtedy czuję Jego obecność
    • exman "TransAmerica" 20.01.09, 20:48
      Jak to w Stanach, film drogi. Ale kupiłem. Podróż from coast 2 coast, a w
      zielonym combi ojciec w przedostatniej fazie zamiany w kobietę (znaczy przed
      wywróceniem siusiaka na lewą stronę) i syn , który myśląc że jest półkrwi
      indianinem zrobi karierę w Hollywood. No i oczywiście nie wie, że jedzie z
      własnym ojcem ... którego chce bzyknąć.
      • e-okto Re: "TransAmerica" 20.01.09, 22:59
        aaaaaaaaaaa, zieeeeeeeew... możesz, z łaski swojej zamieszczać
        opinie o CIEKAWYCH filmach a nie wszystkich, które udało Ci się
        zobaczyć?
        • exman Re: "TransAmerica" 21.01.09, 07:16
          W tzw. międzyczasie obejrzałem kilka innych, jednak dopiero ten mogę
          określić jako ciekawy, choć "Włoski dla początkujących" również mi
          przypasił. Nie oglądam filmów w TV więc te ktore wybieram, poza
          małymi wyjątkami SĄ CIEKAWE. A że nie dla Ciebie, to już kwestia
          gustu. Mam nadzieję, że widziałaś "Transamerica" ?
    • andreas.007 Spotkanie - The visitors 22.01.09, 00:12
      Dobry film...
      To nie jest produkcja hollywoodzka, ale wrecz przeciwnie.
      Odnajdziemy tam kilka watkow - jakas zastraszona Ameryke,
      ale i czlowieka, gdzies zgubionego, ktory zapomnial
      o co mu chodzi w zyciu...
    • exman Drzewa 23.01.09, 17:23
      pl.youtube.com/watch?v=HvQ2JF-glvw, to jeden z najlepszych tekstów...
      • piernicyna Re: Drzewa 24.01.09, 11:16

        Piękny tekst - zachwyca i uczy czujności... 'Bo najłatwiej jest przegapić to, o czym nie ma się zielonego pojęcia: życie.'
    • ginger43 Droga do szczęścia 31.01.09, 23:04
      Nie każdemu do tego szczęścia jest po drodze... niestety. Zdołowałam
      się straszliwie, nie był to film, który powinnam była dzisiaj
      oglądać. Ale film przecież powinien prowokować do myślenia,
      wywoływać jakieś odczucia - spełnił to zadanie z pewnością. Chociaż
      nie wiem, czy oceny, że jest to arcydzieło, nie są przesadzone.
      .................................................................
      "Człowiek musi dokonywać wyborów. W tym tkwi jego siła: w możliwości
      podejmowania decyzji."
      P.Coelho, Piąta Góra
      • e-okto Re: Droga do szczęścia 31.01.09, 23:51
        Dzięki Ginger. Przynajmniej wiem, czego się wystrzegać, czego nie
        oglądać.
      • exman Re: Droga do szczęścia 01.02.09, 23:03
        Jestem ciekaw tego filmu, w pociągu przeczytałem rzeczową recenzję plus artykuł
        wprowadzający do filmu ... może trzeba iść we dwoje ?
        • ginger43 Re: Droga do szczęścia 01.02.09, 23:33
          To jest film, którego przesłanie jest ponadczasowe i dotyczy całkiem
          sporej ilości ludzi, jak sądzę, tylko nie wszyscy sobie to
          uświadamiają. Takie uświadomienie do głębi duszy jest bolesne, ale
          daje szansę...
          P.S. Byliśmy we dwoje.
          .................................................................
          "Człowiek musi dokonywać wyborów. W tym tkwi jego siła: w możliwości
          podejmowania decyzji."
          P.Coelho, Piąta Góra
          • exman Re: Droga do szczęścia 28.09.09, 09:22
            Niestety, gdyby nie kapitalna rola Kate Winslet, powiedziałbym, że
            Leonardo zagrał w jakimś bełkotliwym dramacie. Zdecydowanie
            przereklamowany. Film.
    • andreas.007 Cudowny przypadek Benjamina Buttona 08.02.09, 00:40
      Po prostu w zyciu nie widziałem czegos piekniejszego...
      • beatrix13 "Idealny Facet" 08.02.09, 11:13
        skuszona nazwiskami twórców "Lejdis" i "Testosteronu" poszłam i
        znudzona wyszłam ,
        te śmieszne momenty na zajawkach były, potem nie bardzo było z czego
        się śmiać,a z takim zamiarem w ten mglisty dzień poszłam,
        nie polecam!

        na "Ciekawy przypadek Benjamin" pójdę jak miną tłumy
        • exman Re: "Idealny Facet" 08.02.09, 16:17
          Cieszę się bea, że napisałaś prawdę smile
        • ginger43 Re: "Idealny Facet" 08.02.09, 21:40
          Nie ma się czemu dziwić, przecież powinnaś wiedzieć, że nie ma
          idealnych facetów tongue_out
          Ideały nie istnieją - niezależnie o czym mówimy.

          .................................................................
          "Człowiek musi dokonywać wyborów. W tym tkwi jego siła: w możliwości
          podejmowania decyzji."
          P.Coelho, Piąta Góra
          • beatrix13 Re: "Idealny Facet" 08.02.09, 22:34
            od dziś mam hasło "Idealny facet tylko w kinie!"
        • andreas.007 Cudowny Benjamin 09.02.09, 18:36
          Miałem farta, padł im system rezerwacji,
          szedłem na Konia Trojanskiego, ale zapytałem o Benjamina,
          a oni mowia, ze do wyboru, do koloru miejsca na seans za godzine...
          ale sala była pełna!

          Foilm wart obejrzenia, pelna kulmimnacja, ryczałem jak bóbr,
          a po seansie była cisza na sali - w ciszy ludzie wychodzili!

          Moze jedynie Pachnidło mnie bardziej podziałało...
          • piernicyna Re: Cudowny Benjamin 09.02.09, 19:07

            Przyznam, że Pachnidła nie widziałam. Alee nie powiem, chodzi za mną. Jak obejrzę na pewno się wypowiem.
            • alex-0_0 Re: Cudowny Benjamin 10.02.09, 09:19
              wybieram się
              ale jak przejdzie fala tłumu
              (a z nim popcorn i mlaszczące gumy do żucia)

              najchętniej do jakiegoś kameralnego kina ....


              co do PACHNIDŁA
              Ksiązkę kocham - wręcz czczę

              do filmu podchodziłam jak do jeża
              ... ale warto było

              rewelacyjny mrok, tajemnica, stały niepokój
              i doskonale w komponowana muzyka!
          • tikki Re: Cudowny Benjamin 10.02.09, 16:00
            Powiem Ci, ze w jakis dziwny sposob Benjamin rymuje mi sie z Koniem
            Trojanskim - oba filmy traktuja (miedzy innymi) o tym, jak rozmijamy
            sie w czasie. Czasem wydaje nam sie, ze zmarnowalismy tyle lat, nie
            zanjac czy nie bedac razem z najblizsza nam osoba zapominajac, ze i
            on/a byla wtedy kims innym i wcale nie jest powiedziane, ze naprawde
            pasowalibysmy do siebie tak jak teraz.

            A Benjamin tez mi sie bardzo podobal, do tego stopnia, ze obejrzalam
            ten film dwa razy (chociaz drugi to troche przez przypadek...). Wart
            chyba kazdej z 13 nominacji do Oscara.
            • beatrix13 Re: Cudowny Benjamin 10.02.09, 20:12
              ide w piątek 13-go licząc na odpływ widzów zabobonnych
              • beatrix13 "Księżna" 14.02.09, 18:48
                coś dla romantyczek ( mężczyzn o taką cechę nie posądzam) lubiących
                klimat Jane Austin, bo film nawet główną rolą kobiecą ma dużo
                wspólnego z "Dumą i uprzedzenie";
                film zupelnie odmienny od zwykle w kinie ogladanych i jak znalazł na
                kameralną salkę Pioniera
                • exman Re: "Księżna" 15.02.09, 11:37
                  Byłaś sama ?
                  • beatrix13 Re: "Księżna" 15.02.09, 13:25
                    nie, trochu innych kinomanów jeszcze na sali byłosmile
      • beatrix13 Re: Cudowny przypadek Benjamina Buttona 20.02.09, 23:28
        jeden z piękniejszych filmów jakie widziałam, magiczny klimat, muza
        bardzo dobra, hmm długo pod wrażeniem będę
        • exman Re: Cudowny przypadek Benjamina Buttona 21.02.09, 21:15
          Przypadek nie cudowny a ciekawy ale mniejsza o to. Właśnie wróciłem. Dziwne,
          wcześniej trafiałem na raczej umiarkowaną temperaturę w recenzjach a tu miła
          niespodzianka. Takie filmy są nam potrzebne, jak zwyczajne-niezwyczajne
          "dobranoc kochanie" wypowiedziane co wieczora. Warto.
    • exman My bluebrry nights 23.02.09, 07:50
      Piękny film z kapitalnymi kreacjami aktorskimi, kameralny ale nie
      klaustrofoniczny, ma oddech, uśmiech i refleksję. Wong Kar Wai
      potrafi kręcić filmy w stylu Jarmusha i to kolorowe jak placek z
      jagodami. Jeśli dodam, że za rewelacyjną ścieżkę dźwiękową odpowiada
      śliczna Norah Jones, to w tym tygodniu - dla was, drodzy
      oddziałowicze, to pozycja obowiązkowa.
      • szcze-zuja Re: My bluebrry nights 23.02.09, 21:07

        Bardzo proszę następnym razem, o ile to jest oczywiście możliwe, uwzględnić fakt, że nie wszyscy znają języki obce, bo nie mam pojęcia, czy dobrze tłumaczę tytuł sad.
        Już raz dawałam do tłumaczenia tekst, no nie pamiętam czyj. Pech chciał, że napatoczył się młodszy kolega. No i co? smile - Zakłopotani ustaliliśmy, że na pewno chodziło o łyk.

        smile A Norah... cudowna jest smile smile smile, mogłabym jej słuchać non- stop. Właśnie przypomniałeś mi, że mam płytę tej fantastycznej dziewczyny, tylko gdzieś ją zapodziałam. Dzisiaj Niedźwiedzki przypadkiem puścił jej mruczenie, to sobie posłuchałam.
        • exman Re: My bluebrry nights 23.02.09, 23:05
          Niestety, polskie tłumaczenie tytułu tego filmu jest kompletnie do dupy. Z
          reguły używam polskich tłumaczeń ale też nie piszę tu dla kompletnych ignorantów
          językowych. Pozdrawiam.
          • szcze-zuja Re: My bluebrry nights 24.02.09, 23:18

            O! Widzę, że pan Exman szorstki jak koks, ale ... może dzisiaj przy śledziku czerwony jak cegła
          • exman Gomorra 27.04.09, 11:51
            Ciekawe kino, mafia bez garniturów, cygar i sygnetów, za to z
            dresach, ma motocyklach i z narkotykami. Prawie jak dokument, film
            kręcony kamerą "z ręki", sporo krwi, przeważnie są to jednak wyroki.
            Od małego wychowują się w gettach, do których karabienirzy wjeżdżają
            tylko w sytuacjach wyjątkowych. Film nie ma początku i końca, koniec
            ma tylko życie kilku postaci. Historia toczy się dalej, mafia zbija
            krocie na śmieciach i narkotykach.
          • exman Zapaśnik <the Wrestler> 15.05.09, 22:57
            Mądry film, zrobiony za niewielkie pieniądze, a niewielką gwiazdą. Parę scen,
            które będą wspominane na imprezach, muzyka świetna (choć numer Springsteena
            pasuje tu jak pięść do nosa....<keep the balls to the wall> Mickey wracaj,
            jesteś nadal świetnym aktorem, nawet gdy seplenisz. Ex.
            • exman Re: Zapaśnik <the Wrestler> 16.05.09, 21:04
              Dodam tylko, że leci w Pionierku więc na widowni zero buraczanych klimatów z
              multiplexów.
          • bella1 Re: My bluebrry nights 15.06.09, 11:18
            Film troche sie ciagnie na poczatku....Ale czas pustki mozna zajac ogladaniem
            zdjec i przygladanie sie pieknym twarzom bohaterow
            /a jest na co popatrzecsmile/....
            Tekst o ciescie jagodowym,ktore na koniec dnia pozostaje nietkniete,choc nie ma
            w tym jego winy - bo "wybor" ciasta to decyzja czlowieka ..... - sprawdzony
            zyciowo wink))
      • beatrix13 Re: My bluebrry nights 24.02.09, 23:52
        pójdę zatem, bo moja córka walnetynkową premierą
        "Jagodowej miłości" też zachwycona, przede wszystkim muzą i klimatem
        • beatrix13 "Oszukana" 27.02.09, 23:06
          dziś zaliczyłam,że tak powiem i czuję się nieco rozczarowana, bo
          więcej spodziewałam się po Clincie Eastwoodzie,
          smutna, dokumnetlana historia, jakich wiele typu zaczynających się
          od napisu" based on true story"
          muza piękna ,lecz nie pasowała mi do kryminalnej historii
          • exman Re: "Oszukana" 28.02.09, 09:57
            Tak myślałem, po paru recenzjach, poczekam aż film zobaczę za darmo w TV. A
            dlaczego nie byłaś na "My blueberry nights" ?
            • beatrix13 Re: "Oszukana" 28.02.09, 15:55
              z powodu natłoku zajęć tylko raz w tygodniu mogę sobie kinomance
              dogodzić i w tym na "Oszukaną" padło, bo właśnie Clint,
              w sumie film nie jest zły ,ale tez nie wybitny,taki na 4+ (plus za
              muzę, którą na pewno w RMF Classic usłyszymy)
              Blueberry może jeszcze uda mi się w przyszłym zobaczyć, na razie
              słucham Nory
              • szcze-zuja Re: "Oszukana" 06.03.09, 00:06

                BEATRIX NAPISAŁĄ:
                na razie
                > słucham Nory
                >
                tEŻ SŁUCHAM - DZIECIAKI SĄ KOCHANE I JUŻ POSIADAM JEJ PŁYTĘ. PrZYSIĘGAM, ŻE, BĘDĘ JEJ SŁUCHAĆ W NIESKOŃCZONOŚĆ.
    • exman Drzazgi 09.03.09, 09:09
      Świetna robota, znakomity scenariusz, dobre role młodych aktorów,
      doskonała muzyka. Śląsk z filmów Kutza ma nareszcie swojego
      młodszego brata. No a już postać Elvisa w wykonaniu Karolaka ...
      miodzio.
    • exman Watchmen. 09.03.09, 09:17
      Oskar za FX nie był przypadkowy. Film gra postaciami i znakomitymi
      ujęciami. W tego typu produkcjach scenariusz nie jest czymś
      szczególnym, choć kilka zdań sobie zapamiętałem. Odnosząc się do
      naszego oddziału, tam , w ciężkim więzieniu, jeden bohaterów
      Rorschach, po oblaniu ryja pewnemu murzynowi wrzącym olejem w te
      słowa zwraca się do zdumionych kolegów : "To nie ja jestem tu z wami
      zamknięty, ale wy ze mną ". No i niezłe bzykanko w latającej fortecy
      też jest. A jakże smile
    • exman Forrest Gump super cut 12.03.09, 09:54
      www.youtube.com/watch?v=nOvgJ0TxdfI
    • andreas.007 Jeszcze dalej niż północ... 14.03.09, 15:13
      Fajna francuska komedyjka - jest bardzo wiele momemntów,
      które wrecz zmuszaja do smiechu, ale na dobra sprawe jest przekaz,
      który nam daje jednak do myslenia...

      Dobra gra, troche przerysowana, ale przeciez to tylko komedia!

      Warto sie rozerwac, a smiech nie bedzie przeciez pusty...
      • exman Re: Jeszcze dalej niż północ... 15.03.09, 17:02
        byłem na tym jesienią, film lekki jak pieczywo ryżowe, taki slim ... kompletnie
        nic nie zostaje smile
        • andreas.007 Re: Jeszcze dalej niż północ... 15.03.09, 18:48
          nie moge sie zgodzic, acz wiele racji...
          Lekka to prawda, powiem zwiewna jak dobry zart
          smiejemy sie i zapomninamy czekajac na kolejny.

          Niemniej jednak mozna wyczytac, ze rzadza nami strereotypy,
          ze nie jest tak strasznie poza miejscami, ktore znamy...
          a wszedzie sa ludzie majacy swoje pasje i piekni.
          Jednym slowem wszedzie jest pieknie -
          na południu i na północy, a diabeł nie taki straszny!
          Mówimy to czego inni od nas oczekuja, co chca usłyszec...

          Exman, moze byłeś na innym filmie?
          • exman Re: Jeszcze dalej niż północ... 15.03.09, 19:27
            Sorry, Ordynatorze ale na tym byłem z cała pewnością. Trzeźwy smile
            • andreas.007 Re: Jeszcze dalej niż północ... 15.03.09, 19:41
              Masz racje zwiewna lekka komedyjka,
              ale takie tez warto obejrzec...
              Piekna, jak kobiety ze wstązkami w głowie...
              • exman Re: Jeszcze dalej niż północ... 15.03.09, 20:12
                Wstążki w głowach kobiet to może pan zostawia, jak pan po pijaku operuje.
                • andreas.007 Re: Jeszcze dalej niż północ... 15.03.09, 20:59
                  hm, tak określamy z przytjaciółmi pewien typ dziewczyn,
                  jako z kolorowymi wstążkami w głowie!

                  Byc moze to efekt pooperacyjny... wink
    • beatrix13 "Złoty środek" 20.03.09, 19:36
      zaliczyłam dziś wpadkę kinową, bo spodziewałam się humoru wyższych
      lotów po Lubaszence, nic też mu nie pomogły znane nazwizka ani KMN
      na 3+
      • exman Re: "Złoty środek" 20.03.09, 19:53
        Ja to wziąłem szerokim łukiem....instynkt mnie nie mylił. Niestety "Obywatel
        Milk" też mnie rozczarował. Oskar powinien trafić do tego kolesia od rurek.
        • beatrix13 Re: "Złoty środek" 20.03.09, 23:39
          exman napisał:

          > Ja to wziąłem szerokim łukiem....instynkt mnie nie mylił.
          Niestety "Obywatel
          > Milk" też mnie rozczarował. Oskar powinien trafić do tego kolesia
          od rurek.

          ..........................
          "Zapaśnika" masz na myśli?
          • exman Re: "Złoty środek" 21.03.09, 18:31
            Tak, Tadek to przy nim Calvin Klein.
          • exman "Slumdog". 21.03.09, 18:33
            Ciekawa sprawa. Trochę się obawiałem jakiegoś lukrowanego Bollywood a tu miła
            niespodzianka. Szkoda tylko, że nie było żadnej gołej babeczki.
            • mamoniowa303 Re: "Slumdog". 22.03.09, 23:30
              Lubie azjatyckie kino, oczywiscie niekoniecznie bollywoodzkie smile,
              ale na tym zasnelam. Musze zrobic drugie podejscie, aby ocenic.
    • mamoniowa303 "Lektor" 22.03.09, 23:32
      Nie powiem, temat ciekawy, ale kolejny film spaprany przez
      amerykanski patos bleee. Ale lubie Kate Winslet, dlatego dotrwalam
      do konca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka