brezly 27.01.04, 08:48 Interesuje mnie wasza opinia na temat: Lis_z_TVN na prezydenta. Takoz first lady. Znaczy, mam swoja osobista, skromna IMHO, ale wy to pewnie widzicie lepiej bo z bliska. Niuu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
the_dzidka Hm 27.01.04, 09:21 > Niuu? Lis z TVN na prezydenta to dla mnie totalna abstrakcja, Kosmos - temat wyskoczył nagle jak z kuferka i szczerze mówiąc, przede wszystkim mnie śmieszy :) Natomiast co do Jolki to mam mieszane uczucia. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby sprawy mogły się tak potoczyć. Jednakowoż, co by o tym nie sądzić, Jolka jest na pewno reprezentacyjna i ex definiotiae jako Pani Prezydent na pewno nie zrobiłaby wiochy - zwłaszcza na tle innych hipotetycznych kontrkandydatów. Wszelkie ględzenie na temat prób stworzenia jakiejś władzy rodzinnej, klanowej, uważam za kolejny wymysł fanów wszelkich teorii spiskowych. Czy natomiast nie byłaby "sterowana" przez kolesiów małżonka - hmm, każdy prezydent ulega naciskom ze strony opcji politycznej, jaką reprezentuje (tudziez jaką deklaruje niezależnie od przynależności partyjnej - Jolka zdaje się w SLD nie jest, ale jakoś nie sądzę, żeby była przychylna LPR ;). A zresztą, u nas to zawsze - tak źle i tak niedobrze. Nawet jeśli Polacy własnymi ręcyma i nogami wybiorą Jolkę, to podniesie się krzyk, że to był fałsz i manipulacja, a 60% z tych, którzy na nią głosowali, zaczną kręcić nosem już w tydzień po wyborach. Tyle moich opinii. Dzi Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Hm 27.01.04, 09:26 Znaczy moja IMHO jest taka ze jest to swiadectwo calkowitej ruiny tego co sie nazywa, nie wiedziec czemu, klasa polityczna. To tak jakby, ja wiem - za najlepszego dentyste uchodzil kowal - chocby mily i sympatyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Hm 27.01.04, 09:31 brezly napisał: > Znaczy moja IMHO jest taka ze jest to swiadectwo calkowitej ruiny tego co sie > nazywa, nie wiedziec czemu, klasa polityczna. W Polsce powojennej nie było i nie ma klasy politycznej. I zapewne jeszcze długo nie będzie. Między innymi stąd mój taki a nie inny wywód. Dziadku Piłsudski - wróć i za mordę weź! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Hm 27.01.04, 09:45 > Dziadku Piłsudski - wróć i za mordę weź! Hm (teraz ja:-)), ja nie jestem biegly w historii tego okresu, ale zdaje sie jak chodzi o efekt republiki kolesiow oraz efekt 'SMSu Halbera' to za Dziadka wcale lepiej nie bylo. Potrafilo nawet byc efektowniej. Endecki wojewoda slaski potrafil ocwiczyc swego asystenta szpicruta, wiec pewne rzeczy moga byc jeszcze zrediscowerowane, by tak rzec :-) Odpowiedz Link Zgłoś
konradbryw Re: Hm 27.01.04, 10:15 brezly napisał: > > Dziadku Piłsudski - wróć i za mordę weź! > > Hm (teraz ja:-)), ja nie jestem biegly w historii tego okresu, ale zdaje sie > jak chodzi o efekt republiki kolesiow oraz efekt 'SMSu Halbera' to za Dziadka > wcale lepiej nie bylo. Oj nie. I przysłowiowa interesowność, nikompetencja itp. przypadłości urzędników galicyjskich. I premier Witos olewający propozycję regulacji Wisły przez brytyjskiego inwestora, bo akurat w Sejmie jakieś głosowanie personalne było. Odpowiedz Link Zgłoś
konradbryw Re: Hm 27.01.04, 10:03 brezly napisał: > Znaczy moja IMHO jest taka ze jest to swiadectwo calkowitej ruiny tego co sie > nazywa, nie wiedziec czemu, klasa polityczna. To tak jakby, ja wiem - za > najlepszego dentyste uchodzil kowal - chocby mily i sympatyczny. Co do Jolki, to była jakaś podpucha, która chyba zaczyna trochę żyć swoim życiem. Natomiast Lis - napisał ostatnio ponoć jedną z najlepszych książek z dziedziny, powiedzmy, filozofii politycznej i widać, że ma ambicje. Zresztą nie zgodził podpisać oświadczenia, że kandydować nie będzie (co było warunkiem powrotu do "Faktów"). A co do tego,co to oznacza - USA miały już prezydenta byłego aktora (fakt, że z dużym doświadczeniem politycznym - bo b. gubernatora największego stanu). Nie robiłbym z tego tragedii. Zwłaszcza w kraju, gdzie prezydent ma funkcje mocno okrojone. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Hm 27.01.04, 10:12 Czytales te ksiazke? Z recenzji wynika ze to taki traktat tautologiczny, ze 'lepiej jest jak jest lepiej'. Ale lepiej niz Lepper, fakt :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
the_kami Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 09:41 Na razie to jestem zdziwiona. Jakoś Jola mi się nie widzi jako pani prezydent. Niby reprezentacyjna, niby niegłupia. Ale jakoś kurde nie widzę jej. No, sama nie wiem. Lis natomiast byłby - jako prezydent - tym samym co Walendziak jako szef TV. Takim 'pampersem'. Może mi coś umknęło (hm?), ale przecież on nie jest politykiem. Co więcej - nie jest żadnym 'działaczem', 'społecznikiem'... To jedynie dziennikarz - moim zdaniem bez podstaw na to, by zostać prezydentem 40- milionowego państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 09:42 > Jakoś Jola mi się nie widzi jako pani prezydent. Niby reprezentacyjna, niby > niegłupia. Ale jakoś kurde nie widzę jej. No, sama nie wiem. > > Lis natomiast byłby - jako prezydent - tym samym co Walendziak jako szef TV. > Takim 'pampersem'. Może mi coś umknęło (hm?), ale przecież on nie jest > politykiem. Co więcej - nie jest żadnym 'działaczem', 'społecznikiem'... To > jedynie dziennikarz - moim zdaniem bez podstaw na to, by zostać prezydentem 40- > milionowego państwa. > Krótko, zwięźle i na temat. Brawo Kamisiu. Od siebie jeszcze dorzucę, że głosowanie na Lisa byłoby pewnie tym samym co głosowanie na Kwacha "bo jemu tak do twarzy w niebieskiej koszuli". Ale cóż, może być interesująco ;) Dzi Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 09:54 No wlasnie. Ale sek w tym ze ten wskaznik popularnsoci mowi ze vox populi nie widzi wsrod dzialaczy i spolecznikow nikogo kto by sie nadal. No, szukanie sprawiedliwego w Sodomie, za przeproszeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
raduch Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 11:36 brezly napisał: > No wlasnie. Ale sek w tym ze ten wskaznik popularnsoci mowi ze vox populi nie > widzi wsrod dzialaczy i spolecznikow nikogo kto by sie nadal. No, szukanie > sprawiedliwego w Sodomie, za przeproszeniem. Racja. Tylko czy kandydat musi być politykiem? Ważniejsze by był porządnym człowiekiem. On się politykiem stanie nazajutrz po zaprzysiężeniu, oby jedno nie wykluczało drugiego. Raduch marzyciel Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 11:44 Hm, ja wiem. Niemcy mieli (maja?) taki pewien schemat, przez co musi przejsc kandydat na kanclerza. Ze musi miec za soba prace w MSW i/lub MON, bodaj przejsc przez wymiar sprawiedliwosci i cos w gospodarce (w czasie calej poprzedzajacej kariery). Ewentualnie: byc juz szefem rzadu krajowego (landu). W USA, o ile pameitam to wszyscy ostatni prezydenci byli uprzednio gubernatorami stanow. Innymi slowy: przeciwienstwo tezy za kucharka moze rzadzic panstwem. Posel - co innego. Ale na sama gore, to juz trzeba miec jakis staz w czyms. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 11:54 [...] > Innymi slowy: przeciwienstwo tezy za kucharka moze rzadzic panstwem. > Posel - co innego. Ale na sama gore, to juz trzeba miec jakis staz w czyms. Taki jak elektryk? :-P Dzi Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 12:10 Hyhy. Mowimy tu jednak o specyficznym elektryku. The_electrician, by tak rzec. 1. Gosc, co tu duzo mowic zostal wyniesiony przez rewolucje a nie demokracje, ktora zreszta zweryfikowala go negatywnie, demokracja, znaczy. 2. Swoimi kwalifikacjami do dzialania w polityce do 1989 roku to on sie wykazal, IMHO. Na pewno jednak innymi niz przywodca co ma reformawac system finansow, rynek pracy i legislacja na okolicznosc ze Europa, co prawda to prawda. IMHO, zarowno on, jak i wszyscy z jego formacji (Mazowieckiego wlaczajac) nie docenili roli PR. Berlin z Praga tak nam pieknie skradly show w wyniku tego ze az przykro. Odpowiedz Link Zgłoś
robgoblin Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 12:34 Ale kanclerz niemiecki to raczej odpowiednik naszego premiera niż prezydenta. U nas prezydent ma niewielką władzę, więc musi mieć: - dobrych doradców, żeby rozsądnie wetować idiotyzmy tworzone w parlamencie - wiedzę, choćby i teoretyczną, o zasadach działania organów państwa - jakąś ogładę, żeby nie trzeba było się za niego wstydzić - cierpliwość do dętych uroczystości, na których prezydentowi być wypada - niemafijne środki na kampanię wyborczą W sumie niewiele. Tymczasem utarło się, że kandydat musi być umoczony w jakąś partię, bo inaczej jest niepoważny. Tak jakby inni byli poważni ... Odpowiedz Link Zgłoś
raduch Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 13:31 robgoblin napisał: > Tymczasem utarło się, że kandydat musi być umoczony w jakąś partię, bo inaczej > jest niepoważny. Tak jakby inni byli poważni ... O to to. A we wogóle, to w dużo stabilniejszych demokracjach wybory prezydenta przypominają wypisz - wymaluj konkurs piękności. Wziąwszy pod uwagę zakres władzy naszego, nie sprzeciwiam się. Sorry, Jura. ;-) R Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 13:51 No, fakty ze kanclerz ma inne zadania. Ale tez pozycja prezydenta w systemie niemieckim jest o wiele slabsza niz w pl. Poczawszy od tego ze nie ejst wybierany w wyborach powszechnych. W pl. prezydent nie ma wbrew pozorom tak slaej pozycji. Jest to zwierzchnik sil zbrojnych, bodaj ze decyduje o wyslaniu wojska, moze wetowac ustawy, ma inicjatywe ustwodawcza, etc. Przy slabym parlamencie jego pozycja rosnie. Last but not least, jeszcze raz: nie twierdze ze zarowno Lis jak i pani prezydentowa nie mogliby zupelnie spokojnie tej roli pelnic. Ale jest cos chorego w tym, ze do funkcji calkowicie politycznej vox populi chce wybrac kandydatow apolitycznych albo nawet nawet antypolitycznych. Znaczy, jakby komu brakowalo dowodu na to ze z demokracja w pl. cos nie tak, to am tu to, IMHO, jak na dloni.. Odpowiedz Link Zgłoś
raduch Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 14:15 brezly napisał: > W pl. prezydent nie ma wbrew pozorom tak > slaej pozycji. Jest to zwierzchnik sil zbrojnych, bodaj ze decyduje o wyslaniu > wojska, moze wetowac ustawy, ma inicjatywe ustwodawcza, etc. Przy slabym > parlamencie jego pozycja rosnie. Może wetować, za to parlament może zbojkotować jego inicjatywy. A zakres władzy to mu obcięli partyjni koledzy, za popzedniej koalicji. Miało to być działanie przeciw elektrykowi... i tak zostało. > Last but not least, jeszcze raz: nie twierdze ze zarowno Lis jak i pani > prezydentowa nie mogliby zupelnie spokojnie tej roli pelnic. Ale jest cos > chorego w tym, ze do funkcji calkowicie politycznej vox populi chce wybrac > kandydatow apolitycznych albo nawet nawet antypolitycznych. Znaczy, jakby komu > brakowalo dowodu na to ze z demokracja w pl. cos nie tak, to am tu to, IMHO, ja > k > na dloni.. OK, rozmawiamy o badaniach zleconych przez siakiś tam tygodnik, nie o konkretnej liście wyborczej. Ani pani K. ani pan L. nie zadeklarowali chęci kandydowania. Może cała ta heca zmobilizuje kogoś bardziej adekwatnego? R Odpowiedz Link Zgłoś
robgoblin Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 14:21 brezly napisał: > No, fakty ze kanclerz ma inne zadania. Ale tez pozycja prezydenta w systemie > niemieckim jest o wiele slabsza niz w pl. Poczawszy od tego ze nie ejst > wybierany w wyborach powszechnych. W pl. prezydent nie ma wbrew pozorom tak > slaej pozycji. Jest to zwierzchnik sil zbrojnych, bodaj ze decyduje o wyslaniu > wojska, moze wetowac ustawy, ma inicjatywe ustwodawcza, etc. Przy slabym > parlamencie jego pozycja rosnie. Czyli ideałem byłby wojskowy o wiedzy omnibusa. Może tak ze 200 lat temu dałoby się znaleźć takiego. Teraz bez sztabu nie da rady. Przy słabym, skłóconym parlamencie to właśnie apolityczność prezydenta jest jego siłą, bo łatwiej mu przekonać różne strony do poparcia swoich inicjatyw. A tych sam nie stworzy - ma je tylko zrozumieć i ocenić, do czego potrzebny jest raczej krytyczny umysł. Więc może nie taki ten Lis zły :) > Last but not least, jeszcze raz: nie twierdze ze zarowno Lis jak i pani > prezydentowa nie mogliby zupelnie spokojnie tej roli pelnic. Ale jest cos > chorego w tym, ze do funkcji calkowicie politycznej vox populi chce wybrac > kandydatow apolitycznych albo nawet nawet antypolitycznych. Znaczy, jakby komu > brakowalo dowodu na to ze z demokracja w pl. cos nie tak, to am tu to, IMHO, ja > k > na dloni.. Nie z demokracją, bo ona nie zakłada, że tylko polityk może pełnić władzę. Skoro można wybrać (no może nie przy naszej ordynacji) do sejmu bezpartyjnego prawnika, co wpłynęłoby dobrze na jakość legislacji, to czemu nie bezpartyjnego prezydenta, który będzie dobrze spełniał swoje obowiązki? R Odpowiedz Link Zgłoś
robgoblin Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 13:56 raduch napisał: > O to to. A we wogóle, to w dużo stabilniejszych demokracjach wybory prezydenta > przypominają wypisz - wymaluj konkurs piękności. Wziąwszy pod uwagę zakres > władzy naszego, nie sprzeciwiam się. > Sorry, Jura. ;-) No właśnie, chodzi o zakres władzy. Co robi polski prezydent? Wetuje bądź podpisuje ustawy, ułaskawia, nadaje obywatelstwo i niezobowiązująco rozmawia z innymi prezydentami. Istotne jest to pierwsze, ale tu musi korzystać z opinii doradców, bo kto samodzielnie ogarnie cały obszar legislacji? Do reszty wystarczy, żeby umiał się podpisać, dobrze wyglądał i nie gadał głupot. Pewnie dobrze by było, gdyby jeszcze był sławny i poważany jak Havel, ale u nas "poważnie" bierze się pod uwagę polityków klasy Kaczyński Brothers ... więc szkoda gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Chce wam sie gadac na ten temat? 27.01.04, 12:25 Jedna i druga kandydatura śmierdzi mi populizmem, że hej. To taki trochę inny populizm, populizm czytelników kolorowych pisemek, ale czy lepszy niż populizm Leppera? Ja chciałbym mieć prezydenta, który coś sobą reprezentuje, a nie tylko ładną buzię i medialność. Kiedyś w porannej Trójce Piotr Baron zachęcał słuchaczy, by dzwonili z opiniami na temat właśnie wydanej książki Leppera. No i posypały się telefony, co jeden to "dowcipniejszy". Było to tak tanie i żałosne, że rzygać się chciało. Wątpię, żeby ktokolwiek z dzwoniących przeczytał choć zdanie z tej książki, wątpię też, żeby Baron zachęcał do telefonów na temat książki Lisa, bo to przecież nie byłoby "in". Najłatwiej oczywiście nabijać się z głupiego Leppera, wytłumaczyć, że jego program jest niebezpieczny. Tak samo z kandytatem na prezydenta, zamiast podjąć wysiłek wypromowania poważnego kandydata, idzie się na łatwiznę sięgając po medialne twarze. Czarno widzę :( Jura Odpowiedz Link Zgłoś