kurczak1976
30.01.04, 18:08
Mam taki problem ktory juz meczy mnie od pewnego czasu.
Mianowicie, jak juz kiedys pisalam mieszkam razem z moim menem. Wszystko
byloby cudownie ale..jest jeden problem :brat.
Brat jest fajny i wogole ale ostatnio juz przegina. Zrobil sobie u nas
hotel. To znaczy przyjezdza zwykle na weekendy ale tez pojawia sie w
tygodniu. Robi wszedzie bajzel, wyzera wszystko z lodowki, wrzuca swoje
smierdzace majtki, slarpetki i tshiry do pudelka, ktore potem ja piore i
prasuje (wyobrazcie sobie takie przepocone po spinningu skarpetki!) a przy
tym nigdy nie jest zainteresowany czy moze trzeba cos kupic,pomoc albo cos
posprzatac, jesli czegos mu brakuje to otwiera sobie tylko szafe mojego
lubego i wyciaga rzeczy ktore ja przygotowalam dla mojego mena:o(
Tak mnie to wpieprza bo on po prostu przychodzi jak gosc, wlacza komputer,
zamyka drzwi i oddaje sie przyjemnoscia.
Potrafil naniesc ziemi po calym mieszkaniu i wyjsc, wlozenie brudnej
szklanki do zmywarki go zabija, jest tak beznadziejny w swoim egoizmie ze
potrafi zezrec chleb wiedzac ze moj U. wroci pozno i sklepy beda juz
zamkniete. Moglby to zezrec ale czy umarby gdyby pojechal kupic nowy chleb?!
Ja nie wiem jak mam rozwiazac ten problem. Gosc jest fajny i ja nie chce
robic afery ale juz mam dosc. Ja moge wszystko robic dla mojego wlasnego
facia ale nie dla jego brata.
Juz probowalam roznmawiac z U. ale on sie boi, ze brat pomysli ze go juz tu
nie chcemy i przestanie przyjezdzac.
Blagam poradzcie cos bo ja juz mam nerwice z tego powodu. Na prawde nie jest
milo byc czyims sluzacym, zwlaszcza ze z jego strony nigdy nic nie wraca
Buuu..
Mam nadzieje ze napisalam to jasno bo jestem wlasnie okropnie wkurzona bo ja
pralam caly dzien miedzy innymi jego rzeczy a on sobie przyszedl o 15 do
domu, zamknal sie w pokoju i serfuje sobie po necie..bo glupi Kurczak
przeciez wszystko zrobi...