Dodaj do ulubionych

Co robic w takiej sytuacji?!

30.01.04, 18:08
Mam taki problem ktory juz meczy mnie od pewnego czasu.
Mianowicie, jak juz kiedys pisalam mieszkam razem z moim menem. Wszystko
byloby cudownie ale..jest jeden problem :brat.
Brat jest fajny i wogole ale ostatnio juz przegina. Zrobil sobie u nas
hotel. To znaczy przyjezdza zwykle na weekendy ale tez pojawia sie w
tygodniu. Robi wszedzie bajzel, wyzera wszystko z lodowki, wrzuca swoje
smierdzace majtki, slarpetki i tshiry do pudelka, ktore potem ja piore i
prasuje (wyobrazcie sobie takie przepocone po spinningu skarpetki!) a przy
tym nigdy nie jest zainteresowany czy moze trzeba cos kupic,pomoc albo cos
posprzatac, jesli czegos mu brakuje to otwiera sobie tylko szafe mojego
lubego i wyciaga rzeczy ktore ja przygotowalam dla mojego mena:o(
Tak mnie to wpieprza bo on po prostu przychodzi jak gosc, wlacza komputer,
zamyka drzwi i oddaje sie przyjemnoscia.
Potrafil naniesc ziemi po calym mieszkaniu i wyjsc, wlozenie brudnej
szklanki do zmywarki go zabija, jest tak beznadziejny w swoim egoizmie ze
potrafi zezrec chleb wiedzac ze moj U. wroci pozno i sklepy beda juz
zamkniete. Moglby to zezrec ale czy umarby gdyby pojechal kupic nowy chleb?!

Ja nie wiem jak mam rozwiazac ten problem. Gosc jest fajny i ja nie chce
robic afery ale juz mam dosc. Ja moge wszystko robic dla mojego wlasnego
facia ale nie dla jego brata.
Juz probowalam roznmawiac z U. ale on sie boi, ze brat pomysli ze go juz tu
nie chcemy i przestanie przyjezdzac.

Blagam poradzcie cos bo ja juz mam nerwice z tego powodu. Na prawde nie jest
milo byc czyims sluzacym, zwlaszcza ze z jego strony nigdy nic nie wraca
Buuu..

Mam nadzieje ze napisalam to jasno bo jestem wlasnie okropnie wkurzona bo ja
pralam caly dzien miedzy innymi jego rzeczy a on sobie przyszedl o 15 do
domu, zamknal sie w pokoju i serfuje sobie po necie..bo glupi Kurczak
przeciez wszystko zrobi...
Obserwuj wątek
    • kasia721 Re: Co robic w takiej sytuacji?! 30.01.04, 18:24
      Jeśli rozmowy nic nie dają to poradziłabym mały strajk! Weim, że może to być
      niezbyt przyjemne ale można te jrgo brudy wyjąć z powrotem i ich nie prać, no
      a z prasowaniem to już Ty chyba sama trochę przesadziłaś. Co Ci strzeliło do
      głowy żeby wogóle to robić?! Nie sprzątaj też po nim. Może w końcu zacznie to
      przeszkadzać nie tylko Tobie ale i Twojemu facetowi i on przeprowadzi z nim
      meską rozmowę. Brat bratu może powiedzieć więcej i pewnie się na siebie nie
      poobrażają.

      Na prawde nie jest
      > milo byc czyims sluzacym, zwlaszcza ze z jego strony nigdy nic nie wraca
      Wierzę Ci i rozumiem jak Cię to wkurza. Sama mieszkałam kiedyś z dwoma
      facetami i wiem, że jeśli im sięnie wyłoży kawy na ławę to oni nic nie zrobią,
      to nnie jest gatunek który się czegoś domyśli. Poza tym to co nam przeszkadza
      bałagan, masa brudnego prania im jakoś nie, oni są ponad to!
      A jeśli Twój facet tak się boi, że brat się na niego obrazi to niech sam robi
      pewne rzeczy za niego. Zobaczymy kiedy mu się znudzi i kiedy się wkurzy!!
      Nie cierpię jak jedni wykorzystują drugich!!! porozmawiaj więc z nimi !!! po
      co masz się denerwować i żyć w stresie!
    • malen_a Re: Co robic w takiej sytuacji?! 30.01.04, 18:32
      zgadzam sie z Kasia :-)
      jezeli Twoj facet boi sie, ze brat sie obrazi to niech sam po nim sprzata a
      szybko zrozumie, ze cos tu nie gra;
      a tak drugiej strony Wy sie boicie, ze brat sie obrazi, a czy ten brat
      cokolwiek mysli? ja sobie nie wyobrazam nawet u rodzicow w domu sie tak
      zachowywac...wiec to on jest zle wychowany a nie Wy i to on powinien sie
      zmienic :)
      trzymam kciuki i walcz! :D
      • wakarpl Re: Co robic w takiej sytuacji?! 31.01.04, 11:54
        Na poczatku myslalem, ze to Twoj brat i do tego mlodszy i sie litujesz.
        Trudno sie nie zgodzic z dziewczynami. Maja racje. Przestan sie uzalac i po nim
        sprzatac, pocierp troche i moze ten syf im obu zacznie przeszkadzac.
        Mozesz tez wyjac jego rzeczy.
        Uwazam, ze Twoj U powinien przeprowadzic z nim meska rozmowe, a nawet niech sie
        obrazi, Zastanow sie kto na tym wiecej straci?? Na pewno on i taki luzak na
        pewno nie jest glupi i nie obrazi sie na WAS.
        Jeszcze mi sie z tym chlebem przypomnialo. Ja wykopalbym go po chleb i za 5
        minut kazalbym mu wrocic, a jesli Twoj U jest zbyt delikatnt, to niech nie je.
        Przestancie sie uzalac nad braciszkiem, moze jeszcze wkrotce zacznie Ci zolte
        kartkie dawac???!!!
        • aariel Re: Co robic w takiej sytuacji?! 31.01.04, 13:20
          Ja bym sie na Twoim miejscu zbuntowala, i w ogole zgadzam sie ze wszystkim co
          Ci tutaj doradzili.
          Zostan zlym Kurczakiem! I nie daj sie!!!
          A bratu trzeba by chyba znalezc narzeczona, coby jej skarpetki rozrzucal po
          mieszkaniu :)
          • segovia Re: Co robic w takiej sytuacji?! 31.01.04, 16:54
            haha - Aariel, dobrze mówisz :)

            > Zostan zlym Kurczakiem! I nie daj sie!!!>
            Ja tą metodę przetestowałam na moim szefie. Każdy w firmie pije kawę/ herbatę
            ze swojego kubeczka. Jednego. Szef wykorzystywał setki kubeczków i po osbie nie
            zmywal. Wkurza mnie syf, więc sprzątałam na zmianę z koleżanką. Przegiół, kiedy
            wrzucił do zlewu trzy (!!!) talerze zapaćkane pizzą. Ob tej pory myłam tylko i
            wyłącznie SWÓJ kubeczek, potem reszta przyłączyła się do strajku. W momencie,
            kiedy kubeczki po tygodniu się szefowi skończyły - każdy swój chował- musial
            pozmywać. I widziałam, że głupio mu się zrobiło. Od tej pory zmywa :))))
    • k.mmilka Re: Co robic w takiej sytuacji?! 31.01.04, 16:59
      Ja w ogóle nie mogę sobie wyobrazić, jak mogło dojść do tego, że pierzesz i
      prasujesz jego gacie! Poprosił Cię o to??? Czy może ograniczył się do
      wrzucenia brudów do kosza, a Ty z własnej inicjatywy prasujesz? Jeżeli tak to
      się nie dziw, że jemu taka sytuacja bardzo odpowiada! Dobrze Ci radzą -
      zbuntuj się, i to jak najszybciej, koniec z wyzyskiem Kurczaka!
    • kurczak1976 Dzieki za odpowiedzi! 02.02.04, 09:32
      Macie racje ze trzeba to w taki sposob rozwiazac, tylko ja nie potrafie tego
      tak kategorycznie zrobic:o(
      Musze chyba poczekac na jakas dobra okazje i wtedy to zgrabnie zakonczyc.
      W moim przypadku sprawdza sie powiedzenie "kto ma miekkie serce musi miec
      twarda d.."

      Ale przynajmniej upewniliscie mnie, ze to nie jest normalna sytuacja bo czasem
      wydawalo mi sie ze robie z igly widly. Teraz jednak mysle ze to nie jest w
      pozadku.
      Jeszcze raz dzieki Kurczak
      • malen_a Re: Dzieki za odpowiedzi! 02.02.04, 09:53
        to daj znac, jak juz bedzie po tej rozmwie,jak cos to cale forum sie zjedzie i
        obsztorcuje brata Twojego faceta :DD
        • kurczak1976 Hihi dobra:o)tylko jakby co.. 02.02.04, 10:02
          to nie pomylcie chlopow bo to blizniaki :o)))

          Musze mu szybko znalezc jakas narzeczona, to moze sie do niej przeprowadzi hihi
          Moze ktos by chcial przyjac pod swoje skrzydla ta zblakana owce?!
          :o))))
          • kasia721 Re: Hihi dobra:o)tylko jakby co.. 02.02.04, 10:07
            kurczak1976 napisała:

            > to nie pomylcie chlopow bo to blizniaki :o)))
            >
            > Musze mu szybko znalezc jakas narzeczona, to moze sie do niej przeprowadzi
            hihi
            > Moze ktos by chcial przyjac pod swoje skrzydla ta zblakana owce?!
            > :o))))

            po takiej reklamie!!! Nie dziękuję :))))! Cieszę się , że mój P. jest ze
            mną!!!:)
            • chiara76 Kasia ma rację:) Po takiej reklamie:)) 02.02.04, 10:20
              Ale wiecie co? Pamiętam, jak moja teściowa przed Ślubem strasznie usiłowała mi
              mojego P "obrzydzić", wersje, jaki to on jest bałaganiarz przechodziły granice.
              No, przyznam się, aż się bałam, bo wszak nie będąc pedantką , ale lubię
              porządek.

              I co? haha, wielka bzdura. Ale jakie to było miłe zaskoczenie.
              acha, dla niewtajemniczonych, my nie mieszkaliśmy ze sobą przed Ślubem, więc
              rzeczywiście trudno mi to było zredukować.
              Niemniej jednak jak się okazało, to czasem mnie się zdarzy bardziej
              nabałaganić, hihi:)
              • wakarpl Re: Kasia ma rację:) Po takiej reklamie:)) 04.02.04, 20:59
                ja tez chyba umiem byc balaganiarzem (podobno). Ciekawe czy moja mama bedzie
                ostrzegala moje sloneczko.
                Chcialem napisac to samo co Kasi, po takiej reklamie nikt Blizniaka nie wezmie
                i licze, ze on zodiakalnym Blizniakaiem nie ejst:)
                Pozdrawiam
                • kurczak1976 balaganiarstwo + bliznieta 05.02.04, 09:44
                  wakarpl napisał:

                  > ja tez chyba umiem byc balaganiarzem (podobno).

                  Balaganiarstwo na wlasna reke nikomu nie szkodzi:o) Straszne jest tylko jak
                  inna niewinna owieczka musi to sprzatac:o(


                  > i licze, ze on zodiakalnym Blizniakaiem nie ejst:)

                  Jest:o)
                  Sa to blizniaki urodzone w zodiakalnych blizniakach:o)
                  A na marginesie nie wiedzialam ze blizniaki moga sie tak roznic charakterem!!!
                  • wakarpl Re: balaganiarstwo + bliznieta 05.02.04, 20:00
                    To leczyc go trzeba, bo opinie innym Bliznietom psuje,a tak powaznie, jak tam
                    sytuacja??
    • kurczak1976 Zwyciestwo!!! 26.02.04, 10:21
      Musze sie wam pochwalic ze na froncie odnioslam chwilowe zwyciestwo!!
      Jak sie ciesze bo to oznacza wielki krok w byciu nie-mieczakiem:o)

      Dzieki wam mi sie to udalo, bo przekonaliscie mnie ze takie rzeczy nie sa ok i
      trzeba z tym walczyc. I jak na razie sie udalo. Zobaczymy tylko z czasem czy
      przeciwnik nie bedzie probowal znowu powrocic do poprzedniego, wygodnego stanu!
      • aariel Moje gratulacje :) 26.02.04, 10:42
        kurczak1976 napisała:

        > Musze sie wam pochwalic ze na froncie odnioslam chwilowe zwyciestwo!!
        > Jak sie ciesze bo to oznacza wielki krok w byciu nie-mieczakiem:o)

        Ja tez ostatnio sie nie daje wykorzystywac! :)


        > Dzieki wam mi sie to udalo, bo przekonaliscie mnie ze takie rzeczy nie sa ok
        i
        > trzeba z tym walczyc. I jak na razie sie udalo. Zobaczymy tylko z czasem czy
        > przeciwnik nie bedzie probowal znowu powrocic do poprzedniego, wygodnego
        stanu!
        >

        A w jaki sposob tego dokonalas? Naglym cieciem? Czy odzwyczajaniem pana?
        • kurczak1976 Re: Moje gratulacje :) 26.02.04, 10:48
          Naglym cieciem bo wojna podjazdowa sie w tym przypadku nie sprawdzila.

          Po prostu wzielam drugie pudelko na brudna bielizne i wstawilam mu do pokoju po
          uprzednim zrobieniu afery. Czulam sie podle ale innej mozliwosci juz nie bylo.
          Jak na razie grzecznie kolekcjonuje swoje bety w tym pudle, zobaczymy co potem
          zrobi. Jak go znam to pewnie podrzuci babci do prania i prasowania. Ale to juz
          nie moj problem:o)
      • k.mmilka Re: Zwyciestwo!!! 26.02.04, 19:38
        • k.mmilka Re: Zwyciestwo!!! 26.02.04, 19:39
          Cholera, za wcześnie się wysłało. Ale chciałam pogratulować :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka