aariel 03.02.04, 11:24 Znalazlam taki watek na forum kobieta: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10512843 Szkoda mi tej kobiety i nie chcialabym sie znalezc w podobnej sytuacji... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasienka80 moje zdanie- surowe !!! 03.02.04, 14:44 Mi tez jej z jednej strony szkoda, ale nie rozumiem jej wyboru. Z tego co zrozumialam to nie jest mlodziutka dziewczyna, ktora by sobie cale zycie pokrzyzowala decyzja o urodzeniu dziecka. Mimo to chce usunac, tylko dlatego z tego co mi sie wydaje, ze duma nie pozwala isc na utrzymanie do "tescia". W takich przypadkach niestety dume sie chowa w kieszen moim zdaniem. trudno stalo sie, nieplanowane, niechciane, ale dziecko. Nie jestem jakas pruderyjna, zatwardziala osoba przeciwko aborcji, ale w tym przypadku tak. Sorry, musiala cos zrobic nie tak z pigulkami: moze miala biegunke, wymioty itd? to tez obniza skutecznosc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pireneje Re: moje zdanie- równie surowe !!! 03.02.04, 15:13 Owszem, współczuję tej kobiecie... ale nic jej nie usprawiedliwia... Trzeba być na tyle dojrzałym, by o wszystkich konsekwencjach własnych czynów myśleć. Przecież nie mozna ot tak po prostu zabić człowieka, tylko dlatego, że powołało się go do zycia w mało dogodnym dla siebie czasie... "i przez przypadek"... usprawiedliwiając się trudną sytuacją materialną... Bo czym się różni dziecko poczęte od tego narodzonego? Jedynie statusem prawnym. Czy gdyby nie groziła żadna sankcja karna za zabicie dziecka, idąc tym tokiem myślenia, każda matka, której sytuacja materialna się pogarsza, mogłaby bezkarnie zabić je? Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Nigdy nie powinno sie byc zbyt surowym 03.02.04, 21:31 bo kazdy z nas moze w zyciu popelnic blad :o( A do tych ktorzy najsurowiej oceniaja pileczka wraca czasem z podwojna sila! Ja jestemm tym postem lekko oszolomiona. Bardzo trudno jest mi powiedziec co mysle. Wogole nie potrafie sobie takiej sytuacji wyobrazic:o( Wiem ze na pewno jest to dla mnie bardzo smutne i przygnebiajace... Zycie bywa okrutne.. Odpowiedz Link Zgłoś
k.mmilka Re: Nigdy nie powinno sie byc zbyt surowym 04.02.04, 07:21 Ja też byłabym ostrożna z ocenianiem. NIE jestem za dopuszczaniem aborcji "na życzenie", zawsze i wszędzie, ale chyba nie można tak jednoznacznie stwierdzić, że spotkało ją wielkie szczęście, a ona, niewdzięczna, nie chce tego zaakceptować. Nie zapominajmy, że "popigułkowe" dzieci mogą mieć BARDZO poważne wady rozwojowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca2003 Re: W ciazy po pigulkach 03.02.04, 22:42 Ja podobnie jak Kurczak jestem oszołomiona tym postem ...najłatwiej by było ta kobietę skrytykować. Nie tyle przeraża mnie to co ma zamiar zrobic co jej argumenty przemawiajace za "słusznoscią" tej decyzji.Każdy chciałby miec dziecko w "najodpowiedniejszym " momencie życie. Nie zawsze jednak mamy na to wpływ.Wiecie to niesprawiedliwe ktos obok czeka na dziecko a ona ma pretensje do losu , ze jej sie to szczescie przytrafiło. Ktos inny sie zastanawia na tym forum czy nie zajśc w ciąze , aby nie stracić pracy . Nie wiem co zrobi ta dziewczyna , zreszta ona wcale nie jest sama zta decyzja . Ojciec tego dziecko , chce aby ono sie narodziło.A ona widocznie juz sama podjeła "właściwą" decyzje...rozumiem , ze cała ta sytuacja ja przerasta , ale jej argumenty mnie nie przekonują sorry.. życia nie mozna zaplanować ani logicznie wytłumaczyć . jest takie żydowskie powiedzenie "Jesli chciesz rozsmieszyc Pana Boga opowiedz mu o swoich planach ..." Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 mocca, trochę mnie ośmieliłaś 03.02.04, 22:48 miałam się w ogóle nie odzywać, ale...niech tam. Nie będę oceniać, nie mam do tego prawa, poza tym boję się, że mogę nie być obiektywna........ Powiem tylko jedno, świat jest naprawdę śmieszny...Jednej osobie przytrafia się coś takiego, chociaż tego nie chce, innej choćby chciała, może się to nigdy nie zdarzyć. aż śmiać się chce. przez łzy. > Odpowiedz Link Zgłoś
mocca2003 Re: mocca, trochę mnie ośmieliłaś 03.02.04, 22:59 zobaczysz jeszcze się wszytsko może zdarzyć...jakas sprawiedliwośc musi w koncu być ...Zyczę ci tego z całego serca w końcu moja wróżba Andrzejkowa sie sprawdziła to i wasza musi ...Głowa do góry a teraz czytaj nocego harrego pa kolorowych snów Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 powiedzcie jak to jest... 04.02.04, 09:41 Po przeczytaniu waszych postow zaczelam sie zastanawiac nad sensem tego wszystkiego. Jak to jest ze wpadek jest tak duzo a osoby ktorym na prawde zalezy na dziecku maja takie problemy:o( Wogole skad to sie bierze , tyle dziewczyn ma klopoty z zajsciem w ciaze, a jesli sie juz uda to potem sa komplikacje. Ja mam obawy ze cos bedzie nie tak:o( Jeszcze nie probowalam ale strasznie sie boje:o( Nie potrafie sobie wyobrazic wyroku lekarza "pani dziecka nie urodzi". To musi byc jak cios nozem w plecy...Jakie to strasznie smutne:o(( Odpowiedz Link Zgłoś
m-gosia Kurczak, bo to jest tak... 04.02.04, 10:21 Sprawa macierzyństwa, dzieci jest dla każdej kobiety sprawą tak intymną, indywidualną i szczegolną, że mi akurat trudno zajmować wobec tych dylematów jakiekolwiek stanowisko... I nie bój się "na wyrost", na przyszłość, co to będzie - wierze ze trzeba być optymistą (choc dla spokoju wlasnego można np. pewne badania porobić) Nie wiem skąd to sie wszystko bierze, świat nie jest po prostu sprawiedliwy i tyle:( "Pani dziecka nie urodzi" to wyrok, jak śmierc..; "Pani dziecka MOZE nie urodzi" to jednak jakas nadzieja, ale czy kazdy by miał siłe uwierzyc w nią np. miesiąc przed ślubem..?Nie ma łatwych odpowiedzi w tym względzie, czasem w ogóle nie ma. Filozoficznie trochę sie troche zaplatałam, a niech to.. Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 Ja podobnie 04.02.04, 10:40 Ja mam troche jak Kurczak- tez na wyrost sie boje, ze cos bedzie nie tak!!! Biore pigulki, bo chce sie zabezpieczyc jak nalezy, ale boje sie czy one nie wplyna w koncu negatywnie na to wszystko!! Czasami lapie doly z tego powodu :-( Odpowiedz Link Zgłoś
m-gosia Ehh, Kasienko.... 04.02.04, 12:44 nawet nie wiesz jak czasem los płata sobie figle... Długo sie zastanawialam czy o tym tu napisac, ale moze to niech bedzie jakis przykład dla Was. Swego czasu poszłam do lekarza i mu mowię: "Biorę pigułki, już dłuższy czas, boję sie czy one nie wpłyną pozniej negatywnie, itd....". A lekarz: "Co tu się bać, można to sprawdzić i miec z głowy". Wiec zrobilam badania i ...okazalo sie, że akurat mam niski poziom hormonow i gdybym w przeszlosci wybrala inny rodzj zabezpieczenia niz tabletki, to najprawdopodobniej juz dawno przestalbym miec okres i zero szans na baby:) Czyli chcialam sie zabezpieczac i troche balam sie tych tabletek, a jednoczesnie calkiem nieswiadomie wlaśnie mi to na zdrowie wychodzilo:) Los bywa przewrotny. Czasem się boję, co jeszcze nam wywinie.. Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Re: Ehh, Kasienko.... 04.02.04, 13:06 Tak akurat pigulki przy sensacjach w sprawach kobiecych wszystko reguluja. Wiele dolegliwosci leczy sie nawet tabletkami. Chronia one wewnetrzne organy zwiazane z systemem rozrodczym kobiety. Oczywiscie maja tez skutki uboczne no ale jak wiemy wszystko ma jakies niepozadane dzialania wiec nie ma co schizowac:o) M-gosia a jakie badania robi sie zeby sprawdzic te rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
m-gosia Kurczaku, nie jestem specjalista, 04.02.04, 13:15 ale u mnie wszystko "wyszło" po badaniu poziomu hormonow w odpowiednim dniu cyklu (w Polsce dosc drogie, niestety) i usg jajnikow. Ja mialam szczescie trafic na dobrego lekarza, ktory mi to sam zaproponował. Oczywiscie dobrze zrobic sobie rowniez próby watrobowe, bo wiadomo, że to zawsze nawet dla najzdrowszej wątroby obciążenie jest:) Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 nie wiem, jak Wy, ale ja... 04.02.04, 13:21 ...po moich doświadczeniach jestem załamana sposobem podchodzenia do pacjentów przez lekarzy, i mam tu na myśli lekarzy prywatnych. Chodziłam do jefnej gin, bardzo niby extra kobietka, nawet ma jakieś dyplomy od czytelniczek Twojego Stylu, że niby taka świetna. Ja miałam wiedzę z innych źródeł i nie dawałam się jej przysłowiowo olać, ale moja kumpela, która też do niej chodziła sama musiała wymusić na niej to, żeby przestała brać hormony. Mimo, że chwilowo nie ma partnera, więc po co to brać? Bez sensu. A tak, to brała dodatkowo 2 lata, zupełnie bez potrzeby. A mnie się ta moja ex gin też paroma sprawami naraziła, ale to już na zupełnie inną historię. Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Mi sie moj lekarz tez powoli naraza:o) 04.02.04, 13:27 BO ciagle wynajduje jakies powody abym musiala do niego za miesiac znowu zapukac. Dodatkowo przeprowadza jakies leczenia na wszelki wypadek za ktore dodatkowo place i to mnie juz wkurza bo w miare zdrowa mloda kobita chyba nie musi lazic 10 raz do roku do tego typu lekarza??!!! Teraz wyjechalam i mam chwilowo spokoj:o) Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 No wlasnie 04.02.04, 13:23 Ja mialam kiedys robione hormony ale to bylo dawno i na pewno wiele sie zmienilo. Teraz moge obserwowac zmiany na pigulkach ktore kiedys zazywalam i byly super a teraz po kilku latach juz mi nie sluza. Wogole to ja juz sie tak mecze ze znalezieniem odpowiednich dla mnie juz rok i nic (bralam Logest, Femoden, Minulet i ciagle klapa). A ceny tych badan to znam i wlos sie na glowie jezy. Kazdy hormon kolo50 lub wiecej a USG 100 plus wizyta plus lekarstwa i piguly i pensji nie ma:o( Odpowiedz Link Zgłoś
m-gosia Re: No wlasnie 04.02.04, 13:33 Najbardziej mnie wkurza to, ze niby pracuję, mam umowę, placę te cholerne składki, a wszystkie badania i całe leczenie z własnej kieszeni!!Biorac pod uwage to co powiedziala Chiara - zeby jeszcze gwarancja jakas była, ze jak sie zapłaci to cie poważnie potraktuja...uhggg! Szkoda pisac... Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 Re: No wlasnie 04.02.04, 17:46 Ja bralam Cilest i bylo ok, teraz biore Harmonet i tez jest ok. Robilam badania hormonow w grudniu i wszystko w jak najlepszej normie :-)) niedlugo sie wybieram po raz pierwszy do gina francuskiego hahha ciekawe jak bedzie :-)) Kurczak, a ja widzialam w TV, ze w Szwajcu teraz lekarz na czas bedzie przyjmowal i ze bedzie sie placic za spedzone minuty :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Na czas :o))) 05.02.04, 11:31 kasienka80 napisała: > Kurczak, a ja widzialam w TV, ze w Szwajcu teraz lekarz na czas bedzie > przyjmowal i ze bedzie sie placic za spedzone minuty :-))) Na razie nic o tym nie wiemy. Ale sadzac po tym ile sie tu placi za wizyte to nie wiem czy na czas nie wydzie taniej. Chociaz znajac lekarzy to pewnie zaczna powoli mowîc i pisac i wogole zrobia sie tak dokladni:o))) Ja do gina chodze w Polsce. Tu chyba umarlabym ze strachu:o)) Jak juz bedziesz po to napisz czy jest jakas roznica w Polsce czy we Francji!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 Re: Na czas :o))) 05.02.04, 11:34 Spoko, napisze, ale ide dopiero w kwietniu, bo potrzebuje zrefundowane pigulki a one sa refundowane co kwartal. straszna biurokracja tu jest :-)) Tez sie troche boje :-) Juz przy pobieraniu krwi widzialam, ze reaguje tak samo jak w Polsce (mdlejacy, blady trup haha) wiec i tu chyba bede troche zestresowana, no i bede musiala sie nauczyc slownictwa :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
k.mmilka Re: Ehh, Kasienko.... 04.02.04, 13:10 M-gosiu, a co to za badania? Kurczę, dlaczego tego nie piszą na opakowaniach - jakie robić kontrole, jak często, jak to w ogóle brać... Ja np. łykałam pigułki przez 2 lata, zanim się dowiedziałam, że nie powinno się ich brać jednocześnie z wit. C, bo to podnosi stężenie estrogenów we krwi... dowiedziałam się przez przypadek, od koleżanki, a ginekolog łaskawie potwierdził... Nie dziwię się kobietom, które mają obawy przed braniem tabletek. Tak naprawdę te najnowsze generacje za krótko są w sprzedaży, żeby stwierdzić, jakie są efekty po wielu latach "kuracji". Ale z drugiej strony - jak nie pigułka, to co... Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: Ehh, Kasienko.... 04.02.04, 19:28 A wiesz, dziwię Ci się. Bo ja kiedy poszłam do lekarza w połowie lat 90tych porozmawiać o antykoncpecji hormonalnej to już wiedziałam i na pamięć umiałam: -jak się bierze -kiedy i jak długie można robić przerwy -czy można opakowania jedno za drugim -jakie badania wykonać -kiedy A zanim poszłam zrealizować pierwszą receptę przeczytałam o zapisanych mi pigułkach wszystko co się w Polsce ukazało ogólnodostępnie. I nie było wtedy tak powszechnie internetu jak teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
k.mmilka Re: Ehh, Kasienko.... 05.02.04, 09:11 No, akurat o przerwach i o tym, jak często brać, to wiedziałam :) Zapytałam m- gosię, bo byłam ciekawa, czy chodzi może o jeszcze jakies specjalne badania, o których nie wiem. Zwykły poziom hormonów, próby wątrobowe robiłam - i właśnie dlatego, że dowiedziałam się o tym z gazet, bo mój pierwszy ginekolog stwierdził, że jestem młoda, zdrowa i nie muszę (!). Ja też czytałam gazety, artykuły. Tego o witaminie C akurat nie znalazłam. Może niedokładnie szukałam, moja wina... ale chodziło mi o to, że takie rzeczy powinny być na ulotce. Nie tylko to, że pigułkę bierze się codziennie przez 21 dni, a potem przerwa (albo nie), ale również to, że np. nie wolno jej łączyć z antybiotykami. Na ulotkach moich tabletek tego nie było. Żeby takie rzeczy mówił lekarz, żeby nie trzeba było bawić się w detektywa. Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 zgadzam się 05.02.04, 10:37 ja mam już w bardziej zaawansowanym temacie takie doświadczenia. Wiecie co?? Raz ja uświadamiałam koleżankę, która zaczynała starania o drugie dziecko, że powinna na przykład zrobić sobie badania na toxo, czy wiele innych. Dlaczego lekarz nie może tego powiedzieć? JA też o tym wiedziałam nie tylko od lekarza, ok, moja na to mi zleciła, ale jest wiele innych badań, które lekarze zwyczajnie olewają. a dlaczego? Niektóre z Was przeczytają to, ale zgódźcie się ze mną, że nie wszystko czasem można doczytać, to raz, dwa, że od tego właśnie jest lekarz, żeby na spokojnie z pacjentką porozmawiał, no, że nie wspomnę o tych, którym się płaci, a wielu z nich, o, nasłuchałam się, zamiast pomóc, jeszcze zaszkodziło ito w bardzo poważny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 pierwsza wizyta u gina 05.02.04, 11:24 Zgadzam sie, ze lekarze czasami zupelnie olewaja pacjentow! Pamietam jak poszlam na pierwsza wizyte do ginekologa, nieplatnego, po prostu w mojej przychodni. Mialam 20 lat. Wyszlam z placzem, a wiecie dlaczego? Badanie trwala 1.5 min, w tym czasie lekarz nie odezwal sie ani slowem, nic nie powiedzial poza prosze sie udac na fotel !!! Nic!! rozumiecie? ja zestresowana ta cala atmosfera gabinetu, narzedziami itp a on mi nic nie powiedzial. nawet po badaniu nie powiedzial czy wszystko ok, tylko sie spytal: jakie pigulki? Wylam strasznie... Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: nie zgadzam się 05.02.04, 21:29 A ja wciąż się nie zgadzam. Być może wynika to z mojego charakteru. Jak napisałam wcześniej. Jeśli mój lekarz informuje mnie: "ma pani syfka na prawym pośladku", to ja wracam do domu, włączam google i szukam wszystkiego o tym syfku; szukam na njusach, na www, a jak to za mało, szukam w książkach; nie ma takiej możliwości, żeby nie znaleźć informacji, jeśli naprawdę się szuka; jeśli nie można czegoś znaleźć, to cos nie istnieje lub nie zostało jeszcze odkryte; problem jest jednak gdzie indziej; z całym szacunkiem, ale tak jak większość społeczeństwa nie potrafi zrozumieć tego co czyta, mniej więcej drugie tyle nie potrafi szukać; wie tylko do czego służy encyklopedia i na tym poszukiwania się kończą; ja tak nie potrafię; jeśli mnie coś interesuje, coś mnie dotyczy, wiem o tym wszystko co tylko jest dostępne dla mnie; i nie mam pretensji do lekarza, że czegoś tam nie powiedział; bo tak naprawde to nie jego obowiazek; nie mowiac juz o tym, ze powtarzajac to samo po raz setny ma dosc i po prostu mowi to co najwazniejsze; o czyms moze nawet nieumyslnie zapomniec; brakiem rozsadku jednak dla mnie jest slepa wiara, ze to co powiedzial jest swiete i zwalanie na niego winy, ze o czyms tam nie powiedzial; Odpowiedz Link Zgłoś
kasia721 Re: nie zgadzam się 05.02.04, 22:26 Wiesz chciałam coś więcej napisać ale zadam Ci tylko jedno pytanie"Od czego w końcu są specjaliści?". Zamierzasz być wszechwiedząca czy już może jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: nie zgadzam się 05.02.04, 22:30 Nie jestem i nie zamierzam. Zagniesz mnie w wielu rzeczach. Ale sa takie gdzie nie zwalam odpowiedzialnosci na innych. I nie rozumiem dlaczego ktokolwiek mnie za to potepia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia721 Re: nie zgadzam się 05.02.04, 22:56 Nikogo nie potępiam. A to co Ty nazywasz zwalaniem odpowiedzialności na innych, ja nazwałabym profesjonalizmem i rzetelnością. Odpowiedz Link Zgłoś