oldpiernik 14.05.04, 15:12 Nad tymi zrujnowanymi lochami... Posiedzę, podleję, a jeśli się przyjmie, pośpiewamy kiedyś w jego cieniu. OLDPIERNIKZDZIWIONYBARDZO Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kamila77 Re: Zasadzę tu drzewko... 15.05.04, 13:57 I to jest bardzo dobry pomysl. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek33 Kasztanowiec 16.05.04, 12:52 Tam gdzie się urodziłem. Górował nad domem, pod nim była piaskownica, miał wielką, poziomą gałąź, na której wisiała huśtawka. Dla 5-letniego szkraba to cały świat - wyścigi resoraków na piaskowym torze, loty w kosmos na huśtawce, wielka fabryka z kasztanów. 8-latek budujący z Ojcem domek na drzewie, wspinaczki jak najwyżej, zdarte kolana i Mama czyszcząca rany czymś okropnie piekącym i mężczyzna walczący o powstrzymanie łez. Byliśmy tam 2 miesiące temu. Nie ma już domu, nie ma sadu, rośnie równo przystrzyżona trawa. I tylko kasztanowiec został jak dawniej. Bez piaskownicy, z kikutem po poziomej gałęzi, ale jeszcze większy, sam na pustym placu i znowu mężczyzna powstrzymujący łzy, tym razem nie przed Mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: Kasztanowiec 04.06.04, 14:33 no proszę, i znowu mam podobne wspomnienia jak bliźniak ;-)) tylko drzewo inne (dąb) i miejsce inne (park), cała reszta, łącznie z poobcieranymi kolanami i wyścigami na najwyższe dostępne gałęzie - ta sama :-) i też chodzę czasem popatrzeć na „mój” dąb, jak dalej rośnie; tylko trochę żal, że jakoś tak się zmniejszył, przykucnął, i trudno sobie wyobrazić jak kiedyś te niziutkie gałęzie mogły być Wielkim Wyzwaniem Przygody szkoda m. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Zasadzę tu drzewko... 17.05.04, 11:10 po dawnym babcinym domu zostalo mi wspomnienie ladne. Dom duzy, ogrod wieeeelki, w ktorym, dzieciaki, bawilismy sie w roznosci najrozne. Juz jako czlek dorosly pojechalam tam (dziadkowie zdazyli sie przeprowadzic gdzie indziej), zeby raz jeszcze spojrzec na miejsce, wlasciwie Miejsce, ktore z Wielkim Dobrym sie wiazalo... Ale skucha! Dom maly, ale to mniej wazne. Ogrod... tak potwornie skurczony, ze az mnie zaklulo! Ta polac ziemi, ktora w mojej pamieci hektarow siegala, okazala sie byc kilkuset metrami ledwie. I zawsze taka byla... Postanowilam wtedy nigdy wiecej nie odwiedzac miejsc, na ktore patrzylam z pozycji dziecka. I w tym postanowieniu trwam. Odpowiedz Link Zgłoś
kamila77 Jabłoń 17.05.04, 13:55 Miała wygodną gałąź, taka w sam raz do siedzenia na niej, machania nogami i darcia sie do kolegow za plotem. Dziadek nawet nam deseczke dopasowal, oparta miedzy pniem a jedna galezia byla naszym stolem w salonie. Jablka zzeralismy ledwo sie pojawily. Caly sad byl jedna wielka niespodzianka. Caly babciowy i dziadkowy dom byl magiczny. Na strychu mozna bylo znalezc mamine zeszyty z podstawowki, w babcinej szafce zdjecia prapraprzodkow, dziadek zabieral do konika i do krowek. Dziadka juz nie ma, jablon uschla, a babcia juz nie upiecze makowych babeczek, bo czasami nawet zapomina jak mam na imie. Nigdy nie krzyczala, kiedy wyrywalam kwiaty z jej ukochanego ogrodka i nioslam jej, zeby dostac czekoladke. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Zasadzę tu drzewko... 20.05.04, 00:10 przekleję, bo tak jakoś bardzo pasuje lipo_lenki IP: *.u.mcnet.pl Gość: agni_me 18.07.2003 11:17 zarchiwizowany Moja lipa rosła obok domu, posadzona ręką babci, gdzieś w latach pięćdziesiątych ... Dom był z czerwonej cegły kryty dachówką, wchodziło się doń po wielkich stopniach. Na jednym ze zdjęć widać siedzącą na tych stopniach piękną dziewczynę, która w ręku trzyma kwitnącą, lipową gałązkę - to moja mama. Dom był otoczony drzewami, ale tylko lipa była taka bardzo nasza. Olbrzymia korona dająca cień i chłod w najskwarniejsze dni, grube konary, na których wisiały zawsze niezliczone ilości huśtawek, bo przecież każde z nas chciało mieć swoją. Moja huśtawka to była deseczka wygładzona przez dziadka oraz lina holownicza od auta papy. Jej jak ja się pysznie tam bawiłam, jedynie te paskudne, puchate, tłuste, zielone liszki, dokładnie tak zielone jak lipowe liście, spadały czasem, i najszybciej jak mogłam otrząsałam się z nich ze wstrętem. Pod lipą stał wielki stół z desek, i lipa wraz ze stołem tworzyła jadalnię idealną dla całego klanu. W letnie niedziele babcia na "obiadach pod lipą" przyjmowała tłumy. To było prawie dwadzieścia lat temu, jechaliśmy gnani niepokojem, wśród powalonych drzew, pól rozoranych wiatrem. Na domu leżały dwie olbrzymie akacje, pognieciony dach, rozsypane dachówki. Babcia zupełnie spokojnie wymieniała straty i rzeczy do zrobienia. Tylko raz zadrżał jej głos, raz jeden, kiedy powiedziała - kochani, zupełnie nie wiem, co zrobić z lipą. Lipa leżała wielka, powalona, zajmując sobą cały ogród. Kiedy myśle o końcu dzieciństwa zawsze widze powalone drzewo i tatę, który wyplątuje z wciąż zielonych gałęzi linę holowniczą. Babcia nie posadziła więcej drzewa, miejsce po lipie bardzo długo było puste. W dniu pogrzebu babci jej najmłodszy syn przyniósł skądś maleńką lipę. Obok zupełnie pustego teraz domu rośnie drzewko, widziałam je niedawno, jest nieprzyzwoicie zielone. Odpowiedz Link Zgłoś
lampka_nie_winna Re: Zasadzę tu drzewko... 21.05.04, 09:24 Mam pojecie dlaczego, ale nie chce w to uwierzyc, ze nie jestem w stanie obdarzyc ulamkiem uczucia tego intruza we wspomnieniach, mianowicie Orzecha Wloskiego. Rosnie dopiero pare lat tam, ale widac, ze spodobal mu sie grunt. A nieba coraz mniej wokol domu, spontanicznosc sledzenia kluczy dzikich gesi pozostala tylko sluchowo. p_l_ Odpowiedz Link Zgłoś
me_and_myself orzechowe 22.05.04, 19:32 Pierwsza była ta leszczyna w lesie za blokowiskiem, na której szkolny_kolega_z_ławki_przede_mną wyrył, że mnie kocha (miłością nieekologiczną i pierwszą z najpierwszych). Chciałam znaleźć ją po latach, tę leszczynę. Jak juz przypomniałam sobie ścieżkę, nie mogłam znaleźć drzewa. Jak już znalazłam drzewo, nie było napisu. Płytko wyryty być musiał widocznie... A potem rozpanoszył się w moim życiu orzech. Widujemy się każdego lata i każdej jesieni. Mój Syn ma na nim swoją huśtawkę, spada z najniższych gałęzi, zasypia w upalne południe w jego cieniu, brudzi sobie ręce łupinami orzechów. Chciałabym zamieszkać tuż obok. Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Zasadzę tu drzewko... 31.05.04, 09:56 Na ruinach najlepiej rosną brzozy. Odpowiedz Link Zgłoś