Dodaj do ulubionych

Ubawiłam się setnie :D

13.07.04, 23:01
Ja wiem, ze to nie jest powazne forum na poważne watki ale dziś z okazji
artykułu w lubelskiej wyborczej długo nie moglam przestac kwiczec ze smiechu.
Wyobraźcie sobie, zę w naszym mieście powstaje firma, której celem jest
zatrudnianie prezesów:

"Miasto i obecny prezes MTL nie chcą się zgodzić m.in. na pomysł samorządu
województwa funkcjonowania w spółce aż pięciu prezesów. Urząd Miasta uważa,
że wystarczy trzech.(...)
Jerzy Wolniak twierdzi, że spółka nie będzie w stanie zapłacić pięciu
prezesom. - Zanim zacznie wypracowywać zyski, może minąć wiele miesięcy.
Utrzymanie pięciu prezesów będzie kosztowało więcej niż funkcjonowanie samej
hali - mówi.

W tej chwili MTL zatrudnia sześć osób. Wolniak twierdzi, że gdyby objęło halę
i zaczęło organizować w niej targi, zatrudnienie powinno wzrosnąć do
kilkunastu osób."


hi, hi - 6 osób ( w tym stóż i sprzataczka) a nad nimi czuwa 5 prezesów....
Ja wiem,że to raczej do płaczu niż do śmiechu ale nie mogłam sie
powstrzymać.
To jest absurdalne :D
Obserwuj wątek
    • ejno Re: Ubawiłam się setnie :D 14.07.04, 13:57
      Tak nasza polska, wspaniala, ciekawa rzeczywistosc. Gratulacje:)
    • dociek Re: Ubawiłam się setnie :D 14.07.04, 19:56
      Eeeee, to przecież polski obyczaj. W pewnej firmie, w której miałem okazję
      pracować, działającej w formule "Przedsiebiorstwa Zagranicznego" był nawet
      dyrektor "od kawy" ;-). Ktoś taki ważny, kto zajmował się wyłącznie tylko
      organizowaniem (logistycznym: kawa, ciasteczka, obsługa) bardziej oficjalnych
      imprez i spotkań w firmie... Ale był dyrektorem, bo był z polecenia!
      • lodbrok Re: Ubawiłam się setnie :D 14.07.04, 21:50
        Rozbiorą halę, za sprzedany szmelc zapłaca prezesom i znowu nic nie będzie...
        Pozwolę sobie wkleić taki tekst...

        Zwątpienie (Jacek Kaczmarski)

        Co nas obchodzić mogłoby w tym kraju,
        Gdzie przyjaciele z dala się obchodzą -
        Czy się wrogowie starzy dogadają,
        Kogo pogodzą a komu dogodzą.

        Na co się jeszcze obrażać w ojczyźnie
        Przeobrażonych i poobrażanych,
        Gdzie, jeśli ktoś cię przez przypadek liźnie -
        To, by otworzyć - nie zaleczyć - rany.

        Czego na Boga pragnąć móc nad Wisłą,
        Co nie jest jeszcze marzeniem spragnionych?
        Fatamorgana - nazywa się "przyszłość",
        Źródła w oazach - strute, lub strzeżone.

        Kogo wśród swoich bliźnich nienawidzić
        Uszlachetniając podłość przez nienawiść,
        Gdy się nienawiść brzydzi tym, co widzi
        I w bezsilności - nudzi, a nie dławi.

        Na co się skarżyć wśród prawnuków Skargi,
        Dla których słowa, nie myśl - to rozmowa?
        O chórze marzą roztrzepane wargi
        Internowane w gadających głowach.

        Kogo potępiać i czym, jeśli stempel
        Zastąpił tępe ostrze potępienia
        I - bezszelestnie, żeby iść z postępem,
        Trzeba udzielać hurtem rozgrzeszenia?

        Komu dać miłość w cieniu Jasnej Góry,
        Gdzie wszyscy tak ukochani boleśnie,
        Że blizny wiary są bliznami skóry
        Próbując żywym przyswoić nieszczęście.

        Co zdradzić jeszcze w państwie Targowicy
        Gdy komuniści też krzyczą o zdradzie
        I próżne plany państwowej mennicy,
        Żeby srebrniki były wciąż na składzie.

        Jak wierzyć szczerze w narodu świątyni,
        Gdy na sztandarach - aksjomaty wiary
        Powyszywane są nićmi złotymi,
        A dusza warczy, gdy widzi sztandary.

        Kogo wynosić pod niebo Lechitów,
        Gdzie tylu było dziwnie wyniesionych
        I braknie brązu dla nowych pomników
        Wśród tylu starych - jeszcze nie strąconych.

        Jak żyć w tylekroć zdobytym Muzeum
        Gdzie nieżyjący życia się trzymają
        Wbrew rozsądkowi śpiewając "Te Deum"
        By nas coś wreszcie obeszło w tym kraju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka