Gość: leziox
IP: *.ipt.aol.com
08.08.04, 06:32
Podjechałem pod stację benzynową,myśląc o jakichś fajnych numerach z
przygodnie poderwaną autostopowiczką,której jeszcze naturalnie nie
poderwałem,no ale miałem chęci.
Ach,jej ciało,sytuacje które moglibyśmy przeżyć razem...Mhhhhhmmmmm...
Dotankowałem do końca i spojrzałem na wyniki...O kurwa!
Odechciało mi się bzykania,dymania,chędożenia i tego wszystkiego co kryje się
pod nazwą tego o czym myśli każdy.Odwieszając pistolet do tankowania na
miejsce,odwiesiłem
w myślach swoją laskę.Na kołek.Ja wiem.Tak nie da rady,ot tak laskę
odwiesić,przynajmniej fizycznie.Patrząc na moje do niedawna
banknoty,znikające w szufladzie pazernego hycla ze stacji,czułem,jak wszystko
we mnie opada-gdzieś w niebyt.
Teraz czekam na opadnięcie cen i podniesienie się mojego przyjaciela tego z
dołu.Wysokie ceny benzyny,to prosta droga do impotencji,albo biorę sobie to
za bardzo do bani...