17.01.15, 22:15
temat może przy sobocie, ale w głowie mi siedzi.
Koleżankę mąż poinformował w esemesie z zagranicy że już nie wraca i sonbie tam życie układa u boku cudownej kobiety.
Próbowałam rozmawiać.
Dowiedziałam sie:
co Ty tam możesz wiedzieć, Ty możesz co najwyżej płakać po psie....
Poczułam sie trochę jakby mi ktoś w pysk strzelił.
Ale tak teraz myślę, że trochę w tym prawdy:
jestem sama to i płakać po kim nie będzie, jakby co, co i tak się nie ma prawa wydarzyć, bom sama..... :(
To taka korzyść ma być z tego bycia singlem?
Mamy ten komfort psychiczny, że przynajmniej nikt nas nie puści w trąbę.
Sprzeczne uczucia mną miotają naprawdę. :(
Obserwuj wątek
    • szarlotka_ja Re: Za smutny 17.01.15, 22:24
      Może próbowałaś być, że tak to określę, za bardzo wścibska, i dlatego dostałaś taką odpowiedź.
      Ja osobiście wyznaję zasadę, że nie wtrącam się w sprawy koleżanek. Ewentualnie dopiero wtedy jak same zaczną temat :P
      • carol-jordan Re: Za smutny 17.01.15, 22:25
        Ona cały czas o tym tylko gadała.
        Nie jestem wścibska.
        Chciałam powiedzieć coś żeby dodać otuchy ale jak widac nie umiem.
        • szarlotka_ja Re: Za smutny 17.01.15, 22:30
          Ale wiesz, w emocjach mówi się różne rzeczy. Poczekaj jak ochłonie to pewnie Cię przeprosi.
          • carol-jordan Re: Za smutny 17.01.15, 22:36
            A tam, wcale nie oczekuję.
            Lepiej niech sobie jakoś życie poskłada. Bardziej mi na tym zależy.
            Cholera, po tej pierońskiej 40 ludziom bije do głowy czy do rozporka?
            Sorry za grube słowa.
    • czarny.onyks Re: Za smutny 17.01.15, 22:27
      koleżanka jest w szoku...
      w emocjach mówi się różne rzeczy...rozpadł sie jej związek, pewnie jakies plany, marzenia...nie dziwię się ....
      .......... pocieszanie wtedy to sztuka.....

      nie brałabym tego tak do siebie....
      • carol-jordan Re: Za smutny 17.01.15, 22:29
        Nie Onyksie, ja sie nie zamartwiam.
        To raczej taka ogólna refleksja nad singlostwem.
        Bo z jednej strony nie mamy tego Kogoś ale z drugiej nie będziemy cierpieć (teoretycznie) kiedyś tam właśnie dlatego, że nie mamy.
        Czy ja w ogóle zrozumiale piszę?
        • czarny.onyks Re: Za smutny 17.01.15, 22:35
          zrozumiale....

          co do cierpienia...zawsze się cierpi z jakiegoś powodu...a samotni mają czasem wbrew pozorom grubszą skórę....i znacznie częściej cierpią.........samotność podwaja smutek....
          • carol-jordan Re: Za smutny 17.01.15, 22:38
            Ano.
            Na ten przykład ja.
            Przylazłam z imprezy do pustego domu i ani z kim obgadać, ani co.
            Dobrze, że psica przylazła z kością to było wesoło. :)
          • silencjariusz Re: Za smutny 17.01.15, 23:01
            "samotność podwaja smutek"

            Bardzo to ładnie powiedziane.
            • kama265 Re: Za smutny 17.01.15, 23:08
              tak
            • czarny.onyks Re: Za smutny 17.01.15, 23:13
              i okrada z radości.....


              autor: onyks;)
              • kama265 Re: Za smutny 17.01.15, 23:51
                copyright resereved ;)
                • kama265 Re: Za smutny 17.01.15, 23:54
                  boszesz reserved :D
    • kama265 Re: Za smutny 17.01.15, 23:11
      fajny mąż jak w smsie takie wieści przekazuje swoją drogą ... a Ty Carol ciesz się, że sunia chociaż czeka. Niekórzy nie mają tyle radości
      • czarny.onyks Re: Za smutny 17.01.15, 23:12
        :>


        suni brak......
        kogo masz na myśli:>


        :D
        • kama265 Re: Za smutny 17.01.15, 23:58
          niektórych ;) Sil na przykład nie ma ani suni ani koteczka .... yyyyyyyyy
          • carol-jordan Re: Za smutny 18.01.15, 09:32
            Sil mieszkający na wsi, to byłam pewna, że ma. :)
    • to_ja_pisze Re: Za smutny 18.01.15, 11:39
      Emocje, emocjami, natomiast czasami jednak dobrze jest się zastanowić się nad tym co mówią do ciebie inni ludzie.
      Dla kobiet zwykle to właśnie facet jest najważniejszy i nie dbają o relacje z innymi kobietami, pewnie dlatego tak powiedziała.

      Daj jej ochłonąć i jak ma mój gust to powiedz jej, że to cię dotknęło, jak to oleje to znaczy, że nie dba o to co czujesz.
      • carol-jordan Re: Za smutny 18.01.15, 11:52
        Może coś w tym jest.
        Ja się ani nie obrażam, ani nie myślę o niej źle.
        Tylko taka właśnie refleksja mnie naszła, że punkt widzenia zależy od punktu siedzienia.
        Bycie singlem jest złe, bo jest się samotnym (ileż to razy słyszałam, jak mi musi być smutno....)
        Aż tu nagle się okazuje, że nie:
        bycie singlem jest dobre, bo przynajmniej nikt Cię nie skrzywdzi.
        No więc właśnie. Ludzie zawsze patrzą na Ciebie przez pryzmat sytuacji, w której sami sie znajdują.
        • to_ja_pisze Re: Za smutny 18.01.15, 11:56
          Niewątpliwie punkt widzenie zależy od punktu siedzenia.
          Bycie w związku ma swoje plusy i minusy, tak samo jak bycie singlem.
      • kama265 Re: Za smutny 18.01.15, 11:54
        o widzisz, mądrze prawisz, że dla niektóych kobiet facet jest najważniejszy i póki on jest, to nie dbają o relacje z innymi (nie tylko z kobietami) / nawet relacje z innymi kobietami są niemile widziane.
        Ale w tym przypadku pewnie jak boli to się dookoła kąsa na oślep, jak pies zagnany w kozi róg ...
        • carol-jordan Re: Za smutny 18.01.15, 11:59
          Jak się okazało, nie tylko ja pogryziona zostałam......... ;)
        • to_ja_pisze Re: Za smutny 18.01.15, 12:02
          kama, ale dlaczego tak jest?
          czy to zaborcza natura mężczyzny wymusza na kobietach takie postępowanie?
          Dla mnie jak miałam rodzinę, maleńkie dziecko nadal były ważne relacje z innymi ludźmi, ale potem jak koleżanki założyły rodziny to całkiem się odsunęły, zajęły się tylko rodziną.
          Nie pojmuję dlaczego tak się dzieje.
          • kama265 Re: Za smutny 18.01.15, 12:07
            nie nie, znaczy czasem się trafia zaborczy mężczyzna, taki, co to tylko we dwoje wszystko, tylko w domu itd. ale zwykle to kobiety tego oczekują i same sobie to narzucają, jakby rzucają sie w tą relację bez reszy, bez jakiegokolwiek marginesu tylko dla siebie... nie wiem czemu tak jest, czasem faktycznie brakuje sił i czasu na relacje z innymi ludźmi np. jak dzieci małe (chociaż są przecież telefony) a niektózy ludzie po prostu nie potrzebują może innych. Nie mam pojęcia, ja potrzebuję innych ludzi, udusiłabym się w relacji 1/1, zabiłabym biedaka z nudów i frustracji, potrzebuję różnorodnych kontaktów międzyludzkich do satysfakcji z życia ;)
            • to_ja_pisze Re: Za smutny 18.01.15, 12:12
              Może to kwestia naszej kultury?
              Zmęczenie na pewno, brak czasu na pewno, ale sama wiem, że jak się chce to się da.
              W sumie najbardziej udane wieloletnie związki to takie gdzie ludzie mają wspólnych znajomych, swoich znajomych,a nie kiszą się jak sardynki we własnym sosie.
              • kama265 Re: Za smutny 18.01.15, 12:19
                dokładnie a dodatkowo uważam, że potrzebni są znajomi niewspólni - każda strona powinna mieć swoich znajomych - przyjaciół, to czyni relację "przestrzenną" i wprowadza nieco świeżego powietrza :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka