Dodaj do ulubionych

01 lutego 2012, CWP

01.02.12, 07:25
Dzień dobry Wszystkim...chciałem rzec - mroźny. Nie szkodzi, żyjemy Jeszcze kilka dni i mróz poluźni smile

Na poranne dogrzanie się uśmiechem :
-Jasiu, twoje wypracowanie jest bardzo dobre. Ale wypracowanie Kazia jest takie samo. Co mam o tym sądzić?
-Że jego wypracowanie jest też bardzo dobre!

wink
Obserwuj wątek
    • kicho_nor Re: 01 lutego 2012, CWP 01.02.12, 08:25
      Byłem wczoraj na działce, wystawiłem fizys do słońca, nie na długo
      bo wiatr.
      Po śladach na śniegu widać, że ktoś chodził po działce. Za czym ktoś chodził
      po działce, nie wiem. Może szukał ogórków albo bobu.
      • hardy1 Re: 01 lutego 2012, CWP 01.02.12, 10:26
        Mał szczęście, że był wcześniej niż Ty Kichonorze, a nie równocześnie. Pewnie by dostał "bobu"...chyba że byłby działkokrążcą. Takiemu pokazuje się tylko kierunek furtka.
        • k.karen Re: 01 lutego 2012, CWP 01.02.12, 10:49
          Dzień dobry Hardy, Kichonorze i WKN smile

          Syberyjskie mrozy trzymają uparcie suspicious ciężki czas dla bezdomnych.

          Opowiadała nam znajoma, że którejś zimy pozwoliła zamieszkać
          w altanie na działce bezdomnemu. Ucieszył się chłopina, wyremontował
          jej tę altanę i mieszkał sobie na tej działce spokojnie przez miesiąc, przy
          okazji pilnując tej i sąsiednich altan przed złodziejami.
          Ale dowiedział się o tym pewien aktywista z Zarządu Ogródków Działkowych,
          "dobry i życzliwy" człowiek, doszukał się w przepisach i regulaminie, że nie wolno mieszkać
          w altanach w czasie zimy.
          Zwołał zebranie, ludziska się stawili i zaczęła się awantura. Część działkowców
          przyklasnęła aktywiście bo wiadomo jak bezdomny to pijak i złodziej.
          Na szczęście zwyciężył rozsądek a nie bezduszne przepisy i....wywalono aktywistę.
    • 1agfa Re: 01 lutego 2012, CWP 01.02.12, 14:06
      Dzień dobry Wszystkim, słonecznie jest nad podziw - aż oślepia to wysokie słońce. W szybach się odbija, po oczach bije ostrą skupioną wiązką - tak mi się przytrafiło.
      Dobrze jednak, że jest, zgniliznę przegoni.
      Bardzo zalatany dzisiaj mam dzień, moi drodzy - niespodzianie i niezbyt ciekawie..., nic to!
      Wieczorem zajrzę (a może wcześniej, może się coś zmieni? w mojej marszrucie wink)
    • hardy1 02 lutego 2012, CWP 02.02.12, 07:59
      Witam Wszystkich z rańca smile Piękna pogoda...jestem lepszy od Kosmity. Mam minus 20 a nie jakieś nędzne minus 18 suspicious Przestałem żałować, że zapłaciłem za nowy akumulator...współlokatorka zrobiła "pyk" i...od razu silnik auta zapalił big_grin

      Czego Wszystkim życzę. Ja zaś wolę per pedes. Nie mam wtedy obaw czy zapali...silnik. Mój osobisty silnik ciągle na chodzie, ciągle ciepły...ciągle rytmicznie pracuje...czego i Wam życzę suspicious
    • hardy1 Już piatek, 3 lutego 2012, CWP 03.02.12, 07:26
      Cześć porannie Wszystkim smile Już dnieje, kto musi autem jechać, to...do skrobanek, rodaczki i rodacy big_grin Ja zaś się przejdę szybkim marszem. Same plusy przy minus 19 - szczypie zdrowotnie, skrzypi, lasek, słońce, człek rozgrzany, gazetę po drodze można kupić, dłonie nawet w rękawicach nie zmarzną bo nie muszą skrobanki uskuteczniać... suspicious
      • k.karen Re: Już piatek, 3 lutego 2012, CWP 03.02.12, 10:33
        Cześć Hardy i WKN smile
        Mam nadzieję, że dotarłeś do celu swojego porannego marszu
        i nie zamarzłeś po drodze? Tak mi się jakoś przypomniał stary kawał
        o papudze i lodówce. wink

        Idzie na lepsze, siostry i bracia rodacy! Zmienił się kierunek wiatru
        na południowo-wschodni a to znaczy, że powoli odsuwa się od Polski
        ten zimny front syberyjski. Tak więc....niedługo wiosna big_grin
        • 1agfa Re: Już piatek, 3 lutego 2012, CWP 03.02.12, 12:36
          Dzień dobry, dzień dobry Wszystkim smile
          Przez przeszło dobę nie miałem internetu.
          Ten trójkącik...wink był ostrzegawczo czerwony.
          A dziś patrzę! big_grin - zielony!
          Nie wiem, czy pomogły telefony,
          czy domowa dłubanina i przewracanie wszystkiego do góry nogami.
          Heeej! smile
            • kkkkosmita Re: Już piatek, 3 lutego 2012, CWP 03.02.12, 13:25
              ciumkam sobie na dzień dobry.
              Więc tak:
              To co mi się nie podoba:
              Na poczcie mam 10maili.... które trzeba będzie przeczytać odpowiedzieć a niektóre wydrukować i sprawdzić. Muszę jeszcze trochę/sporo pracy i będę się dzisiaj szlajał po mrozie.

              To co mi się podoba:
              -Hardy myśli, że na rżącym koniu da radę sobie pojeździć... ihhhahahahaaaabig_grin
              rodeo z efektami dźwiękowymi... mogłoby go nieźle zaskoczyćbig_grin
              -Blondynka mnie chwaliła! a ja..... jakbym miodku pojadł
              -Czaro wkleiła nieznany mi wierszyk o kotach. Ona... zawsze znajdzie coś...spokojnego, nastrojowego....ładnego.
              -Szczur.... jak zwykle... temat a jajem znalazł... można się śmiać, albo rozmawiać
              - Natka... zielona i smaczna w czytaniu... i pomysłów pełna
              -Karen... spokojna i krzepi ducha... zawsze wiem o czym mówi
              -Sorellina... pewno zjawi się z przekornym uśmiechem...
              -Kichonor... zapomniał, że dzisiaj jest piątek...a przecież... to weekend. Najważniejszy dzień w tygodniu! i nie wpisał żadnej łamigłówki słownej.. i myślowej...za którą i tak nie nadążę...
              -Agfa ...jest !i można znów czytać ładnie napisane posty na ładne tematy
              - Rudka... może jeszcze śpi, gdzieś daleko... ale dobrze na nią czekać.
              -Kogucik... no co on jeszcze wymyśli?
              Bo pewne jest ..., że oskubać się nie da!big_grinbig_grin
              -Mirka... noooo! gdzie ona się podziewa ze swoimi pomysłami???

              -Ciekawe... czy nas dzisiaj ktoś odwiedzi?
              .... bo zdarzają się miłe odwiedziny...

              A więc... pociumkałem sobie z wesołością w duchu...
              a teraz...
              muszę stać się pracującym starym koniem...

              ale jeszcze zarżę sobie...
              A co mam sobie żałować! big_grin

              http://i53.tinypic.com/ae3cep.jpg
              • hardy1 Re: Już piatek, 3 lutego 2012, CWP 03.02.12, 17:49
                Postanowienia weekendowe:
                1/Co do Pań "się zastanowię, bo każda jest innego wymagania"...
                2/Podziękować Agfie za "piosenka i szła i szła i szła" .
                3/Rozpocząć ujeżdżanie Kosmity...ale niech ten stary koń wpierw komin odnajdzie i maile przeczyta.
                4/Kogutowi na ogonie pióra policzyć i ewentualnie skórę wygarbować aby miększa była.
                5/Co do Ulego też się zastanowię, kiedy Go namierzę.
                6/Co do Hardego - przypomnieć mu aby robotę pracową zrobił. Mógł nie brać papierów do domu. Wziął? Wziął. To niech teraz robi.
                7/Przypomnieć też Hardemu, że należy się wreszcie ruszyć autem. 6 dni postoju to aż nadto dla biednego autka...wymarzło się pewnie milusińskie...

                Resztę postanowień przemyślę jutro...wink
              • k.karen Re: Już piatek, 3 lutego 2012, CWP 03.02.12, 19:54
                A co mi tam i ja Ciebie Kosmito ciumkam wieczornie,
                co się mam krygować jak i tak wszystko w kosmicznej rodzinie zostanie big_grin

                Ps. Ładnie o nas wszystkich napisałeś, to za to jeszcze jeden ciumek ode mnie kiss
                ale brakuje tam Kosmity.

                Kosmita - (mój gwiezdy brat) - zawsze uśmiechnięty. Często udaje, że jest zły
                ale tylko wtedy kiedy ma dużo pracy. Tak naprawdę to On nie umie się złościć.
                Pisze fajne wierszyki i w ogóle jest najlepszym Kosmitą w naszej Galaktyce.
                Dzień bez Kosmity to dzień stracony! smile
                • kkkkosmita Re: Już piatek, 3 lutego 2012, CWP 04.02.12, 00:59
                  Karen... https://emots.yetihehe.com/2/kwiatek.gif... Wiesz... nie zawsze się uśmiecham, ale brak uśmiechu ucieka daleko... kiedy tutaj zajrzę...
                  I wiesz co...
                  tylko tutaj w tym towarzystwie potrafię wierszykować...trochę błaznować... nie martwiąc się, że ... ktoś źle o mnie pomyśli...
                  Napisałem prawdę...
                  Nawet dzisiaj to moje ciumkanie...
                  Niezbyt ...byłem ...szczęśliwy...
                  ale zajrzałem tutaj... i inny świat...
                  miałem ochotę zrobić się wesoły...
                  Czasem... nie jest na duszy zbyt wesoło, ale można tu zajrzeć... znaleźć się trochę w innym świecie... i...jest lepiej!
                  http://i39.tinypic.com/35k37nr.gif
                  • 1agfa Re: Już piatek, 3 lutego 2012, CWP 04.02.12, 01:56
                    Kosmito, to powiedziałeś, co i ja myślę smile A co tam! Człowiek wkurzony jest lub zmęczony, zganiany - fajnie jest choćby poczytać, a nawet napisać coś co się chce, luźno i swobodnie. Czasem co na wątrobie leży, czasem żartem się podzielić i uśmiechem właśnie. Coś obejrzeć.
                    Bo, Kosmito - u siebie jesteśmy smile
                    Ty jestes u siebie. I Twój uśmiech i tzw. "ciumkanie", wierszykowanie - mocno wszystkich cieszy.
                    Robi sie taka ciepła, wesoła piguła, niczym kula śniegowa, która sie toczy i zbiera z sobą te okruchy, przebłyski uśmiechu, żartu, rozweselenia, przyjrzy się temu człowieki i jest jakoś łatwiej.
                    Choć nie brakuje również zadumy, namysłu, dyskusji i ciekawostek - to jest po prostu - Podwórko smile
        • 1agfa Re: Już piatek, 3 lutego 2012, CWP 03.02.12, 12:51
          Dzień dobry, Karen smile Trzymam Cię za słowo. Nie słuchałem prognoz, ale nadziei nie tracę, że ta wiosna już tam gdzieś zza węgła wygląda, że się skrada i że za tym wiatrem południowym powoli podąża. Ja dotąd - mróz szczypie i niebo, choć rozsłonecznione, to dziwnie zimny ma kolor.
          Później zajrzę, zajęć huk, nawet na czytanie nie mam czasu; póóżniej wink
    • k.karen Dobry film, polecam :) 03.02.12, 20:19
      Jutro w Polsacie po 20-tej, będziemy mogli obejrzeć jeden z najlepszych
      filmów wszech czasów - Skazani na Shawshank. ( Otrzymał 7 nominacji do Oscara )
      Jest to historia pewnego finansisty, który zostaje niesłusznie skazany na dożywocie
      za zamordowanie żony i jej kochanka. Odsiadując karę wymyśla misterny plan zemsty.
      Film powstał na podstawie powieści Stephena Kinga - Rita Hayworth and Shawshank.

      Kto nie widział to gorąco polecam a jak ktoś widział to z pewnością obejrzy jeszcze raz,
      tak jak ja planuję smile))
      • sorel.lina Re: Dobry film, polecam :) 03.02.12, 20:45
        Widziałam ten film dwa razy, ale jutro znów obejrzę.
        Są filmy, które mogłabym oglądać ciągle, książki, które mogłabym czytać wciąż od nowa, muzyka, jakiej mogłabym słuchać na okrągło, obrazy, które na które mogłabym patrzeć w nieskończoność, by...poczuć nieskończoność...
        I... robię to smile
        • cieplanata Re: Dobry film, polecam :) 03.02.12, 20:59
          Ja tak bez końca mogę oglądać Filadelfię, i zawsze płaczę jak Tom Hanks umiera.
          Ale ten film też jutro obejrzę ponownie, z wielka przyjemnością.
          Wiec jutro po 20 nikto na Podwórku nie będzie się bawił?
        • k.karen Re: Dobry film, polecam :) 03.02.12, 21:53
          Widziałam ten film dwa razy, ale jutro znów obejrzę.
          Są filmy, które mogłabym oglądać ciągle, książki, które mogłabym czytać wciąż od nowa, muzyka, jakiej mogłabym słuchać na okrągło, obrazy, które na które mogłabym patrzeć w nieskończoność, by...poczuć nieskończoność...
          I... robię to


          Ja tak samo, Sorellino smile I też widziałam go dwa razy ale z przyjemnością obejrzę jeszcze raz.
        • 1agfa Re: Dobry film, polecam :) 04.02.12, 00:09
          Dobry wieczór Sorellino, widzę że podobne mamy upodobania - ja jednak potrzebuję przerw pomiędzy takimi powtórkami. Mam na myśli książki, filmy. W dłuższej perpektywie można zrobić więcej "odkryć", wiecej znaleźć przegapionych fragmentów, frapujących dialogów, scen...
          Do niektórych wraca sie częściej, do innych rzadziej - to chyba zależy od ich wartości...
          Które to stwierdzenie jest oczywiście subiektywne smile
      • leziox Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 06:36
        Zycie pisze swoje scenariusze tak szybko,ze czlowiek nie nadaza.
        1 lutego pisalem tutaj o krewnych mieszkajacych na dzialkach,a wczoraj jeden z nich zmarl.
        Nie z zimna,bo opal dotarl na czas,ale serce nie wytrzymalo.Jego zona poszla po wode,wrocila po dziesieciu minutach a jego juz nie bylo.
        Ksiadz za pogrzeb zazadal 650 zlotych,o 70 zl wiecej od sumy,jaka teraz zonie zmarlego bedzie zostawac na miesiac.To chyba wlasnie objaw tego milosierdzia o którym tak chetnie ksieza kat.opowiadaja na kazaniach.Ale nie bede tego tutaj komentowac,bo nie chce sie bardzo brzydko wyrazac a poza tym jakos opadaja rece.
        W kazdym razie chcialem tylko powiedziec,ze to bardzo smutna historia,obrazujaca,jak niewiele w naszym zyciu znacza rzeczy materialne i jak szybko mozna znalezc sie na tamtym swiecie, niezaleznie od tego kim jestesmy,co umiemy i ile posiadamy.

        • cieplanata Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 07:19
          dlatego moim naczelnym hasłem jest "trumna kieszeni nie ma"
          A jeżeli chodzi o cenę pogrzebów???? nie wiem dla jednych jest to dużo, dla innych mało, mnie, gdy organizowałam pogrzeb teściowej wystarczyły pieniądze jakie otrzymałam z ZUSu
            • hardy1 Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 08:17
              Najłatwiej by było w tym momencie napisać "samo życie".
              Tyle że w bardzo negatywnym kontekście. Zwłaszcza dotyczącym instytucji kościoła i zachłanności jego urzędników.
              Kościół stał się taki w momencie, kiedy wiara stała się dla tej instytucji nie celem, a tylko środkiem do zdobywania władzy i pieniądza. I tak jest od ponad 1.600 lat.

              Przykre, Lezio.
                • k.karen Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 13:58
                  Jednej rzeczy nie rozumiem. Dlaczego ktoś, komu było "nie po drodze z KK"
                  przez całe albo większą część życia, chciałby mieć pogrzeb katolicki?
                  Komu to potrzebne? Po co ta farsa? Płacić za ...tradycję a nie wewnętrzne
                  przekonanie o wartościach płynących z wiary i sakramentów?

                  Z drugiej strony ksiądz, który "kasuje" za taki pogrzeb, nie mający żadnego odniesienia
                  do życia zmarłego, nie nadaje się do sprawowania funkcji duchownego. Sam jest farsą.

                  Za idiotyczne też uważam domaganie się chrztu dziecka, którego rodzice ani myślą żyć
                  zgodnie z Katechizmem i kościół dla nich to tylko instytucja domagająca się pieniędzy,
                  a wiara dla nich to nie wiara a jedynie tradycja. Na pytanie księdza - dlaczego chcecie ochrzcić dziecko - odpowiadają: a bo tak robią wszyscy, rodzina przyjedzie i trzeba zrobić przyjęcie. Dlaczego nie chcą dla swojego dziecka chrztu świeckiego w Urzędzie Stanu Cywilnego?

                  Nikt nie zmusza do życia zgodnego z wiarą katolicką, nikt nie zmusza do chodzenia do kościoła, do datków na tacę, do przyjmowania księdza po kolędzie, do spowiedzi i przyjmowania innych sakramentów, nikt nie zmusza do katolickiego pochówku. Czemu służy ta farsa i to zakłamanie?
                  • 1agfa Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 20:01
                    Dzisiaj przeczytałem, że nawet człowiek, który formalnie dokonał aktu odstąpienia od Kościoła (aktu apostazji), z dogmatycznego punktu widzenia nie przestaje być katolikiem (choć jest ekskomunikowany). Gdyby chciał pojednać się z Kościołem, nie może wstepować doń po raz drugi, nie musi byc po raz drugi chrzczony. Pozostaje tylko zdjęcie ekskomuniki...Zatem nawet kiedy wystąpi z Kościoła, dalej w nim jest...!
                    Bo raz ochrzczony łaski chrztu nie może utracić...
                    • leziox Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 20:24
                      Karen,zgadzam sie z toba calkowicie.
                      Ale trzeba pamietac,ze sa to ludzie wychowani od najmlodszych lat w otoczce katolicyzmu, sa wierzacy,nie umiejacy pewnych rzeczy rozroznic,odroznic a ksiadz u nich jest autorytetem i nic na to poradzic nie mozna.Czyli-umra z glodu ale dla kaplona dadza kase na tace,zapozycza sie i zaplaca za pogrzeb.Mnie osobiscie ten temat irytuje,bo mam zupelnie inne poglady,nie przepadam za ostatnio jakze pasozytniczym klerem.Nie usilowalem jednak ich "nawracac"bo ani nie mam ku temu prawa ani ochoty.Tylko zawsze-tam gdzie cienko,to sie rwie i róznorakie hieny wykorzystuja sytuacje bez wahania i bezwzglednie.
                      Agfo.Jestem po apostazji,dokonanej/wykonanej za granica-brzmi to jakos szpitalnie,wiem.
                      Nikomu nie musialem tlumaczyc motywów,gdybym musial,doznalbym chyba ataku szalu,poniewaz jest to tylko moja i wylacznie moja sprawa.
                      Na szczescie za biurkiem siedzial tylko urzednik a nie ksiadz i wszystko odbylo sie bez wzywania policji lub odzialu antyterrorystycznego.

                      A ja nadal mam cale kosci.
                      • k.karen Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 20:48
                        Leziu, jeżeli byłeś chrzczony w Polsce to aktu apostazji powinieneś
                        dokonać w Polsce, inaczej nie jesteś katolikiem w kraju gdzie składałeś akt apostazji
                        a w Polsce nadal jesteś.
                        Jedynym dokumentem potwierdzającym apostazję jest obecnie akt chrztu z odpowiednią adnotacją, poświadczającą apostazję. Apostazję natomiast formalizuje prawnie wpis do księgi chrztu o dokonanym akcie.
                      • hardy1 Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 20:54
                        Jestem racjonalistą. Wiara-niewiara - to wyłącznie osobista sprawa. Mam w większości wierzącą rodzinę. Bardzo dobrą rodzinę. O religii nie rozmawiamy, bo wyznajemy zasadę, o której wyżej napisałem. W naszych rodzinnych kontaktach osobiste światopoglądy nie przeszkadzają.

                        Natomiast jestem "uczulony" na nachalne nagabywania niektórych księży, z którymi miałem czasem do czynienia. Wtedy...przeważnie żałowali. Z prostego powodu - uczą ich w seminariach hagiografii oficjalnego Kościoła. Prawdziwej historii nie znają. No i są...ogólnie niedouczeni.

                        Inne zdanie mam o ludziach wierzących, a całkiem inne o instytucji kościoła r-k. Zwłaszcza o hierarchii oficjalnego kościoła w Polsce. Jej pysze, zachłanności i upolitycznieniu.
                      • 1agfa Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 21:42
                        Poczytaj, Leziox. Jest tak, jak napisała Karen - pomimo Twojego odstapienia, w Polsce to sie nie liczy. Masz przechlapane...Twarde to są cęgi, nie popuszczają.

                        wyborcza.pl/1,75478,11124243,Zegnaj__Kosciele.html
                        • leziox Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 21:46
                          Mnie to w sumie rybka.W Polsce nie mieszkam wiec i te cégi mam,ze tak delikatnie powiem-gdzies.
                          Tylko tak czasami jak patrze z perspektywy odleglosci na to co sie dzieje w kraju-to mnie sie niejednokrotnie jakos tak samoczynnie scyzoryk w kieszeni otwiera.
                          • k.karen Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 21:59
                            Nie jest tak źle, Leziox, spokojnie smile
                            Dobre wiadomości nie są medialne więc słuchasz czy oglądasz te złe, skandaliczne
                            i "wołające o pomstę do nieba".
                            Nie same Rydzyki, Głódzie, Michaliki i inne mohery są w K.K. smile
                          • euroxia Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 22:12
                            Witam wieczorno=nocną porą smile
                            Co do zachowań księży.... Z życiorysu Euroxi:......

                            Ksiądz po kolędzie mnie nawiedził dwa lata temu.
                            Pyta o nieobecnych domowników. To odpowiadam: córka za granicą.
                            A on na to: "córka w liceum nie uczęszczała na lekcje religii, jak widzę ...
                            Ja na to: owszem, wybrała etykę.
                            Na co duszpasterz: " No to będzie problem ze ślubem..."

                            I szlag mnie trafił!

                            Przekaz informacji od księdza z liceum córki do jej parafii - idealny!
                            SB nie działało tak sprawnie!

                            • z.pasternakiem Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 22:38
                              kKkaren:
                              "Za idiotyczne też uważam domaganie się chrztu dziecka, którego rodzice ani myślą żyć
                              zgodnie z Katechizmem i kościół dla nich to tylko instytucja domagająca się pieniędzy,
                              a wiara dla nich to nie wiara a jedynie tradycja. Na pytanie księdza - dlaczego chcecie ochrzcić dziecko - odpowiadają: a bo tak robią wszyscy, rodzina przyjedzie i trzeba zrobić przyjęcie. Dlaczego nie chcą dla swojego dziecka chrztu świeckiego w Urzędzie Stanu Cywilnego? "

                              ...a jest coś takiego jak chrzest świecki??
                              Jestem ateistką, a dziecko ochrzciłam. Przekonał mnie mąż (też niewierzący), że córka będzie żyła w społeczeństwie katolickim i może jednak kiedyś być jej chrzest potrzebny. Chociaż dla mnie i tak nie jest to mocny argument, ale zgodziłam się.
                              Trafiliśmy przypadkiem na świetnego księdza. Nikogo nie okłamywałam, rodzice przecież niczego nie przyrzekają (chyba że ceremonia była dostosowana dla dziecka niedowiarków?), tylko rodzice chrzestni, których wybraliśmy jak najbardziej katolickichwink
                              Oczywiście żadnej pompy nie było.
                              Aha, ksiądz za chrzest chciał "co łaska" (!)
                              Tak sobie przypominam, jak w siódmej klasie szkoły podstawowej zapisałam się sama na lekcje religii (chodziłam cały rok, po tym roku zauważyłam, że jednak nie wierzę). Nie miałam komunii, więc cieszyłam się, że mam chociaż chrzest wink

                              Tak w ogóle to przywitać się chciałabym, bo jestem tu zupełnie nowa. Poczytałam trochę i bardzo mi się wasze podwórko podoba. Ogrodzenia nie widzę, więc weszłam...
                              • hardy1 Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 23:21
                                ...się przywitałaś smile Dobry wieczór...hmmm...nie wiem jak się zwrócić wink Nie wiem czy chodzi o roślinę "przedziemniakową", czy o nazwisko Borysa smile Fakt że na końcu wpisu...ale to nieważne. Zawsze można czytać od końca wink

                                Co do meritum...mój ślub to oddzielna opowieść wink I jeszcze jedno zdarzenie, o kilka lat późniejsze. Trochę na podobieństwo Twoich wspomnień...z tym że bardziej...ekspresywne wink Nie wiem, zastanowię się, czy opisać...
                              • k.karen Re: 01 lutego 2012, CWP 11.02.12, 23:48
                                Hej Z.pasternakiem, witaj na Podwórku smile

                                Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś porozmawiamy. Dzisiaj przepraszam
                                ale dla mnie jest już bardzo późno. Odpowiem tylko na Twoje pytanie,
                                tak, istnieje coś takiego jak uroczyste nadanie imienia w USC, taki świecki chrzest smile

                                Do napisania...smile
                                      • hardy1 Re: 01 lutego 2012, CWP 13.02.12, 00:33
                                        Co do mojego ślubu...krótko a treściwie wink :

                                        Podwójny ślub, dwie siostry. Ja i przyszły szwagier (ona i on kilka lat młodsi...z pewnych względów do naszego ślubu szybko się musieli...dokooptować suspicious). Zapłaciliśmy według stawki po 400 zeta w USC. Po drugiej stronie kościół. Weszliśmy do zakrystii, ustalamy. Po wszystkim, jako najstarszy pytam:
                                        -ile będzie kosztowało?
                                        -Co łaska.
                                        -To dobrze. Mamy jeszcze akurat tyle co w USC. Wpłacimy po czterysta.
                                        -Cooo?! To nawet na organistę nie starczy!

                                        (alem się w tym momencie wkurzył...)
                                        -Słucham? Na organistę nie starczy?! To co to za "co łaska"?! Złodziejstwo uprawiane w żywe oczy?! W kościele?! Szwagier - idziemy! Znajdziemy inny kościół a nie u tych wydrwigroszy!

                                        Nie czekałem, wściekły - przyszłą żonę pod pachę, machnąłem ręką na przyszłego szwagra i wyszliśmy. Nasze narzeczone na zewnątrz do nas z gadką, że to że tamto...a ja - szwagier, idziemy na piwo. Idziecie z nami? Nie będą z nas głupków robić.

                                        W tym momencie wylatuje za nami...aż nabrzmiały i purpurowy na twarzy, faryzeusz - "sprzedawca usługi po co łaska". Macha rękami, przeprasza, że to że tamto, że źle go zrozumieliśmy , że nie to miał na myśli... Nie chciałem z nim rozmawiać. Jednak po chwili...dla dobra sprawy...po naleganiach dwóch przyszłych połowic...wróciłem. Zapłaciliśmy...

                                        Ślub był w sobotę. Wpierw w USC, potem w kościele. Przed nami już ślub w kościele. Czekamy na zewnątrz w kolejce. Wychodzi wreszcie wcześniejsza para, chcemy wejść...wybiega znajomy ksiądz, prosi abyśmy "pięć minutek" poczekali. Ki diabeł? No nic. Wreszcie zaprasza do środka. Patrzymy - a tu chodnik czerwony dodatkowo rozłożyli, świece palą się...
                                        Ślub był bardzo ładny. Organista u góry grał i grał...pięknie grał. Po wszystkim - wyszliśmy ukontentowani. Zerknąłem przy wyjściu do tyłu...o cholera! Świece gasili i chowali, chodnik czerwony zwijali...kolejna para już na te ekstrawagancje albo nie zasłużyła albo nie zapłaciła...

                                        ...a miało nawet na organistę nie starczyć...wink