Dodaj do ulubionych

to se ne vrati

17.02.15, 12:24
kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,17401609,8_dawnych_zwyczajow_randkowych__ktore_powinny_powrocic.html
Te niby dawne zwyczaje w większości są podstawą kindersztuby, ale już pisanie do siebie listów to raczej mozliwości komunikacji które przez parędziesiąt lat "lekko" się rozwinęły.

Ciekawa jestem co wolicie, lekko niesmiały romantyzm rodem z lat 30-stych, czy styl radkowania XXI wieku?
Obserwuj wątek
    • witamina_b12 Re: to se ne vrati 17.02.15, 12:47
      nie jest tak źle, w rękę nie całują (ale tego mi nie brakuje) ale większość wie jak się zachować, nawet na "randce-nie randce".
    • robert.83 Re: to se ne vrati 17.02.15, 13:00
      Ja bardzo przepraszam, że się wtrancam:)...


      (to co będzie dalej traktujcie z lekkim przymrużeniem)
      Ale Drogie Panie, zrozumcie... to się nie uda.

      Zaprawdę powiadam Wam, że facet wyznający XIX-XX wieczne zasady jest dziś skazany na porażkę. Bo "prawdziwy taki gdzie ten mężczyzna" nie istnieje bez prawdziwej takiej/tamtej/wtedysiejszej kobiety. A WY się zmieniłyście. WY zmieniłyście cały świat wokół nas.

      Po pierwsze, przypomnijmy fakty.
      Tamten świat to był męski świat. Byłyście czasem przedmiotem a nie podmiotem tego świata. Obraz tych bukiecików i pocałunków dłoni jest niekompletny bez tego, że po ślubie niańczyłyście mnóstwo dzieci i miałyście okrągłe zero do powiedzenia w kwestiach strategicznych. Moim zdaniem tęsknić do tamtych czasów to możemy głównie my - mężczyźni;).

      Po drugie (a łączące się z pierwszym):
      Dziś jesteście fajterkami, radzicie sobie tak samo dobrze jak my, role się mieszają (wczoraj niańczyłem dzieciaka a M. balowała w żeglarskiej knajpie. I to się pewnie będzie czasem powtarzać). Wiele z Was nie życzy sobie całowania dłoni, niektóre uważają za nietakt jakikolwiek przejaw protekcjonalnego zachowania. Nie wolno nam już traktować Was jak delikatne słabsze ale ubóstwiane istotki.

      Dzisiejszy świat jest dla nas, facetów, dość... taki sobie. Coraz mniej do niego pasujemy. Wszystko jest na babską modłę - grzeczne, przegadane, niekonkretne, kolorowe, uśmiechnięte i... nielogiczne (emocje ważniejsze niż logika). A Wy oczekujecie samców ze starych czasów? Honorowych, twardych zdobywców? Taki koleś dałby w zęby szefowi, dostałby z liścia od feministki za otwarcie drzwi a przez Was uznany za chama za traktowanie Was jak prywatną własność.
      • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 14:45

        Pitolicie Hipolicie ;):-D
        Być moze i feministki tłuką po pysku za otwarcie drzwi, czy podanie płaszcza, niemniej widzę reakcje moich koleżanek, a bardziej ich miłe zaskoczenie, kiedy mężczyzna całuje w rękę na przywitanie, czy wstaje podając jej "ogień". to moze i drobiazgi, ale szalenie urocze w świecie "fakterek". BYć moze są kobiety, które sobie nie życzą traktowania ich jak słabszej istoty "bo jak on śmie robić ze mnie taką dziunię!", ja przeciw takiemu traktowaniu nie mam nic przeciwko, owszem na codzień jestem samodzielna, zaradna, bo muszę, ale lubię czuć się kobietą i jesli mężczyzna mnie tak traktuje (a nie jak kumpla od piwa) to jest mi bardzo miło.
        • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 14:51
          Własnie doszłam do wniosku, że kompletnie nie pasuję do dzisiejszego świata, czasem go nie rozumiem. Poproszę więc, o jakies ustrojstwo, które przeniesie mnie 80 lat wstecz. Ot co !
          • robert.83 Re: to se ne vrati 17.02.15, 15:03
            Więc właśnie nie pitolicie, tylko mamy rację, Hipolitko:P.

            To co działa na Ciebie po prostu nie da się uogólnić na całą resztę - jak z resztą zauważyłaś.

            Nawet na forum (którymś) była dyskusja o całowaniu w rąsię i zdania były baaardzo niejednoznaczne. Ja sobie tego nie wymyśliłem... ja też bym wolał co innego.
            • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 15:36
              a co bys wolał ?
              • robert.83 Re: to se ne vrati 17.02.15, 17:49

                Prawie-Bezludną wyspę :). Świat, gdzie mamy w d... wszystkie normy społeczne, mamy święty spokój i możemy robić to co nam serce podpowiada. Kwiatki czy drobiazgi są dawane nie dlatego, że ktoś tego oczekuje. Kobieta nie musi czekać na pierwszy krok. Facet nie musi zachwycać się czymś czym się nie zachwyca - przez co jego zachwyt naprawdę dla kobiety coś znaczy...
                No. Tak by to mniej więcej wyglądało.
                • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 17:54
                  Czyli wiadro uczciwosci i swobody Ci sie marzy a nie nie maski przyklejane na codzień. Coś mi sie widzi, ze to utopia, bo niestety sami sobie takie ograniczenia zakladamy z miliona powodów.
                  • robert.83 Re: to se ne vrati 17.02.15, 18:01

                    Bo to nie zadziała na szerszą skalę. Ludzie się pozabijają:).
                    Normy społeczne to nie fanaberia tylko konieczność w społeczeństwie.
                    Ten cały kod kulturowy pomaga nam czytać intencje i emocje obcych ludzi.
                    A mi się marzy utopijna aspołeczność ;).
                    • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 18:05
                      Ale czy relacje międzyludzkie nie byłyby wtedy jeszcze bardziej utrudnione ? W tej chwili, żyjąc w określonym kręgu kulturowym mozesz sie mniej więcej spodziewać reakcji kobiety na swoje zachowanie (zostając juz w temacie wątku), a gdyby tych norm nie było, istniała by totalna swoboda zachowań ?
                      • robert.83 Re: to se ne vrati 17.02.15, 21:26

                        No więc na randce lubię dążyć do swobody zachowań.
                        Dawno nie byłem na randce (takiej, żebym musiał coś komuś udowadniać;)), ale kiedy bywałem to raczej nalegałem na płacenie i starałem się hołdować kilku tradycyjnym zwyczajom... Ale nie dogmatycznie. Nie wręczałem na przykład kwiatka wtedy, kiedy przez resztę dnia byłby po prostu kłopotliwy:). Nauczyłem się tego po tym, jak jedna obdarowana spytała czy nie mógłbym jej go ponosić i tak... latałem po mieście z kwiatkiem jak jaki gupi ;).
                        Ot, proste gesty tam, gdzie były jakby... naturalne. Żaden tam wielki romantyzm.
                        • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 21:36
                          no tak lataniem z kwiatkiem moze być kłopotliwe ;)

                          ale wyobraź sobie, ze skoro swoboda to randkowiczka odwala Ci jakis taniec godowy rodem z Afryki :-D randka mogłaby sie zakonczyć spazmami smiechu :-D
          • orzech69 Re: to se ne vrati 17.02.15, 15:47
            Do świata bez antybiotyków, praw kobiet,
            Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
        • marisella Re: to se ne vrati 18.02.15, 09:36
          ame_belge34 napisała:

          > na codzień jestem samodzielna, zaradna, bo muszę, ale lubię czuć się kobiet
          > ą i jesli mężczyzna mnie tak traktuje (a nie jak kumpla od piwa) to jest mi bar
          > dzo miło.

          Zadziwiające, jak często kobiety utożsamiają "czucie się kobietą" z zajmowaniem pozycji słabszej i/lub tej pozornie na piedestale (pozornie, bo błahymi gestami, które wiele nie kosztują, ale i na życie znacząco nie wpływają). To nie do Ciebie uwaga czy krytyka (to to już w ogóle nie!), tylko tak ogólnie mi się nasunęło po przeczytaniu czegoś takiego po raz kolejny.

          Dziwi mnie to, bo ja się czuję kobietą i kobieco także jak kończę przenosić 3 tony węgla do piwnicy, wyciągam szczotę z komina, rąbię drewno, witam gościa od wodomierzy z kluczem 42 mm w ręce albo okularach ochronnych i z pyskiem upapranym pastą polerską :)
          Czułam się kobieco także paręnaście lat temu, trenując w sekcji z samymi facetami, dostając od nich po gębie i samej im po garbie kijam dając, ścigając się w robieniu pompek na kościach (ostatni dostawał karne składy ;)), a jak na obozie wieczorem graliśmy w bierki i pchełki to sądzę, że oni nie przestawali się czuć męsko :D
          I w sumie kobieco czuję się także zupełnie bez obecności facetów - nie jest ona żadnym warunkiem (że tylko przy facecie można się czuć kobieco, gdy czci i wielbi drobnymi gestami). Teraz obracam się głównie w babskim środowisku, dla odmiany, i nijak nie przestaję się czuć kobieco, nawet, gdy żaden facet nie majaczy nam nawet na horyzoncie :)

          Zaskakuje mnie, że niezależność poczucia bycia kobiecą/kobietą od obecności mężczyzny i jego zachowania nie jest jednak czymś powszechnym. Tak jakby kobiecość zawsze musiała istnieć w opozycji do czegoś, a nie mogła sama z siebie :)
          • ame_belge34 Re: to se ne vrati 18.02.15, 10:15
            marisella napisała:
            > Zadziwiające, jak często kobiety utożsamiają "czucie się kobietą" z zajmowaniem
            > pozycji słabszej i/lub tej pozornie na piedestale (pozornie, bo błahymi gestam
            > i, które wiele nie kosztują, ale i na życie znacząco nie wpływają). To nie do C
            > iebie uwaga czy krytyka (to to już w ogóle nie!), tylko tak ogólnie mi się nasu
            > nęło po przeczytaniu czegoś takiego po raz kolejny.

            Nie traktuję tego jako krytykę, wyraziłam swoje zdanie.Mimo ze jestem zaradna i nie wiszę bezradnie na męskim ramieniu, lubię te małe gesty, moze nie wpływają na życie i nie zmieniają go diamentralnie, ale na pewno sa bardzo miłe.
            • marisella Re: to se ne vrati 18.02.15, 10:17
              ame_belge34 napisała:

              > Nie traktuję tego jako krytykę

              Asekuracyjnie zaznaczyłam :)
      • orzech69 Re: to se ne vrati 17.02.15, 15:49
        Trochę skrajnie to opisujesz, nie można poglądów skrajnych feministek przypisywać wszystkim kobietą.
        • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 15:57
          miałam na myśli raczej spsób bycia powiedzmy towarzyskiego, a nie okoliczności przyrody jako takiej. Przyznam, ze samej cięzko by mi było bez telefonu, internetu i wszystkich udogodnień.
          • orzech69 Re: to se ne vrati 17.02.15, 16:03
            Rozumiem tak tylko pokazałem twoje życzenie z innej perspektywy.
            Ja tam staram się na ile potrafię dżentelmen dla kobiet. Ale wiesz jakie to czasem trudne jest? Zapraszam na kawę i chce płacić za dwoje a tu foch. Że samodzielna jest i nikomu nie da za siebie płacić itp.
            • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 17:03
              A bo te kobiety (niektóre) dziwne są :/ zamiast korzystać ze swojej kobiecości stają się jej zaprzeczeniem i nie myślę rachunku za kawę. Takie zachowanie jakie opisałeś zmienia tez mężczyzn, a potem kobitki narzekają ze porządni wyginęli;)
              • orzech69 Re: to se ne vrati 17.02.15, 17:19
                I bądź tu teraz facetem. Nigdy nie wiadomo na jaką kobietę się trafi
                • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 17:42
                  Ciut Wam współczuję, ale tylko ciut, bo sama miałam ten sam problem, czy delikwent "starej daty" jest czy to już zdecydowanie nowy model ;)
              • robert.83 Re: to se ne vrati 17.02.15, 17:57
                Gdzieś słyszałem o opcji, że płaci ten kto zaprasza. Czyli jeśli zapraszasz faceta to płacisz.
                Nie spotkałem się z tym jednak w praktyce.
                • ame_belge34 Re: to se ne vrati 17.02.15, 18:00
                  Z tym spotkalam sie w sytuacjach biznesowych, ale prywatnie to (chyba- szybki przegląd spotkań ;) ) facet zapraszał.
                  • robert.83 Re: to se ne vrati 17.02.15, 21:20

                    Biznesowych chyba nie ma co liczyć, bo to i tak firma-firma relacja raczej. Najczęściej nie płaci swoimi ;).
                • marisella Re: to se ne vrati 18.02.15, 08:04
                  robert.83 napisał:

                  > Gdzieś słyszałem o opcji, że płaci ten kto zaprasza. Czyli jeśli zapraszasz fac
                  > eta to płacisz.
                  > Nie spotkałem się z tym jednak w praktyce.

                  Często stosuję, gdy się da bez draki :) Jak mnie aspirujący znajomy zgarnął na imprezę do pubu i za mnie płacił, a widziałam że byłoby mu głupio inaczej (knajpa jego znajomych), to nawet nie wyciągałam portfela, tylko na film, na który wiedziałam, że chciał się wybrać, poszliśmy do kina na mój wniosek, a bilety kupiłam wcześniej :) Zapłaciłam też za wcześniejszą kolację u chińczyka (bo z kolei to był mój "znajomy" wtedy chińczyk i zamawiając zostawiłam babeczce swoją kartę, żeby z niej kasę ściągnęła i potem tylko oddała, nie przynosiła nawet paragonu). Nie miał focha, uznał że ok, i to było miłe, bo nie ma nic gorszego niż facet-królewna-fochna-i-czciciel-honorków ;)
                  No dobra, gorszy jest jeszcze typ moralizatora ;)

                  Niemniej jednak żebym mogła zapłacić po ludzku za siebie i faceta, to jednak przeważnie muszę się nakombinować, to fakt. Rzadko się zdarza, żeby się dało tak po prostu :)
                  • ame_belge34 Re: to se ne vrati 18.02.15, 08:13
                    Na początku, tak ot po prostu się nie da, później nieco się to wyrównuje, chociaż Chłop do tej pory mi powtarza zebym dała soboe spokój z tym wyciąganiem portwela, bo on zarabia nieco wiecej i nie odczuje a ja musze się potem nakombonowac zeby spiąc budżet.
            • kama265 Re: to se ne vrati 18.02.15, 13:46
              może dlatego, żeby nie czuła się zobowiązania? wiesz, jak jestem na kawie w kimś, kto niespecjalnie mi się podoba i nie mam zamiaru się z nim więcej umawiać, to nalegam, że za siebie zapłacę. Potem chodzą po iternetach i gadają, że na kawę ich naciągamy a dalszego ciągu brak... a on się tak wykosztował :>
              tak że ten...
        • jovian Re: to se ne vrati 17.02.15, 19:04
          orzech69 napisał:

          > Trochę skrajnie to opisujesz, nie można poglądów skrajnych feministek przypisyw
          > ać wszystkim kobietą.

          No nie wytrzymam, muszę. :D
          Przypisywać wszystkim kobietom - nie kobietą. Skąd to się wykłuło, internety są tego pełne, widziałem już nawet jak ktoś chciał dać pracę "tłumaczą z niemieckiego". ;)
          No cóż, musiałem gdyż jest to jeden z najbardziej wkurwiających mnie błędów. :>
          • orzech69 Re: to se ne vrati 17.02.15, 19:26
            W łodzi mamy zwyczaj wszytko wymawia przez om zamiast ą. Staram się z tym pilnować i przedobrzyłem :-)
    • marisella Re: to se ne vrati 18.02.15, 07:37
      Mnie tam obecne układy całkiem odpowiadają i nie wymieniłabym się na dawniejsze lata z powodów, które wymienił Robert - wolę mieć prawo do edukacji, udziału w wyborach, wykonywania "męskich" zawodów, równą płacę za różną pracę i tę całą resztę emancypacyjnych zdobyczy ;) lub prawie-zdobyczy, niż żeby mnie ktoś w przejściu przepuścił.
      Ale ze mnie babochłop, to może dlatego :)

      Szczerze, gdybym z facetem pojechała po drewno na opał, załadowała razem z nim do samochodu z 6 kubików olchy, a potem on by mi do szoferki drzwi otworzył, żebym się nie przemęczyła, to chyba bym ze śmiechu umarła :D :D :D (w duchu, bo tak jawnie to nie wypada ;))

      Otwieranie drzwi czy przepuszczanie w drzwiach? Przecież sobie sama otworzę, nie ma powodu, żeby facet miał nadkilometraż robić, żeby za klamkę pociągnąć :D Inna sprawa, jak dygam coś ciężkiego albo "nie mam ręki", to wtedy pomoc miła wielce. Ale jak facet coś niesie, to bywa, że i ja mu otworzę.
      W drzwiach do domu mego mężczyzn przepuszczam wręcz permanentnie, zauważyłam, bo mi tak wygodnie - otwieram drzwi do ganku, przepuszczam delikwenta, zamykam za sobą drzwi od ganku kluczem, który już mam w ręce, a potem otwieram drzwi od domu.
      Nagle poczułam się, jakbym niszczyła tym ten dawny, cudowny świat ;)

      Kwiaty... lubiłam dostawać, ale przestałam już tak dawno temu, że w sumie to zapomniałam jak to jest i jakoś już braku nie odczuwam, nie robię z tego afery, nie jest to dla mnie czynnikiem decydującym o tym, czy będzie druga randka. Nawet mój wieloletni partner miał jakąś awersję (po paru latach) do przychodzenia z wiechciem, więc uznałam, że to musi być dla facetów z jakiegoś powodu nieprzyjemne i nie zmuszam ich oczekiwaniem. A jak chcę kwiatki, to sobie w Lidlu kupuję za piątaka bukiet, tudzież na targu za dychę. Nie ma o co kręcić afery ;)
      Za to jak jeszcze chadzałam na randki-randki, to zawsze miałam jakiś drobny upominek dla tego drugiego kogoś :) Bardziej problematyczne są takie randki-nierandki-odwiedziny, co nie wiadomo do końca jak je traktować, ale staram się przynajmniej coś ugotować albo upiec :)

      Całowanie w rękę? Nietttt... Nie przepadam, z przyczyn mnie samej nie znanych :D Star
      • marisella Re: to se ne vrati 18.02.15, 07:47
        [się mi kliknęło nie tak jak trzeba i wysłało w - o la boga! - połowie ;)]

        Staram się podawać rękę facetom tak, żeby nie mieli szansy próbować (babochłop, mówiłam).

        Płacenie za kobietę? Mam do tego dość luźny stosunek. Wolę płacić za siebie sama, choć nie robię scen na środku kawiarni czy knajpy. Wiem, że facet może się czuć zakłopotany, bo role społeczne trzymają się mocno, a wyrosłam już ze stawiania w tej materii na swoim dla zasady, choćby za cenę robienia komuś przykrości/wprawiania w zakłopotanie :)
        Jak kuma moje podejście do tematu i pozwoli niepostrzeżenie dwie dychy za moją kawę pod kartę wsunąć, a potem tylko swoje dorzucić, to ok. Jak nie i chce zapłacić albo widzę, że się zgodzi ale nie bez dłuższej wymiany zdań, to płaci, a potem się z nim rozliczam tak lub inaczej (niekoniecznie ściśle wedle paragonu; czasem z grubsza gotówka, a czasem następnym razem, kiedy to ja płacę za nas oboje :))

        Takie uparte płacenie za mnie w sumie na złe by tylko wyszło w kontekście dalszych spotkań, bo gdybym wiedziała, że facet absolutnie zawsze będzie płacił i nie ma opcji, żebym mogła się dorzucić lub płacić co drugi raz chociażby, z pewnością w którymś momencie przestałabym wychodzić z propozycjami wypadu na ciacho/do kina/na łyżwy/wycieczkę, bo by mi było niezręcznie.

        Telefon na randce? Mam wyciszony, ale generalnie nie mam nic przeciwko temu, że ktoś odbierze jak musi - może mu się dziecko pochorowało? Może rura z wodą pękła? Może się chałupa pali? Są na tym świecie jednak rzeczy ciut ważniejsze, niż dopicie kawy ze mną, bo tę można przełożyć i skończyć kiedy indziej, jeśli coś się dzieje :)

        Co tam jeszcze było? Listy? No listy lubię pisać, choć rzadko dostaję odpowiedź. Chyba że SMSem, ale to już jakby nie to samo. Można przeżyć, swoje się już w życiu nawypisywałam :)
      • orzech69 Re: to se ne vrati 18.02.15, 14:11
        marisella napisała:
        > Szczerze, gdybym z facetem pojechała po drewno na opał, załadowała razem z nim
        > do samochodu z 6 kubików olchy,
        i tak umierają faceci.
        • marisella Re: to se ne vrati 18.02.15, 14:28
          orzech69 napisał:

          > marisella napisała:
          > > Szczerze, gdybym z facetem pojechała po drewno na opał, załadowała razem
          > z nim
          > > do samochodu z 6 kubików olchy,
          > i tak umierają faceci.

          Ale że co? Że tak go tym drewnem wymęczyłam, że aż padł? Czy że ze śmiechu, jak mi te drzwi wyotwierał? ;)
          • orzech69 Re: to se ne vrati 18.02.15, 14:33
            tym że jak chce kogoś do noszenia drewna wezmę kumpla. Kobieta powinna być kobietą. I tak wiem ze dasz radę nosić to drewno ale wolałbym żebyś dała się mi wykazać a potem podziękowała. Ja będę zmęczony i zadowolony że moja kobieta jest ze mnie dumna a ty będziesz mieć drewno i zadowolonego faceta.
            Rozumiem ze może to Ciebie bawić ale tak faceci są skonstruowani.
            Nawet w Izraelskich kibucach gdzie wszyscy mieli być równi, doszło do podziału prac na męskie i kobiece. Z genami się nie wygra.
            • ame_belge34 Re: to se ne vrati 18.02.15, 14:52
              No a o czym ja pisałam ? ze czasem tak trzeba , dla dobra zdrowia psychicznego chłopa i przeświadczenie bohaterskiego wyczynu;)
            • marisella Re: to se ne vrati 18.02.15, 18:06
              orzech69 napisał:

              > tym że jak chce kogoś do noszenia drewna wezmę kumpla. Kobieta powinna być kobi
              > etą.

              Sugerujesz, że nie jestem kobieca? :>

              A tak serio - zapewniam Cię, nie urósł mi jeszcze penis od tego, że sobie zniosę w wiadrach do piwnicy trzytonową kupkę węgla:

              https://marisella.pl/tmp/sielsko_wiejsko.jpg

              albo odśnieżę, jak mnie na wiosce delikatnie zasypie ;)

              https://marisella.pl/tmp/snieg_3.jpg

              Jest robota, sama się nie zrobi, koty się jakoś do niej nie garną, to zrobić muszę ja, nie ma w tym jakiejś szczególnej filozofii :) Oczywiście mogłabym robić za damsel in distress i szlochając czekać, aż jakiś mężny rycerz na białym koniu wybawi mnie z kłopotu, ale wolę chwycić za łopatę ;) Czy to urąga mojej kobiecości? Hmmm... Jeśli tak, to bycie kobietą zdecydowanie odmiennie rozumiemy, ale pozwolę sobie założyć, że ja mam w owym byciu kobietą jednak ciut większe doświadczenie ;)

              Ja po prostu nie jestem typem zwiewnej kobietki, domyślnie przywdziewającej się w szyfonowo-koronkową sukieneczkę, z frenczem i smoky eyes; i nigdy nie byłam :) Mimo tego nigdy w życiu żaden facet (na żywo) nie powiedział mi, że jestem niekobieca (choć nie wykluczam możliwości, że się mnie zwyczajnie bali ;))

              > I tak wiem ze dasz radę nosić to drewno ale wolałbym żebyś dała się mi wy
              > kazać a potem podziękowała.

              Ależ ja podziękuję - za pomoc, że zrobiliśmy to razem :) W mojej wersji wydarzeń pojedziemy, załadujemy to nieszczęsne drewno, przywieziemy, wyładujemy, porąbiemy, ułożymy, a potem pacniemy się na wyrko, polenimy w kuchni albo cokolwiek :) Ja jestem dorosła, zdrowa, względnie sprawna, praca fizyczna mi nie ubliża, lubię wręcz - nie ma powodu, dla którego tylko facet miałby hakować przy drewnie dla nas obojga :) Ani on się nie urodził z siekierą w ręce, ani dla mnie nie jest to rocket science :)

              Do tego weź pod uwagę, że facet może być ode mnie wątlejszy/dużo starszy/chory/niepełnosprawny/bardziej zmęczony fizycznie po pracy - dla mnie jest oczywiste, że wtedy to ja się takimi sprawami zajmuję i ani trochę z męskości go to w moich oczach nie odziera :)

              > Ja będę zmęczony i zadowolony że moja kobieta jest
              > ze mnie dumna a ty będziesz mieć drewno i zadowolonego faceta.

              A dopuszczasz wersję wydarzeń, w której to kobieta robi tę robotę i jest zmęczona ale zadowolona, że jej facet jest z niej dumny, ma drewno i ukontentowaną kobietę? :)
              • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 11:13
                Facet i kobieta są różni. Ani lepsi ani gorsi po prostu są różni pod względem fizycznym jak i umysłowym.
                Takich nas stworzyła natura, przykłady zaczynają się od różnic w budowie oka, statystyczna kobieta widzi dużo więcej odcieni kolorów, facet widzi za to dużo lepiej w nocy. Ma to związek z proporcjami miedzy pręcikami a słupkami, a kończą na cechach charakterów jak np. dla 10% facetów zabijanie wiąże się z przyjemnością, liczba kobiet z taka cecha jest śladowa (za książką, polecam fajna lektura z tym że ciężka).
                I w każdym facecie drzemie gdzieś tam na dnie facet pierwotny który ma zakodowany podział ról.
                Dalej nie pisze o całym związku tylko o jego małym wycinku. Pewnej konkretnej sytuacji.
                Taka sytuacja idę ulica, błoto ze śniegu i brudu po odwilż, stoi samochód, przebita opona, krząta się przy nim kobieta. Zapytałem się czy pomóc, odpowiedziała ze jakby pan był tak miły, chwile pogadaliśmy i się wziąłem i jej koło wymieniłem. Ona ładnie mi podziękowała chwile poflirtowaliśmy i się rozstaliśmy. I byłem szczęśliwym, zadowolonym facetem, a ona miała szybko i sprawnie wymienione koło.
                Czy mogła sobie poradzić sama ? Oczywiście ze tak, jakby nie wymieniła sama to mogła wezwać pomoc i by jej to zrobili.
                Ale dzięki temu jak postąpiła miała szybko i darmowo wymienione koło a do tego sprawiła ze byłem szczęśliwym facetem. A w związku przecież chodzi o to by sprawić by druga strona była szczęśliwa.
                I dla faceta pierwotnego gdy robisz męskie czynności to sprawia to że "rośnie ci penis".
                Ps mogę być zadowolonym pijącym piwo facetem gdy kobieta ładuje drewno, wtedy gdy robi to bo przegrała zakład ;)
                • marisella Re: to se ne vrati 19.02.15, 12:19
                  orzech69 napisał:

                  > Facet i kobieta są różni.

                  Coś tam mi się obiło o uszy i oczy, ale dzięki, dzięki, zawsze warto sobie przypomnieć ;) :P

                  > I w każdym facecie drzemie gdzieś tam na dnie facet pierwotny który ma zakodowa
                  > ny podział ról.

                  No to niech sobie drzemie. Facetem dla mnie będzie ten, u którego ten podział drzemie na dnie, zahibernowany, a nie jest w stanie permanentnego pobudzenia i kipi nieustannie dookoła. Acz taki typ pewnie sobie znajdzie kobitkę, której to pasuje i ogólnie wszyscy będą szczęśliwi :)
                  Może być? :)

                  > Dalej nie pisze o całym związku tylko o jego małym wycinku. Pewnej konkretnej s
                  > ytuacji.

                  A to znaczy się, byłeś z tą kobitką, co jej koło zmieniłeś, w związku? Bo można się lekko zgubić ;)

                  > Taka sytuacja idę ulica, błoto ze śniegu i brudu po odwilż, stoi samochód, prze
                  > bita opona, krząta się przy nim kobieta. Zapytałem się czy pomóc, odpowiedziała
                  > ze jakby pan był tak miły, chwile pogadaliśmy i się wziąłem i jej koło wymieni
                  > łem. Ona ładnie mi podziękowała chwile poflirtowaliśmy i się rozstaliśmy. I by
                  > łem szczęśliwym, zadowolonym facetem, a ona miała szybko i sprawnie wymienione
                  > koło.

                  To w ogóle jakaś sytuacja, która nie do końca wiem, jaki ma wniosek nasuwać. A gdyby w tym błocku był facet, który sobie nie radzi, to byś mu nie pomógł? A gdyby to była brzydka kobita, co jak facet wygląda? A gdyby pogoda była ładna? A gdybyś miał rękę w gipsie?
                  A gdybyś się spieszył i nie mógł się zatrzymać? Albo nie umiał zmienić koła? Już nie byłbyś facetem?

                  Dla mnie to anegdotka, która nie ilustruje niczego, tak naprawdę. To są dla mnie sytuacje zwykłej ludzkiej życzliwości i nie ma tu co wprzęgał kwestii płci. Takich można przywołać tysiące, w najróżniejszych konfiguracjach: jak pomogłam jednej Pani wnieść wózek do autobusu, a potem panu, jej mężowi zdaje się, bo mieli dwójkę dzieci w dwóch wehikułach :) Jak ustąpiłam kobiecie w ciąży miejsca. Jak mi Pani pomogła wnieść zakupy do tramwaju i jak mi pan pomógł je wynieść. Jak pomogłam jednemu rowerzyście na drodze, bo akuratnie ja miałam przy sobie zapasową dętkę, a on nie. Jak para w kajaku chciała mnie i koleżankę kiełbasą wiejską nakarmić, bo zażartowałam, że się wbiłyśmy w brzeg trzy godziny temu i umieramy z głodu (tylko widać nieszczególnie moja mimika zdradzała, że nie mówię serio ;)) Jak zaniosłam sąsiadowi zakupy do domu, bo ledwie nogami powłóczył, a ja nie. W ogóle nie wiem co to wszystko miałoby mieć do tego, że mogę chwycić za siekierę i porąbać własne drewno, jak mi potrzeba i nie muszę czekać na mężczyznę-wybawiciela :)

                  > Ale dzięki temu jak postąpiła miała szybko i darmowo wymienione koło a do tego
                  > sprawiła ze byłem szczęśliwym facetem. A w związku przecież chodzi o to by spra
                  > wić by druga strona była szczęśliwa.

                  No to Ci tłumaczę, że mnie szczęście daje pewna samodzielność i poczucie, że facet mnie nie traktuje jak niepełnosprawną albo przytępą :) Zaraz, zaraz... Chyba że to chodzi o to, żeby tylko faceta uszczęśliwiać kosztem własnego psychicznego komfortu? ;)

                  > I dla faceta pierwotnego gdy robisz męskie czynności to sprawia to że "rośnie c
                  > i penis".

                  No jakoś to przeżyję - widać po prostu nie jest tym facetem, który będzie miał potem okazję w sypialni przekonać się, że jest zupełnie inaczej :P

                  A tak całkiem serio - jeśli facet myśli tym torem, to zwyczajnie nie jest kimś dla mnie a ja dla niego. To taka sama cecha, która jednemu podpasuje, a innemu nie, jak każdy inny przymiot charakteru i osobowości. Nie każdy jest stworzony dla każdego.

                  Ja ogólnie wiem o jakim zjawisku mówisz - sąsiad mojej ciotki się rozwiódł z żoną, bo nie mógł już z nią żyć jak zobaczył, jak ona gęś skubała. Bo już w jego oczach przestała być kobieca, bo wszędzie to pierze, bo brudno, bo trup między nogami. Jak z taką iść potem do opery czy filharmonii? Jak w łóżku pofiglować, jak te ręce w krwi były, jak ten zapach opalanej skóry ciągle w pamięci? :D

                  Mniej śmieszne było, gdy znajoma opowiadała o terapii, którą przechodzi z mężem, bo nie był w stanie się do niej w żaden intymny sposób zbliżyć po tym, jak uczestniczył w porodzie i zobaczył sytuację z detalami i swoją ukochaną z ciut innej perspektywy, niż w eleganckich ciuszkach i w nienagannym makijażu (a wszyscy wiemy lepiej lub gorzej, jak wygląda rodząca kobieta; to nie jest widok sam w sobie pieszczący zmysły).

                  Tylko właśnie, to nie typ faceta dla mnie i szczęśliwie - tacy się sami odsieją, jak mnie z łopatą zobaczą; to tylko dobrze dla mnie - szukam (jeśli w ogóle szukam) kogoś innego i tacy faceci też szukają kogo innego - nie ma sensu, żebyśmy tracili na siebie czas :)
                  • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 12:48
                    o jezusie, na miejscu faceta to ja bym sie nawet nie wychylała, bojąc się ze po łbie dostanę ;)
                    • marisella Re: to se ne vrati 19.02.15, 12:52
                      ame_belge34 napisała:

                      > o jezusie, na miejscu faceta to ja bym sie nawet nie wychylała, bojąc się ze po
                      > łbie dostanę ;)

                      A to dlaczego? Sprawiam wrażenie agresywnej? ;)
                      • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 12:57
                        moze nie agresywnej, ale bojowo nastawionej do życia ;)
                        • marisella Re: to se ne vrati 19.02.15, 13:14
                          Ciekawa jestem, skąd się bierze to wrażenie.

                          Wiesz, bojowo chyba nie. Ja jestem bardzo spokojnym człowiekiem tak naprawdę :) Ale mam na pewne sprawy swoje zdanie, które czasem staram się dokładnie wytłumaczyć, żeby nie zostawiać miejsca na nieporozumienia, a to może sprawiać mylne wrażenie pienienia się przy byle okazji :)

                          Nie jestem też (już?) kobitką, co to sama nie wie, czego chce od siebie, od ludzi i od życia. Wydaje mi się, że jestem świadoma swoich potrzeb, tego co ja mam do zaoferowania i swoich ograniczeń, więc w dużej mierze tym się kieruję. Po co mam zawracać dupę facetowi, który oczekuje, że żonka będzie od siedzenia na pupie w domu, zamiatania obejścia, karmienia kurek i gotowania kaszki dzieciakom, skoro wiem, że będę oczekiwać, że on do kurek też czasem wstanie, a ja w tym czasie dorzucę do pieca. Po co mam tracić czas chłopa, który chce pięknej kobietki na szpileczkach skoro wiem, że nie zrezygnuję ze swoich małych frajd i prędzej czy później (raczej prędzej) zobaczy mnie po rowerowym powrocie z poczty, przez pola i chaszcze, od stóp do głów upierdzieloną błotem? :D

                          No sama przyznaj :) Lepiej oszczędzić mu tych traum już na początku ;)
                  • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 13:46
                    hahahaha :D
                    wygląda na to, że chłopaczyna zmieniła kobitce koło, zamienił parę słów, ona uraczyła go paroma uśmiechami i trzepotem rzęs i to zrobiło go szczęśłiwym :D:D
                    nazwałbym to kompleksem (pragnienia zewów pierwotności?) - to se nevrati :D:D
                    prawdziwie męski men nie potrzebuje takich sytuacji, by poczuć się ukontentowanym sytuacją :)
                    :D
                    nie ma co rozwijać wypowiedzi, wiadomo ocb ;)
                    • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:36
                      tdf-888 napisał:

                      > prawdziwie męski men nie potrzebuje takich sytuacji, by poczuć się ukontentowan
                      > ym sytuacją :)
                      niektórym wystarczy piwo :P
                  • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:35
                    marisella napisała:

                    > A to znaczy się, byłeś z tą kobitką, co jej koło zmieniłeś, w związku? Bo można
                    > się lekko zgubić ;)

                    nie nie byłem.
                    a co do reszty to się nie zrozumiemy.
                    Więc niech pięknie różnimy się w naszych poglądach oki ?
                    • marisella Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:43
                      orzech69 napisał:
                      > a co do reszty to się nie zrozumiemy.
                      > Więc niech pięknie różnimy się w naszych poglądach oki ?

                      Niech i tak będzie :) (bo tak po prawdzie, to ja uważam, że my się rozumiemy doskonale, tylko ze sobą nie zgadzamy, i tyle :))
                      • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:26
                        Z tego co piszesz wnoszę że mnie nie rozumiesz. Widać język mam zbyt mało giętki żeby wyrazić co w głowie siedzi. Jak będziemy o tym pamiętać to jak się kiedyś spotkamy to sobie to przy piwku wyjaśnimy :-)
                        • marisella Re: to se ne vrati 21.02.15, 05:38
                          orzech69 napisał:

                          > Z tego co piszesz wnoszę że mnie nie rozumiesz. Widać język mam zbyt mało giętk
                          > i żeby wyrazić co w głowie siedzi. Jak będziemy o tym pamiętać to jak się kiedy
                          > ś spotkamy to sobie to przy piwku wyjaśnimy :-)

                          Gra :)
          • maruda2 Re: to se ne vrati 18.02.15, 14:34
            że niepotrzebny całkiem ;-)
            • orzech69 Re: to se ne vrati 18.02.15, 14:39
              maruda2 napisała:

              > że niepotrzebny całkiem ;-)
              >
              dokładnie.
              Szkoda ze ja czasem nie potrafię czegoś tak krótko i trafnie podsumować.
              • maruda2 Re: to se ne vrati 18.02.15, 14:44
                bo czasem nie ma co po próżnicy gadać ;-) ale długo i pełnymi zdaniami też potrafię :-P
              • marisella Re: to se ne vrati 18.02.15, 18:07
                orzech69 napisał:

                > maruda2 napisała:
                >
                > > że niepotrzebny całkiem ;-)
                > >
                > dokładnie.

                "Niepotrzebny całkiem"? Ależ nic podobnego! :)

                To, że nie potrzebuję mężczyzny w charakterze bankomatu i taniej siły roboczej, to jeszcze nie znaczy, że go nie potrzebuję wcale :) Chcę faceta po coś innego niż tylko to, żeby mi rąbał drewno, nosił węgiel i wiercił dziury w ścianie (mam dwie rączki i dwie nóżki :)), podobnie jak sama nie chciałabym być dla kogoś partnerką tylko lub głównie po to, żeby miał kto prać, gotować i zmywać :)

                Jak komuś taki układ pasuje to doskonale, ani trochę nie krytykuję, ale to po prostu zupeeeeełnie nie moja bajka :)
            • jovian Re: to se ne vrati 18.02.15, 17:46
              No jak musi się wykazywać noszeniem drewna, to może rzeczywiście jest niepotrzebny? ;)
              • maruda2 Re: to se ne vrati 18.02.15, 22:12
                On się nie musi wykazywać noszeniem drewna. Tylko raczej to drewno znieść się do piwnicy musi :-> I byłoby miło, gdyby luby jakoś w tym partycypował.
                • kama265 Re: to se ne vrati 18.02.15, 22:23
                  no ale serio facet jak coś zrobi to oczekuje zaraz fanfar i klękajcie narody? bo o to chyba chodzi Jovianowi i ja się z tym zgadzam :)
                  • maruda2 Re: to se ne vrati 18.02.15, 22:35
                    Spotkałam takich, co oczekują. Co nie oznacza, że się wyrywałam z tym klękaniem ;-)
                    • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 06:15
                      oczekują nawet jesli się nie przyznają, czasem dobrze jest polechtać męskie ego, co nam szkodzi ? ;)
                      • kama265 Re: to se ne vrati 19.02.15, 09:02
                        Ame, ja rozumiem doceniać i tak dalej, ale wybacz, uważam, że rozpływanie się z zachwytu bo kolega umył po sobie kubek, w którym pił kawę, to chyba jest przesada. To są dorośli faceci, a my z nich robimy małych chłopców
                        • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 09:44
                          ehhhhh noooo ! od czasu do czasu, nigdzie nie powiedziałam, ze mamy flagę narodową za okno wywieszać i ordery przypinać :-D
                          • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 09:46
                            Wiesz, kazdy ma swoje obowiązki, ale jak chłop zrobi coś nadprogramowo, albo naprawi co miał naprawić, przed upływem 2 miesiecznego okresu nabierania mocy urzedowej, to już ciut mozna go połechtać ;) nie bądźmy też takie nieczułe hetery ;)
                            • kama265 Re: to se ne vrati 19.02.15, 13:23
                              ja nie jestem nieczułą heterą a łechtam za to, za co chcę łechtać i myślę, że w sumie lepiej być za to połechtanym niż za wniesienie węgla do piwnicy. No ale co kto woli i czym woli imponować, nie bądźmy takimi ekstremistami :D
                        • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 10:29
                          kama265 napisała:

                          > To są dorośli faceci, a my z nich robimy małych chłopców
                          Facet nigdy nie dorasta jemu zmieniają się zabawki.
                          • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 10:46
                            Niektóre "zabawki" wystepujące w parze sa ulubionymi od wczesnego dzieciństwa do później starości ;) :>
                            • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 11:15
                              ame_belge34 napisała:

                              > Niektóre "zabawki" wystepujące w parze sa ulubionymi od wczesnego dzieciństwa d
                              > o później starości ;) :>
                              Dokładnie tak ;)
                          • kama265 Re: to se ne vrati 19.02.15, 13:49
                            serio? hmm, znaczy nie wiem, czy tak możesz się wypowiadać za całą populację, rozumiem, że Ty nigdy nie dorośniesz, ale że
                            • kama265 Re: to se ne vrati 19.02.15, 13:50
                              ale że nikt z mężczyzn nigdy to nie chcę w to wierzyć :>
                              • maruda2 Re: to se ne vrati 19.02.15, 13:57
                                też mam nadzieję, że Orzech nie ma racji
                                • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:17
                                  A ja coraz częsciej się przekonuję ze to prawda, wiekszosc z nich ma jakies swoje zabawki, a to gry, sporty ekstremalne, samoloty, co nie oznacza ze do życia nie podchodza powaznie, też potrafią być odpowiedzialni i troskliwi jednocześnie pozzostając gdzies głeboko w sobie chłopcami.
                                  • kama265 Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:24
                                    ale no to chyba mówimy o czymś innym. Ja mam swoje zabawki, pasję - ale nie jestem przez to małą dziewczynką. I nie wszyscy mężczyźni, którzy mają swoje zabawki są małymi chłopcami.
                                    Ale Ci, którzy bez bycia głaskanymi po głowie za umycie garów są nieszczęśliwi i nie mają poczucia bycia potrzebnymi - są małymi chłopcami, niepotrafiącymi samodzielnie zatroszczyć się o woje poczucie wartości i wiecznie szukający jego potwierdzenia na zewnątrz.
                                    • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:27
                                      Bozesz jedyny jak Wy wszystko poważnie traktujecie :/
                                      A ja swojego chłopa chwalę, ze bohater domu jest i gary pozmywał ,a ja już nie musiałam tego robić. Mnie korona z głowy nie spadni, a jest trochę śmiechu przy okazji , bo smiertelnej powagi w tym nie ma za grosz.
                                      • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:29
                                        i dlatego ty pieścisz chłopa w domu a inne (co najwyżej) z doskoku :P
                                        • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:38
                                          tdf-888 napisał:

                                          > i dlatego ty pieścisz chłopa w domu a inne (co najwyżej) z doskoku :P
                                          masz piwo jak się spotkamy :)
                                          trafniej bym tego nie ujął
                                          • marisella Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:44
                                            Powiedzieli ci, co są od lat w szczęśliwych związkach, a na samotnicze fora to zaglądają tak tylko, popatrzeć kto jest ;)
                                            • jovian Re: to se ne vrati 19.02.15, 21:14
                                              True, true. :D
                                          • to_ja_pisze Re: to se ne vrati 19.02.15, 19:06
                                            Widzicie chłopaki my za to mamy szansę na długowieczność

                                            www.rmf24.pl/ciekawostki/news-przepis-na-dlugowiecznosc-surowe-jajka-i-unikanie-mezczyzn,nId,1673091#utm_medium=frame&utm_campaign=wyrzucenie_z_ramki&utm_source=www.wykop.pl
                                            • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 19:18
                                              a panowie jak się trochę porozglądają moze przedłużą sobie zywot o jakiś 5 lat ;)

                                              badania.net/patrzenie-na-kobiece-piersi-wydluza-zycie/
                                              • to_ja_pisze Re: to se ne vrati 19.02.15, 19:19
                                                Tadzio i żona?
                                                No way!
                                        • czarny.onyks Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:56
                                          i po co te złośliwości?
                                          • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:15
                                            to złośliwości już tu też nie można? :D
                                            pożądane jest tylko przytakiwanie w rozmowach o pragnieniach? :)
                                            ewentualnie możecie się nabijać z facetów i ich inności ;)
                                            spoooko
                                            • czarny.onyks Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:36
                                              Tadziu...zbyt inteligentny jesteś i doskonale wiesz o co kaman...:>

                                              forum służy rozmowom o wszystkim..i takie też są między innymi rozmowy, wnioski o mężczyznach.....ale nie ma tu personalnych wycieczek...
                                              tak jak i my kobiety spotykamy różnych panów, Wy panowie również spotykacie różne kobiety...niektóre wydaja się być ideałami...inne są skreślane z miejsca....

                                              ale nie ukrywam ...nie lubię, gdy ludzie zaczynają się kłócić, obrażać, i wchodzić z butami w prywatne sprawy...
                                              • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:43
                                                a ja kogoś obraziłem? wręcz przeciwnie, pochwaliłem ame, że dobrze się rządzi :)
                                                a reszta.. no cóż.. to tak jak reszta mężczyzn.. ;) nikt z was nie wskazuje nikogo z nas palcem, tylko mówi ech ci mężczyźni...
                                                myślę, że nie ma co się dalej napinać :)
                                        • maruda2 Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:21
                                          tdf-888 napisał:

                                          > i dlatego ty pieścisz chłopa w domu a inne (co najwyżej) z doskoku :P

                                          to "z doskoku" wcale nie musi być złe, w końcu co kto lubi :-P
                                          • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:26
                                            co najwyżej... :P
                                        • witamina_b12 Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:26
                                          tdf-888 napisał:

                                          > i dlatego ty pieścisz chłopa w domu a inne (co najwyżej) z doskoku :P

                                          koszty (robienie z siebie idiotki) niewspółmierne do zysków (chłop w domu) ;)
                                          • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:37
                                            > koszty (robienie z siebie idiotki) niewspółmierne do zysków (chłop w domu) ;)
                                            nie uważam zebym robiła z siebie idiotkę, co najwyżej czasem się powygłupiam, bo to lubię.
                                            Ale dziekuję za podsumowanie.
                                            • czarny.onyks Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:42
                                              a to o Tobie było???
                                              przecież to ogólne rozważania:>
                                              dziewczyny ....wrzućcie na luz;):>


                                              Ame...wszystko zależy, jaki facet....czego oboje oczekujemy...

                                              czasem naprawdę lepiej z doskoku....
                                              co nie znaczy, że to jest najlepsza opcja...
                                              • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:45
                                                a czy ja sie upieram, ze zamieszkanie z psem i paprotką jest dla wszystkich ? nie, nigdzie tego nie napisałam.

                                                PS.
                                                takie odniosłam wrazenie, ze to o mnie, moze mylne
                                                • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:51
                                                  zdaje się, że to było ogólnie o tych, które pozwalają sobie na wyrażenie pochwały dla chłopa za rzecz, którą od powinien zrobić z założenia ;)
                                                  czyli żartujmy, ale bądźmy poważni i kubek ma być umyty defolultowo :D
                                                  ja tam jednak wolę sobie poględzić nawet o głupotach i nie szkoda mi śliny :P
                                                  a kto wie, ten wie ;) nie musi się dowartościowywać powagą życia ;]
                                                  • witamina_b12 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:11
                                                    a Tu się mylisz, bo ja pochwały i zachwyty wyrażam i takich też oczekuję i lubię zwrotne komunikaty dostawać :P
                                                    ale nie uważam tego za swój obowiązek itp, wyrażam je jak tak czuję, a nie bo trzeba....
                                                    a z tym chwaleniem facetów to jest troche jak na tym obrazku:

                                                    https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10947216_787766741303444_2962247707145484032_n.jpg?oh=d867f5a1b2b90ece725e043e30b19cff&oe=55854FE2
                                                • witamina_b12 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:04
                                                  Nie Ame to nie było o Tobie :) luuuzzz
                                                  to było o mnie... że nie będę robić w brew sobie (czując się przy tym idiotycznie) po to by mieć faceta na stałe w domu.
                                      • kama265 Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:37
                                        spokojnie Ame, w ogóle nie mówimy o tym samym, ale ja już nie czuję się na siłach Ci wytłumaczyć, o co mi chodzi.
                                        Nie chodzi mi w każdym razie o taką sytuację, jaką opisujesz, bo to są przekomarzanki. Ale uwierz mi, że istnieją na świecie faceci, którzy SERIO każdą swoją aktywność domową traktują jak ŁASKĘ i ja tobie posprzątałem,. I o takich sytuacjach piszę, a nie o czułych żarcikach z początków związku, kiedy jeszcze wszyscy mają różowe okulary na nosie i wszystko w wykonaniu drugiej strony wydaje się "takie urocze"
                                        • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 15:40
                                          Łaski również nie toleruję i sytuacji kiedy musze pierdyliard razy prosić o zrobienie czegoś, szlak mnie jasny wtedy trafia, tu się z Tobą zgadzam w 100 %. A żarty i złosliwości ? no są bo oboje lubimy. Ot co.
                                          • kama265 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:24
                                            no i właśnie o to chodzi
                                            żeby nie było wymuszone i żeby wszyscy byli zadowoleni
                                            • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:32
                                              otóż to, ale niewymuszone to wychodzi u w gruncie rzeczy serdecznej dziewczynie.
                                              a nie odpowiedniczki bufona :) btw jest taki odpowiednik definicji? zołza? zimna suka?
                                              • witamina_b12 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:36
                                                tdf-888 napisał:

                                                > otóż to, ale niewymuszone to wychodzi u w gruncie rzeczy serdecznej dziewczynie
                                                > .
                                                > a nie odpowiedniczki bufona :) btw jest taki odpowiednik definicji? zołza? zimn
                                                > a suka?
                                                >
                                                Tadeuszu ale to ma obu stronom wychodzić niewymuszone a nie tylko dziewczynie....

                                                bufonka? :P
                                                • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:37
                                                  właśnie nigdy czegoś takeigo nie słyszałem. nie ma bufonek?:>
                                                  nooo.. bo to są byzmeswumen :D
                                                  • witamina_b12 Re: to se ne vrati 19.02.15, 17:03
                                                    bufon to bufon, płeć nieistotna, tak samo jak błazen.
                                                  • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 17:26
                                                    Nie spotkalem sie z sytuacja by ktos o kobiecie powiedzial bufon albo blazen.
                                                    Czyli pewnie nie ma takich:-)
                                                    :-)
                                    • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 14:45
                                      kama265 napisała:

                                      > ale no to chyba mówimy o czymś innym. Ja mam swoje zabawki, pasję - ale nie jes
                                      > tem przez to małą dziewczynką. I nie wszyscy mężczyźni, którzy mają swoje zabaw
                                      > ki są małymi chłopcami.
                                      > Ale Ci, którzy bez bycia głaskanymi po głowie za umycie garów są nieszczęśliwi
                                      > i nie mają poczucia bycia potrzebnymi - są małymi chłopcami, niepotrafiącymi sa
                                      > modzielnie zatroszczyć się o woje poczucie wartości i wiecznie szukający jego p
                                      > otwierdzenia na zewnątrz.
                                      >
                                      Tak bardzo rozdymasz to co jest w moich wypowiedziach że staja się to groteskowe. Ech szkoda słów.
                                • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:21
                                  Maruda zdefiniuj pojęcie dorosłość
                • marisella Re: to se ne vrati 19.02.15, 07:07
                  maruda2 napisała:

                  > I byłoby miło, gdyby luby jakoś w tym partycypował.

                  No to jest inna rozmowa, tak się zgadzam w zupełności :) Nie oczekuję zupełnie i nie chcę totalnego odwalania cięższej fizycznie roboty przez faceta (a za "to ja zrzucę węgiel, a Ty pozmywaj gary, podłogi i uprasuj misiowi koszule na ten tydzień" zabijam :D W drugą stronę mogłoby być :)) ale jak mieszka ze mną, to owszem, wymagam wręcz partycypacji w domowych obowiązkach i wydaje mi się to zupełnie naturalne :)

                  Nie jestem typem, który weźmie na siebie całą robotę domową, wręcz rwie się do miotły i kuchennego zmywaka, a współlokatorowi czy partnerowi podłoży tylko poduszeczkę pod plecki, bo ogólnie nie znoszę i nie akceptuję opierdalania się, i jeśli cokolwiek na tym świecie działa mi na nerwy, to właśnie to :D A leniwi faceci są dla mnie totalnie aseksualni i niemęscy, choćby byli żywcem z babskich gazet wyjęci :)
                • jovian Re: to se ne vrati 19.02.15, 10:16
                  Ano owszem byłoby miło. :> Ale jak ktoś się czuje niepotrzebny bo mu się 'baba' wtrąca w 'męskie' zajęcia, czyli noszenie drewna i przybijanie obrazków i to go umniejsza, to niestety ale jest niepotrzebny. ;)
                  • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 11:15
                    jovian napisał:

                    > Ano owszem byłoby miło. :> Ale jak ktoś się czuje niepotrzebny bo mu się 'b
                    > aba' wtrąca w 'męskie' zajęcia, czyli noszenie drewna i przybijanie obrazków i
                    > to go umniejsza, to niestety ale jest niepotrzebny. ;)
                    >
                    Zazdroszczę tak biało czarnego wizerunku otaczającego nas świata. To strasznie musi upraszczać życie.
                    • jovian Re: to se ne vrati 19.02.15, 21:07
                      Upraszczać? Naprawdę? Spróbuj kiedyś. :)
                      • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 21:33
                        jovian napisał:

                        > Upraszczać? Naprawdę? Spróbuj kiedyś. :)
                        >
                        upraszczanie sprawdza się przy robieniu algorytmów gdzie piękno jest w prostocie.
                    • kama265 Re: to se ne vrati 19.02.15, 21:10
                      mi się jednakowoż wydaje Orzechu, że Ty masz bardzo czarno-białe poglądy. Ale mogę się mylić, wszak nie znam Cię wcale :>
                      • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 21:32
                        kama265 napisała:

                        > mi się jednakowoż wydaje Orzechu, że Ty masz bardzo czarno-białe poglądy. Ale m
                        > ogę się mylić, wszak nie znam Cię wcale :>
                        >
                        Niektóre poglądy mam czarno-białe.
                        Ale one nie tyczą się to relacji miedzy ludzkich i związków.
    • czarny.onyks Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:31
      zastanawiam się, czy możliwe jest zwolnienie...
      wtedy żyło się inaczej, spokojniej...teraz każdy pędzi...bo życie przyspieszyło?
      bo czasu nam ciągle brakuje?...bo czujemy, że nam ucieka...

      ludzie szybko się zakochują, angażują..seks na pierwszej randce staje się naturalny...no, ewentualnie na 3...
      ...mało kto czeka pół roku na poznanie....nikt nie musi się tak długo starać....

      ...........ale chciałabym dostać papierowy list papierowy.....
      i lubię, gdy mężczyzna otwiera mi drzwi, puszcza przodem...
      ...mimo, że zazwyczaj taka ze mnie zosia samosia...
      • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:36
        czarny.onyks napisała:

        > zastanawiam się, czy możliwe jest zwolnienie...
        > wtedy żyło się inaczej, spokojniej...teraz każdy pędzi...bo życie przyspieszyło
        > ?
        > bo czasu nam ciągle brakuje?...bo czujemy, że nam ucieka...

        każdy pędzi? eeeee....

        >
        > ludzie szybko się zakochują, angażują..seks na pierwszej randce staje się natur
        > alny...no, ewentualnie na 3...
        > ...mało kto czeka pół roku na poznanie....nikt nie musi się tak długo starać...
        > .

        każdy? nikt? eeeee....


        > ...........ale chciałabym dostać papierowy list papierowy.....
        > i lubię, gdy mężczyzna otwiera mi drzwi, puszcza przodem...
        > ...mimo, że zazwyczaj taka ze mnie zosia samosia...
        >


        każdy pędzi, nikt? zaraz seks? gdzie? kto z kim? :)

        myślisz, że tak jest bo tak piszą w GLAMOURACH?? (i na forach?) :D:D
        • czarny.onyks Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:42
          nie, ja mam zupełnie inne źródła informacji niż Ty Tadeuszu;)
          gazety, fora i seriale nie są nimi:>
          • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:46
            ale to w gazetach swiat się predstawia, jak go opisujesz, w stylu seks w wielkim mieście i pędząca stolyca i próbujący to naśladować krakówek...
            w rzeczywistości zaś to wygląda inaczej, niż przedstawiasz.
            uwierz mi :) konsekwentnie bez napinki :)
            • czarny.onyks Re: to se ne vrati 19.02.15, 17:03
              ja się nie napinam...

              mam po prostu inne zdanie niż Ty...i słucham ludzi, którzy są wokół mnie :)
              a krakówek nie musi niczego naśladować..ma swój styl i jest niepowtarzalny...
              • tdf-888 Re: to se ne vrati 19.02.15, 17:23
                Taa tylko ja zawsze slyszalem ze to w warszawie pedza a w krakowie sielanka stad mi sie wzielo ze moze na opowiesci o warszawie sie zapatrzylas i ze niby tak wszedzie i kazdy a tak naprawde to nawet tu tak nie jest wylaczajac z obserwacji przejscia w centrum wolno plynie czas:-)
                No o sluchajac tych ludzi to ci mowia ze daja biora na pierwszej a najpozniej na trzexiej czy to tak raczej o znajomych gadaja? Opowiesci nie do konca pewnej tresci tak sie tworza urban legendy. Nie sluchaj znajomycj tylko serca:-)
      • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:44
        Lepiej tego ująć nie mogłaś:) tez uważam ze warto zwolnić i płynąć wolną rzeką niż wartkim potokiem.
      • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:46
        Rozumiem Cie Onyks doskonale.
        Żyjemy tak szybko że nawet nie zauważamy jak nam życie ucieka.
        żadko kto patrzy już w gwiazdy.
        • ame_belge34 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:51
          W gwiazdy to najlepiej się w Bieszczadach patrzy z kubkiem herby plujki przy akompaniamencie wilków gadających z księżycem ;)
          • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:58
            I policzyć tak sobie z kimś patrząc w gwiazdy, przytulanie do siebie
            Rozmażyłem się
            • orzech69 Re: to se ne vrati 19.02.15, 16:58
              Pomilczeć miało być. Sorki za literówki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka