dociek
11.09.04, 08:39
Stało się! Stany Zjednoczone Ameryki Północnej zostały brutalnie zgwałcone.
Nie pomogła pozycja „światowego żandarma”, a raczej zaszkodziła. Im większa
siła Goliata, tym potężniejsza nienawiść Dawida. To potworna tragedia tysięcy
zwykłych ludzi, to także tragedia dla nas, Polaków. Wielu z naszych rodzin, z
naszych przyjaciół przebyło Atlantyk „za chlebem”,
by znaleźć tam nienawiść. Nienawiść do najbogatszych, do „panów ziemskiego
globu”. Ilu z naszych rodaków znalazło tam śmierć jeszcze nie wiemy. Być może
nie będziemy tego wiedzieli do końca. Kto, poza pozostawioną w kraju rodziną,
może rozpoznać w rozsypanych po wielkim gruzowisku szczątkach nielegalnych
emigrantów pracujących „na czarno”?
Mąż mojej przyjaciółki, mieszkającej ok. stu kilometrów na południe od
Manhattanu uniknął tego losu, bo swoją knajpę w samym centrum otwiera dopiero
o jedenastej. Tej restauracji praktycznie już nie ma. Ich syn, dzięki
przytomności kierowcy szkolnego autobusu, nie dojechał szczęśliwe tego dnia
do szkoły w Nowym Jorku. Autobus zawrócił, gdy biała ściana dymu i pyłu z
ogromną szybkością zbliżała się do samochodu. Było to prawie sześćdziesiąt
kilometrów od metropolii. Jej brata, leżącego w miejskim szpitalu ewakuowano
na czas. Ilu niestety zdążyło dojechać? Ilu nie zdążyło uciec bezsensownej
zagładzie? W tak ogromnym mrowisku zmiażdżenie kilku tysięcy ludzkich mrówek
może pozostać całkiem niezauważone. Jesteś i raptem nie istniejesz, i nikt o
tym nie wie. Tylko najbliżsi mogą w tęsknocie i bólu czegoś się domyślać.
Dlaczego doszło do tego brutalnego i obrzydliwego zamachu? Dlaczego
znaleźli się tak fanatyczni wykonawcy „widowiskowej zemsty”? Czy był to
rozpaczliwy gest ubogich tego świata, czy morderczy „wybryk” zdegenerowanego
miliardera? Czy stała za tym tylko ideologia Boga, Szatana, Allacha? Czy może
mamy tu do czynienia z potworną i przewrotną prowokacją? Prawdopodobnie minie
wiele czasu zanim uzyskamy choćby cząstkową i pewną odpowiedź na przynajmniej
jedno z tych pytań. Być może, że nie uzyskamy jej wcale. Być może nie zdążymy
jej uzyskać. Nikt nie wie, jakie następstwa tej tragedii czekają nas w
najbliższym okresie. Mam wielką obawę, że najgorszym skutkiem tego zdarzenia
może stać się eskalacja bezpodstawnych podejrzeń i nienawiści. Że pragnienie
zemsty może nieść za sobą wojnę. Zapewne ostatnią wojnę naszego świata.
W historii ludzkości powstawały wielokrotnie, z reguły ogromnie
bogate i rzekomo „niepokonane” mocarstwa. Od Babilonu, Mezopotamii, państwa
faraonów i Aleksandra Wielkiego, poprzez chińsko-mongolskie Państwo Środka,
krainę Azteków, Cesarstwo Rzymskie, Bizancjum po Rzeszę Niemiecką i nawet
Związek Radziecki. Były i już ich nie ma. Mocarstwo musi się rozrastać,
militarnie, politycznie i gospodarczo zajmuje nowe ziemie i „przestrzenie
gospodarcze”, eksploatuje je bezlitośnie, niszcząc w różny sposób lokalne
społeczności, wzbudzając wrogość uciskanych i przepędzanych. Konsekwencją
wzrostu potęgi i bogactwa jednych jest bezradność i zubożenie, a w efekcie
zazdrość i nienawiść słabszych nacji. Jednakże bezkrytyczna świadomość
własnej wielkości osłabia siłę i odporność takiego „giganta”, a jednocześnie
prowokuje do ataku wszystkich „stojących poniżej” lub tzw. „dobrych
sąsiadów”. Tak upadały mocarstwa starego świata. Ekspansja „barbarzyńców” w
różnej postaci i formie trwa do dzisiaj.
Tłumy mieszkańców ubogiego, głodnego „południa” przedzierają się
przez zieloną granicę do bogatego „Raju Północy”. Mieszkańcy Afryki i Azji
podejmują indywidualną walkę o poprawienie swego losu. Dysproporcje w
poziomie życia są tak wielkie, że potrafią oni poświęcić nawet swoje życie by
ktokolwiek z rodziny dotarł do wymarzonego „Eldorado” w Europie czy Ameryce.
A jeżeli do tej „siły naporu” dołączy się religijną ideologię „jedynego
prawdziwego boga” i jeżeli znajdą się charyzmatyczni, sprawni organizacyjnie
i zdecydowani na wszystko przywódcy. I jeżeli przez pokolenia, od dziecka,
będzie sączona śmiertelna nienawiść do obcych i jeżeli jedyną misją życiową
stanie się walka za każdą cenę, to... To mamy najlepszą metodę
na „wyprodukowanie” armii samobójczych i morderczych fanatyków.
Fanatyzm religijny połączony z politycznym jest najlepszą pożywka
dla terrorystów. Zaciekłość polityczna i nieomylność przywódców duchowych
automatycznie niszczy zdolność, a nawet chęć do jakiegokolwiek porozumienia,
do zrozumienia argumentów drugiej strony. Popatrzmy na nasze polskie
podwórko, możemy odnaleźć wiele podobieństw, choć w nieco mniej drastycznej
postaci. Ale podobno jesteśmy bardziej „cywilizowani”. „Bracia słabsi w
rozumie”, bo napompowani słowem bożym, zawistnie nienawidzący bogatszych i
większych od siebie, pożądający ich dóbr, w swojej prymitywnej ciemnocie
bardzo łatwo dają się prowadzić jak na smyczy sprytnym manipulatorom. Ale
ktoś tę smycz trzyma. Może ci, którzy jakiś w tym mają interes, by tym
rozwścieczonym i wygłodniałym kundlom zdjąć kagańce w odpowiednim momencie
(kochane, prawdziwe pieski wybaczcie mi to porównanie) i poszczuć na
kolejnego wroga.
W obecnym świecie, globalnej gospodarki finansowej, największe
fortuny mają postać bezosobową. Choć są oczywiście również i światowi
potentaci oraz zarządcy mamony wymieniani z nazwiska, ale ogólnie przyjmuje
się, że system gospodarczy świata opiera się na rynku tzw. produktów
bankowych i papierów wartościowych. Te „papierzane” bogactwa są
w stałym obrocie, są podstawą gry giełdowej. Wielcy i zwyczajni obywatele
świata posługujący się takimi walorami pogrywają sobie nimi niczym w pokerka.
Jednym przybywa, innym ubywa. Giełdy „tłuką” obroty i generują zyski. Kapitał
rośnie. Ktoś, kto ma do niego łatwiejszy dostęp łapie za nabity portfel i
szuka nowego, lepszego interesu... A może biegnie właśnie z tą kasą do
jakiegoś kacyka fanatyków religijnych, by przekupić ich „boga” i wysłać
nawiedzonych terrorystów, aby złapali za gardło konkurencję?
Nie wiem, co będzie dalej. Ale już z góry boję się, choć nie mam na
to najmniejszego wpływu. Zapaść systemu ubezpieczeń, upadłość firm
lotniczych, zamknięcie „kurka” z ropą, porażenie i bankructwo światowych
potęg finansowych, itd., czyli światowa recesja gospodarcza. Może policyjny
system nadzoru i dyktatura wojska przy udziale NATO. Może bezlitosna agresja
w stosunku do Arabów, zwłaszcza islamistów, okupacja wybranych krajów
i ich zbrojna riposta, czyli wojna. A może przeważy zwyczajny rozsądek?
W ten wrześniowy wtorek - nowy, dwudziesty pierwszy wiek naszej ery, miast
nieść nadzieję, przemienił się w „wilkołaka”. Do tej pory żyło się mizernie,
ale teraz może być całkiem do dupy! Pisane: 12.09.2001.
***
"Naszym zadaniem jest zachowanie bogactwa kultury, dziedzictwa, zasobów i
potencjału irackiego narodu" - US Brig.Gen.V.Brooks, Centcom 26.3.2003.
Bilans ofiar jest zatrważający. Liczba ofiar cywilnych w stos. do całkowitej
nie była tak wysoka od czasów Wietnamu - ocenia Red Cross.
***
wp.pl wg PAP 21:05, piątek, 10.09.2004
Prokurator: zidentyfikowano 239 ciał z Biesłanu, w tym 117 dzieci.
O zidentyfikowaniu ciał 239 ofiar tragedii w Biesłanie, w tym ciał 117
dzieci, poinformował zastępca prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej
Władimir Kolesnikow. Kolesnikow, który przebywa we Władykaukazie, powiedział
dziennikarzom, że przyjechał do stolicy Osetii Północnej, by nadzorować
śledztwo w sprawie, jak to ujął "jednego z najcięższych na świecie
przestępstw". Prokurator powiedział, że niezidentyfikowanych pozostaje 90
ciał i 78 fragmentów ciał, które zostaną rozpoznane na pod