Dodaj do ulubionych

klin klinem

12.10.15, 20:37
pomogło Wam to kiedykolwiek?
i nie o leczenie kaca pytam ;)
Obserwuj wątek
    • facet699 Re: klin klinem 12.10.15, 20:54
      jak tylko klin dobry, pasowny itd to czemu nie? ;)
    • czarny.onyks Re: klin klinem 12.10.15, 20:55
      raczej nie...
      • facet699 Re: klin klinem 12.10.15, 21:34
        na siłę to na pewno nie ale jak los przyniesie to czemu nie?
        • czarny.onyks Re: klin klinem 12.10.15, 21:43
          ale czy wtedy naprawdę jesteśmy gotowi na coś nowego?

          ...gdy nadal cierpimy...tęsknimy....czy docenimy drugą osobę?czy nie skrzywdzimy jej..i siebie zarazem...
          nie wiem...nie polecam....
          • facet699 Re: klin klinem 12.10.15, 21:58
            albo przekonamy w jakim błędzie byliśmy....bo któż to wie
            • kama265 Re: klin klinem 12.10.15, 22:03
              nie kolego, to tak nie działa, jak byłeś zaangażowany naprawdę to nawet natalia siwiec w roli klina nic nie pomoże, tzn pomoże trochę przytłumić ból i to tyle..
              • facet699 Re: klin klinem 12.10.15, 22:24
                no może, nie sprzeczam się bo teoretyzuję i klina nigdy nie stosowałem. No ale racja, przy prawdziwej stracie ból jest silny i to właśnie sobie uzmysłowiłem ....
        • beja_81 Re: klin klinem 13.10.15, 19:55
          no właśnie, coś w ten deseń ;)
    • witamina_b12 Re: klin klinem 12.10.15, 21:43
      chyba jeszcze nigdy nikogo, aż tak przedmiotowo nie potraktowałam. może dlatego, że jednak biorę sobie do serca nie czyń drugiemu co tobie nie miłe.
      • witamina_b12 Re: klin klinem 12.10.15, 21:47
        chyba, że to taki klin czy też plaster, który wie "czym" jest i mu/jej to lotto.
    • kama265 Re: klin klinem 12.10.15, 21:46
      nie, to nie działa.
    • szarlotka_ja Re: klin klinem 12.10.15, 22:25
      Nie przypominam sobie żebym stosowała takie rozwiązanie więc nie wiem czy pomaga ;)
    • robert.83 Re: klin klinem 13.10.15, 10:25
      Jakoś sobie tego nie wyobrażam w Twoim wykonaniu :D.
      Nie gniewaj się;).

      Zakładam, że jeśli już ktoś Ci zawrócił w głowie to ten klin to na pewno wyczuje, odczuje i poczuje... się tak sobie (być może).

      Byłabyś w stanie wejść w taką relację, gdzie to nie byłoby problem? Taką trochę "na luzie", z dystansem itp.?
      • beja_81 Re: klin klinem 13.10.15, 19:58
        nie, nie gniewam się, bo niby o co ;)

        a czy przejdzie to: płytki klin głębszym klinem, a może ten pierwszy klin to ten drugi, bo dzięki beznadziejnemu pierwszemu zauważyło się ten drugi sensowny?
        • kama265 Re: klin klinem 13.10.15, 20:48
          aaa to insza inszość :D
    • margott70 Re: klin klinem 13.10.15, 19:38
      A ja oczywiście zachowam się niepoprawnie politycznie. Nowy związek zawsze ułatwiał mi uporanie się ze starą relacją. Z tym, że ja uczciwie zaznaczam. Byłam związana, wcale niedawno i chcę spróbować jeszcze raz.
    • carol-jordan Re: klin klinem 13.10.15, 20:13
      Raz zastosowałam i wiem, że u mnie nie działa.
      Bogatsza o to doświadczenie nie polecam. Chociaż nie czuję, że kogoś oszukałam, bo ów wiedział co i jak, to ja przede wszystkim nie czułam się z tym dobrze. Za dużo zbyt świeżych wspomnień, przeżyć..... i nawet jeśli się nie robi tego świadomie, gdzieś w tyle głowy porównywanie....
      • margott70 Re: klin klinem 13.10.15, 20:30
        A uniknięcie porównań jest w ogóle możliwe? Tak pytam, bo ja wiem,że emocjonalnie to ja dziwna jestem. Mało,że porównuję to jeszcze oceniam ile z tego związku mam czasu,zainteresowania, miłości i mocno pilnuję,żeby w dawaniu była równość.
        • carol-jordan Re: klin klinem 13.10.15, 20:53
          Ech.... wiesz co, mam wrażenie, że ja też jestem dziwna.... może dziwna inaczej niż Ty ale....
          Nie da się uniknąć porównywania, ale jak nabierze się dystansu do poprzedniej relacji, to te porównania nie będą tak natrętne.... nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. Chodzi mi o stan, kiedy porównujesz, owszem, ale bez bólu albo złości albo co tam w Tobie siedzi. Po prostu stwierdzasz fakt, że wtedy było tak a dziś inaczej....
    • zeppelia Re: klin klinem 13.10.15, 20:56
      u mnie temat na tapecie aktualnie. Tzn ja nie klinuję. On klinuje.
      Ja cierpię w samotności bo żałobę trzeba przeżyć z szacunku do tego co odeszło [ja tak czuję].
      To nas czegoś uczy, pomaga zrozumieć emocje, zrozumieć co się zdarzyło, wyciągnąć wnioski, coś w sobie zbudować ładniejszego. Ciężko jak diabli ale ja tak wybieram. Żadnych klinów.
      Jemu miesiąc zajęło znalezienie klina, który bardzo szybko nazwany został miłością.
      Gówniana sytuacja.
      • carol-jordan Re: klin klinem 13.10.15, 21:00
        Ale nie zorientowałaś się zanim się zaangażowałaś?
        Czy zorientowałaś, ale chciałaś mimo to? Czy też sam powiedział?
        Bo że gówniana to wiem.
        Kiedyś miałam takie zawiązki czegoś, ale jak tylko wyczułam pismo nosem to zwiewałam gdzie pieprz i wanilia...... :>
        • zeppelia Re: klin klinem 13.10.15, 21:11
          chyba źle mnie zrozumiałaś :)
          mój świeży ex po naszym rozstaniu zakręciła się szybciorem i zagospodarował wygodnie w młodszych ramionkach.
          Ja się nie pakuję właśnie w nic bom nie gotowa zupełnie.
          Nie weszłabym za nic w relację z facetem, który sobie łata pustkę po byłej. Nie lubię być zapchajdziurą. Ale niestety wiele kobiet w to wchodzi. Nie wiem z czego to wynika, obstawiam, że z niskiej samooceny albo jakichś innych niestandardowych potrzeb.
          na moje to jest obrzydliwe.
          • carol-jordan Re: klin klinem 13.10.15, 21:15
            Ano źle. :)
            I zgadzam się z Tobą po całości.
          • kama265 Re: klin klinem 13.10.15, 21:23
            oj tam jak Ty nic nie rozumiesz no. Bo z nią będzie inaczej, Ty złą kobietą byłaś a ona go zmieni :D
            • zeppelia Re: klin klinem 13.10.15, 21:31
              najsmutniejsze jest to, że ja to doskonale rozumiem bo to moja własna, osobista historia :)
              Jego ex była bardzo złą kobietą, tak go zaniedbała, tępa była, chciwa i miała krzywe nogi. Ja go miała uratować, dopieścić, zainspirować do wielkich działań :)
              Poddałam się w końcu bo ileż można się oszukiwać. Czasami z czystej przyzwoitości człowiek musi sam sobie oświadczyć, że zachowuje się jak debil :)
              • kama265 Re: klin klinem 13.10.15, 21:46
                wiesz, niektórzy są tacy, że wiecznie poszkodowani przez życie i wredne ex ;) i zawsze się znajdzie następna naiwna, żeby go zbawić....
                • carol-jordan Re: klin klinem 13.10.15, 21:47
                  Zbawiać można wiele razy ale ile razy można być zbawionym? :> :P
                  • zeppelia Re: klin klinem 13.10.15, 21:53
                    jak się dobrze zakręcisz, to nieskończoną ilość razy ;)
                • zeppelia Re: klin klinem 13.10.15, 21:57
                  tak, odkryłam to zjawisko właśnie. Można tak całkiem nieźle funkcjonować dopóki zdrowie pozwala.
                  Muszę się zastanowić nad odpowiednią nazwą dla tego zjawiska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka