Dodaj do ulubionych

Nie do wiary, a jednak...

11.12.04, 19:22
człowiek nie kojarzył kiedys *baraszkowania* z prokreacja, a jedynie jako
jedna z przyjemnosci dana przez naturę. Fakt narodzin potomka to była
interwencja *duchow*, sił przyrody, poźniej bóstw.
Coraz częściej seksualizm zaczął ewoluować w strone sakralną :(
I wtedy to narodziła sie prostytucja...korzenie tego * najstarszego zawodu*
mają charakter świątynny...To do swiatyń, sprowadzano dziewczynki, młode
Kobiety, ktore poprzez obcowanie z kapłanami...Stawały sie *swiętymi
nierządnicami*...

Obecnie preferencje co do płci... troszke uległy zmianie...i nierządnice są
juz pozbawione *przymiotnika* :DDD

Pozdrawiam
Libressa
Obserwuj wątek
    • Gość: ewulka Re: Nie do wiary, a jednak... IP: *.gdynia.mm.pl 11.12.04, 19:27
      juz o tym gdzies czytalam przed chwilka na ten temat....na tym forum w
      dodatku...po coz taka powtorka z rozrywki???
      • libressa Re: Nie do wiary, a jednak... 11.12.04, 19:31
        A to jest zabronione?? :)
        Lektura nie jest obowiązkowa :)
    • Gość: Hipokryta Re: Nie do wiary, a jednak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 07:20
      Nasze spoleczenstwo nie jest tolerancyjne wobec tych kobiet,a powinno.
      Nierządnice zamieniono na grzesznice.
      • libressa Re: Nie do wiary, a jednak... 12.12.04, 09:23
        Za trudny temat :(
        pozdrawiam niedzielnie koscielnie!
        Libressa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka