cwi
16.01.05, 16:58
... Zielce podziękować.
Cóż to za radość spędzić z Zielką bowiem
niedzielne śniadanie w paryskiej kafejce, gdzieś między
Quartier Latin a Sekwaną. Szkoda, że tak krótko, że
RER, że Charles de Gaulle, że Air France...
Ale i tak bardzo bardzo miło.
Tym milej, że Zielka się poświęciła
(w całym sensie tego metafizycznego słowa),
by być owego niedzielnego i słnecznego poranka
całkiem przebudzona!
Cwi