Dodaj do ulubionych

tak bardzo Ciebie chcę

05.12.05, 13:20
tak bardzo, że aż boli....nie potrafie czasem myśleć o niczym innym
Obserwuj wątek
    • neita33 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:24
      podać znieczulenie?
      • onlyania Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:25
        skarpetki po tenisie???


        :)
        • neita33 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:28
          onlyania napisała:

          > skarpetki po tenisie???
          >
          >
          > :)

          Widzę,że masz doświadczenie w tym względzie :)
        • ja7030 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:30
          no to mogłoby pomóc....wszystkiego może sie odechcieć po czyms takim ;)
          • neita33 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:33
            Istnieje ryzyko,że się pomylę w dawce i odpłyniesz
            godzisz się? ;)
            • onlyania Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:34
              to na pobudzenie zastosujesz trampki...:)
              • bettina75 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:36
                Koniecznie po kilkugodzinnym maratonie:))
              • neita33 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:38
                Na pobudzenie stosuję złoty strzał,w takiej oczywiście nieco
                zmienionej formie :)
            • ja7030 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 14:24
              chcę odpłynąć!
      • ja7030 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:30
        tak podać inaczej zwarjuję!
        • girl32 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:40
          A powiedz jeszcze co Cie tak boli.Może wystarczy tylko zimna woda.
          • neita33 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:44
            Zimna woda ma zbawienne działanie na oparzenia i opuchlizny ;)
            nie ma działania przeciwbólowego
            • girl32 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:45
              Czasem z powodu "opuchlizny" tez boli :))
            • zagadkaxxx Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:46
              Zimna woda ma też działanie orzeźwiające.
              • neita33 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:50
                Zimna woda obkurcza naczynia krwionośne.
            • onlyania Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 13:50
              moze wystarczy podrapac.....
          • ja7030 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 14:28
            zaczynam mieć wrażenie, że wszystko mnie boli....

            zimna woda już nie pomaga ;)
    • girl32 A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 13:52
      Bo to będzie zależało od terapii.
      • bettina75 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 13:54
        i od tego, kto ja wykona..
        • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 14:34
          to bez znaczenia,

          taki ból może przezywac każdy, kobieta, mężczyzna....a terapia? coż obawiam
          się, że nic nie pomoże, ten stan trwa zbyt długo....człowiek sobie myśli czas
          zrobi swoje, nie widzisz, nie słyszysz...jakoś przejdzie, na początku będzie
          ciężko, ale potem przejdzie.....niestety nie przechodzi
          • girl32 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 14:37
            Jesli to taki ból o którym myślę to nigdy nie przejdzie.Mój ból trwa już 17 lat
            i często jest uśpiony a jak wraca to bardzo boli.Nawet nie wiesz jak bardzo.
            • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 14:44
              no to tymi 17 latami mnie dobiłaś, wiesz tak sobie czasem myślę, że ten mój ból
              przecież nie może iść na marne ;) ,
              że jak człowiek tak bardzo chce, to może kiedyś....
              że może kiedyś choć trochę...nie wszystko, już nie chcę wszystkiego..


              to jak Ty funkcjonyjesz przez te 17 lat...budzisz sie rano...kładziesz się spać
              i ciągle myślisz...dlaczego tego nie zmienisz?

              jezu 17 lat....

              • girl32 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 14:46
                Nieee ,no nie chciałam.W każdym razie sama nie jestem.
                • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 16:43
                  no tak, to podobnie jak ja...


                  życzę Ci, żeby to minęło.....

                  pzdr bardzo serdecznie :)
          • onlyania Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 14:37
            w sumie kobiety maja latwiej,
            bo z jakis tam przyczyn sa tak skonstruowane ze latwiej zapominaja o bolu...
            • girl32 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 14:41
              To widocznie ja mam coś z faceta.Mojego bólu nie da się zapomnieć.
          • bettina75 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 14:44
            Taki bol mozna czasem "oszukac", ale w krytycznych sytuacjach powraca jak
            bumerang. To rzeczywiscie ciezki problem:(
            • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 14:49
              no tak czasem tak robię....i kiedy wydaje mi się, że już jakoś funkcjonuje, że
              od teraz będzie lepiej...to nagle dup (sorry) wszystko zaczyna się od nowa
              • bettina75 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 15:08
                Moze nie powinnismy zbyt duzo oczekiwac, tylko raczej czekac na mile niespodzianki?
                • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 15:31
                  ja juz nie oczekuję na zbyt dużo, ja juz czekam na cokolwiek....


                  żeby choc na chwilę, dotknąć, poczuć zapach, usłyszeć głos

                  • bettina75 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 15:55
                    Jezeli oboje tego chca, to napewno sie spelni...
                    Podobno chciec, to moc (o z kreska).
                    • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 15:57
                      obawiam się, że tylko ja tego chcę....i pewnie dlatego nic z tego nie będzie
                      • bettina75 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 15:59
                        To moze powinienes zapytac, skoro nie wiesz czego osoba zainteresowania pragnie?
                        • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 16:12
                          zapytac nie mogę wprost nie mogę, zreszta myslę, że oboje wiemy o co chodzi,
                          moja miłośc ma kogos.....ja zreszta też - niezły młym, prawda?
                          ale co zrobić kiedy to ciągle siedzi w człowieku...nie chcesz tego, a im
                          bardziej nie chce, to tym bardziej jest

                          myslę, że ona nie chce, tej mojej miłośc, zauroczenia, pożądania...chociaz
                          czasem sprawia wrażenie...ale pewnie to tylko moje wrażenie


                          wiesz kiedy juz przecierpie, ochłone, jakoś się w sobie pozbieram....to zawsze
                          jakoś mnie zachaczy,
                          ale może to mnie się zdaje, może wcale nie zachacza
                          ....i wszystko zaczyna sie od nowa


                          to nie jest tak, żeby świat walił mi się na głowę, że smutek i niesczęście mnie
                          nie omijają....jestem raczej dośc radosną osobą....ale czasem człowieka dopada
                          i potem zamęcza ludzi na forum...no bo gdzie indziej. Znajomi pukają sie już w
                          czoło
                          • bettina75 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 16:32
                            Taka stala niepewnosc to prawdziwa meczarnia.
                            Powinniscie znalezc dla siebie czas i wyjasnic te niepewna dla was obojga
                            sytuacje. Niedomowienia rodza powiklania:(
                            • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 16:48
                              tak niepewnośc to męczarnia...ale gdyby tak ktoś mi kawę na ławe i powiedział
                              spadaj....to czy ta pewność jest lepsza, od niepewności...zabiera całą
                              nadzieję, że jednak na pewno nic z tego nie będzie

                              nie możemy wyjaśnić, nie możemy się spotkać.....

                              kiedy się widzimy (a jest to bardzo rzadko, trzyma mnie na dystans) łatwiej
                              jest nam przez internet...ale i tutaj ciągle pilnuje, żeby nie przekroczyć
                              granicy,więc albo mnie ustawia do pionu, albo milczy czy tez nie odpisuje...i
                              tak w koło
                              • bettina75 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 17:16
                                Tzn. ze ta osoba tez nie wie tak naprawde czego chce, skoro tak rozne jest jej
                                zachowanie?
                                W zaleznosci od nastroju...
                                • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 17:48
                                  tośmy się dobrali ;)


                                  teraz milczy...
                                  i pewnie dlatego tak marudzę

                                  dziekję Ci bardzo za rozmowe :)
                                  miłego wieczoru
                                  • bettina75 Dziekuje i wzajemnie:) 05.12.05, 18:06

                                    • ja7030 Re: Dziekuje i wzajemnie:) 05.12.05, 22:55
                                      :))
                                      pa
                                      • ja7030 Re: Dziekuje i wzajemnie:) 05.12.05, 23:07
                                        i do jutra mam nadzieję...może jeszcze troche pomarudzę ;)
                      • cheyenne73 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 16:07
                        Wlasnie! Skad wiesz, czego chce ta druga osoba?
                        Albo inaczej, czy ta druga osoba wie czego Ty od niej chcesz?
                        • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 16:18
                          myślę, że tak...zresztą na pewno tak
                          • cheyenne73 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 16:22
                            Skonczy sie to tym, ze zadne z Was nie przyzna sie otwarcie do uczucia,
                            ulozycie sobie jakos zycie, kazde z Was na swoj sposob, prawdopodobnie do konca
                            zycia bedziecie marzyc o tej drugiej osobie i zalowac, ze zabraklo Wam tej
                            odrobiny odwagi ...Szkoda ...
                            • ja7030 Re: A ja7030 to jakiej płci jest? 05.12.05, 16:39
                              rzecz w tym, że nasze zycie mamy juz poukładane....
                              i żadne z nas tego nie ruszy...to nie kwestia odwagi, tylko
                              odpowiedzialności...zresztą nie moge powiedzieć, że nasze małżeństwa są złe i
                              nijakie.........więc po cholerę takie cos się człowiekowi przyplącze....

                              nigdy nie rozbiję swojego małżeństwa.....ta osoba tez tego nie zrobi....
                              zresztą chyba nawet o tym nie mysli...to szczęśliwy związek...tylko czemu
                              mam takie wrażenie, że czasem ma mnie dość, traktuje jak powietrze...a czasem,
                              że podkręca mnie maksymalnie. Może nie wie, że mnie podkreca...i wszystko
                              zaczyna sie od początku, najpierw radośc, człowiekowi wydaje się, że jest
                              szczęśliwy....a potem wszystko leci w dół. Taka huśtawka emocjonalna


                              ja wiem w zyciu czasem tak bywa, kogos spotkamy, ktoś nas zauroczy...ale wiemy,
                              ze takie rzeczy sie zdarzają, wcześniej czy później miną, trzeba wrócić do
                              rzeczywistopści.....a to nie chce minąć, to boli...dlaczego czas nie działa?
    • ja7030 dziękuję wszystkim za rozmowę 05.12.05, 17:49
      jakos udało sie przetrwać kolejny dzień....

      pzdr :)
      • mmaa74 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 05.12.05, 22:50
        mam podobnie, sama siebie chce oszukać i wpajam sobie zee mi sie tylko wydaje,
        ze wymyślam, ale wiem jak jest - tęsknie...i tylko tyle, więcej nie potrafie.
        Nie wiem czemu się urwało, tak nagle. może to wszystko było tylko moim
        złudzeniem i najzwyklejszą byle znajomością, już sama nie wiem.
        • ja7030 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 05.12.05, 22:54
          może jutro pogadamy o tym? :)

          dobrej nocki :)
          • mmaa74 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 06.12.05, 11:21
            wydaje mi się, ze lepiej sobie odpuścić i zdać na los...nie wiem czy to dobre,
            ale tak teraz staram się postępować, raz łatwiej, raz trudniej, najwyżej
            zostane maniakiem pracy
            Miłego dnia,


            • ja7030 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 06.12.05, 14:15
              nawet pracować nie moge...robie tylko tyle ile muszę, żeby robota całkiem sie
              nie zawaliła....


              masz racje, lepiej zdać sie na los...tym bardziej, że i tak nie moge z tym nic
              zrobic :(

              dzieki i miłego dnia Tobie równiez :)
              • mmaa74 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 06.12.05, 14:36
                oj, to Cie dopadł dół...a robota ponoć nie zając...
                cieszmy się tym co było miłe i nic na siłe, bo zbyt blisko do nienawiści -
                cieńka linia - nie ma co gdybać i radzić, bo kazdy chce być czyimś doradcą a z
                boku to co innego,

                zadziwiło mnie jedno tutaj, bo myślałam zawsze, ze faceci mają łatwiej, ze
                wewnętrznie im łatwiej,że tak z uczuciami nie walczą, chociaż niby dlaczeg?
                ponoć sa b. konkretni, bo ja niestety katastrofa



                • ja7030 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 06.12.05, 14:56
                  > oj, to Cie dopadł dół...a robota ponoć nie zając...
                  > cieszmy się tym co było miłe i nic na siłe, bo zbyt blisko do nienawiści -

                  ja chcę nienawidzieć....wtedy mniej boli, ale nie potrafie



                  > cieńka linia - nie ma co gdybać i radzić, bo kazdy chce być czyimś doradcą a
                  z boku to co innego,

                  masz rację...ale wiesz kiedy tak o tym wczoraj i dzisiaj piszę, ktoś
                  odpowiada...zajmuje mnie to i wtedy jest jakos łatwiej :)


                  > zadziwiło mnie jedno tutaj, bo myślałam zawsze, ze faceci mają łatwiej, ze
                  > wewnętrznie im łatwiej,

                  a niby dlaczego...tak samo mozna powiedzieć, że nie którym kobieta jest
                  łatwiej...to chyba raczej zalezy od konstrukcji psychicznej człowieka

                  że tak z uczuciami nie walczą, chociaż niby dlaczeg?
                  > ponoć sa b. konkretni,

                  no marzę o tych konkretach..ale jeśli widzisz, ze ktos ciagle wymyka sie z rąk,
                  ze nie jest to takie proste...ze trzeba ciągle uwarzać, żeby nie spłoszyc....bo
                  moze zniknie z mojego zycia na zawsze...


                  >bo ja niestety katastrofa

                  czyli wnetrze całkiem pokrecone, poranione, zagmatwane...?

                  • mmaa74 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 06.12.05, 15:10
                    nie, nie jestem zakręcona, wiem czego w zyciu chcę i generalnie nie narezekam,
                    zwyczajnie raz mnie ścieło...i dlatego katastrofa...bo nie wyszło, urwało się
                    zwyczajnie bez powodu chyba

                    zresztą nie jestem z cyklu... i znowu mam doła :-)

                    • ja7030 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 06.12.05, 15:36
                      "dlatego katastrofa...bo nie wyszło, urwało się zwyczajnie bez powodu chyba"

                      tego boje sie najbardziej...że zniknie, że to sie urwie i nic z tego nie będzie
                      • mmaa74 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 06.12.05, 16:23
                        nie ma sensu z góry zakładać, ze bedzie źle i żyć w strachu, to nie pomaga

                        zbierz się do kupy - kiedys trzeba

                        a powkurzać się czasami lubie, wiem, ze zyje...adrenalinka ( jesli tamto było
                        do mnie)


                        • ja7030 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 06.12.05, 16:29
                          mmaa74 napisała:

                          > nie ma sensu z góry zakładać, ze bedzie źle i żyć w strachu, to nie pomaga

                          racja!

                          > zbierz się do kupy - kiedys trzeba

                          no może jeszcze "trochę" i sie zbiorę ;)
                          >
                          > a powkurzać się czasami lubie, wiem, ze zyje...adrenalinka ( jesli tamto było
                          > do mnie)

                          do Ciebie....tak adrenalina pozwala czasem lepiej funkcjonować ;)
                          miłego wieczoru :)
                          • mmaa74 Re: dziękuję wszystkim za rozmowę 06.12.05, 17:02
                            Miłego wieczoru. Dzięki za pogaduchy. cześć
    • kama987 Re: tak bardzo Ciebie chcę 05.12.05, 23:44
      Przeczytałam Twój wątek i bardzo chcialabym Ci coś doradzić
      bo nawet nie wiesz jak dokonale Cię rozumiem. To raczej nie minie dopóki nie
      spotkacie się w cztery oczy. Po co sie męczyć dłużej szkoda zdrowia Twojego i
      tej drugiej strony również. Jak piszesz cała ta sytuacja trwa dość długo.
      Każdemu trafiaja się drobne flirciki ktore szybko i bezboleśnie mijają.
      W waszym przypadku to nie jest raczej zwykły flircik moze jednak prawdziwe
      uczucie?
      Warto byłoby to sprawdzić chociaż emocje mogą być ogromne przy pierwszym
      spotkaniu.
      Wiem że łatwo to mówić gdy siedzi się przy klawiaturze.

      • ja7030 Re: tak bardzo Ciebie chcę 06.12.05, 08:48
        witam

        no tak spotkanie w cztery oczy mogłoby to wszystko wyjaśnić...ale obawiam się,
        że ta osoba nie będzie chciała sie spotkać, nie wiem czy dlatego, moze bałaby
        sie cokolwiek ruszać w tej sprawie, a może dlatego, że zwyczajnie tego nie
        chce...

        gorzej nawet kiedy spotykamy sie w grupie, (mamy takie spotkania co 2/3
        miesiące z ludźmi z podyplomówki) jesteśmy sparalizowani, tzn. może tylko ja
        jestem a jej sie udziela...nie potrafimy rozmawiac, chociaż normalnie w innych
        warunkach jesteśmy osobami rozgadanymi...łatwiej nam sie rozmawia przez
        internet.

        wiem, że jest to osoba bardzo odpowiedzialna, z zasadami i do tego cholernie
        inteligentna...myslę, że od dłuższego czasu wie, co chodzi mi po głowie....ale
        nie pozwala sie zblizyc.
        W trakcie wymiany maili, na całkiem luźny temat...padło z mojej strony, że chcę
        wszystkiego, no to odpowiedź była taka, jak ty sobie to wyobrażasz....czyli nie
        jest tak, że się niczego nie domyśla, a tylko mnie sie wydaje, ze wysyłam
        sygnały....

        może nie potrzebnie padło sformuowanie "wszystkiego" bo tak naprawdę
        wszystkiego nie chcę, chcę cokolwiek...chociaż zdaję sobie sprawę, że w trakcie
        jedzenia apetyt rośnie ;)

        czasem obawiam się, że to wszystko moje wymysły...że niczego nie ma, ot tak
        lubi mnie, czasem ją męczę, czasem ją bawię, fajnie, że jestem...i tyle


        cały czas oszukuję się, że to zauroczenie, pożądanie, zreszta tak byłoby
        najlepiej ;)....ale jeśli coś trwa tak długo, tak męczy, dostarcza tyle emocji

        czuję, że to coraz bardziej męczy...
        to każdy dzien, który zaczyna sie od myślenia o tej osobie...otwierasz oczy juz
        myślisz, otwierasz lodówkę bierzesz masło, myslisz, jedziesz samochodem
        myślisz, słuchasz muzyki myslisz.... można dostac do głowy


        • bettina75 Re: tak bardzo Ciebie chcę 06.12.05, 09:08
          A moze wlasnie ta nieosiaglnosc pobudza Twoja wyobraznie do tego stopnia?
          Czlowiek czesto lgnie do tajemniczosci jak przyslowiowa cma do lampy....
          Proza zycia otwiera nam dopiero oczy...i wtedy widzimy zupelnie cos innego:(
          • ja7030 Re: tak bardzo Ciebie chcę 06.12.05, 09:10
            chce to zobaczyć, chcę otworzyć oczy...niech mi nawet wyjdą z orbit ;)
            • bettina75 Re: tak bardzo Ciebie chcę 06.12.05, 09:12
              Jestes przygotowany na rozczarowanie?
              • ja7030 Re: tak bardzo Ciebie chcę 06.12.05, 09:15
                tak czy tak będzie dobrze,
                bo albo człowiek będzie szczęśliwy,
                albo wreszcie stwierdzi, że sie mylił...a wtedy zacznie spokojnie żyć
                • bettina75 Re: tak bardzo Ciebie chcę 06.12.05, 09:21
                  No wiec zycze Ci z calego serca spelnienia Twoich pragnien, abys mogl zaczac
                  normalnie zyc:))
                  Mnie bylo raz dane to o co Ty teraz tak zabiegasz.
                  Trwalo to pewien okres czasu, bylo naprawde najcudowniejszym etapem mego zycia,
                  a jednak codziennosc zepsula wszystko:(
                  Teraz pozostala tylko ciekawosc i pytanie?? ale ponownego spotkania balabym sie,
                  bo wiem, ze najpierw uleglabym namietnosci, a potem zawitalaby ta sama nutka
                  codziennosci....szkoda, ze tak jest:(
                  • ja7030 Re: tak bardzo Ciebie chcę 06.12.05, 09:47
                    ale warto było...jeśli mówisz, że to najcudowniejszy etap w Twoim życiu :)


                    przykro mi, że tak sie skonczyło...więc może chociaz sama namiętność...to też
                    duzo ;))

                    pzdri zycze miłego dnia :)
                    • bettina75 Re: tak bardzo Ciebie chcę 06.12.05, 10:02
                      Tak, wszystko to mialo swoj urok i miejsce w moim zyciu:)
                      Tak sobie krocze przez zycie z wlasnym bagazem doswiadczen i mysle sobie, oby
                      one mnie tylko za bardzo nie przygniotly..:)

                      Tobie tez milego:)
        • wila300 Re: tak bardzo Ciebie chcę 07.12.05, 02:10
          Piszesz że sprawa dostarcza Ci wiele emocji.
          Może Tobie wyłacznie chodzi o emocje.
          Bo właściwie z tego co napisaleś wynika że nie robisz nic by dać dziewczynie
          odczuć że chciałbyś się do niej zbliżyć. Czy chociaż jesteś dla niej miły i
          uczynny w towarzystwie.
          Piszecie w necie ale net dla wielu ludzi to tylko zabawa i trudno traktować go
          poważnie.
          W czasie wspólych zajęć na podyplomowych dziewczyna nigdy nie próbowała zrobić
          pierwszego kroku, nie próbowała zachęcić Cię do wspólnego wyjścia
          np. na obiad w czasie przerwy w zajęciach?
          Jeśli sprawa nie przerasta Cię i jeśli jesteś inteligentnym facetem a pewnie
          tak jest skoro studiujesz na studiach podyplomowych na pewno coś sensowego
          wymyślisz o ile Ci zalezy na dziewczynie.
          Inteligentny facet wybrnie z każdej trudnej sytuacji.
          A jakie to są studia podyplomowe?
          • ja7030 Re: tak bardzo Ciebie chcę 07.12.05, 08:18
            wila300 napisała:

            > Piszesz że sprawa dostarcza Ci wiele emocji.
            > Może Tobie wyłacznie chodzi o emocje.

            nie twierdzę, że nie....zreszta cały czas staram sie sobie to wmawiać, tylko
            obawiam sie , że sam siebie oszukuję

            > Bo właściwie z tego co napisaleś wynika że nie robisz nic by dać dziewczynie
            > odczuć że chciałbyś się do niej zbliżyć.

            to inteligentna osoba i wie o co mi chodzi...daje odczuć, może nie koniecznie z
            grubej rury, ale daję...

            >Czy chociaż jesteś dla niej miły i uczynny w towarzystwie.

            nie tylko w towarzystwie

            > Piszecie w necie ale net dla wielu ludzi to tylko zabawa i trudno traktować
            go poważnie.

            nie traktuje tego poważnie, zwyczajnie potraktowałem internet jak upust swoich
            mysli, żeby nie zwarjować...szczególnie teraz kiedy ona milczy


            > Jeśli sprawa nie przerasta Cię i jeśli jesteś inteligentnym facetem a pewnie
            > tak jest skoro studiujesz na studiach podyplomowych

            studia nie mają tu nic do rzeczy, nie jeden głupiec studia kończy ;)

            >na pewno coś sensowego wymyślisz o ile Ci zalezy

            mnie zalezy, ale obawiam się, że jej nie

            > Inteligentny facet wybrnie z każdej trudnej sytuacji.

            no cóz...to cos chyba ze mna nie tak

            > A jakie to są studia podyplomowe?

            kierunek ma świadczyć o inteligencji...nie sądze...ale mogę Ci zdradzić, że
            technologia informacyjna

            pzdr :)
    • fajnaret Ale podpucha! Nawet mnie mdli! 06.12.05, 14:54
      • ja7030 Re: Ale podpucha! Nawet mnie mdli! 06.12.05, 15:02
        zakładasz, ze jeśli sam łżesz jak pies to inni tez to robią ;)


        niestety nie podpucha....chociaz lepiej zeby tak było
        a właściwie dlaczego uważasz, że to podpucha?

        • fajnaret Re: Ale podpucha! Nawet mnie mdli! 06.12.05, 15:16
          ja7030 napisała:

          > zakładasz, ze jeśli sam łżesz jak pies to inni tez to robią ;)
          >
          >
          > niestety nie podpucha....chociaz lepiej zeby tak było
          > a właściwie dlaczego uważasz, że to podpucha?
          >
          Ale ja nie pamietam bym był psem?!?!? A swoja droga to tu nikt nie mówił i
          nie mówi prawdy a szczególnie kobiety
          pozdr.
          • ja7030 Re: Ale podpucha! Nawet mnie mdli! 06.12.05, 15:20
            czyli uważasz, że kobiety podpuszczaja mnie?


            • fajnaret Re: Ale podpucha! Nawet mnie mdli! 06.12.05, 15:22
              to juz podaja pod twoja ocenę
              • ja7030 Re: Ale podpucha! Nawet mnie mdli! 06.12.05, 15:30
                czy ja wiem, pewnie to różnie bywa, jedne podpuszczaja, inne nie....
                ale ja sie wygadam a słuchaja Ci którzy chcą


                mnie sie dobrze z nimi rozmawia....
                im moze też, no chyba o to w tym wszystkim chodzi...

                ...bo po cholere człowiek siada przed komputerem i stuka w klawiature...bo jest
                masochista....nie! bo większej części z nas sprawia to przyjemność
          • mmaa74 Re: Ale podpucha! Nawet mnie mdli! 06.12.05, 15:27
            niby po co miałabym ściemniać? niby co miałabym z tego mieć? ciekawe...
            zreszta gratuluje podejścia do życia,jeśli baba to kłamie... wlk. dzięki
            powodzenia
            • ja7030 Re: Ale podpucha! Nawet mnie mdli! 06.12.05, 15:33
              nawet mi sie nie waż denerwować! ;)
              ja tego tak nie odbieram

              a co do kłamst to cóż....jedni kłamią inni nie i nie ma to nic wspólnego z płcia

              pzdr :)

              ps. Mikołaj cos przyniósł?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka