Dodaj do ulubionych

Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły

07.12.05, 09:35
Na początek parę truizmów -
- ludzie, którzy czytają zwykle oglądają także filmy
- nawet ci, którzy czytają bardzo duzo, więcej tzw. "obserwacji życiowych"
znajdują jednak w filmach niz w książkach (teza ta chyba nie wymaga
udowodnienia, ale jeśli to postaram się w miarę swoich skromnych mozliwości
udowodnić)
- z niezliczonej ilości obejrzanych przeze mnie filmów amerykańskich wynika
jasno, że Amerykanie (przede wszystkim Amerykanki)znajdujący się w sytuacjach
życiowych, które w trupie określa się opisowo jako dół z wapnem
CO ROBIĄ? - błyskawiczny konkurs może być nawet z nagrodami choć banalny jak
audiotele
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 09:45
      sposób pierwszy - Desperate housewifes - połykamy tabletki przeciw ADHD swojego
      dziecka i czujemy sie pozytywnie nakręceni & szczęśliwi
      sposób drugi - filmy z Meg Ryan - popadamy w żałosny alkoholizm, a potem
      zakochujemy sie w Andy Garcii i on nas z dołu i alkoholizmu wydobywa.
      sposób trzeci - Ingrid Bergman - nie wierzymy w istanienie dołów, których nie
      mozna pokonać przy uzyciu odpowiednich samców
      sposób czwarty - filmy w środę o 20:00 TVP1 - przez półtorej godziny lejemy łzy
      rzęsiste, po czym następuje niespodziewany zwrot akcji - remisja raka, oddanie
      córki, uleczenie męza sadysty - i szczęsliwe uchodzimy w stronę zachodzącego
      słońca.
      sposób piąty - Szkarłatna O'Hara - 'jutro o tym pomyslę'
      sposób szósty i ostatni - Dorotka z krainy OZ - doły? jakie doły? Czerwone
      buciki i hajda w pląsy i tany.

      P:)
      • quarantine Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 09:50
        Nabyłam droga kupna kapelusz, a teraz się zastanawiam po jakiego grzyba mi
        kapleusz? W dole z wapnem?
        • braineater Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 10:57
          jak to po co. Żeby na głowę nie padało. Żeby wyglądać jak grzybek - grzybki
          fajne są.
          A metodę 'na kapelusz' to chyba Audrey'a w jakimś filmie prezentowała:)
          P:)
        • mamarcela Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 11:26
          Nawet najbardziej nieprzydatny kapelusz ma zasadniczo dwie funkcje
          - kupienie nieprzydatnej rzeczy znacznie bardziej poprawia nastrój niz nabycie
          np. miksera
          - nieprzydatne kapelusze stanowią znakomita baze do strojów na bale maskowe dla
          dzieci w wieku bali maskowych, a Ty, jak wiemy, takowe posiadasz
          pozdrawiam kapeluszowo
          mamarcela, która niestety okres bali maskowych ma juz za soba i bardzo tego
          żałuje, bo uwielbiała tworzyć kostiumy z posiadanych w domu ciuchów - jej
          ostatnie osiągnięcie to był młody hippis
      • mamarcela Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 10:01
        Nagrodę dostaniesz (znaj moje dobre serce)chociaz Twoja, drogi Brainie,
        odpowiedź jak zwykle przegadana i mało konkretna. A skąd to niby filmowi
        Amerykanie mają wiedzieć, TVP1 w środę takie a nie ine filmy nadaje? Swoja
        drogą ja też nie mam pojęcia, ale pewnie o tzw filmy na faktach chodzi?
        Proszę o odpowiedź konkretną - jeden film. Brain wyłączony - ma już nagrodę.
      • brunosch sposób siódmy 07.12.05, 10:48
        na Woody Allena.
        Idziemy do psychoterapeuty, tam ze zdumieniem słuchamy jacyśmy skomplikowani. To
        daje nam do myślenia i myślimy sobie, myślimy, analizujemy własną psyche i w ten
        sposób wypędzamy diabła szatanem, czyli zamieniamy dół na kompleksy.
    • ash3 Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 10:16
      mamarcela napisała:


      > jasno, że Amerykanie (przede wszystkim Amerykanki)znajdujący się w sytuacjach
      > życiowych, które w trupie określa się opisowo jako dół z wapnem
      > CO ROBIĄ? - błyskawiczny konkurs może być nawet z nagrodami choć banalny jak
      > audiotele

      Jedzą lody? Jedzą lody ogladając czarno-białe filmy (chcialam napisać
      "Casablankę", ale przypomniałam sobie, że ja pokolorowano jakis czas temu)?

      Problem z polska tv jest taki, że kiedyś filmy "na doła" były jakoś bardziej
      dostepne; kilka razy w tygodniu, bez specjalnego przeszukiania programu, ok. 22
      coś interesującego, intrygującego, niegłupiego, z niezłą historia i
      scenariuszem, o tzw. zwykłych ludziach (lub nie tak zwykłych, ale z zupełnie
      życiowymi problemami) mozna było liczyć na dawke kultury. Mam wrażenie, że
      teraz, ostatnio, to b. trudne, pewnych "miłych" filmów w ogóle nie powtarzają,
      albo - jak ostatnio w HBO cały miniserial "Anioły w Ameryce" non stop od 21 do
      głebokiej nocy (niestety musiałam przełączyc po 3 odcinkach. Ale ciesze się, bo
      udało mi sie obejrzeć poczatek filmu!:-))

      Zawsze obejrzę (przykłady): film Jarmusha, film W. Allena, niektóre filmy
      Almodovara, film E. Rohmera, "Glorię" Casavetesa (remake z Sharon Stone jest
      beznadziejny), film z M. Pffeifer (silne przyciąganie, w szczególnosci
      "Poslubiona mafii" i "Tequilla Sunrise") i.. wiele innych.
      • stella25b Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 10:25
        Buty, buty i jeszcze raz buty niekoniecznie na doly ale zawsze buty bo buty na
        wszystko dobre sa!. Carrie Bradshaw i Sex and the City.
      • mamarcela Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 10:29
        The winner is Ash3 (szczegóły na privie)- własnie o Casablankę chodziło.
        Chociaż bywają też choć znacznie rzadziej "Pozegnalny walc" "Filadelfijska
        historia" "Rzymskie wakacje", "Śniadanie u Tiffany'ego".
        Pytanie: czy Wy (pytanie chyba jednak głównie do pań, chociaż mam nadzieję, że
        i wielbiciel Casablanki Diffie się odezwie - hej TWA do Diffiego)też tak macie?
        I co mają w sobie te stareńkie melodramaty i komedie romanryczne, że tak
        terapeutycznie działają?
        mamarcela dumna posiadaczka (od dzisiaj) filmu, którego chyba nikt nie oglądał
        a mianowicie "Love with the proper stranger", odkrytego przed laty niemal 20 w
        Iluzjonie i oglądanego wówczas za każdym razem, gdy był wyświetlany tamże
        • aaneta Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 10:43
          Czy masz na myśli film z 1963r. z Natalie Wood i Stevem McQueenem? Rzeczywiście,
          nie oglądałam go, ale chętnie bym obejrzała :) A skąd go masz?

          A ja z takich staroci na pocieszenie polecam "Życie jest cudowne" (It's a
          Wonderful Life) z Jamesem Stewartem. "Wyższe sfery" (High Society) z Grace
          Kelly, Frankiem Sinatrą i Bingiem Crosbym też mogą być :)
          • mamarcela Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 10:47
            Mam i chętnie się podzielę z zainteresowanymi. Wersja oryginalna. Odzywać się
            na priva. Znaczy zainteresowani. :) Inni też mogą.
    • aaneta Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 10:29
      "Obserwacje życiowe" w amerykańskich filmach? Może jeszcze holiłódzkich? No nie
      żartuj. Przecież tam wszystko uładzone, posłodzone i w ogóle raczej mało prawdziwe.

      Po drugie: doły z wapnem, w których siedzą niektórzy twacze (większość? oj,
      niedobrze z nami, ale jakby coś, to ja nie jestem w dole, polecam się więc)
      niekoniecznie oznaczają złą czy trudną sytuację życiową, to tylko kwestia
      paskudnej pogody i niedoboru światła, tak mi się przynajmniej - optymistycznie -
      wydaje. Więc nie marudzić proszę, tylko przeczekać, przespać albo iść na piwo z
      przyjaciółmi.

      A moja odpowiedź na pytanie konkursowe brzmi: idą do psychoterapeuty.
      • stella25b lepiej miedzy ludzi 07.12.05, 10:36
        Terapia od zaraz: miedzy ludzi isc!!! Samemu przed kompem z dolem i Casablanca
        widze czarno.


        Ja akurat nie posiadam krazka Casablanki ale jesli terapia holiłódzka to
        tylko "Masz wiadomosc"- piekne!!!
      • mamarcela Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 11:07
        Aneto, jak zauważyłaś to te obserwacje życiowe w cudzysłów ujęłam. Faktem
        natomiast jest, że (mówię tu o TWActwie i tym podobnych jednostkach)
        1. chyba jednak rzadziej trafia nam się sięgać po ewidentnie głupie książki niż
        po głupie filmy
        2. jeśli nawet przeczytamy jakieś romansidło to raczej nie czerpiemy z tegoż
        romansidła ani prawd życiowych, ani obserwacji socjologicznych
        3. natomiast jeśli w paru nawet najgłupszych holiłódzkich filmach pokazane
        jest, że np. przed gwiazdką Amerykanie stawiają bałwana na dachu, a sztuczne
        sarenki przed domem, to nam sie mimo woli utrwala, że niektórzy Amerykanie tak
        mają itd.
        4. cały wątek miał być w założeniu o starych filmach, a nie o wychodzeniu z
        dołów, a już szczególnie tych prawdziwych.
        pozdrawiam serdecznie

        mamarcela, która od ponad pięciu lat tkwi w dole, na który żaden stary film,
        buty, ani nawet kapelusz nie pomogą
        oraz od dwóch mniej więcej tygodni w dole przedświątecznym, z którego wylizie
        najpóźniej po nowym roku
        • aaneta Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 11:31
          To w takim razie w tym miejscu należałoby zrobić rozróżnienie pomiędzy filmami
          naprawdę głupimi a lekkimi, sympatycznymi, po amerykańsku optymistycznymi, ale
          niekoniecznie głupimi, za to poprawiającymi nastrój, bo to zupełnie odrębne
          kategorie. Pierwszą kategorię oczywiście sobie odpuszczamy, natomiast do drugiej
          dorzucę "Dźwięki muzyki" z Julie Andrews i dwie cudowne komedie z Cary Grantem:
          "Arszenik i stare koronki" i "Ludzie będą gadać".
          • mamarcela Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 11:55
            chodzi oczywiście o te drugie
            chociaż (dyskutowałyśmy o tym kiedyś z Noidą) także te autentycznie głupie
            (byle bez toposu srania) moga mieć terapeutyczny charakter, jeśli ogląda się w
            towarzystwie prześmiewców.
            :)
            • brunosch Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 12:02
              > autentycznie głupie (byle bez toposu srania) moga mieć terapeutyczny charakter

              Oj, tak! W Ale Kino można złapać "Narzeczoną bestii" Eda Wooda. Ludzie, co tam
              się nie dzieje! Polecam każdemu, kto chce się zadziwić bezmiarem absurdu i
              kiczowatości.
              • griszah Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 12:09
                I za to właśnie lubię Ale Kino!
                Jak jeszcze puszczą cykl filmów z panem Hulot Tatiego to moje uwielbienie dla
                nich sięgnie zenitu (to a propos starych filmów na dół w wapnem).
                Pozdrawiam.
    • ben-oni Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 14:51
      Zabijają malutkim pistolecikiem, lub zlecają zabicie wielkim pistoletemKogo? A
      jakie to ma znaczenie? Mleczarza, męża, adwokata, księdza, prezydenta, psa
      sąsiadów, siostrę bliźniaczkę, nauczycielkę syna...
      • mamarcela do bena off topic 07.12.05, 15:01
        Bąź łaskawy wpisać sie do xięgi debiutantów.
        pozdrawiam
        mamarcela, która musii za braina porządku pilnować
        • ben-oni Re: do bena off topic 07.12.05, 15:11
          Przechodniem byłem między wami.

          Przepraszam, już uciekam i nigdy więcej nie zakłócę spokoju dusz nieczystych.

          Ponieważ mam naturę anarchisty o dreszcze przyprawiają mnie wszelkie listy,
          spisy, katalogi, pamiętniki, dzienniki, annały, księgi wejść i wyjść,
          zestawienia, i raporty. Nie dzięki!

          No to pa!
          • mamarcela Re: do bena off topic 07.12.05, 15:15
            Bożesz ty mój, nie rób tego. Chciałam Cię za pomocą xięgi przywiązać do tego
            miejsca, a Ty mi to robisz.
            Nie zapisuj się więc, ale nie mów pa. Zrób to dla mnie, bo znowu na mnie będzie.
            przepraszam juz Cię nigdy niepokoic nie będę
            mamarcela narażająca się dzisiaj wszystkim
            • brunosch Mamarcelo, @ ! 07.12.05, 15:31
              ale że wysłana wprost z Twojego nicku, a nie przez pocztę, to diabli wiedzą
              gdzie mogłabyś tego szukać.
            • beatanu jeszcze raz do ben-oni 07.12.05, 15:41
              przyłączam się do prośby mamarcelej: don't go!

              a do mamarceli pytanko:
              A komu się jeszcze dzisiaj naraziłaś?

              B ciekawska jak zwykle :)
              • mamarcela Re: jeszcze raz do ben-oni 07.12.05, 15:52
                dziś pytanie - dziś pytanie
                Komu się nie naraziłam?
                Przekonana, że jak w realu, tak w wirtualu do d... żem, poszłam się nawet
                pochlastać w deszcz, ale przypomniałam sobie, że zupa na gazie więc wróciłam.
                Ale i tak bym sie nz pewnoscia pochlastała, albo przynajmniej ogłosiła dymisję,
                gdyby mnie Bruno nie pocieszył i do wirtualnej piersi moje jestestwa nie
                przutulił. Dzięki Brunosch:)
                mamarcela ze skłonościami do "faux paux", jak wyczytałam kiedys w pewnej
                gazecie, której tytuł zatrzymam dla siebie
                • mamarcela Re: jeszcze raz do ben-oni 07.12.05, 15:58
                  miało być - mojego jestestwa
                  przepraszam za wszystkie bardzo liczne literówki, ale dwie klawiatury
                  bezprzewodowe non stop sie haczą. :)
                • beatanu dziś pytanie 07.12.05, 17:08
                  mamarcela napisała:

                  > dziś pytanie - dziś pytanie
                  > Komu się nie naraziłam?

                  dziś odpowiedź! Na przykład mnie się nie naraziłaś :)))
                  I nie wierzę, że mamarcela do dupy j...!

                  Beata niewierząca
                • nienietoperz Re: jeszcze raz do MM 07.12.05, 17:20
                  I mi sie tez jeszcze Mamarcela nie narazila, o ile wiem. Ale skoro taka
                  przekonana, to a nuz po powrocie do domu okaze sie, ze tam ksiazki powywracane,
                  wycieraczka do gory brzuchem, a koc w zlewie?
                  Iii, chyba az tak daleko MaMarcelina Moc nie siega.
                  Pora sie podniesc na duchu.

                  Na pocieszenie dedykuje uslyszany ostatnio w przerwie meczu Nowa Zelandia -
                  Irlandia (po pierwszej polowie NZ gromi Eire bolesnie) komentarz glownego pana
                  w studiu (bedzie po obcemu, jakos lepiej brzmi): 'The New Zealand players are
                  fantastic athletes! When you look at them, they could be runners, even hurdlers
                  (plotkarze)! And the Irishmen just look like, hmm, eh, rugby players!' -
                  ostatnie zdanie tonem pelnym pogardy.
                  Jak sie juz pewnie domysliliscie, mecz byl w rugby. Komentator zdaje sie expilkarz.
                  Uklony,
                  nienietoperz
                  • stella25b Re: jeszcze raz do MM 07.12.05, 17:26
                    Mmarcelo a moze wlasnie przyczyna dolu jest wlasnie fakt, ze Ty sie jeszcze
                    nikomu nienarazilas?
    • staua Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 16:10
      A teraz Amerykanie nie-telewizyjni na dola ogladaja (zawsze! Bez wyjatku! To film bijacy rekordy
      ogladalnosci i sprzedazy) "Kiedy Harry poznal Sally".
      Nie wiem, dlaczego.
      • mamarcela Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 07.12.05, 16:27
        Perwnie przez tye odgłosy orgazmu w knajpie. :)
    • aaneta Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 15.12.05, 16:02
      Jest tu ktoś z TVP? Bo najwyraźniej TVP się przejęła moją polecanką i dzisiaj w
      nocy pokazuje "Życie jest cudowne" Franka Capry:
      serwisy.gazeta.pl/tv/2,47240,,,,55201519,P_AKPA.html
      • aaneta Re: Bardzo stare filmy, czyli o sposobach na doły 15.12.05, 16:14
        Dopiero teraz przeczytałam całą recenzję i nie podoba mi się. Chyba znowu
        recenzent nie obejrzał filmu. Chociaż, jeżeli ze zdania: "Doskonałe studium
        człowieka, który rozstaje się ze swoimi marzeniami, godząc się z codzienną
        ponurą rzeczywistością" wyrzucimy słowo "ponure", to nie będzie tak źle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka