18.12.05, 10:57
Cześć jak jest w tym kraju, czy warto tam trochę popracować jeśli dobrze
płacą?
Nie spodziewam się wielkich atrakcji ale tez zarobki są porównywalne z
irlandzkimi, tylko że w Kuwejcie jest ciepło a w Irlandii deszcz.
Obserwuj wątek
    • survey06 Re: Kuwejt 18.12.05, 12:01
      Ponizej masz zestawienie "srednie oczekiwania odnosnie zarobkow" (salery
      expectation) dla Kuwejtu w wybranych sektorach znalezione na stronach
      Worldwideworker'a. Odrzucilem skrajne minimalne i maksymalne.

      - Construction: 4.000 - 9.000 US$/m-c
      - Engineering: 5.000 - 10.000 US$/m-c
      - Petrochemical (General): 4.000 - 6.000 US/m-c
      - Energy Sector (General): 4.000 - 5.000 US/m-c
      - Field Superintendent (General): 4.000 - 5.000 US$/m-c

      Stosunkowo niskie usrednione stawki dla petrochemical moga tylko swiadczyc, ze
      rynek jest zdecydowanie zdominowany przez hinduskich inzynierow i technikow.

      Irlandczycy z ktorymi wspolpracowalem nie tak dawno w Libii osiagali srednio
      5.000 - 6.400 GBP (funtow)/m-c. Dla porownania, tutaj w San Donato (Wlochy)
      jest mlody chlopak z Dublin i ciagnie swoj contract za ca 4.250-4.400 GBP/m-c
      plus wszystkie Package Facilities. Pozdrowienia.

      San Donato Milanese; 18-12-2005
      • transylwania Re: Kuwejt 18.12.05, 14:54
        Cześć
        dzięki za informacje, moja branża to architektura, pracowałem parę lat w
        Kanadzie a mój problem polega na tym czy jechać do Irlandii i byc i czuć się
        jak współobywatel czy do Kuwejtu i czuć się gościem i obcokrajowcem
        Pozdrowienia
        Młody Architekt
    • chaladia Re: Kuwejt 18.12.05, 14:54
      Już to pisałem na innym Zaprzyjaźnionym Forum:
      Q8, Bahrain, Oman to są miejsca, gdzie się pracuje. Gorzej z atrakcjami poza
      pracą, bo zabytków nie ma, Wielka Turystyka jeszcze się tam nie zorganizowała
      (i obawiam się, że się nie zorganizuje). Za całą rozrywkę po pracy mogą robić
      expatriackie kluby.
      Q8 po wojnie i okupacji to kraj "po przejściach". Przeżyli nie tylko najazd
      Irakijczyków i bardzo brutalną okupację, rabunki prywatnych domów, mordy w
      stylu hitlerowców w Polsce, ale także srodze zawiedli się na swoich
      współbraciach w wierze i krwi - dziesiątki tysięcy mieszkających tam i
      pracujących przez dzisięciolecia Palestyńczyków witało irackie wojska z
      radością, a potem z jeszcze większą satysfakcją wydawali swoich dotychczasowych
      praco- i płacodawców okupantom. osobnym problemem mogą też być miny i
      niewybuchy z czasów wojny.
    • pam_pa_ram_pam I Ty masz jakieś wątpliwości? 18.12.05, 16:04
      Jak piszesz, jesteś architektem. Wiesz więc napewno, jaka jest architektura w
      Irlandii. Przy niej to, co Todt budował dla Hitlera to szczyt polotu i
      nowatorstwa.
      Tymczasem starczy zajrzeć na www.skyscrapercity.com, żeby zobaczyć, co się
      buduje w Q8. Do 1001-metrowego wieżowca włacznie. Nie twierdzę, że od razu
      się "załapiesz" na ten projekt, ale nawet setny na liście projektów w Q8
      przebija pierszą trójkę projektów w Irlandii.
      • transylwania Re: I Ty masz jakieś wątpliwości? 20.12.05, 11:45
        cześć

        irlandia - bilet kilkanaście lub kilkaset zloty - tanie linie lotnicze na
        sobote niedziele w domu,

        jesli chodzi o architekture to masz racje
        tylko co ja teraz robie w Polsce to druga sprawa - projekt adaptacji
        zabytkowego budyneczku sprzed 100 lat na przychodnię i ośrodek zdrowia na wsi


        Q8 - bilet kilka tysiecy zloty, raz na rok w domu na Boże Narodzenie
        • survey06 Re: I Ty masz jakieś wątpliwości? 20.12.05, 12:56
          transylwania napisał:
          > Q8 - bilet kilka tysiecy zloty, raz na rok w domu na Boże Narodzenie

          A kto Tobie takich bzdur naopowiadal? Jakie kilka tysiecy za bilet? Jaki tam
          jeden raz do roku w domu ? Kto tak dzisiaj wyjezdza do pracy zagranica ? Chyba,
          ze takie informacje uzyskales od jakiegos polskiego Recruitera? Jesli tak, to
          moja dobra rada. Od polskich R-ow trzymaj sie jak najdalej. Odpusc sobie.

          Jesli powaznie myslisz o pracy abroad i to na Bliskim Wschodzie, to zdaj sie na
          profesjonalne agencje - najlepiej brytyjskie, australijskie i holenderskie.
          Wyslij tam swoje CV po angielsku i poprzegladaj ogloszenia jakie regularnie
          zamieszczaja na swoich stronach.

          Dzisiaj do pracy na Bliskim Wschodzie i do Polnocnej Afryki wyjezdza sie na
          ukladzie rotacyjnym. Najczesciej jest to 45-60 dni pracy na 15-21 dni wolnego w
          domu. (Oczywiscie bywaja tez i inne jak np. na platformach czy Czarna Afryka -
          ostatnio modne Angola,Gabon - 28/28) Bilety lotnicze w obie strony pokrywa
          agencja zatrudniajaca. Pokrywaja koszty dojazdu z/na lotnisko w kraju
          zatrudnienia, wszystkie wewnetrzne przeloty, full board, zakwaterowanie, hotel
          w tranzycie, oplaty wizowe, podatki lokalne, pelne ubezpieczenie. Jezeli
          zatrudniajacy proponuje gorsze warunki od powyzszych to sie nie rozmawia.
          Oczywiscie inaczej jest gdy sie wyjezdza na family status. Wtedy faktycznie raz
          do roku na Swieta i Nowy Rok. Tylko, ze na takim statusie, to masz zapewniony 3-
          4 pokojowe mieszkanie z pelnym umeblowaniem, samochod, school package dla
          dzieci i wiele innych jeszcze dodatkowych facilities.

          Jedno trzeba wziasc pod uwage. Zycie expate'a to na prawde zajecie dla
          twardzieli i zaradnych. Zawsze jest cos za cos. Ale warto. Warto nawet dlatego
          aby miec ten luz, ze po pewnym czasie na wszystko Ciebie stac i od nikogo nie
          jestes niczym zalezny. Szczegolnie w naszym "przemilym" polskim piekielku
          slynnym juz w Zjednoczonej Europie z "polskiej bezinteresownej zazdrosci".
          Pozdrowienia.

          San Donato Milanese; 20-12-2005

          • transylwania dzięki za odpowiedz 20.12.05, 15:25
            to co mówisz to racja, trzymać się z dala od polskiego "piekielka"
            • survey06 Re: tu jest bardzo duzo architetect jobs 20.12.05, 15:56
              www.justconstruction.net/construction-jobs/architects-jobs.asp
              Poszperaj troche. Mysle, ze cos ciekawego zawsze znajdziesz.
              Tak przy okazji. Wymieniana tam NES OVERSEAS to bardzo dobry
              i solidny Recruitment Agency.
              • transylwania super 21.12.05, 09:41
                witam
                muszę zfotografowac obiekty wybudowane ktore projektowalem zeby miec co pokazac
                wiem Ze nie wystarczy powiedziec że sie jest absolwentem WA
                na to trzeba by słonecznych dni żeby obiekty prezentowaly sie okazale
                tak przynajmniej bylo w Kanadzie, dopóki nie zobacza to nie uwierzą na slowo
                ciekawy jestem o podatki czy to jest mniej wiecej 1/3 czy 1/4 pensji brutto
                pozdr
                • chaladia Re: super 21.12.05, 11:25
                  Sabbachowie chyba nie są gorsi od Nahayanów i podatków od gości nie biorą -
                  arabska gościnność zobowiązuje...
          • lukaszka Polskie piekiełko 21.12.05, 12:04
            Realnie to wygląda tak: powrót do odmu po 16 miesiącach, żadnej możliwości
            przyjazdu na urlop w trakcie, kiepski dostęp do netu i utrudniony kontakt z
            rodziną. Pieniądze też bez rewelacji.
            • chaladia Re: Polskie piekiełko 21.12.05, 17:32
              I tak będzie aż do chwili, gdy polscy pracodawcy - wyzyskiwacze nie znajdą
              desperatów gotowych zaakceptować podobne warunki.
              Uważam, że wyjazd na Bliski Wschód z podobnym packagem jest ewidentnym psuciem
              rynku pracy na Bliskim Wschodzie i przynosi wielką szkodę nie tylko jadącemu,
              ale całej ekspatriackiej społeczności.
              • transylwania Re: dzieki za wszystkie komentarze 21.12.05, 20:28
                Re: dzieki za wszystkie komentarze, widzę że lepiej trzymac sie z dala od
                Bliskiego Wschodu i zadowolić Anglia-Irlandią i placeniem podatkow, chodzeniem
                do kina i do irish pubu tylko w ten sposób nic się nie odłoży
                • chaladia Re: dzieki za wszystkie komentarze 21.12.05, 21:14
                  Będziesz miał też za wspomnienia z całego swego życia picie Guinessa z
                  pryszczatymi rudzielcami.
                  A na Middle Eaście w czasie (powiedzmy) 40-letniej kariery mógłbyś na ten
                  przykład:
                  - zwiedzić wszystkie zabytki Egiptu od Aleksandrii do Abu Simbel
                  - przy odrobinie szczęścia odszukać i zwiedzić zabytki Nubii, popływać feluką
                  po konfluencji Nilu,
                  - odwiedzić Damaszek, Aleppo, Palmyrę, Baalbek, Petrę i co tam jeszcze,
                  - zobaczyć Leptis Magnę i wszystkie pokartagińskie i porzymskie zabytki Libii,
                  - napływać się do znudzenia w Oceanie Indyjskim (w Omanie lub Ekiratach),
                  - zwiedzić Saanę ( a może kupić wcześniej damsceńską klingę w Syrii i kazać ją
                  oprawić w srebro właśnie w Sanaa - jak powiada arabskie przyslowie, że klingi
                  kazać kuć w Damaszku lub Halebie, ale oprawiać w Saanie).
                  - pić nie gorsze piwo w pubie irladzkim nad Khorem w Dubaju, z tż różnicą, że
                  współexpaci opowiadaliby Ci o ich przygodach w dzikich krajach (a tak tylko
                  Irlandczycy będą wylewać na Ciebie swą nienawiść do Brytów),
                  To tak o pożytkach turystycznych.
                  A zawodowo - myślę, że łatwiej trafisz na realizację projektu Normana Fostera
                  lub kogoś z SOMu na Bliskim Wschodzie niż w Irlandii...
              • lukaszka Re: Polskie piekiełko 22.12.05, 10:12
                Sytuacja w PL jest taka jaka jaka jest.
                Ludzie będą wyjeżdżać, bo wciaż zarabiają tam więcej niż tu.
                A co do psucia to przypomina mi to wątki z forum praca, pt. przyjezdni
                zabierają nam pracę i psują rynek.
                Polska firma dostaje ogromne pieniądze za kontrakt, natomiast płaci tyle ile
                płaci i raczej niewiele na to można poradzić.
                • transylwania Re: 22.12.05, 11:43
                  jeśli chodzi o prace to jestem raczej na początku drogi zawodowej tzn. 10 lat po
                  studiach i sprawy osobiste tez mi sie nie ulozyly bo ciagle bylem w rozjazdach
                  dlatego troche boje sie puszczac kraj bo po pierwsze po paru latach nieobecnosci
                  potrzebowalem rok na otrzaśnięcie sie i powrot na jaki taki rynek a po drugie
                  nikt nie chcial mnie zatrudnic bo kazdy myslal ze mam wygorowane oczekiwania
                  finansowe
                  • pam_pa_ram_pam Re: 22.12.05, 15:05
                    10 lat stazu to sporo. Ja jeszcze tyle nie mam, a już spędziłem rok w Londynie,
                    rok w Brazylii, prawie rok w Dubaju, pół roku w Polsce (jako angielski expat) i
                    teraz rok już w Glasgow...
                    ZUS-u nie wypracowałem nic ani w Polsce, anie za granicą, ale zebrałem sporo na
                    koncie i to jest moje zabezpieczenie.
                    • survey06 Re: Czy .. 22.12.05, 16:04
                      lokujesz nadwyżki w szkockie fundusze inwestycyjne ? Nie tak dawno rozważalem
                      taką alternatywę. Pozdrowienia.
                      • transylwania Re: 22.12.05, 18:18
                        ja spedzilem pol roku w luksemburgu, drugie pol w niemczech, 4 lata w kanadzie,
                        2 w polsce i poltora roku jako kanadyjski expat w rumunii
                        tez nie wypracowalem zusu oprocz 2 lat w polsce
                        nie mam nic przeciwko zeby po expatowac troche jako kanadyjczyk w polsce tylko
                        narazie nie bylo takiej okazji
                        • renatawo Re: 28.12.05, 02:46
                          tak czytam i czytam... chyba jeszcze raz przeanalizuje swoja decyzje powrotu do
                          Polski. Co prawda i tak chcialam tylko na kilka lat, zeby swoj polski
                          odswiezyc. Chcialam tez czegos w praktyce o polskiej kanalizacji sie
                          dowiedziec, bo w niemieckiej papram sie juz dlugo... Ale te argumenty
                          szczgolnie chaladii... No nic, mam jeszcze troche czasu do namyslu...
                          • transylwania Re: 28.12.05, 10:02
                            dzien dobry , czy bylaby pani uprzejma w paru slowach opowiedziec o kuwejcie ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka