Dodaj do ulubionych

Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi

05.01.06, 17:58
pieniedzmi? Rozumiem, ze ma dryg do tego, w koncu z poprzedniej pracy
wyleciala za hmmmm... przejawianie nadmiernych talentow organizacyjnych. Ale
jesli ja mam ochote zafundowac sobie nieplodnosc za pomoca antykoncepcji, a
potem wywalic pieniadze na leczenie to dlaczego pani Wujkowska czuje sie w to
osobiscie zaangazowana?
Obserwuj wątek
    • e_wok I link do tego 05.01.06, 17:59
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3098036.html
    • fnoll bo ma takie powołanie :) 05.01.06, 20:33
      powołanie bardzo upraszcza życie - bojownicy o świętą sprawę idą drogą prostą,
      po trupach, nie męczą ich nieoczywistości, wątpliwości, z mentalnością
      otwieracza do konserw można zajść daleko! koniec końców - kręcą się w kółko... ;)
      • e_wok Re: bo ma takie powołanie :) 05.01.06, 21:26
        Pytanie tylko, jakimi srodkami zamierzaja swoj cel osiagnac. Z punktu widzenia
        ekonomii znacznie sensowniej jest drastycznie ograniczyc np. liczbe palaczy
        papierosow, poniewaz oni faktycznie moga stanowic obciazenie dla panstwa -
        jesli zachoruja, co jest bardzo prawdopodobne, to beda sie leczyc panstwowo, a
        to kosztuje. Natomiast jesli jakas para postanowi sprzedac mieszkanie i caly
        swoj dobytek, zeby miec na in vitro to co rzadowi do tego?
    • monikaannaj Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 06.01.06, 09:38
      Jej raczej chodzi o to zebysmy naszych wspólnych pieniedzy nie przeznaczali na
      twoje srodki antykoncepcyjne. W linkowanym tekscie jest stwirdzenie "sprzeciwia
      sie refundowaniu" a nie produkcji i sprzedarzy...
      • a000000 Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 06.01.06, 10:37
        Dr Hanna Wujkowska - cytaty:

        >- Jednym ze skutków stosowania antykoncepcji hormonalnej jest niepłodność

        ...zgadzam się, znam wiele przypadków. Oczywiście nie w każdym przypadku, ale
        wielu. Pani Wujkowska wyraziła się niezręcznie, uogólniając.


        >- Życie jest darem bezwarunkowym. Nieważne, czy jest chore, czy poczęte w
        bolesny sposób

        ...Tak powinien sądzić każdy człowiek, którzy wierzy w Boga i liczy się z
        Dekalogiem.


        >- Równy status kobiet i mężczyzn to nic innego jak: prawo do aborcji,
        finansowanie antykoncepcji, edukacja seksualna dzieci

        ....Tu pani się nieco zagalopowała. Równy status, to równy status. A wmieszanie
        do statusu aborcji i innych wystapiło z powodu opanowania resortu przez walczące
        feministki. Chodziło o zrównanie w prawach obu płci. A tymczasem mężczyzna nie
        ma prawa do aborcji.
        O tego typu prawa mogą walczyć organizacje feministyczne, ateistyczne, ale nie
        resort rządowy za budżetowe pieniądze.
        Wypaczenie idei zrównania płci w prawach przez poprzednią ekipę nie może być
        uprawnieniem stwierdzenia: równy status to prawo do aborcji.


        >- Obecna ustawa antyaborcyjna nie jest dla mnie jako osoby prywatnej zadowalająca

        nie wypowiem się, gdyż nie znam ustawy. Ale jest to bardzo prawdopodobne, że dla
        wielu kobiet i to z całkowicie odmiennych przyczyn ta ustawa jest niezadowolająca.

        Jeśli chodzi o "zarządzanie moimi pieniędzmi" Majko, to ta pani również nie może
        zarządzać MOIMI pieniędzmi, a ja się sprzeciwiam refundacji środków
        antykoncepcyjnych.
        W takiej sytuacji pozostaje jedynynie wyłączyć te środki ze wspólnej kasy.
        Zwałaszcza, że są tanie. Tańsze niż papierosy (jednostkowo).

        A jesli chodzi o "in Vitro", metoda powinna być całkowicie prywatna. Dotąd, aż
        nie będzie sytuacji, gdy istnieje groźba zamknięcia Centrum Zdrowia Dziecka - z
        braku funduszy właśnie. Fundusz Zdrowia ma koszt ratowania ZDROWIA refundować.

        Wczoraj w TV wypowiadał się pan z Funduszu. I oświadczył, że:::: Fundusz w
        procedurach nie ma PROFILAKTYKI!! Czyli, nie istnieją masowe prześwietlenia
        płuc, masowe mammografie i inne masowe badania wyłapujące groźne choroby we
        wczesnym stadium. Nie istnieją. Bo nie ma środków.

        W moim mieście takie badania dla części populacji (z grup ryzyka) funduje Urząd
        Miasta.
        • maika7 Azerko, ale dlaczego ja???? 06.01.06, 11:19
          >> Jeśli chodzi o "zarządzanie moimi pieniędzmi" Majko, to ta pani również nie
          może zarządzać MOIMI pieniędzmi, a ja się sprzeciwiam refundacji środków
          > antykoncepcyjnych.

          Azerko, absolutnie przyznaję sie do korzystania z jednego komputera z Fanem i
          czasem przez pomyłkę i z rozpedu pisania pod jego nickiem, ale e_wok nigdy nie
          byłam :-)

          Nie wyraziłam ani tu, ani na żadnym innym forum zdania o moich pieniądzach i p.
          Wujkowskiej :-))

          Nie o pieniadze mi idzie. Krzywie się na panię Wujkowską z powodu zasadniczy
          zmian proponowanych w ustawie, ktora ma zostac okrojona wyłącznie do przypadku
          gdy ciąża zagraża życiu matki.

          M.
          • a000000 Re: Azerko, ale dlaczego ja???? 06.01.06, 11:23
            Niniejszym posypuję głowę popiołem. To wszystko przez dzisiejsze zamieszanie w
            moim życiu. Wodociągi mają awarię i nie ma wody, co mnie OKROPNIE wkurza, jako
            że będę musiała nieumyta wyjść do miasta. Dlatego jestem zakręcona. Sorry Majko.
            • maika7 Ufff :-))) 06.01.06, 11:50
              przy braku dostępu do wody tez byłabym bardziej roztargniona, niz zwykle bywam :-)

              Roztop sobie trochę sniegu i zagotuj :-)

              :-)
              M
              • a000000 Re: Ufff :-))) 06.01.06, 12:19
                U mnie śniegu malutko i bardzo brudny.
                • maika7 Re: Ufff :-))) 06.01.06, 12:34
                  pozostaje mineralna.....
                  :-)

                  M.
      • e_wok Ale przeciez 06.01.06, 12:13
        refundowane sa tylko srodki hormonalne, ktore sa lekami, a ich ubocznym efektem
        jest czasowe dzialanie antykoncepcyjne. Np. Diane 35 - refundowane, przepisal
        mi kiedys lekarz wlasnie na uregulowanie gospodarki hormonalnej, ktora
        wywolywala nieplodnosc. Po leczeniu bez problemu zaszlam w ciaze. PO TO sie
        wlasnie leczylam.
        • a000000 Re: Ale przeciez 06.01.06, 12:28
          A czy wiesz, że jeszcze niedawno (teraz nie mam danych) doskonały (i szkodliwy
          jak kurzypielec) lek na osteoporozę kosztował 170zł (jeden miesiąc kuracji) i
          nie był redundowany. Do tego leku należało brać całą baterię "osłon" też
          pełnopłatnych.

          Nie każdy cukrzyk reaguje na polską insulinę, zagraniczna pełnopłatna. Jakiś
          cyrk jest z lekami nowotworowymi, tez pełnopłatnymi. Starsi nie mają prawa do
          pewnych leków inaczej, jak pełnopłatnie. Zabiegi rehabilitacujne - tylko dwa z
          funduszu, gdy potrzebne jest intensywniejsze leczenie - płacisz prywatnie.

          Mój mąż jest alergiczny i musi stosować specjalne bardzo drogie maści -
          pełnopłatnie i tylko na receptę.

          i tak dalej, i tak dalej....

          ostatnio lekarka zapisała mi na uregulowanie przemiany materii lek za...350 zł.
          Nie kupiłam, co za wiele, to niezdrowo.

          nie dziwię się, że w tym świetle ANTYKONCEPCJA (nie leczenie) jest pełnopłatna.
    • mamalgosia Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 06.01.06, 12:05
      A ja bezustannie pytam: dlaczego za moje pieniądze kolejarz jeździ za darmo
      pociągami?
      A teraz nowość: dlaczego pracownicy niektórych foirm mają refundację prywatnego
      leczenia również z moich pieniędzy?
      • e_wok Nie tyle "niektorych firm" 06.01.06, 12:09
        co problem w tym, ze ze swoich podatkow pokrywamy leczenie zszarganego latami
        szpiegowania i donosow zdrowia bylych ubekow!
    • stephen_s Refundacja refundacją... 06.01.06, 12:50
      ... ale dziwię się, że (chyba?) nie padło w czasie tej rozmowy to, że Wujkowska
      uważa, że nawet ofiary gwałtów nie powinny mieć prawa do aborcji.

      Dobra pani doktor uważa, że nawet kobieta, której ciąża jest wynikiem napaści
      przez obleśnego draba, ma obowiązek takie dziecko urodzić... Bo "życie jest
      darem, nawet jeśli jest poczęte w bolesny sposób"... :(((
      • a000000 Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 15:14
        Zwróć Stefciu uwagę, iż życie to życie, niezależnie od sposobu powstania czy
        zdrowia. Takie różnicowanie dziecka, że jak z gwałtu to można zabić, jest
        najzwyklejszą dyskryminacją. Dziecko czy z prawego łoża, czy z lewego, czy z
        gwałtu, czy z probówki jest takim samym człowiekiem godnym szacunku i ochrony.

        A z punktu widzenia kobiety: wiele jest przypadków, w których kobieta nie chce
        dziecka, nie tylko zgwałcona. Ale nawet, zawężmy do gwałtu. Obcy łobuz zgwałcił
        - aborcja. A jak własny mąż zgwałcił?

        Stefanie, różnicowanie prawa do życia tego przyszłego człowieczka ze względu
        na..., jest najzwyklejszą dyskryminacją. Każdy ma prawo. Szczególnie Ty, obrońca
        uciśnionych, powinieneś to rozumieć.
        • stephen_s Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 15:36
          Azerko, ja naprawdę rozumiem argumenty przeciwników aborcji, ale gwałt to
          naprawdę sytacja wyjątkowa...

          Dla mnei zmuszanie kobiety, by nosiła przez miesiące i rodziła dziecko, które
          jest owocem gwałtu, jest kompletną znieczulicą. OK, dziecko się urodzi, a co z
          matką, co z jej psychiką, co z jej i tak trudną walką o uporanie się z traumą,
          jaką tworzy gwałt?

          Ja wiem, że tak pięknie ideologicznie się zakłada, że matka powinna być w
          stanie pokochać każde dziecko, bo ono jest niewinne... ale bądźmy uczciwi: dla
          większości kobiet taka ciąża i takie dziecko będzie głównie przypomnieniem
          gwałtu!

          Przykro mi, uważam, że zgwałcona kobieta ma prawo zadecydować, że takiej ciąży
          nie chce. Jeśli szanowna pani doktor odmawia jej tego prawa, bo "każde życie
          jest darem", to jest to dla mnie przykład na totalne ideologiczne zaślepienie.
          • a000000 Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:20
            Tak Stefuś, pociągnijmy dalej.

            Skoro matka (faktycznie bardzo bolesna trauma) przeżywa tak bardzo gwałt, że nie
            chce dziecka - nalezy aborcję dopuścić.
            A co z sytuacją, gdy matka urodzi dziecko, i tak strasznie je nienawidzi, że
            porzuca na śmietnisku? Czy takie dziecko też mozna zlikwidować?

            A może by wprowadzić prawnie opiekę nad matką zgwałconą i zabranie dziecka do
            adopcji? Skoro tak bardzo go nie chce, że aż decyduje się na pozbawienie go
            szansy na życie?

            Ja wiem, że gwałt to sytuacja wyjątkowa. Wiem, że matka może nienawidzieć i
            sprawcę, i owoc. Wcale się temu nie dziwię. Ale życie jest wartością nadrzędną,
            ponad innymi emocjami.

            Widzisz, sytuacja jest właściwie nierozwiązywalna. Bo trzeba wybrać interes
            jednej istoty, kosztem drugiej. Czyj interes ważniejszy? Czy chwilowe
            uspokojenie kobiety, czy całe życie przyszłego człowieka?
            Jeśli uznamy ŻYCIE za wartość najwyższą, to aborcja jest niedopuszczalna.
        • diabollo Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:06
          a000000 napisała:

          > Zwróć Stefciu uwagę, iż życie to życie, niezależnie od sposobu powstania czy
          > zdrowia. Takie różnicowanie dziecka, że jak z gwałtu to można zabić, jest
          > najzwyklejszą dyskryminacją. Dziecko czy z prawego łoża, czy z lewego, czy z
          > gwałtu, czy z probówki jest takim samym człowiekiem godnym szacunku i ochrony.
          >
          > A z punktu widzenia kobiety: wiele jest przypadków, w których kobieta nie chce
          > dziecka, nie tylko zgwałcona. Ale nawet, zawężmy do gwałtu. Obcy łobuz zgwałcił
          > - aborcja. A jak własny mąż zgwałcił?
          >
          > Stefanie, różnicowanie prawa do życia tego przyszłego człowieczka ze względu
          > na..., jest najzwyklejszą dyskryminacją. Każdy ma prawo. Szczególnie Ty, obrońc
          > a
          > uciśnionych, powinieneś to rozumieć.

          Czcigodna A000000,

          Tak gwoli ścisłości nikt nie mówi i prawo nie zezwala na zabijanie dzieci, które
          urodziły się wyniku gwałtu.
          Chodzi o przerywanie ciąży do 12 tygodnia jej trwania.

          Kłaniam się nisko.
          • a000000 Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:23
            Diabolciu, to "coś" przed 12 tygodniem życia to przyszły człowiek. Mający
            rączki, nóżki, główkę, serce bijące od 4 tygodnia, zaczątki układu
            nerwowego..... to nie jest taki sobie przypadkowy zlepek komórek.
            • diabollo Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:25
              a000000 napisała:

              > Diabolciu, to "coś" przed 12 tygodniem życia to przyszły człowiek. Mający
              > rączki, nóżki, główkę, serce bijące od 4 tygodnia, zaczątki układu
              > nerwowego..... to nie jest taki sobie przypadkowy zlepek komórek.

              Przyszły napewno, choć napewno też nie obecny.
              Zgwałcona kobieta też ma rączki, nóżki, główkę i bijące serce i z całą pewnością
              jest człowiekiem a nie inkubatorem.

              Kłaniam się nisko.
              • a000000 Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:34
                Wiem przecież, że kobieta to nie inkubator tylko człowiek który czuje i myśli.
                Ale toto małe, też czuje, będzie myślało.

                Wiesz, że gdyby zastosować aktualne kryteria, to Beethoven nigdy by się nie
                narodził? I popatrz, o jego matce nie wiemy prawie nic. A sam kandydat do
                aborcji, smiało można powiedzieć, wpłynął na losy świata, a na pewno zmienił
                jego oblicze.
                • diabollo Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 18:28
                  a000000 napisała:

                  > Wiem przecież, że kobieta to nie inkubator tylko człowiek który czuje i myśli.
                  > Ale toto małe, też czuje, będzie myślało.

                  Może będzie, ale na razie nie myśli z prostej przyczyny, że układ nerwowy na to
                  nie pozwala.

                  > Wiesz, że gdyby zastosować aktualne kryteria, to Beethoven nigdy by się nie
                  > narodził? I popatrz, o jego matce nie wiemy prawie nic. A sam kandydat do
                  > aborcji, smiało można powiedzieć, wpłynął na losy świata, a na pewno zmienił
                  > jego oblicze.

                  A skąd te informacje? Jakie kryteria? Co dolegało Beethovenowi w okresie płodowym?
                  Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem.

                  Poza tym słyszałem, że medycyna raczej poszła do przodu, dzisiaj w okresie
                  embrionalnym i płodowym podejmuje się terapie, a nawet przeprowadza
                  skomplikowane operacje. Więc Beethovena na przeżycie i prawidlowy rozwój dzisiaj
                  byłyby większe, chociaż już pisałem, co by było z babcią...

                  Kłaniam się nisko.
      • mamalgosia Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:08
        stephen_s napisał:

        "życie jest
        > darem, nawet jeśli jest poczęte w bolesny sposób"... :(((

        No cóż, stephenie, taka jest własnie prawda, może dla kogoś niewygodna, ale cóż
        poradzić
        • stephen_s Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:15
          Mamałgosiu, ludzka godność też jest darem. Kobieta zgwałcona już została odarta
          z godności przez gwałciciela, zaś dr Wujkowska chciałaby ją obedrzeć z godności
          drugi raz - zmuszając ją do ciąży, która dla takiej kobiety może być (i śmiem
          twierdzić, w wielu przypadkach - jest) cierpieniem i rozdzieraniem ran po
          zgwałceniu.

          Bądź szczera sama za sobą i odpowiedz sobie na pytanie: czy naprawdę uważasz,
          że dla wielu kobiet noszenie, urodzenie i (prawdopodobnie) późniejsze
          wychowywanie dziecka oprycha, który ją zgwałcił, nie będzie bolesne?
          • a000000 Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:24
            stephen_s napisał:

            > Mamałgosiu, ludzka godność też jest darem. Kobieta zgwałcona już została odarta
            > z godności przez gwałciciela, zaś dr Wujkowska chciałaby ją obedrzeć z godności
            > drugi raz - zmuszając ją do ciąży,


            A czy pomyślałeś Stefanie, jak bardzo odziera z godności zabicie WŁASNEGO dziecka?
            • diabollo Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:26
              a000000 napisała:

              > stephen_s napisał:
              >
              > > Mamałgosiu, ludzka godność też jest darem. Kobieta zgwałcona już została
              > odarta
              > > z godności przez gwałciciela, zaś dr Wujkowska chciałaby ją obedrzeć z go
              > dności
              > > drugi raz - zmuszając ją do ciąży,
              >
              >
              > A czy pomyślałeś Stefanie, jak bardzo odziera z godności zabicie WŁASNEGO dziec
              > ka?

              Jakie zabicie dziecka?

              Kłaniam się nisko.
              • a000000 Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:36
                diabollo napisał:
                >
                > Jakie zabicie dziecka?

                Diabollino, nie rżnij głupa. Embrion, zarodek, płód to są nazwy kolejnych faz
                rozwoju człowieka.
                • e_wok To dlaczego 06.01.06, 17:25
                  do pierwszego etapu stosujesz nazewnictwo dedykowane ostatniemu? Jakos nikt nie
                  ma pragnienia permanentnego nazywania noworodkow studentami na przyklad. Albo
                  emerytami. A przeciez prawdopodobienstwo, ze noworodek zostanie emerytem jest
                  rownie duze jak to, ze zarodek zostanie czlowiekiem.
                  • maika7 Czegos nie rozumiem 06.01.06, 17:55
                    > do pierwszego etapu stosujesz nazewnictwo dedykowane ostatniemu? Jakos nikt nie
                    > ma pragnienia permanentnego nazywania noworodkow studentami na przyklad. Albo
                    > emerytami. A przeciez prawdopodobienstwo, ze noworodek zostanie emerytem jest
                    > rownie duze jak to, ze zarodek zostanie czlowiekiem.

                    Człowiekiem się jest od poczęcia (zygota) do śmierci. Poszczególne etapy jego
                    rozwoju sa roznie nazywane, ale one wszystkie składają się na człowieka - po
                    prostu. Więc nie rozumiem dlaczego okreslenie "człowiek" ma być zarezerwowane
                    wyłącznie dla etapu umownie okreslonego tygodniami rozwoju?

                    M.
                    • e_wok Moze zapytac 06.01.06, 20:22
                      prawodawcow na przyklad? Prawo mianem czlowieka okresla istote, ktora sie
                      urodzila. A moze lekarzy? Medycyna tez stosuje takie rozroznienie.
                      • maika7 Re: Moze zapytac 06.01.06, 23:06
                        > prawodawcow na przyklad? Prawo mianem czlowieka okresla istote, ktora sie
                        > urodzila. A moze lekarzy? Medycyna tez stosuje takie rozroznienie.

                        Przepraszam, dla biologa gatunek to gatunek. Prawodawcy mogą sobie ustalać co
                        chcą, lekarze też. Nie zmienia to faktu, że człowiek "zaczyna sie od zygoty".

                        M.
                        • e_wok Re: Moze zapytac 07.01.06, 21:12
                          Owszem, ale jesli chce sie tej zygocie przyznac jakies prawa to juz biolog ma
                          niewiele do powiedzenia.
                          • maika7 Re: Moze zapytac 07.01.06, 22:11
                            > Owszem, ale jesli chce sie tej zygocie przyznac jakies prawa to juz biolog ma
                            > niewiele do powiedzenia.

                            Owszem :-)

                            I chyba nikt się nie zajmuje prawami zygoty, tak jak nikt się nie zajmuje
                            prawami stulatków. Natomiast przyznaje się różne prawa człowiekowi na róznych
                            etapach rozwoju. oczywiście tego tez nie robią biolodzy.

                            M.

                            M.
                            • e_wok Re: Moze zapytac 07.01.06, 23:17
                              Sprawa polega na tym, ze czlowieka obejmuja pewne prawa, obowiazki i przywileje
                              z racji tego, ze jest czlowiekiem. A zatem kwestia "poczatkow czlowieczenstwa"
                              wydaje sie dosc znaczaca. Np. termin morderstwo odnosi sie do czlowieka, czyli
                              osobnika juz urodzonego. A zatem w sensie prawnym nie mozesz zamordowac zygoty,
                              bo jest to "technicznie" niemozliwe. Samoczynne poronienie nie podlega pod
                              paragraf o nieumyslnym spowodowaniu smierci. Kierujac sie wlasnym
                              swiatopogladem, masz pelne prawo uwazac, ze czlowiekiem sie jest od momentu
                              poczecia, ale sa ludzie, ktorzy tego pogladu nie podzielaja i maja do tego
                              prawo, analogiczne do Twojego.
                              • a000000 Re: Moze zapytac 08.01.06, 00:00
                                A co z ludźmi, którzy uważają, że urodzone już dziecko z np wodogłowiem
                                (praktycznie "roślinka")to nie człowiek? mają prawo uśmiercić? Przecież działają
                                zgodnie z własnym przeświadczeniem!

                                Zygotę można uśmiercić, jest na to wiele technicznych sposobów. Istnieją
                                państwa, w których taki czyn jest jak najbardziej karalny. A więc w sensie
                                prawnym jest to morderstwo, czyli umyślne spowodowanie śmierci. To, że nasze
                                prawo uważa jak uważa, wcale nie oznacza, że człowiek zaczyna się od 12 tygodnia
                                ciąży. Także nie oznacza, że sie nie zaczyna np od porodu dopiero. Nauka jeszcze
                                nie ustaliła momentu początku w którym komórkę można nazwać człowiekiem. Kiedyś
                                uważano, że w momencie gdy wchodzi dusza. Nawet były "naukowe" teorie w tej
                                dziedzinie (chłopiec wcześniej oczywiście od dziewczynki - szowinizm męski).

                                Ponieważ istnieją bardzo poważne wątpliwości i rozbieżne teorie,skoro nie wiemy
                                na pewno, aby nie skrzywdzić, należałoby ochronić wszystkie etapy rozwoju
                                człowieka. Nie uważasz ewoko, że tak byłoby najwłaściwiej? Skoro nauka nie jest
                                w stanie uzasadnić żadnej z wersji, lepiej nie szkodzić. Bo gdy się okaże, że
                                jednak od poczęcia, to mamy morderstwo z błogosławieństwem prawa. Jeśli się
                                okaże, że od porodu - no to nikt nie jest poszkodowany.
                              • maika7 Re: Moze zapytac 08.01.06, 09:17
                                > Sprawa polega na tym, ze czlowieka obejmuja pewne prawa, obowiazki i
                                przywileje z racji tego, ze jest czlowiekiem. A zatem kwestia "poczatkow
                                czlowieczenstwa" wydaje sie dosc znaczaca. Np. termin morderstwo odnosi sie do
                                czlowieka, czyli osobnika juz urodzonego. A zatem w sensie prawnym nie mozesz
                                zamordowac zygoty bo jest to "technicznie" niemozliwe.

                                Tak, ale rózne są te prawa itp. na różnych etapach rozwoju człowieka. Co z tego
                                że prawnie nie mogę zamordować zygoty. Moge ją zabić (uśmiercić) i nic mi za to
                                nie grozi. Tyle. Tak samo jeśli dokonam zgodnej z prawem aborcji do 12 tygodnia
                                z powodów określonych w ustawie. ZAbijam człowieka zgodnie z prawem i z jakiegoś
                                powodu nie nazywam tego morderstwem. Ale zabicie to zabicie (pozbawienie życia).
                                Tak jak przy eutanazji (gdyby była zgodna z prawem) zabijam człowieka (czyż
                                nie?) i tez ja nie nazywam tego moderstwem, tylko zabiciem zgodnym z prawem.

                                > Samoczynne poronienie nie podlega pod
                                > paragraf o nieumyslnym spowodowaniu smierci.

                                Oczywiście i nie o aspektach prawnych tu mówię tylko o tym, że "podmiotem"
                                śmierci jest człowiek. Umiera człowiek (poroniony naturalnie lub sztucznie).

                                > Kierujac sie wlasnym
                                > swiatopogladem, masz pelne prawo uwazac, ze czlowiekiem sie jest od momentu
                                > poczecia, ale sa ludzie, ktorzy tego pogladu nie podzielaja i maja do tego
                                > prawo, analogiczne do Twojego.

                                Ale to dla mnie nie jest sprawa światopoglądu, tylko terminologii. Osobnik
                                danego gatunku (człowiek myślący, słoń indyjski, ropucha szara, sosna zwyczajna)
                                zaczyna się w momencie zapłodnienia, a kończy w momencie śmierci. Tyle. I życie
                                dla mnie nie jest darem bożym - to tak na wszelki wypadek, gdyby takie coś Ci
                                przyszło do głowy.

                                M.

                • diabollo Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 17:58
                  a000000 napisała:

                  > diabollo napisał:
                  > >
                  > > Jakie zabicie dziecka?
                  >
                  > Diabollino, nie rżnij głupa. Embrion, zarodek, płód to są nazwy kolejnych faz
                  > rozwoju człowieka.

                  Droga A000000,

                  Przecież to Ty - jak to się kolokwialnie wyraziłaś - rżniesz głupa z tym
                  zabijaniem dzieci, nie ja.
                  Ekwilibrystykę w nazewnictwie można oczywiście stosować, tylko jak już się fika
                  koziołki na trapezie to nie powinno się jednocześnie rżnąć głupa, że się nie
                  znajdujemy w cyrku.

                  Kłaniam się nisko.
                  • diabollo Re: Refundacja refundacją... 07.01.06, 02:29

                    > a000000 napisała:
                    > Embrion, zarodek, płód to są nazwy kolejnych faz rozwoju człowieka.
                    >

                    Droga A000000,

                    Jeszcze raz gwoli ścisłości embrion to chyba jest to samo co zarodek, tylko
                    bardziej szpanersko brzmi, bo zagranicznie.

                    Najpierw jest zygota czyli zapłodnione jajo, potem jak się jajo zagnieździ to
                    zaczyna się ciąża i wtedy mamy ten zarodek (czyli embrion), potem płód, a z
                    dzieckiem mamy doczynienia po urodzeniu.
                    Co Ty robiłaś na lekcjach biologii?

                    Kłaniam się nisko.
                    • a000000 Re: Refundacja refundacją... 07.01.06, 11:01
                      hehehe, ciekawi Cię Diabolciu, co robiłam na lekcjach biologii??? SPAŁAM!!! a
                      co, nie wolno?

                      A co do nazewnictwa. Możemy sobie nazwać kolejne etapy dowolnie, możmy nawet je
                      ponumerować, akurat NAZWA nie ma najmniejszego znaczenia. Znaczenie ma fakt, że
                      cały czas są to etapy rozwoju człowieka. Nie psa, ryby czy roślinki.

                      Zresztą te etapy rozwojowe występują również PO urodzeniu. Od pewnego momentu
                      wprawdzie etapy są już raczej zwojowe, ale w dalszym ciągu dotyczą życia
                      człowieka. A może się mylę? Może po klimakterium to już nie człowiek? A jak
                      umrze? W trumnie leży ciało człowieka, czy coś innego?

                      Diabollo, bardzo Cię proszę, nie rżnij głupa. Masz prawo uważać, że w pewnych
                      warunkach wolno zabić człowieka na dowolnym etapie jego rozwoju. Ale nie
                      opowiadaj, że to nie był człowiek.

                      Ja np dopuszczam karę śmierci dla szczególnych zwyrodnialców - w celach
                      eliminacyjnych i wychowawczych, dla ochrony innych ludzi. Ale do głowy by mi nie
                      przyszło upierać się, że skoro delikwentowi się nie rozwinęły uczucia wyższe i
                      pozostał emocjonalnie na poziomie zwierzaka, to nie jest to człowiek.
        • diabollo Re: Refundacja refundacją... 06.01.06, 16:22
          mamalgosia napisała:

          > stephen_s napisał:
          >
          > "życie jest
          > > darem, nawet jeśli jest poczęte w bolesny sposób"... :(((
          >
          > No cóż, stephenie, taka jest własnie prawda, może dla kogoś niewygodna, ale cóż
          >
          > poradzić

          Czcigodna Mamałgosiu,
          Ten "dar" nie spada w jednym momencie z nieba, lecz jest wynikiem badzo długiego
          i skomplikowanego procesu rozwoju.
          Kłaniam się nisko.
      • maika7 W sprawie zmian w ustawie aborcyjnej. 06.01.06, 17:20

        Uważam, że sprawą prywatną pani Wujkowskiej jest pogląd, że "każde zycie jest
        darem i ma prawo do życia i rozwoju". Przyjmujac taki pogląd za obowiązujący
        należałoby zakazac aborcji we wszystkich przypadkach. Równiez w tym, ktory pani
        W. chce zostawic w ustawie. No bo niby dlaczego robic jakieś wyjątki??

        Uważam, że obecna ustawa jest wystarczająco restrykcyjna i jestem przeciwna jej
        "zaostrzaniu". Jestem równiez przeciwna jej liberalizacji.

        Mam jednocześnie świadomośc, że żadna ustawa nie powstrzyma kobiety, ktora chce
        dokonac aborcji.

        M.
    • nauma Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 06.01.06, 20:17
      A'propos tej tematyki: nadal, jako PRZYSZŁY ojciec, jestem za prawem do aborcji
      do 12 tygodnia według obecnie obowiązujących przepisów prawa, a więc dot.
      również gwałtu. Moja Luba jest w ciąży, 14 tydzień - i WCIĄŻ nie traktuję w
      pełni rosnącego w jej brzuszku życia jako CZŁOWIEKA. Nic na to nie poradzę.
      Myślę o rozwijającym się zarodku w kategoriach przyszłości - nie teraźniejszości.
      • diabollo Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 06.01.06, 22:21
        nauma napisał:

        > A'propos tej tematyki: nadal, jako PRZYSZŁY ojciec, jestem za prawem do aborcji
        > do 12 tygodnia według obecnie obowiązujących przepisów prawa, a więc dot.
        > również gwałtu. Moja Luba jest w ciąży, 14 tydzień - i WCIĄŻ nie traktuję w
        > pełni rosnącego w jej brzuszku życia jako CZŁOWIEKA. Nic na to nie poradzę.
        > Myślę o rozwijającym się zarodku w kategoriach przyszłości - nie teraźniejszośc
        > i.

        Czcigodny Naumo,

        Wielkie gratulacje! No i powodzenia.
        Macie teraz jeszcze trochę czasu więc wykorzystajcie go dobrze żeby się wyspać,
        pochodzić po kinach, teatrach itd, no i oczywiście dla siebe...

        Kłaniam się nisko.
      • a000000 Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 07.01.06, 10:49
        Przy pierwszej ciąży wszystko jest nowe, człowiek się uczy przy pomocy kolejnych
        etapów. Przy ciążach następnych łatwiej już sobie wyobrazić, że cały czas, od
        pierwszej chwili, mamy do czynienia z dzieckiem.
        Widać Naumo jesteś niewiernym Tomaszem, musisz ZOBACZYĆ, aby uwierzyć.
        • nauma Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 07.01.06, 13:51
          Zobaczyłem na USG. Dotykam brzucha.
          Azerko, dlaczego wydaje Ci się, że wiesz lepiej, co ja myślę, odczuwam i wiem???
          • a000000 Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 07.01.06, 14:28
            hehehe, bo ja już mam tą drogę za sobą.
            • nauma Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 08.01.06, 00:20
              Moja mama, babcia, teściowa, ojciec, dziadek też mają...
      • monikaannaj Re: Dlaczego pani Wujkowska chce zarzadzac moimi 09.01.06, 09:00
        nie traktuję w
        > pełni rosnącego w jej brzuszku życia jako CZŁOWIEKA. Nic na to nie poradzę.
        > Myślę o rozwijającym się zarodku w kategoriach przyszłości


        Przepraszam za wscibstwo, naprawde mnie to mocno ciekawi: masz jakies
        wyobrazenie KIEDY w tej przyszłosci ten zarodek (14 tygodniowy zarodek?)stanie
        sie człowiekiem? Dopiero po przejsciu przez szyjke macicy czy może wczesniej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka