Dodaj do ulubionych

slownik slow nie istniejacych w j.polskim

17.01.06, 23:07
Zgodnie z formula Wittgensteina-granice mojego jezyka sa granicami mojego
swiata. Sprobujmy moze zatem znalezc te granice i odszukajmy uczucia, na ktore
brak slow w naszym jezyku.
Przyznaje,ze natchnieniem do utworzenia tego watku bylo dla mnie tlumaczenie
porugalskiego slowa saudade na angielski- no more blues (IMO przekomiczne)- po
polsku mamy smutek czy nostalgie, slowa, ktore nie oddaja specyfiki
portugalskiego la saudade, ktore zdaje sie odczuwam sluchajac fado.
Innym slowem jest czeska litosc poznana przeze mnie przy okazji lektury
Kundery- bolesny stan spowodowany przez nagle odkrycie swojej nedzy.

Czekam na Wasze propozycje.
Obserwuj wątek
    • dr.krisk Włoskie "ti voglio bene"... 17.01.06, 23:27
      Czyli wyznanie miłości. Polskie "kocham cię" to po prostu "ti amo", ale to
      proste stwierdzenie faktu. Konstatacja, komunikat.
      Natomiast "ti voglio bene" to wyznanie skierowanie do osoby, konkretnej i w
      danej chwili. Wyznanie intymne, nieodmienianie, nie występuje w opowiadaniu o
      kims innym.
      Chyba czegoś takiego w języku polskim nie ma.

      • staua Re: Włoskie "ti voglio bene"... 18.01.06, 03:38
        To mi sie skojarzylo, jak z francuskim "Je t'aime" i "Je t'aime bien" :-) Na zdrowy rozum to drugie
        powinno byc lepsze, a nie jest... I tez sie doslownie nie tlumaczy.
        A ja sie wlasnie zastanawiam, jakim wyrazem tlumaczy sie "upset". Bo "I am very upset" to nie znaczy
        ani zmartwiony, ani rozczarowany, ani zdenerwowany, na to wszystko sa inne slowa. Pewnie juz
        zapomnialam polski, dlatego nie twierdze, ze tego slowa nie ma, ale nie moge go sobie, przynajmniej
        teraz, przypomniec.
        • beatanu Re: Włoskie "ti voglio bene"... 18.01.06, 10:56
          staua napisała:
          > A ja sie wlasnie zastanawiam, jakim wyrazem tlumaczy sie "upset". Bo "I am
          very
          > upset" to nie znaczy
          > ani zmartwiony, ani rozczarowany, ani zdenerwowany, na to wszystko sa inne
          slow
          > a. Pewnie juz
          > zapomnialam polski, dlatego nie twierdze, ze tego slowa nie ma, ale nie moge
          go
          > sobie, przynajmniej
          > teraz, przypomniec.

          Nie sądzę, żebyś zapomniała polskiego odpowiednika, bo mam wrażenie, że trudno
          znaleźć jeden, jedyny ekwiwalent... Po szwedzku jest podobne (ale nie do końca)
          wyrażenie "att vara upprörd" - czyli coś w rodzaju być wzburzonym,
          podenerwowanym, zbulwersowanym, wstrząśniętym, zszokowanym, oburzonym,
          podnieconym - w zależności od kontekstu :)

          • yoma Re: Włoskie "ti voglio bene"... 21.01.06, 20:19
            Jak to nie ma? A "być wkurrrrr..."?
    • braineater Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 08:52
      Ki - z estetyki japońskiej. Pojęcie które mnie fascynuje, bo jest kompletnie
      nieprzekładalne nie tylko językowo, ale i filozoficznie. Oznacza 'pustkę' tyle,
      że nie ma nic wspólnego ze znanymi zachodniemu światu definicjami pustki. w
      architekturze oznacza przestrzen niewypełniona pomiędzy dwom przedmiotami,
      tyle, że jest ona niewypełniona fizycznie, natomiast filozoficznie jest pełną
      zamknietą całością, którą wypełniamy my sami, oraz energie, za pomoca których
      dwa elementy oddziałuja na siebie.Proste, nie?
      Zresztą całośc tych cholernych buddyjskich paradoksów jest kompletnie
      nieprzekładalna i dlatego tak fajnie jest tym się zajmowac:)

      P:)
    • 3promile Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 09:26
      Pełne niebiańskich uniesień rosyjskie "łoooj..." - ech, kochałem się niegdyś w
      takiej jednej krasawicy, na zabój...
      ;-)
    • itek1 slowka niemieckie 18.01.06, 10:10
      Hassliebe- miloscionienawisc badz nienawisciomilosc (trzeba tlumaczyc na okolo).

      Schadenfreude- ku mojemu zdziwieniu istnieje w slowniku wyrazow obcych
      Kopalinskiego, ale wstawione miedzy nasze wyrazy wydaje sie dosyc obce.
      • pinos peinlich 18.01.06, 10:40
        któremu chyba najbliżej jest do "łyso mi"
    • beatanu Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 10:40
      Już tutaj gdzieś wcześniej wspominałam o szwedzkim słowie "ångest", którego
      czasami mi po polsku brakuje. Mamy trwogę, lęk, obawę, niepokój, strach itp.
      ale żadne z tych słów, przynajmniej w moim odczuciu, nie oddaje głębi tego
      egzystencjalnego lęku, poczucia zagrożenia i niepewności, w ten sposób, w jaki
      czyni to łysy ångest... Bo wszystkie te polskie rzeczowniki potrzebują jakiejś
      przydawki, jakiegoś "dookreślenia", żeby oddały całość negatywnego uczucia. A
      po szwedzku wystarczy "ångest" i już nie trzeba mu dolepiać "egzystencjalny",
      bo wiadomo, że o taki w gruncie rzeczy chodzi... To również termin medyczny -
      podobny do naszego "lęku", ale też nie do końca...

      Nie wiem, czy nie mącę, ale tak sobie porannie, obserwując grube płaty śniegu
      za oknem, kombinuję :)

      • stella25b Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 11:47
        Pamietam, ze juz podobne rzeczy gdzies na jakims watku rozwazalismy. Ale
        napisze jeszcze raz. Mnie fascynuje wyraz Vorfreude. Freude- radosc; vor- przed
        czyli Przedradosc (?) Stan podniecenia, podekscytowania przed prawdziwa
        radoscia. Mowi sie w jez. niemieckim: die Vorfreude ist größer als die Freude-
        Stan przed radoscia jest wiekszy niz sama radosc.
        • stella25b Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 11:48
          Lub: die Vorfreude ist die schönste Freude. Przedradosc (?)jest piekniejsza od
          radosci.
        • beatanu Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 11:50
          stella25b napisała:
          Mowi sie w jez. niemieckim: die Vorfreude ist größer als die Freude-
          > Stan przed radoscia jest wiekszy niz sama radosc.

          No i coś w tym jest... Droga do celu często jest najbardziej fascynującą
          przygodą niż osiągnięcie samego celu.

          Beata przedradosna (ale radosna też:)
          • stella25b Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 11:52
            Dlatego mnie ta Vorfreude tak zawsze fascynuje:)
    • ben-oni Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 12:09
      Na marginesie (sformułowanie zrozumiałe tylko dla tych co pismienni, no nie?),
      u Indian Guarani jest jedno określenie na dwa pojęcia:
      "poczucie czasu" i "mądry, rozumny".

      A wracając do tematu....... (czyzbym odbiegł?) moja koleżanka, Francuzka nigdy
      nie mogła sobie poradzić za zrozumieniem systemu polskich przedrstków.
      Wieczny kłopot miała z zastosowaniem.
      Nie potrafiła zrozumieć jak się ma słowo "gadać" do "dogadać", "myśleć"
      do "rozmyślić się", "domyślić się" itp. I co znaczy słowo "przegadać".
      • mantra1 Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 15:34
        Wloski rzeczownik "guastafeste", okreslajacy kogos, kto zawsze zepsuje zabawe,
        skutecznie wyprowadzi nas z dobrego humoru i w ogole dolozy wszelkich staran,
        zeby nie bylo nam za dobrze. Taki "psujec swiąt", od czasownika "guastare" -
        psuc i rzeczownika "feste" - swieta, przyjecia, imprezy.
        A takze "grinta", ktora wiekszosc slownikow tlumaczy jako "morda", czy "grymas",
        chociaz to niezupelnie prawda. "Avere la grinta" (miec "grintę") znaczy nie
        poddawac sie, miec do czegos zapal, czy zwyczajnie "miec jaja".
        Brakuje mi tego slowa w jezyku polskim i dlatego zadbalam, o to, by figurowalo
        przyjamniej w ksiazce telefonicznej :-))
        • braineater Manterko 18.01.06, 15:53
          oficjalnie sie przywitam z Twoim debiutanckim postem:)

          P:)
          • mantra1 Re: Manterko 18.01.06, 22:27
            Nie takim debiutanckim znowu, BL, bom juz kissy posylala w Twoim kierunku na
            liscie podgladaczy :-)
        • itek1 Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 20:27
          Niemieckie slowa w znaczeniu zblizonym do wloskiego "guastafeste" to
          Spielverderber lub Spaßverderber (odpowiednio psujec gry, zabawy).
          • beatanu Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 19.01.06, 10:43
            itek1 napisał:

            > Niemieckie slowa w znaczeniu zblizonym do wloskiego "guastafeste" to
            > Spielverderber lub Spaßverderber (odpowiednio psujec gry, zabawy).

            Szwedzi poszli jeszcze dalej i wymyślili sobie pojęcie "glädjedödare" czyli
            dosłownie "zabijacz radości". Coś dla frakcji pesymistów?
            ;)
    • dr.krisk Włoska "iella"... 18.01.06, 16:25
      Z grubsza - nasz polski pech. Ale włoska iella jest berdziej metafizyczna, w
      meandry losu ludzkiego uplątana. Trochę zawadza o przeznaczenie, fatum
      bezlitosne, każące nam dostać ciężkiej grypy dzień przed wyjazdem na
      wytęsknione wakacje. Iella mocno południowo-włoska jest, gdzie ludziska wierzą
      w fatum oraz malocchio ("złe oko"? "urok rzucony"? Następne słowo
      nieprzetłumaczalne).
      A polski pech? Zwykły jest i kartoflany - ot wywalić się na progu w błoto,
      uderzyć po pijaku w samochód szefa... ot, pech polski nieefektowny....
      • nienietoperz Angielskie 'awkward', 18.01.06, 17:11
        ze i ja sie powtorze (wzgledem poprzedniej dyskusji). Slowo, ktore jest uroczym
        mentalnym odpowiednikiem czucia sie niezgrabnie, niezrecznie, moze sztywno, na
        pewno niepewnie; przez samo swoje brzmienie oddajace caly urok uczucia w jakim
        sie znajdujesz, np. kiedy wlasnie jestes w trakcie potencjalnie istotnej rozmowy
        z potencjalnym pracodawca/wspolpracownikiem, a ni stad ni zowad obok pojawia
        twoja najdrozsza Mama i zaczyna wychwalac Twoje dziecinne uzdolnienia, z lezka w
        oku wspominac wybryki i powtarzac, ze zawsze juz pozostaniesz Jej malym synkiem.
        I podczas innych rownie milych interakcji zyciowych.
    • broch Serendipity 18.01.06, 17:26
      slowo "wynalezione" przez Walpole'a
      odkrywanie czegos wartosciowego przez przypadek, szukajac rzeczy zupelnie
      innych. Dawna nazwa Sri Lanki: Serendip :))
    • staua Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 18.01.06, 22:27
      No i (a moze przede wszystkim) slowa oznaczajace pozytywne zaprzeczenia -
      niem. "doch", fr. "si". U nas to sie wyraza tylko intonacja...
      Trudno je nawet poczatkujacym zapamietac (przynajmniej mnie bylo trudno)
      • itek1 Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 20.01.06, 11:42
        Mysle ze niem. doch= pol.jednak.
        • stella25b Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 20.01.06, 11:45
          W niem. wystarczy powiedziec "doch" i to oznacza juz "tak" Po polsku
          samo "jednak" nie wystarczy. Poza tym "doch" to absolutnie nie negacja.
          • itek1 Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 20.01.06, 11:51
            Wowczas doch = pewnie :)
            • stella25b Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 20.01.06, 11:53
              o, wlasnie:)
              • staua Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 20.01.06, 17:04
                No wlasnie nie, bo na pytanie po polsku np. "Nie podpisales tego formularza?"
                nie mozna odopwiedziec "pewnie" (chyba,z e z odpowiednia mina albo intonacja) a
                po niemiecku "doch" - mozna.
                Strasznie mi sie to podoba. Po rumunsku tlumaczy sie to "ba da" czyli jako cos
                w rodzaju "alez tak". Tylko, ze to sa juz dwa wyrazy, nie jeden.
                • itek1 doch/jednak 20.01.06, 18:43
                  "doch" odpowiada z reguly "jednak", czasem "a jednak" (brak intonacji w "doch"
                  wynika z tego, ze mamy tylko 1 sylabe i nie ma co intonowac (chyba przedluzajac
                  "o")).
                  "doch" to takie zgrabne slowko (tylko 3 gloski) (w przeciwienstwie do "jednak"
                  (6 glosek, kazda inna, ciezkie polaczenie d-n) przechodzego w jeszcze gorsze
                  "jednakze")
                  P:)
                  • staua Re: doch/jednak 20.01.06, 22:44
                    Moze czasem odpowiada "jednak" (w zdaniach). Ale w wiekszosci rozmow w
                    niemieckim, gdzie odpowiedz jednym slowem "doch" na pytanie zaw. negacje slyszy
                    sie ciagle, nie da sie tlumaczyc go jako "jednak".
                    • stella25b Re: doch/jednak 20.01.06, 22:47
                      doch jest potwierdzeniem. Oznacza zawsze "Tak"
                      • staua Re: doch/jednak 20.01.06, 23:19
                        Ja caly czas pisze, ze doch znaczy "tak", ale w odpowiedzi na PYTANIE ktore
                        jest negatywne. Widzialam, ze pisalas to juz wyzej, ale nie zrozumialam, o co
                        Ci chodzi. Teraz tez nie rozumiem. Doch jest zaprzeczeniem zaprzeczenia, czyli
                        potwierdzeniem. Bardzo logiczne.
                        • itek1 Re: doch/jednak 20.01.06, 23:25
                          Moze sie zgodzicie (zwracam sie tez do Stelli), ze to jest to samo:

                          version deutsch:
                          - Du hast dieses Formular nich unterschreiben.
                          - Doch!

                          po polsku:
                          - Nie podpisales tego formularza?
                          - A jednak!
                        • stella25b Re: doch/jednak 20.01.06, 23:27
                          Przyklad: Nie jestes dzisiaj przygotowana do lekcji? Odpowiedz: doch!
                          • stella25b Re: doch/jednak 20.01.06, 23:28
                            Hahaha. To mamy teraz jesnosc:)
                            • staua Re: doch/jednak 20.01.06, 23:30
                              Oczywiscie zgadzam sie z przykladem Stelli i analogiczny podalam (moze opisowo
                              nie wyrazalam sie jasno, przepraszam), ale Itku, zobacz, ze osoba w Twoim
                              przykladzie odpowiada "a jednak" a nie "jednak". Samo "jednak" nie ma tutaj
                              sensu...
                              Ide juz od komputera do kina, milego weekendu!
                              • stella25b Re: doch/jednak 20.01.06, 23:33
                                Zycze wszystkim Dobranoc/ Do widzenia:)
                              • itek1 Re: doch/jednak 20.01.06, 23:34
                                > Ide juz od komputera do kina, milego weekendu!
                                Nawzajem :)
    • agni_me Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 21.01.06, 00:44
      Jest takie fińskie słowo sisu - oznacza męskość, niezłomność, bohaterstwo mimo
      wszystko, ale też upór. Powstańcy warszawcy byli sisu, rewolucjoniści francuscy
      nie byli. Kompletnie nieprzetłumaczalne - rodzaj fenomenu. Kiedyś pytałam Tapjo
      (rodowity Fin(landczyk( )co konkretnie oznacza owo "sisu" powiedział - no
      przecież wiesz, Polacy wiedzą. Może jeszcze Rosjanie, którzy z nami walczyli.

      Dopiero potem uznałam, że to pojęcie nam nieznane. Bo ono nie określa porażki,
      podkreśla niezłomną wolę, wytrwałość, w dodatku bez względu na efekty. No sisu -
      siedzisz w ziemiance, nie masz co jeść, roztapiasz śnieg by czegoś sie napić,
      przeciw sobie masz wielką armię i wierzysz i walczysz. Na zawsze to sisu
      określiło moją miarę męstwa. Teraz jednak rozumiem, że nie bez przyczyny nie ma
      jego odpowiednika w polszczyźnie.
      • mantra1 Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 22.01.06, 14:21
        I to jest wlasnie ta wloska "grinta". Doskonale oddalas sens tego slowa, agni_me.
      • dr.krisk Sisu i Polacy 23.01.06, 08:41
        agni_me napisała:

        > Jest takie fińskie słowo sisu - oznacza męskość, niezłomność, bohaterstwo
        mimo
        > wszystko, ale też upór. Powstańcy warszawcy byli sisu,
        Hmm, a mnie owo fińskie sisu stanowi całkowite zaprzeczenie ducha polskich
        powstań. Bo sądzę że sisu jest chłopskie, zawzięte, metodyczne, staranne i
        bardzo odważne. Finowie sprawdziliby kilka razy czy naprawdę widziano już
        radzieckie czołgi, policzyliby amunicję, i raczej nie wysłaliby do walki
        całkowicie nieuzbrojonych oddziałów. A Monter za swoją niekompetencję poszedłby
        pod ścianę, albo (w lepszej wersji) do kuchni kartofle obierać.
        My zaś najczęsciej jesteśmy tylko odważni. To chyba trochę za mało na prawdziwe
        zdrowe i rumiane sisu.
        • beatanu Re: Sisu i Polacy 23.01.06, 16:12
          dr.krisk napisał:
          > Hmm, a mnie owo fińskie sisu stanowi całkowite zaprzeczenie ducha polskich
          > powstań.

          Zaciekawiło mnie agnijna i kriskowa dysputa nad "sisu". Nigdy nie zastanawiałam
          się nad tym słowem w odniesieniu do polskiego pojęcia odwagi, niezłomności itd,
          bo wydawało mi się czymś dość odległym od bogoojczyźnianych uniesień i zrywów u
          Polaków.

          Podobnie jak drKrisk skojarzenia mam raczej z chłopskim uporem (pan Slimak?) Z
          wolą walki, ale takiej systematycznej, "topornej", wymuszonej między innymi
          szalenie trudnymi warunkami klimatycznymi (no bo inaczej naród fiński już
          dawno by wyginął;) Szwedzi też nie mają odpowiednika tego słowa, mówią po
          prostu "sisu" - ale tłumacząc ten obcy wyraz dodają jeszcze jedną cechę (oprócz
          uporu, niezłomności i woli walki) - złość, zacięcie, ba! wściekłość...

          A Finowie podobno bardzo z tego słowa dumni, bo oddaje ich ducha narodowego :)
          Ale jak to z uogólnieniami bywa, wiemy z sąsiedniego wątku (i innych też), więc
          kończę tutaj.
        • stella25b Re: Sisu i Polacy 23.01.06, 18:20
          dr.krisk napisał:

          > agni_me napisała:
          >
          > > Jest takie fińskie słowo sisu - oznacza męskość, niezłomność, bohaterstwo
          >
          > mimo
          > > wszystko, ale też upór. Powstańcy warszawcy byli sisu,
          > Hmm, a mnie owo fińskie sisu stanowi całkowite zaprzeczenie ducha polskich
          > powstań. Bo sądzę że sisu jest chłopskie, zawzięte, metodyczne, staranne i
          > bardzo odważne. Finowie sprawdziliby kilka razy czy naprawdę widziano już
          > radzieckie czołgi, policzyliby amunicję, i raczej nie wysłaliby do walki
          > całkowicie nieuzbrojonych oddziałów. A Monter za swoją niekompetencję
          poszedłby
          >
          > pod ścianę, albo (w lepszej wersji) do kuchni kartofle obierać.
          > My zaś najczęsciej jesteśmy tylko odważni. To chyba trochę za mało na
          prawdziwe
          >
          > zdrowe i rumiane sisu.


          Taaak my mamy fantazje i brak nam kompletnie rozsadnego podejscia do sprawy-
          niestety. Cos w rodzaju z motyka na slonce.
        • agni_me Re: Sisu i Polacy 23.01.06, 19:21
          agni_me napisała takoż na końcu swego wpisu:

          Teraz jednak rozumiem, że nie bez przyczyny nie ma jego odpowiednika w
          polszczyźnie.

          Myślę, że różnica nie tkwi w metodyczności i staranności fińskiej i polskim
          jakoś to będzie. Moja znajomość historii fińskiej przede wszystkim i tejże
          literatury, choć niewielka przyznaję, nie pozwala mi twierdzić, że to słowo
          jest "chłopskie, zawzięte, metodyczne, staranne". Różnica tkwi chyba w tym, że
          polskie jest "walczyć i zginąć za", a sisu oznacza "walczyć i wytrwać dla"
          (takie było dla mnie powstanie warszawskie w postawie jednostek). No i o te
          wytrwałość wszystko się rozbija. Ale czy to nie znaczy tylko, że każdy wymyśla
          sobie sisu na własną miarę i potrzeby? ;)
    • staua Re: slownik slow nie istniejacych w j.polskim 23.01.06, 03:26
      Teraz troche odejde od tematu, bo wlasnie mysle sobie, czy mozna porownywac bogactwo roznych
      jezykow (i kategorycznie stwierdzic - ten ma wiecej slow, ten mniej). Zawsze myslalam, ze angielski
      jest prosty, ale ma on przeciez czasem rozne okreslenia czegos, na co po polsku jest tylko jeden wyraz.
      Moge sie znow mylic, jesli tak, poprawcie mnie, w koncu nie jestem jezykoznawczynia. Ani nawet
      humanistka z wyksztalcenia (choc bardzo lubie myslec o sobie jako o humanistce).
      Np. target, aim, goal. Uzywane w roznych kontekstach, zupelnie rozlaczne. Na polski wszystkie trzy
      tlumaczone jako "cel".
      Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze ta gleboka mysl przyszla mi do glowy rowniez na piatkowym
      wykladzie o sztuce pisania grantow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka