Dodaj do ulubionych

Polska rozchelstana czyli

21.01.06, 20:21
"(Elderly) immigrant's song" one more time lub kraj poza czasem.

O koncercie napisalem w szybkiej wrzucie. O wrazeniach z "wystepu" pani
Agnieszki Odorowicz - szefowej PFI rowniez.
Jest to ciag dalszy drKK historii o Mandarynie w NY. Tyle ze Mandaryna to
artystka z Bozej Laski i glownie reprezentuje siebie. A rzecz z reszta dotyczy
odbiuoru "sukcesu miedzynarodowego" w Polsce

Przedstawiciel PFI instytucji chyba (?) reprezentujacej oficjalnie kawalek
kultury polskiej powinien chyba starac sie nieco wiecej. To z reszta druga
plama w ciagu tygodnia. Pierwsza bylo spotkanie z panem Sewerynem promujacym
m.in. swoj film. Wprowadzajaca nie byla nawet pewna tytulu filmu (czytanie z
kartki tez szlo ciezko). Dzieki Bogu bylo to spotkanie wylacznie w polskim
kregu. Zastanawia mnie tylko czy ktos pana Seweryna (sympatycznego z reszta
niezwykle) przeprosil? Choc watpie.


To sa przyklady jakim strasznym zadupiem Polska jest. Wszyscy maja te.. tam...
komorki, panowie nosza eleganckie garnitury, panie pachna dobrymi perfumami...
i w tym miejscu cala swiatowosc sie konczy i sloma z butow wylazi.
Obserwuj wątek
    • itek1 Re: Polska rozchelstana czyli 21.01.06, 20:26
      "Ja z synowcem na czele, i - jakoś to będzie!" -cytat z Pana Tadeusza zawsze i
      wszedzie aktualny:)
    • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 21.01.06, 21:17
      Bardzo mi się niepodoba Twój punkt widzenia.

      Szefowa PFI dała ciała- ogranicz się do komentowania kompetencji Szefowej PFI.
      Gdyby brać Twój post na poważnie, należy uznać wszyscy Amerykanie to pedofile,
      Żydzi- mordercy i gwałciciele, a Czesi- kryptomasoni i agenci Watykanu.

      Ja rozumiem ból i irytację że "moi znów dali ciała", ale, na Brocha jedynego,
      ten autokytycyzm narodowy (w ogóle jakiś patologicznie nasilony u emigrantów)
      sugeruje bądź to wybujałe mniemanie o swojej nacji, bądź jakieś potworne
      kompleksy, a te, do ciężkiej marmaceli, kosmopolitom, dalibóg, nie przystoją.

      Tako rzekł Schabomił
      • mamarcela miły Schabomilu 21.01.06, 21:27
        mamarcela jako synonim cholery - to nawet mi zaimponowało, ale dlaczego do
        jasnej mamarceli ciężkiej? mogłeś juz być taki miły i jasnej napisać.
        pozdrawiam :)
        • schabomil Re: miły Schabomilu 21.01.06, 21:43
          A bo wolę, jeśli argumentacja jest mocna i solidna, miast błyskotliwa acz
          nietrwała.

          Schabomił
          PS: Mam w zanadrzu jeszcze jedno wytłumaczenie, bazujące na kompleksowej
          komplementacji, więc strzeż się!

          • mamarcela Re: miły Schabomilu 21.01.06, 21:48
            Juz sie boję. :)
            mamarcela, no powiedzmy, lekko pół średnia.
            • 3promile Re: miły Schabomilu 21.01.06, 21:52
              Proponuję "mamarcelę jaśnistą", jako cóś pomiędzy ;-)
          • broch Re: miły Schabomilu 22.01.06, 02:38
            "A bo wolę, jeśli argumentacja jest mocna i solidna, miast błyskotliwa acz
            nietrwała."
            he,he problem w tym ze Ty czytasz co chcesz, nie to co jest napisane (co zabawne
            jest niezwykle) a co nizej okreslilem zawracaniem dupy. Ktos tutaj kiedys
            zasunal zabawny kawalek o erystyce, jesli to Ty to musisz studiowac raz jeszcze.
            • mamarcela Brochu drogi! 22.01.06, 09:55
              W żaden sposób nie ingerując w Twoją dyskusję ze Schabomiłem o meritum i nie
              podważając Twoich wywodów poniżej, chciałabym tylko nieśmialo zaprotestować
              przeciwko uzywaniu stwierdzenia:
              "A bo wolę, jeśli argumentacja jest mocna i solidna, miast błyskotliwa acz
              nietrwała"
              jako argumentu odnoszącego się do Twojego postu i w ogóle Twojej osoby.
              Była to bowiem li i jedynie odpowiedź na mój nieśmiały postulat, że wolałabym,
              służyć jako przekleństwo w formie "do jasnej mamarceli" niż do "ciężkiej
              mamarceli".
              Wtedy to właśnie Schabomił użył powyżej zacytowanego stwierdzenia, które
              rozumieć należy chyba (o taka intencję podejrzewam autora i nie daj brainie,
              żebym sie myliła)
              argument x, do ciężkiej mamarceli - argumentacja mocna i solidna
              argumnet x, do jasnej mamarceli - argumentacja błyskotliwa acz nietrwała.

              Nie chcę wchodzić w intencje autora tego twierdzenia, ani dochodzić drogą
              dedukcjii indukcji, dlaczego to użył on akurat mojego nicka jako synonimu
              słowa "cholera". NIE. Zdecydowanie nie chcę, bo bym się mogła załamać i popaść
              w depresję, frustrację i takie tam.
              ALE z całą pewnościa , 3promile blaszka, to stwierdzenie jest MOJE i tylko
              moje.
              :)))
              pozdrawiam serdecznie
              mamarcela próżna, zawłaszczająca i w ogóle czasami lubiąca mieć (oprócz być)
              • 3promile Re: Brochu drogi! 22.01.06, 10:12
                mamarcela napisała
                3promile blaszka




                Ciebie się nie da nie kochać ;-)))))
              • broch he,he Marcelo droga! 22.01.06, 16:27
                Ja do kol. Schabomila sie zwracalem,
                A w ogole to dziekuje :)))
            • schabomil Re: miły Schabomilu 22.01.06, 15:46
              he he, problem polega na tym, że albo piszesz nie to, co chcesz (frywolna
              klawiatura?), albo rżniesz głupa.

              Twoje określenia, póki nie bedą umiejscowione choć w cieniu logiki mnie nie
              interesują, podobnie jak Twoje sugestie tyczące się moich studiów.
              Osobiście proponuję zwrócić uwagę na swoje, bo, wierzaj mi, nie jest z nimi tak
              tęgo, jak sobie to wmawiasz.
              ukłony.
      • broch Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 00:09
        eee mistrzu. Zawracanie dupy za przeproszeniem. Ty mi tutaj starasz sie zasunac
        ze to wyjatek i generalizacja jest krzywdzaca. Kobitka nie mowila/dziala w swoim
        imieniu. Jesli slynna artyskta Mandaryna decyduje sie na wystep w podrzednej
        knajpie NY, to jest to jej wybor ktory mnie smieszy (bo urastya w Polsce do
        rangi wstrzasajacego tournee. Nie mowie ze wszyscy w to wierza)). Jesli tzw
        czynnik oficjalny daje plame, to mnie to wkurza. Widze roznice. Ty nie? Trudno.

        Poza tym, dlaczego nie moze byc profesjonalnie?
        • brunosch Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 11:33
          Poruszyłeś ważny problem i narażając się na zarzut generalizacji i
          stereotypizacji mogę za tobą powtórzyć : tak jest w 90%. Te pozostałe 10% to
          wyjątki potwierdzająca regułę.

          Od kilku lat trwają wielkie akcje promujące Polskę w ramach projektu Sezon
          Polski w [...] (Niemczech, Belgii, Rosji, Francji itede) i to dopiero jest
          festiwal niekompetencji, samomiziania i nieliczenia się z odbiorcą!
          Jako przykład - Pani Tłumacz agresywnie polemizująca z wykładowcą, bo Ona nie
          zgadza się z takim punktem widzenia, przy czym dzieje się to w nabitej ludźmi
          sali.
          Wystawianie Wesela w Brukseli i zdumienie graniczące z obrazą dlaczego
          publiczność wychodzi.
          Wystawy typu Honor, Blizna i Ojczyzna - bez osadzenia w jakimkolwiek
          kontekście, co z Polaków czyni postaci anegdotycznie samobójcze.
          O tym, jak przygotowanie Sezonu wygląda od wewnątrz, zamilczmy. Ze wstydu.
          • 3promile Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 11:47
            Świnto racja, panocku!
            Moi znajomi outropolacy od zawsze przesyłali mi memorandum w stylu: wiesz, ja
            mogę być Polakiem na codzień, ale jak w moim
            Mannheim/Vancouver/Canberra/Kurytyba się odbywa jakaś polszczyzna rocznicowa, to
            wolę udawać, że jestem Litwinem....
            • mamarcela Trochę off topic, ale chyba tylko trochę 22.01.06, 12:18
              Kiedyś tam w czasach zamierzchłych, gdy czytałam książki pani Karen Horney i
              inne takie o nerwicach, neurozach i osobowościach neurotycznych,wyczytałam
              gdzieś, nie pomnę gdzie, twierdzenie, że osobowość neurotyczna charakteryzuje
              się jednocześnie potwornymi kompleksami i bardzo niskim poczuciem własnej
              wartości oraz nadmiernie rozdętym ego, przekonaniem o własnej wyjątkowości,
              graniczącym wręcz z pogardą dla reszty świata.
              I tak to mi się jakoś z tym, co można by określić "charakterem narodowym
              Polaków" skojarzyło. Głupio może. No i oczywiście bez uogólniania.
              pozdrawiam
        • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 15:41
          Twój post wywołał u mnie pewien dysonans poglądowy:

          Z jednej strony, zupełnie się nie odnosisz do odpowiedzialnosci zbiorowej,
          którą Ci wytknąłem [tylko plecoesz jakieś banialuki od rzeczy o "czynnikach
          oficjalnych" (że niby rząd wysłał Mandarynę jako promocje polskiej kultury?)
          i "urastaniu w Polsce do granic" (gratuluję gustu prasowego)]

          Z drugiej jednak strony, ton (protekcjonalno-lekceważący) Twojej wypowiedzi
          dobitnie wskazuje, że w kwestii słomy wyłażącej z butów masz doświadczenie
          nieliche i winienem tutaj bezsprzecznie uznać Twój autorytet.

          Jakkolwiek by na to jednak nie patrzeć, widzę, że ewentualny ciąg dalszy jest
          raczej mało prawdopodobny.

          Twój mistrz Schabomił.
          • broch Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 17:07
            Napisalem wczesniej ze czytasz co chcesz, nie to co napisane: Mandaryna jest
            osoba prywatna. Nikt Jej nigdzie nie delegowal. Szefowa PFI reprezentuje tzw
            czynniki oficjalne tzn kraj. ka pe wu?
            Pewien pan, naukowiec z Polski dostal ataku wscieklosci i pobil (tutaj) swojego
            szefa (szefowi cos tam sie nalezalo, choc niekoniecznie pobicie), chryja zrobila
            sie straszna, ale to iz facet byl z Polski nie mialo znaczenia. Byla to osoba
            prywatna.

            Aby zakonczyc tlumaczenie (choc nie wiem co odczytasz): osoba prywatna jest
            osoba prywatna, osoba wydelegowana oficjalnie przez kraj, osoba prywatna nie
            jest i na bledy pozwolic sobie nie moze.

            Wiesz dlaczego Kwasniewski byl ceniony na Zachodzie? Poniewaz zna kilka jezykow
            i Polske przez Niego odbierano jako mlody wolny kraj ludzi wyksztalconych,
            energicznych z ktorymi warto robic interesy. Ja Kwasniewskiego nie lubie za
            przeszlosc, ciesze sie ze byl polskim prezydentem bo w oczach innych krajow
            Polska dzieki Niemu zyskala.

            "..gratuluję gustu prasowego.."
            to o Mandarynie i jeszcze jeden dowod ze kompletnie nie rozumiesz co czytasz,
            lub odczytujesz co chcesz, co jest smieszne niebywale. Mandaryna to historia
            kriskowa ktory nabijal sie z Niej niemilosiernie. Skad tu wiec uwaga o moich
            gustach prasowych, nie mam pojecia. Tak jak nie mam pojecia co znowu tutaj
            wyczytasz.

            Jesli idzie o "autorytet" :)))
            Mozesz mnie kosic jak chcesz, dla mnie (i wiekszosci forumowiczow) to normalne
            ze nie zgadzamy sie. Obrazy nie ma (he,he czasem jest (?) ale na krotko).

            Czy uznasz moj "autorytet" to nie ma znaczenia. Byloby mi faktycznie nieco
            smutno gdybys uznal. Dla mnie wazniejsza jest wymiana mysli i argumentow niz
            zgadzanie sie. Aby bylo jasne: tworzenie sztucznych sytuacji jest glupie, nie ma
            o co sie spierac, to zgadzamy sie.

            Nawiasem mowiac ja zadnego autorytetu nie mam. Nie mam tez takowych ambicji.
            To tyle.
            • braineater Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 17:19
              Nic sie Brochu nie znasz.
              We Telexpressie własnie powiedzieli, ża sala w Los Angeles pękała w szwach i
              wszyscy byli zachwyceni. A pan Kaczmarek promieniał mówiąc, że nie robi
              bylejakiej muzyki do bylejakich filmów.
              Malkontencie ty...:)

              P:)
              • broch Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 18:04
                czyli Mandaryna cala geba (wyjasniam ze chodzi o "sukces" o ktorym pisal drKK) :)))
                ale ja to tak z zazdrosci bo mnie specjalnie nie pokazali (nawiasem mowic, jak
                bedzie retransmisja: zwroc uwage rzad W miejsce 34. Moge byc malo widoczny bo
                dwoch grubasow siedzialo przede mna).
                Aha, a pokazywali "toaletowe" pielgrzymki? :))

                Z odbioru czesci muzycznej sie tlumaczylem (wdziale szybka wrzuta) i
                (ewentualnie) zachwyt (z zastrzezeniami oczywiscie :) ) akceptuje.

                Aha, Teleekspres zaraz obejrze (cos dla stauy -> subskrypcja $7 na miesiac
                www.tvpolonia.com. Okazja!! Niestety trzeba miec IE6/WMP9 minimum = dzieki Bogu
                dziewczyny maja windowsy na swoich komputerach).
                • staua Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 23:03
                  > Aha, Teleekspres zaraz obejrze (cos dla stauy -> subskrypcja $7 na miesiac
                  > www.tvpolonia.com. Okazja!! Niestety trzeba miec IE6/WMP9 minimum = dzieki
                  Bogu
                  > dziewczyny maja windowsy na swoich komputerach).
                  O. Dzieki za te informacje, kiedys ogladalam tv Polonia na komputerze, ale
                  dawno, w Szwajcraii, jak jeszcze nie byla platna - ale $7 to naprawde malo.
                  Windowsy mam :-) Nie wiem, ktory explorer (mam jakis, ale uzywam Safari
                  normalnie, musze sprawdzic, jak wroce do domu).
                  Chetnie poogladalabym sobie czasem polska telewizje...
            • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 18:13
              broch napisał:
              > Napisalem wczesniej ze czytasz co chcesz, nie to co napisane

              Napisz jeszcze parę razy. Czasem zaklinanie rzeczywistości przynosi
              zdumiewające efekty.

              Przeczytałem: "To sa przyklady jakim strasznym zadupiem Polska jest. Wszyscy
              maja te.. tam...komorki, panowie nosza eleganckie garnitury, panie pachna
              dobrymi perfumami...i w tym miejscu cala swiatowosc sie konczy i sloma z butow
              wylazi."

              Krótko mówiąc, niekompetencja Szefowej PFI świadczy o tym, że WSZYSCY w Polsce
              (nie tylko z resortu promowania kultury) są niekompetentni, buraccy i w ogóle
              nic nie umieją i o tym, że Polska to zadupie.

              Powiedz w takim razie, o czym świadczy erudycja i elokwencja obecnego
              prezydenta USA.
              Bo dla mnie tylko o tym, że obecny prezydent USA nie jest erudytą i retorem.
              Nie śmiem z tego wysuwać wniosków o wykształceniu elit amerykańskich, czy też
              poziomie edukacji w Stanach.

              Gust prasowy- no tak, jeśli felietonowo- gdybaniowe przekomarzania Doktora
              traktujesz jako wiarygodne źródło informacji o "urastaniu w Polsce do rangi
              wstrzasajacego tournee" występu Mandaryny, to obawiam się, że nie tylko ja "nie
              rozumiem co czytam".
              Tylko że mnie to wcale niebywale nie śmieszy .

              Twe uporczywe imputowanie i dyskutowaniem z własną projekcją mojej wypowiedzi
              są dla mnie symptomem, że całe moje pisanie jest typowym "brochem o ścianę".

              No cóż, bywa. Schabomił.
              • broch Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 19:16
                no widzisz jak Ty malo rozumiesz.
                Sprawdz wyniki popularnosci Busha. Nik t po tej stronie oceanu nie jest
                szczesliwy ze ktos taki reprezentuje kraj.

                Nikt Busha nie traktuje jako osobe prywatna.

                Rzecz ktora zdaje sie nie docierac: Stany sa krajem z tradycja solidnosci i
                sukcesu. Sa krajem ktory innym mowi co maja robic (slusznie czy nie ale wyobraz
                sobie Polske mowiaca innym krajom co maja robic). Polska jest "mloda" bez
                "tradycji" duzo latwiej jest utracic swiezo zyskany szacunek.

                Twoje (swiadome czy nie) czepianie sie "zrodla informacji" swiadczy albo o
                tepocie, olbo o uporze.

                Tak mistrzu zachowanie oficjalnej osoby rzutuje na caly obraz. Twoje kawalki so
                teoretyczno/bzdurono/idealistyczne.
                Obraz danego kraju czy chcesz czy nie jest tworzony przez "prominentow"
                • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 19:49
                  Zaiste, brochem o ścianę. Wpierw ja, teraz Ty. Istne sado-maso.

                  Strasznie te Twoje sądy powierzchowne.
                  I- nie czytasz ze zrozumieniem.

                  Łopatologia, bo widzę, że inaczej nie ma sensu:
                  Kompetencje Pani prezes mają się tak do zaradności i umiejętnosci Polaków, jak
                  erudycja Dablju do wykształcenia i zdolności intelektualnych Amerykanów.

                  Nie piszemy o rzutowaniu reprezentata na obraz, tylko o stopniu korelacji
                  reprezentant- wszyscy. Jeszcze łopatologiczniej: nie o robieniu wrażenia, tylko
                  o byciu.
                  Taki bowiem był Twój pierwszy post (nie pisałeś, że kiepska pani Kierownik
                  ośmiesza Polaków, tylko o tym, że jest przykładem na to, jacy wszyscy Polacy są
                  śmieszni).

                  Pierdu-pierdu o Stanach sobie darujemy. Nieźle was tam indoktrynują.

                  Twoja nieumiejętność oceny wiarygodnosci faktów zdaje się wykluczać jedną z
                  alternatyw tępota/upór.

                  I dalej nie widzisz, ze nie pisałeś o obrazie narodowości, tylko o narodowości.
                  Zaczynam powątpiewać, czy w ogóle widzisz różnicę miedzy jednym a drugim.

                  Mistrz Schabomił.
                  • zielka o reprezentacji 22.01.06, 21:53
                    przeczytalam z sympatii dla schabomila wszystko. no i tak tylko dodam, odradzajac lekture czesci z
                    panstwa:

                    napisano: "Wiesz dlaczego Kwasniewski byl ceniony na Zachodzie? Poniewaz zna kilka jezykow
                    i Polske przez Niego odbierano jako mlody wolny kraj ludzi wyksztalconych,
                    energicznych z ktorymi warto robic interesy. Ja Kwasniewskiego nie lubie za
                    przeszlosc, ciesze sie ze byl polskim prezydentem bo w oczach innych krajow
                    Polska dzieki Niemu zyskala."

                    Tak, wiem, ze to nie bylo do mnie, i ze nie powinnam sie denerwowac. Tak tylko powtarzam ten
                    fragment, mysle, ze krytyka w ogole nie ma sensu. Z cyklu: "najlepsze kawalki".

                    czesc
                  • broch Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 23:38
                    Wytlumacz ty mi dlaczego kolejny raz probojesz powiedziec mi co ja chce powiedzec?


                    " Kompetencje Pani prezes mają się tak do zaradności i umiejętnosci Polaków, jak
                    > erudycja Dablju do wykształcenia i zdolności intelektualnych Amerykanów."

                    Powiedz cz rozumiesz w niewielkim nawet stopniu ze ta pani to z Polski jest? I
                    tak sie Ja odbiera? I nie ma znaczenia co Ty myslisz?
                    I jesli na eksponowane stanowisko wysuwa sie dyletanta to znacvzy ze kraj biedny
                    bo nie stac nawet na znalezienie kogos bardziej na miejscu?

                    Ostatecznie Polska ma opinie wlasnie taka: maly biedny kraj gdzie wszyscy lataja
                    w kufajkach i niedzwiedzie w tle widac (reklama UPS z przed 2 tygodni, w sumie
                    zabawna. Wazne ze skuteczna = UPS dotrze wszedzie nawet do legendarnej Polski
                    gdzies na zadupiu swiata).

                    W zwiazku z tym nie jest wazne czy dla Ciebie jest oraz czy w.g. Ciebie powinna
                    byc rozpatrywana jako osoba prywatne. Slusznie czy nie, ta pani reprezentuje
                    kraj na zewnatrz, jest kawalkiem Polski ze sloma w butach i niedzwiedziami w polu.
                    Obawiam sie jednak ze to rzecz absolutnie nie do pojecia, bo przeciez ta pani
                    jest osoba prywatna (nawet jesli nie jest).
                    • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 22.01.06, 23:55
                      > Wytlumacz ty mi dlaczego kolejny raz probojesz powiedziec mi co ja chce
                      powiedzec?

                      Błąd. Ja kolejny raz próbuję Ci wytłumaczyć, co powiedziałeś. Swoją drogą,
                      ciekawy rodzaj analfabetyzmu. Moje uznanie. Dotąd nie spotkałem.

                      Cytuję samego siebie:
                      problem polega na tym, że albo piszesz nie to, co chcesz (frywolna
                      klawiatura?), albo rżniesz głupa.

                      Teraz Ciebie:
                      Powiedz cz rozumiesz w niewielkim nawet stopniu ze ta pani to z Polski jest? I
                      > tak sie Ja odbiera? I nie ma znaczenia co Ty myslisz?
                      [...]

                      Cytat (ze mnie): Nie piszemy o rzutowaniu reprezentata na obraz, tylko o
                      stopniu korelacji reprezentant- wszyscy. Jeszcze łopatologiczniej: nie o
                      robieniu wrażenia, tylko o byciu.

                      Wybacz Brochu, no nie umiem większą łopatologią.

                      Proponuję prześledzić całą dyskusję jeszcze raz, na spokojnie. Bo zaczynasz się
                      zapętlać, w dodatku pisać mało składnie.

                      Dobrej nocy: Twój Mistrz Schabomił
                      • agni_me Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 00:46
                        Wiecie co, chłopaki? (albo panowie, żeby nie poruszyć schabomila, naszego
                        mistrza, bo nie wiadomo co go może urazić) Jak sie pominie te głupoty, studia,
                        który co chciał napisać i kiedy, i co drugi zrozumiał i dlaczego, słomy w
                        butach, powtarzane po raz kolejny cytaty, wole dobre i braki woli, to naprawdę
                        fajnie was sie czyta, tylko że tego mało. Nie mówiąc o tym, że obaj piszecie o
                        tym samym, co chyba tylko broch chwyta.

                        A do zielki - wolałam twój tekst adresowany do darii, tamten był w pełni
                        niezrozumiały ;-)
                        • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 11:54
                          Dzięki, Agni za "głos rozsądku". To zawsze jest urocze.

                          > Nie mówiąc o tym, że obaj piszecie o
                          > tym samym

                          Bo na tym właśnie polega rozmowa na forum :). Trudno, żeby jeden pisał o
                          Afryce, a drugi o estetyce śrubokręta, nieprawdaż?

                          Z czepialskim pozdrowieniem: Schabomił
                          :)
                          • agni_me Bardzo proszę. 23.01.06, 20:37
                            Mój wpis był głosem zachwytu i proszenia o więcej li tylko, ale ważne, że ci
                            się podobał i uznałeś go za uroczy. Miód na mój login.
                            Co zaś do rozmów na forum - od dawna wyznaję teorię, że to raczej szereg
                            monologów, którym nie przeszkadza brak wspólnego tematu, wystarcza jego
                            pozorność. Co i w tym wątku...

                      • broch Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 02:13
                        Cytat z Ciebie:
                        " Szefowa PFI dała ciała- ogranicz się do komentowania kompetencji Szefowej
                        PFI." Ta pani nie dla mnie ale dla tubylcow to wybrany (czyli jak najlepszy
                        reprezentan Polski).
                        Ja o tym jak Polska jest odbierana a Ty o stopniu korelacji. Ja o praktycznych
                        nastepstwach Ty o teoretycznie blednym widzeniu Polski przez jedna oficjalna
                        osobe. Ty teoretycznie ze pani powinna byc uznana za osobe prywatna, a ja
                        praktycznie ze nie jest innymi slowy dla widowni pani jest reprezentantem kraju
                        w ktorym pieciu zdan sklecic nie potrafia

                        Poniewaz jednak to ja zaczalem ten watek nie Ty wiec wyglada na to ze Ty masz
                        klopoty ze zrozumieniem, nie ja. :))

                        Przy okazji, jak na eryste, za duzo w Twoich postach "glupoli", "lopatologii"
                        "analfabetyzmu" itp. Czyli wlasnie siano z butow mimo komorki.. to znaczy
                        erystyki. Mysle ze do erysty to wiele Ci brakuje (co nie ma nic wspolnego z moja
                        opinia o Twoim wyksztalceniu (co sugerowales wyzej) - Twoj kolejny blad - tylko
                        o Twoim wysokim mniemaniu o sobie jako eryscie, ktorym po prostu nie jestes). :))


                        "Krótko mówiąc, niekompetencja Szefowej PFI świadczy o tym, że WSZYSCY w Polsce
                        (nie tylko z resortu promowania kultury) są niekompetentni, buraccy i w ogóle
                        nic nie umieją i o tym, że Polska to zadupie."

                        tak Polska jest odbierana (m.in. dzieki takim wystepom jak szefowej PFI) i nic
                        na to nie poradzisz

                        "Powiedz w takim razie, o czym świadczy erudycja i elokwencja obecnego
                        prezydenta USA."
                        nie ma nic do rzeczy, pytanie swiadczy wylacznie o Twojej zsasciankowosci (tzn
                        Polska to faktycznie zadupie sadzac po Twojej reakcji, ale Ty jestes osoba
                        prywatna wiec Twoje problemy sa tylko Twoje nie calego kraju). Minus dla erysty

                        "Gust prasowy- no tak, jeśli felietonowo- gdybaniowe przekomarzania Doktora
                        traktujesz jako wiarygodne źródło informacji o "urastaniu w Polsce do rangi
                        wstrzasajacego tournee" występu Mandaryny, to obawiam się, że nie tylko ja "nie
                        rozumiem co czytam"."
                        Tlumaczenie jeszcze raz ze to byla kpina (najpierw drKK potem powtorzona moja)
                        nie ma sensu chyba?

                        "Z jednej strony, zupełnie się nie odnosisz do odpowiedzialnosci zbiorowej,
                        którą Ci wytknąłem [tylko plecoesz jakieś banialuki od rzeczy o "czynnikach
                        oficjalnych" (że niby rząd wysłał Mandarynę jako promocje polskiej kultury?)
                        i "urastaniu w Polsce do granic" (gratuluję gustu prasowego)]"

                        znajdz cytat w ktorym pisze ze Mandaryna przez rzad wyslana byla.

                        "Z drugiej jednak strony, ton (protekcjonalno-lekceważący) Twojej wypowiedzi
                        dobitnie wskazuje, że w kwestii słomy wyłażącej z butów masz doświadczenie
                        nieliche i winienem tutaj bezsprzecznie uznać Twój autorytet."

                        Znmowu wylaza z Ciebie kompleksy.
                        i kolejny minus dla erysty.
                        Jesli bylbys erysta za jakiego sie uwazasz, wiedzalbys ze pretensja o uzycie
                        "slomianego" argumentu swiadczy o tym ze Cie to ubodlo, tzn i reszta Twoich
                        argumentow to produkt osoby urazonej (erysta nigdy tego po sobie nie pokaze). To
                        kolejno rzutuje na reszte Twoich wypowiedzi, nie calkiem na temat. Bez watpienia
                        sa one wynikiem urazy. Co wiecej byloby wlasciwszym zazucenie mi arogancji i
                        pogardzanie Polakami nie autorytaryzmu. Tzn znajdz wlasciwsze cytaty dla
                        poparcia teorii o mojej przemoznej checi bycia autorytetem. Polakami gardzic nie
                        moge, bo sam w Polsce sie urodzilem, wiekszosc mojej rodziny w Polsce mieszka i
                        nigdy by mi do glowy nie przyszlo aby gardzic Polska (nawiasem mowiac nie gardze
                        zadna nacja). Konsekwentnie gardzac Polakami gardzilbym soba. A ja nie widze
                        powodu :))


                        Podobnie jak tutaj:
                        "..kompleksy, a te, do ciężkiej marmaceli, kosmopolitom, dalibóg, nie przystoją."
                        kolejny minus erysto
                        "kosmopolityczny argument" dowodzi bardzej Twoich niz mich kompleksow. Dla mnie
                        jest jedynie zalosnie smieszny. Jest to typowy argument lekko zawistnego
                        "niekosmopolity" o rzekomy kosmopolityzm. Nawiasem mowias, znaczenie
                        "kosmopolita" musialo uledz zmianie, mieszkanie za granica z kosmopolityzmem nic
                        wspolnego nie ma. Poniewaz mozesz zarzucic mi iz wlasnie kosmopolita nie jestem
                        tylko udaje (?), znajdz cytat swiadczacy o tym ze faktycznie mam pretensje do
                        kosmopolityzmu.



                        "Tako rzekł Schabomił"
                        "Twój mistrz Schabomił."
                        itp

                        eee, tam. "Manie wielkosci" najlepiej zagral Louis de Funes. Nie masz szans.

                        i to byly ekstra cytaty dla agni_me :))
                        po raz ostatni. Obiecuje ze to juz koniec :)))
                        • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 11:26
                          Twój post mnie ucieszył, bo nareszcie odnosisz się do tego co napsiałem, a nie
                          do własnej projekcji.

                          > Ta pani nie dla mnie ale dla tubylcow to wybrany (czyli jak najlepszy
                          > reprezentan Polski).
                          > Ja o tym jak Polska jest odbierana a Ty o stopniu korelacji.

                          Znajdź cytat (pierwszy post), że Ty o odbiorze Polski przez Tubylców.

                          > Ja o praktycznych nastepstwach [...]

                          Ja wciąż o tym, że wnioskiem płynącym z pierwszego postu jest "Polska to
                          zadupie", a nie "Poprzez naszych reprezentantów zagraniczni myślą, że Polska to
                          zadupie". Wciąż chcę, żebyś przyznał, że brakuje tam paru słów.

                          I wciąż do tego wracam, nie kontynuując Twoich rozważań o następstwach,
                          Mandarynach etc.

                          Ad łopatologii, analfabetyzmu, siana etc.
                          Wybacz, ale ten zarzut powinieneś skierować do siebie. Moja retoryka jest
                          odpowiedzią na Twoją; "we za wet". Przyjrzyj się wymowie Twojemu pierwszemu
                          postowi kierowanemu do mnie. Mojej nań odpowiedzi. I Twojej kontynuacji.
                          Mi to radości nie sprawia, ale Chcesz dyskutować w ten sposób- proszę.

                          Ad Erysty
                          Erysta jest określeniem bezwzględnie pejoratywnym (synonim kabotyna i
                          retorycznego karierowicza, częstokroć pieniacza), więc powinienem się cieszyć
                          się, że wg Ciebie takim nie jestem. Choć domyślam się, że chciałeś powiedzieć
                          coś innego. No właśnie- chciałeś, ale nie wyszło (powtórka z pierwszego postu).

                          By uhonorować Twój pierwszy post w tym wątku wiodący ku porozumieniu, Twoje
                          wynurzenia o mojej zaściankowości oraz psychoanalizę osobowości zostawiam bez
                          komentarza. I złośliwości.

                          I dalej, bez złośliwości- "autorytet w kwestii słomy wyłażącej z butów" był
                          przytykiem do Twego pierwszego postu skierowanego do mnie (wejście w ton
                          protekcjonalny i złośliwy) i odnosił się czytelnie do Twojego pierwszego postu
                          w wątku (właśnie o słomie wyłażącej z butów). To nie było merytoryczne.
                          Tylko niefajnie wyglądają przy tym Twoje :
                          "pretensja o uzycie "slomianego" argumentu swiadczy o tym ze Cie to ubodlo"
                          "Bez watpienia sa one wynikiem urazy"
                          "znajdz wlasciwsze cytaty dla poparcia teorii o mojej przemoznej checi bycia
                          autorytetem"
                          bo wskazują dobitnie o Twoim zacietrzewieniu, braku chęci (umiejętności?)
                          podjęcia dialogu (te Twoje psychoanalizy...) i kompletnego wyprania z poczucia
                          humoru. Kolejnym przykładem jest reakcja na "ciężką mamarcelę".


                          > Polakami gardzic nie
                          > moge, [...] nigdy by mi do glowy nie przyszlo aby gardzic Polska (nawiasem
                          mowiac nie gardze zadna nacja). Konsekwentnie gardzac Polakami gardzilbym soba.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=31227806&a=35385432
                          "rozpoczelo sie z polskim polgodzinnym opoznieniem", "dala typowo polska
                          plame", "wykazala sie typowo polskim lekcewazeniem publicznoscii"

                          tia.

                          Kosmopolityzm- bijesz, brachu, pianę. I tylko szkoda, że znów
                          uskuteczniasz: "Twoich [...] kompleksow", "zalosnie smieszny", "typowy
                          argument lekko zawistnego". Zdecyduj się w końcu.

                          > "Tako rzekł Schabomił"
                          > "Twój mistrz Schabomił."
                          > itp
                          > eee, tam. "Manie wielkosci" najlepiej zagral Louis de Funes. Nie masz szans.

                          Ponieważ cały Twój post był srieriożny, trudno mi odbierać ten komentarz w
                          ramach żartu. Więc napomknę, że "mistrz" jest również oczywistym cytowaniem
                          Twojego postu.

                          Schabomił pełnotłusty.
                          • broch Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 15:50
                            mnie Twoje wypowiedzi bawia, ale nie bede przekonywal. Dosyc, bo i tak wyglada
                            na to ze choc mowimy o czym innym, upierasz sie ze wiesz lepiej. Louis de Funes :)))
                            • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 16:46
                              Jakoś mnie specjalnie nie zdziwiłeś dajac nogę za pas w sytuacji, gdy zaczyna
                              się robić ciut merytoryczniej i bazujemy na tekście, a nie naszych
                              wyobrażeniach względem adwersarza.

                              Jednak to, jak i Twoje posty wcześniejsze, a także późniejsze wcale mnie nie
                              bawią.
                              Rzecz ma się tak, Brochu, że dopóki się z Tobą zgadzać to wszystko jest ok, ale
                              gdy ktoś Ci wytknie błąd nawet nie zgodzi z Tobą, to zachowujesz się zupełnie
                              jak podbechtany knur szarżując na wszystko co się rusza.

                              Cóż, Twoja wola.
                              Twój Louis de Ponurck.
                              • itek1 Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 18:11
                                > Rzecz ma się tak, Brochu, że dopóki się z Tobą zgadzać to wszystko jest ok, ale
                                > gdy ktoś Ci wytknie błąd nawet nie zgodzi z Tobą, to zachowujesz się zupełnie
                                > jak podbechtany knur szarżując na wszystko co się rusza.

                                Schabomilu, czy nie sadzisz, ze sie nieco zagalopwales??

                                W zwiazku z "uroczym" dialogiem udzielam mistrzowi S. takiej oto skromnej rady
                                na przyszlosc (proszac rownoczesnie o wybaczenie, ze osmielam sie):
                                Nie przekonywuj na sile jesli zauwazysz, ze jestes Syzyfem.
                                Ponadto zasada Nicka Carrawaya tez jest godna uwagi.

                                Wyjdzie to chyba na dobre czego zycze i pozdrawiam:)
                              • broch Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 19:11
                                "Ad Erysty Erysta jest określeniem bezwzględnie pejoratywnym (synonim kabotyna i
                                retorycznego karierowicza, częstokroć pieniacza),"

                                cyt, cyt
                                ta definicja, chyba wlasnego wyrobu:
                                Erysta to osoba ktora poznala arkana prowadzenia dyskusji. Choc nazwa pochodzi
                                od bogini Eris, nie ma nic wspolnego z pieniaczem

                                pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka
                                www.merlin.com.pl/frontend/towar/122752
                                oraz punkt 5) Strategie erystyczne
                                prace.sciaga.pl/23715.html
                                A uzylem okreslenia erysta, poniewaz wydawalo mi sie ze gdzies tam Ty sam tak
                                stwierdziles ze erystyke studiowales (ergo potrafisz kazdego w dyskuzji w kozi
                                rog zapedzic :)) ). Bez urazy, nie chcialem powiedziec nic zlego (tzn erystyka
                                nie ma znaczenia pejoratywnego, jesli rozumiesz to (definicje) inaczej,
                                przepraszam).

                                W kazdym razie ja rozumiem znaczenie erystyki tak jak Kotarbinski podaje w
                                artykule L’éristique – cas particulier de la teorie de la lutte, Logique et
                                Analyse, 21-22, 1963 "..erystyka będąc kunsztem prowadzenia sporu stanowi
                                zarówno element ogólniejszej biegłości w argumentacji.."

                                To tyle o Syzyfie, Eris i mitologii greckiej :)))
                                • broch powyzsze a propos erystyki ^ n/t 23.01.06, 19:12
                                • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 20:01
                                  Dla mnie Erysta to człowiek stosujący erystykę.
                                  Erystykę osobiscie rozumiem w znaczeniu klasycznym, czyli (cytaty z Twoich
                                  linków):
                                  "sztuka doprowadzania sporów do korzystnego rozwiązania bez względu na prawdę
                                  materialną", "takie chwyty używane przez adwersarzy, którzy za cenę poprawności
                                  wywodu, słuszności, prawdy wreszcie, a więc za wszelką cenę chcą bezwzględnie
                                  postawić na swoim"
                                  Sczególnie istotne są właśnie erystyczne chwyty- do wglądu w Twoim ostatnim
                                  linku. M.in. jest to dyskusja "pod publikę" (stąd mój kabotyn) jak i
                                  protekcjonalizm czy obrażanie rozmócy (stąd pieniacz).

                                  O erystyce, faktycznie, pisałem do naszego kolegi od Syzyfa- Itka, ponieważ
                                  zdarzyło mu się onego czasu niebezpiecznie zboczyć właśnie w taki rejon
                                  (erystyki w rozumieniu Schopenhauerowiskim). To był rodzaj prośby (ale nie
                                  uniżonej) o nie stosowanie tego rodzaju argumentacji. Z delikatną sugestią, że
                                  ja też potrafię (może to i megalomania) obrażać interlokutora i się wykłucać.

                                  Nigdy nie uważałem, bym był wspaniałym oratorem, co więcej- wiem doskonale, że
                                  moja pisanina jest raczej mało zgrabna.

                                  Co do różnego rozumienia etc.- nie przepraszaj, proszę, bo ja też zacznę. Mam
                                  wrażenie, ze mamy podobne podejście do dyskusji na forum i czucia się po nich
                                  urażonym.

                                  No i tyle.
                                  Kłaniam sie: Schabomił.
                                  • schabomil Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 20:04
                                    wykłócać, wykłócać
                                    ech, ech.
                    • staua Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 01:04
                      Ha, a moze w takim razie ta pani zostala wybrana specjalnie dla utrwalenia takiego wizerunku Polski i
                      swietnie sie wywiazala z zadania!
                      W New Yorkerze tez byla reklama wodki Chopin - modelka w futrze i czapie futrzanej w srodku pola ze
                      stogami.
                      Moze nikt nie chce w polsce tego wizerunku (ktory dla mnie tez jest zenujacy) zmieniac?
    • dr.krisk Ano właśnie, czyli co mnie wkurza.... 23.01.06, 10:34
      Całkowicie brocha popieram. Jeżeli bowiem już nasz kraj kochany decyduje się na
      przedstawienie poza granicami swego dorobku kulturalnego, przemysłowego,
      inteligencji dziatwy, urody ludności, itp, to rzecz musi być zapięta na tip-
      top, artyści umyci i trzeźwi, kawa w foyer pachnąca, konferansjerka i
      prowadzenie bezbłędne, inteligentne i nienachalne, itp., itd.
      Nie ma racji schabomil pisząc że to rzecz jednostkowa, i że nie powinno się
      wyciągać daleko idących wniosków. Otóż w naszym przypadku przeciętny
      obcokrajowiec nie ma żadnych wyraźnych konotacji dotyczących Polski. Ot:
      Walesa, papa Giovanni Paolo Secondo, Szolidarnoszcz... Dobrze jak nie
      dorzuci "polskich obozów śmierci"...
      Jak na imprezę prezentującą kulturę francuską prowadzący ją przyjdą w 4D pijani
      i będa ciskali butelkami w publikę, to rzecz będzie miała posmak małęgo
      skandalu, ale dalej Francuzi będa mieli Luwr oraz tysiące innych przybytków
      skutecznie owe wybryki zaćmiewających.
      My sobie na to nie możemy pozwolić. Zwłaszcza że wystarczyło po prostu trochę
      się przyłożyć organizacyjnie. A pensja pani Odorowicz z pewnością do
      najmniejszych nie należy.....
      Tak więc broch ma racje, a schabomil nie.
      KrisK
      • quarantine Re: Ano właśnie, czyli co mnie wkurza.... 23.01.06, 11:14
        Właśnie, Polska jest zadupiem. No i co z tego. Mieszkam na zadupiu razem z całą
        moją rodziną, no i co z tego. Nic, kompletnie nic. Większość ludzi na ziemi
        mieszka na zadupiu.
        Tak nas postrzegają na świecie i choćbyśmy się zkichali, nie zmieni tego
        perfekcyjnie przygotowany występ jakiejś tam pani. Polska była, jest i będzie
        zaściankiem, pod każdym względem. Można się pocieszać, tłumacząc to
        uwarunkowaniami historycznymi i takie tam inne. Można próbować zmieniać swoje
        życie udając się na emigrację, jest to sposób. Można też tu żyć w pełni
        rozumiejąc, że Polska to nie mandaryna, pani z instytutu filmowego, że Polska
        to nie Broch czy Krisk, Schabomił czy ja. To jest przecież oczywiste.

        Nie chodzi też o to, żeby nie wypowiadać się krytycznie o nas, Polakach, ale
        żeby nie robić tego z pogardą jaka daje się wyczytać.
        Tym to stwierdzeniem o pogardzie zatoczyłam koło, bo przecież właśnie z pogardą
        wyskoczyłam, kiedy Krisk komentował mandarynę.
        • dr.krisk Zadupie? 23.01.06, 11:28
          A po co to masochistyczne operowanie zadupiami? Jako wieloletni miłośnik
          Bolejewa z okolicami właśnie owe zadupia uważam za bardziej interesujące niż
          Luwry czy galerie Uffizzich.
          Znakiem tego, co - mamy lagę położyć na usiłowaniu ucywilizowania nieco owego
          zadupia? Zresztą, jak dla mnie powinni zacząc od klopa ma lotnisku Okęcie - w
          tym na sali przylotów śmierdzi jak za pijalnią piwa "U grubego Józka". Wiem bo
          byłem w obu miejscach.
          Co do pogardy, to przesadzasz. Jak już raz ci pisałem - pogarda to uczucie
          szlachetne, zarezerwowane dla uczynków nikczemnych. A nie do zwykłej
          niekompetecji, niechlujstwa, itp.
          • quarantine Re: Zadupie? 23.01.06, 11:53
            dr.krisk napisał:

            > A po co to masochistyczne operowanie zadupiami?
            -------------------
            Absolutnie po nic. To cytat z postu Brocha.

            > Znakiem tego, co - mamy lagę położyć na usiłowaniu ucywilizowania nieco owego
            > zadupia? Zresztą, jak dla mnie powinni zacząc od klopa ma lotnisku Okęcie - w
            > tym na sali przylotów śmierdzi jak za pijalnią piwa "U grubego Józka". Wiem
            bo
            > byłem w obu miejscach.
            -------------------------------
            Ależ skąd! Kłaść lagę? Nigdy, cokolwiek to znaczy! Domyślam się, że pobyt na
            emigracji wyostrza także inne zmysły.
            --------------------------

            > Co do pogardy, to przesadzasz. Jak już raz ci pisałem - pogarda to uczucie
            > szlachetne, zarezerwowane dla uczynków nikczemnych. A nie do zwykłej
            > niekompetecji, niechlujstwa, itp.
            ----------------------
            Rzeczywiście przesadziłam. Lekceważenie będzie dobre? Jeśli nie, to poddaję się.
            • dr.krisk Też niedobre!!! 23.01.06, 12:10
              Lekceważenie? Nigdy. Wielokrotnie wspominaną tu Mandaryne lekceważyłbym, gdyby
              usiłowała odśpiewać a capella Requiem Mozarta, wspomagając to tańcem
              estradowym. Ale przecież tego nie robi!

              Co najwyżej "pogodne szyderstwo". I nic więcej.
              • quarantine Podoba mi się:) 23.01.06, 12:20
                Pogodne szyderstwo podoba mi się. Mogę nazywać Cię pogodnym szydercą?
                :)
                • dr.krisk Ależ proszę bardzo! 23.01.06, 12:25
                  quarantine napisała:

                  > Pogodne szyderstwo podoba mi się. Mogę nazywać Cię pogodnym szydercą?
                  > :)
                  Na pogardę lub lekceważenie jestem zbyt mało pryncypialny. Wymaga to
                  ostentacyjnego wychodzenia z przyjęć (a ja tak lubię drinki), odmowy
                  uściśnięcia ręki (a ja wolę pomalutku zmiażdżyć komuś paluchy), oraz podobnych
                  zachowań, do których jakos serca i wytrwałości nie mam.
                  Pogodne szyderstwo jest niekonsekwentne, mało wytrwałe, niepamiętliwe - cały
                  ja :)
            • broch Pytia? 23.01.06, 16:02
              doga quarantyno, jestes kolejna osoba ktora usiluje mi wmowic co ja mialem na
              mysli. Przy calym szacunku, daleko Ci do Pytii. Choc wyglada na to ze zarazliwe
              to jak bird flu virus. Jestes rowniez kolejna osoba ktora ma jakies podejrzenia
              zwiazane z emigracja. To zaczyna byc z lekka nudne.

              Ani pogarda, ani lekcewazenie. Gdybym gardzil, lekcewazyl to by mnie to gowno
              obchodzilo.
              Wyglada na to ze monopol pisania o Polsce (bez podejrzenia o pogarde) maja
              wylacznie Ci ktorzy nie "splamili sie" sie wyjazdem (choc to nie gwarantowane).

              W najleszej sytuacji (Syna Marnotrawnego) jest drKK, byl ale wrocil i winy swoje
              (tymze powrotem) odkupil.
              • quarantine Re: Pytia? 24.01.06, 07:28
                A Ty wiesz, że odzywając się w ogóle nie miałam Cię na myśli, Brochu.
                Szykowałam się do boju z Kriskiem, ale ten rozbroił mnie swoim pogodnym
                szydercą. Lubię facetów, którzy mnie rozbrajają, nie mylić z rozbieraniem.
                Kiedyś, podobnie rozbroił mnie pewien forumowicz stwierdzeniem o biednych
                żabkach, kiedy to też już prawie miałam pianę na klawiaturze.

                Co do emigrantów, nie mam podejrzeń. Znam jedynie pewne fakty. Wiem jednak, że
                emigranci, których znam nie mogą być próbą całej emigracji, dlatego też na ten
                temat nie wypowiadam się w ogóle. Komentarz o emigracji miał być szpilką dla
                Kriska, złośliwością w czystej postaci, ale on mnie rozbroił, co już mówiłam.

                Zresztą nie wiem po co się odzywam. Tak naprawdę jest mi obojętne, co kto myśli
                o Polsce, Polakach, emigracji, prezydencie USA, itd. Nie jest mi to potrzebne
                do niczego. Po prostu nudzę się. Już lepiej chyba grać w szachy.
                • broch Re: Pytia? 24.01.06, 16:19
                  No widzisz a ja glupi tylko o sobie :)))

                  Tak w ogole to nie jest obojetne, nie idzie mi o smiertelna powage, po prostu o
                  normalnosc (jesli to mozliwe). Chocby po to aby faktycznie nikt nie kojarzyl
                  pojedynczego wystepu (i faktycznie bez wielkiego znaczenia) z calym krajem.
                  Nie myslalem ze taki oddzwiek tutaj bedzie.

                  Cala ta historia jest moja "generalizacja", jak widac kazdy "generalizuje" inaczej.

                  Jesli idzie o rozbieranie pan to nie wydaje mi sie aby mialo to jakikolwiek
                  polityczny oddzwiek (choc czasem tak sie zdarza). W zwiazku z powyzszym czuje
                  sie politycznie niezobowiazany (choc innego rodzaju zobowiazania istnieja). Moge
                  powiedziec ze w (dawnych) czasach wolnosci bylem w tej dziedzinie oportunista,
                  bardziej zalezalo mi na rozbieraniu niz na rozwazaniach
                  polityczno/obyczajowo/kulturalnych. Jesli takowe byly, nie zwrocilem na nie uwagi.

                  A Pytia to Ty jestes tam wyzej (nawet jesli "zgadujesz" drKK) :)))
      • ben-oni Re: Ano właśnie, czyli co mnie wkurza.... 23.01.06, 14:22
        Pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą. :)))
        Piszesz: to rzecz musi być zapięta na tip-
        > top, artyści umyci i trzeźwi, kawa w foyer pachnąca, konferansjerka i
        > prowadzenie bezbłędne, inteligentne i nienachalne, itp., itd.

        A ja chcę by wszyscy byli normalni. Artysta, który ma wytrzeźwieć tylko
        dlatego, że wyjechał do NY jest trochę groteskowy. Wystarczy profesjonalizm.
        Mnóstwo "artystów" z westu zjeżdża do Polski i można o nich różne rzeczy
        powiedzieć (że pijaki, pedały, nudziarze, bufoni itd), ale im lepszy artysta
        tym bardziej profesjonalny. Byłem kiedyś na Sojce w jakimś klubie w Paryżu i...
        Stasio nagrzany jak ruski tramwaj ale koncert rewelacyjny.
        Problem w tym, że za każdym razem trąbi się o "artystach z Polski" jak gdyby
        Polska była inną planetą. Robimy wizytówkę z każdego szansonisty, którego
        wpuszczą tam na scenę. Gdy do Polski przyjeżdża U2 na plakatach nie
        wypisują: "artyści z Irlandii". Bo co to kogo obchodzi??
        Urbaniak nie reklamuje się jako jazzman z Polski. Stańko też. Makowicz,
        Dudziak, Karolak... Oni pracują dla siebie i na własne konto. I nic im do
        Polski.
        Polska, zwłaszcza kultura, powinna się sama bronić. I to TU, w Krakowie,
        Wa-wie, Wrocławiu i Słupsku. Ale MY w ramach światowości mamy najwięcej
        festiwali na świecie. Festiwali promujących kultury obce. A festiwal np.
        takiego Elsnera (największy polski kompozytor przed Chopinem) umarł z braku
        mamony. Opolskie "Konfrontacje teatralne - klasyka polska" dogorywają.
        Festiwale kultury romskiej, łemkowskiej, kresowej, litewskiej, białoruskiej,
        ukraińskiej, czeskiej, żydowskiej, 4 kultur itd mają się świetnie. Bo Polska
        zachowuje się tak jakby wstydziła się własnej kultury. Promuje się Wałęsą,
        JPII, maślanką i bocianem, Solidarnością i Oświęcimiem.
        Postuluję więc: więcej poczucia własnej wartości, PROFESJONALIZMU,
        naturalności, odpowiedzialności. Mniej kompleksów, robienia sobie koło pióra,
        bylejakości. No a pijany konferansjer i zły organizator powinni już nastepnego
        dnia być bezrobotni. Za brak profesjonalizmu.
        • broch Re: Ano właśnie, czyli co mnie wkurza.... 23.01.06, 16:03
          "Wystarczy profesjonalizm."
          wlasnie. O tym gdzies tam pisalem zanim okazalo sie ze pisze o czym innym :)))
      • schabomil Re: Ano właśnie, czyli co mnie wkurza.... 23.01.06, 15:47
        Szanowny Doktorze

        Bardzo mi jakoś krzywo wygląda stwierdzenie "my sobie na to nie możemy
        pozwolić" i ogólny wydzwięk postu Doktora o musie pokazywania światu, żeśmy
        tacy światowi (na marginesie- krąg kultury europejskiej jest u
        nas "światowością"), o straszliwych konsekwencjach, jakie nas czekają, gdy
        Amerykanin, Francuz czy inny Arab sobie o nas pomyśli. Starszliwie pomyśli i
        okrutnie.
        Krzywo mi wygląda dlatego, że- przy całym rozumieniu rozżalenia emigrantów, że
        ich kraj nie jawi się sąsiadom z kamienicy jako kolebka kultury i nauki-
        zauważam tu pewien brak konsekwencji.

        Gdybym napisał (analogicznie do powyższego) o Mongołach:
        -
        Polakom Mongolia kojarzy sie tylko z Dżynghis Hanem lub chorobą genetyczną,
        toteż Mongołowie, gdy prezentują u nas swoją kulturę, muszą wykazać się
        światowym profesjonalizmem, bo inaczej hańba na nich i sromota i pokazują że
        niczego u nich więcej nie ma.
        -
        To by zapewne Doktor (całkowicie słusznie) stwierdził, że nie dość żem ignorant
        i polonocentryk, to jeszcze dureń, skoro stosuję do Mongołów postawę
        roszczeniwą i oczekuję, że kilkadziesiąt minut obcowania z tą nacją uprawnia
        mnie do wyrokowania w kwestii ichniejszej mentalności, wrażliwości etc.

        Otóż nie uważam, by ogół Amerykanów wyrabiał sobie opinię w ten sposób i
        lubował się w kultywowaniu stereotypów.
        Żeby nie było- rozumiem niesmak panią Odorowicz. Tyle, że bicie w dzwony że
        narodowy blamaż, niemal ogłoszenie żałoby narodowej i strach "co ludzie
        powiedzą" uważam za przesadzone.
        Może jest też coś w tym, że takie podejście ma dla mnie taką samą wartosć i
        kierunek (lecz przeciwny zwrot) jak wpychanie gdzie się tylko da Chopina,
        Kopernika i Curie- Skłodowskiej.

        Utyskiwanie na Panią kierownik jest (zapewne) zasłużone, podobnie jak na
        konowała w przechodni, mechanika- wydrwigrosza, czy policjanta bez wyobraźni.
        Byle nie robić z tego Sprawy Narodowej.
        Albo złożyć wniosek do prokuratury (dla emigrantów- w polskich mediach obecnie
        ciagle ktoś grozi lub informuje o składaniu wniosku do prokuratury) na pamię
        kierownik o zniesławienie, sabotaż, zmniejszenie wymiany handlowej i w ogóle o
        liberalizm, masoństwo i fryzjerstwo.

        Coś mi to chyba nieskładnie wyszło. A niech leci.
        Kłaniam się: Schabomił
        • dr.krisk Odpowiadam hurtem obu panom powyżej... 23.01.06, 16:08
          Zwięźle, bo głowa mi pęka. I tylko krótkie. Zdania jestem. W stanie formułować.

          Ci co mnie znają, to wiedzą, że najchętniej rozgoniłbym owe urzędy do spraw
          promocji, likwidacji bezrobocia, głodu, zwalczania kołtuna itp. Ich działanie
          siłą rzeczy nie zmierza do wypromowania lub zlikwidowania, bo kto podcina gałąź
          na której sam siedzi?????
          Ale jeżeli juz coś robimy - róbmy to dobrze.

          Czy ważne jest jak nas postrzegają inni? Ważne. Lata całe dorabiałem jako
          tłumacz techniczny obwożący innostrańców po kraju naszym. Musiałem Włochów
          przekonywać, że do Polski nie jedzie się przez Bośnię... Czy to nam się podoba,
          czy nie , tzw. potoczne postrzeganie danego kraju ma jakieś znaczenie...
          Dlatego też tam gdzie trzeba powinniśmy być ogoleni, wyprasowani i prezentować
          pełen garnitur uzębienia wyszczerzony w powitalnym uśmiechu. Nawet jeżeli od
          hipokryzji dym będzie walił nam z uszu :)
        • broch Re: Ano właśnie, czyli co mnie wkurza.... 23.01.06, 16:34
          "Otóż nie uważam, by ogół Amerykanów wyrabiał sobie opinię w ten sposób i
          lubował się w kultywowaniu stereotypów."
          Przerazajaca naiwnosc (z Twojej strony). Amerykanie uwielbiaja stereotypy (ohh,
          Polacy tez). Co gorsza znowu teoretyzujesz. Rzeczywistosc jest nieco inna,
          napisalem wczesniej Polska jest krajem "mlodym" i na pomylki pozwolic sobie nie
          moze, w przeciwienstwie do wspominanych przez drKK Francuzow. Wlasnie przyczyna
          sa stereotypy: Polak, to huzar, bije silniejszych ale o business, kulturze,
          profesjonalizmie generalnie nie ma pojecia. Ten poglad wpadka pani z PFI tylko
          potwierdza. Ona Polske reprezentuje i nie ma powodu wyjezdzac aby sprawdzic (czy
          to prawda) bo po co (Nikt na Sybir wybierac sie nie bedzie)? Obawiam sie jednak
          ze jest to rowniez absolutnie rzecz nie do ogarniecia dla "teoretyka" obyczajow
          w innych krajach.
          Stad te niedzwiedzie, uszatki, Syberia oraz podbiegunowe morozy.

          "Bardzo mi jakoś krzywo wygląda stwierdzenie "my sobie na to nie możemy pozwolić""
          Nikt nie mowi o sprawiedliwosci, my sobie faktycznie pozwolic ne mozemy na
          glupawe pomylki. Mam nadzieje ze za jakis czas Polska bedzie miala taka opinie
          ze wpadka podobna do szefowej PFI bedzie uznana za wpadke osoby prywatnej, "bo
          przeciez Polska z profesjonalizmu slynie". Na razie Polska wyglada w oczach
          Amarykanina dokladnie jak pani z PFI.

          Widze ze w sumie metoda drKK jest lepsza i pewne rzeczy wydawaloby sie proste
          mozna wytlumaczyc przez przyklady jedynie.

          No wiec na przyklad z cala ta opinia o tym ze Amerykanie (jak Polacy) nie zyja
          stereotypami (o czy wiesz skad?), przypominasz mi Amerykanina z ktorym mialem
          dyskusje dwa tygodnie temu: On na podstawie gazet wiedzial lepiej jak w Polsce
          sytuacja wyglada (NYT), argument ze nie dosc ze w Polsce nie byl to o Europie
          tylko ze slyszenia, nic nie pomogl, facet powolywal sie na czcigodne gazety
          (czysty absurd jak z Mrozka). Ostatecznie co mozna zrobic? Gosc czuje sie lepiej
          wierzac w bajki, a ja mu swiat burze.


          W sumie czekam na drKK, bo moje tlumaczenia jakos nie docieraja. Moze to.. a z
          reszta nie warto pisac, bo znowu ktos (teoretycznie) bedzie wiedzial lepiej jak
          nas widza i przz co :)))
          • schabomil Re: Ano właśnie, czyli co mnie wkurza.... 23.01.06, 16:48
            Chrumm chrumm

            Bychtu, bychtu.

            Bez urazy, jak zwykle: Schabomił
            • broch Re: Ano właśnie, czyli co mnie wkurza.... 23.01.06, 16:54
              none taken :))
              to tylko dyskusja. Nawet jesli moje posty robia takie wrazenie, nigdy nie
              zdarzylo mi sie stracic nerwa, glownie dlatego ze u podstaw lezy:
              slabosc komunikacji forumowej (w bezposrednim spotkaniu latwiej jest
              nieporozumienia sprostowac) oraz moja nieumiejetnosc sformuowania problemu (jak
              widac). Tak wiec z kazdym postem (jak tutaj) coraz bardziej chce mi sie smiac.

              I tez bez urazy :)))
    • nienietoperz Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 16:14
      Dear Schabomile,
      o ile tendencja do lekcewazenia, pogardzania i wynoszenia sie jest mi obca, o
      tyle zjawisko opisywane w Brochowych uwagach niestety wystepuje. Pozwole sobie
      wkleic link do opisu spotkania z Chwinem w Edynburgu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=28778900&a=28970919
      W efekcie takiego spotkania nikt z nielicznie obecnych Brytyjczykow nie pomyslal
      moze, ze Polska to straszna dziura, ale za to na pewno utwierdzil sie w
      przekonaniu, ze o ile nie interesuje sie specyfika lokalna, malymi
      spolecznosciami na krancach swiata itp., to nie ma zadnego powodu, zeby po
      polska literature siegac. Wszystko jest kwestia rozlozenia akcentow - nie chodzi
      o to, zeby polskosc chowac i historie zapominac, ale z pewnoscia byoby duzo
      lepiej, gdyby rzeczony Chwin zareklamowal sie jako autor dobrze napisanej,
      poruszajacej ksiazki, ktora choc mocno osadzona w realiach gdanskich, moze byc
      (o ile jest dobrze przetlumaczona) atrakcyjna dla brytyjskiego czytelnika.
      Wyszlo troche tak jakby spotkanie z Coetzee po wydaniu 'Hanby' skladalo sie z
      40minutowego rysu historycznego apartheidu w RPA - przeciez wcale nie o to chodzi...
      Uklony,
      nienietoperz
    • diffie Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 17:26
      Czy Polska jest zadupiem, czy nie jest, nie poznaje się po wspomnianych
      uprzejmie przez Brocha przykładach, lecz w drodze analizy ekonomicznej i
      socjologicznej. Prościutkiej choćby. Uogólnienia czynione na podstawie występów
      Mandaryny, czy choćby pani z PFI, zdaje mi się, wielkiej wartości poznawczej nie
      mają. Młodzieniec skłonny do interesujących uogólnień, kiedyś o takich
      mawiano... Więc wielkości, wskaźniki. Brochowi przypominam, że jednym z takich
      właśnie wskaźników, wedle którego analitycy oceniają, czy kraj to zadupie, czy
      nie, jest ilość telefonów komórkowych na 1000 mieszkańców. PKB na mieszkańca,
      poziom inwestycji bezpośrednich, wskaźnik umieralności niemowląt, klimat
      inwestycyjny, poziom innowacyjności, przeciętna długość życia, ilość patentów
      amerykańskich, kto tam korzysta z Internetu, wskaźniki edukacyjne, itp. itd. W
      rozmaitych dziedzinach wypadamy różnie. Zdanie przeciętnego amerykańskiego
      buraka kompletnie mnie nie interesuje. Interesują mnie opinie amerykańskich firm
      doradczych, banków inwestycyjnych i samych inwestorów. Jakoś tak się dziwnie
      składa, że ostatnimi czasy wielkie korporacje, jedna po drugiej, uruchamiają u
      nas centra usługowe. Dziwnie im zależy na młodych, wykształconych Polakach.
      Parę słów jeszcze o opiniach tych, na których mi zależy. Amerykańskie banki
      inwestycyjne choćby. Pracowałem z jednym takim przeszło dziesięć lat temu, przy
      okazji prywatyzacji FSO. Renomowany jak cholera. Matoły próbowali nam sprzedać
      analizę, z której wniosek sprowadzał się do tego, że dobrze jest produkować
      samochody. Wiecie, drodzy amerykańscy towarzysze, pomyślałem, macie te swoje
      garnitury, laptopy, komórki, tylko dlaczego jesteście tak głupi i bezczelni ?

      • broch Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 17:42
        "Brochowi przypominam, że jednym z takich właśnie wskaźników, wedle którego
        analitycy oceniają, czy kraj to zadupie, czy nie, jest ilość telefonów
        komórkowych na 1000 mieszkańców. "
        Co nas stawia na rowni z krajami Czarnego Kontynentu.

        "Dziwnie im zależy na młodych, wykształconych Polakach."
        Tansi niz z Zachodniej Eoropy, lepiej wyksztalceni niz z Chin, latwiej sprawdzic
        referencje niz w wypadku pana Li (ktoremu ostatnio kladzie sie szlaban, bo tylko
        klopoty z rodzina pana Li ktora srednio liczy o.k. mln. ludzi)

        "Wiecie, drodzy amerykańscy towarzysze, pomyślałem, macie te swoje garnitury,
        laptopy, komórki, tylko dlaczego jesteście tak głupi i bezczelni ?"

        Glupi? niee, absolutnie, to byc moze jedno potkniecie na tysiac, generalnie to
        do krajow jak Polska sprzedaje sie podstarzala technologie z zyskiem.

        Przykro mi ale romantykiem to ja nie jestem.
        Bardzo bym chcial aby Naszych wybierano bo po prostu lepszych nie ma, bardzo bym
        chcial aby ludzie tlumnie walili na polskie uniwersytety (wg rankingow najlepszy
        polski uniwerek jest na ~460 miejscu na swiecie: 100 miejsc za uniwersytetem
        Budapesztenskim), aby nikt nawet nie probowal wejsc na polski rynek z
        przestarzala technologia, bo to z Polski sciaga sie stare cieszac sie ze jest
        made in Poland.
        Polska slynie z kiszonej kapusty, ogorkow jagod i pieknych butelek wodki "Chopin".
        Wg statystyk w Polsce pracuje sie wiecej niz w U.S.A. powod do dumy (wedlug GW
        jak najbardziej tak)? Niestety nie: rowna sie bardzo niskiej wydajnosci.

        Polska jest kolejnym rynkiem zbytu dla wiekszych, malym krajem epoki
        kolonializmu ekonomicznego. Jesli ktos chce wykorzystac szanse (nowosci na
        swiatowym rynku) to nalezy zrobic to juz tzn... nie bo znowu wyjdzie ze radze
        zza oceanu.
        • diffie Re: Polska rozchelstana czyli 23.01.06, 18:21
          Brochu, jeśli przytaczasz wielkości właśnie i wskaźniki, to ja się z Tobą
          zupełnie zgadzam. Że dobrze jest się na nich opierać, mianowicie ... I lepiej na
          paru, niż na jednym, czyli rankingu uniwersytetów. Jeszcze lepiej na
          kilkudziesięciu.
          15 lat temu nie mieliśmy pojęcia, co to jest business plan i cash flow. Teraz
          wszędzie tego dzieciaków uczą. Ja też dzieciaka uczę, swoją córkę. Powtarzam
          jej, możesz mieć teraz z tego cholernego francuskiego lepsze, lub gorsze
          stopnie, ale najważniejsze jest, żeby te stopnie były coraz lepsze. I mamy.
          Brocha to zapytam, czy w życiu sprzedawał jakąś technologię ? Oglądał, macał ?
          Ja sprzedawałem, choćby GSM. Wystarczy porównać z przestarzałym rozwiązaniami
          amerykańskimi ... Dalej, właśnie dlatego, że tak wiele technologii wymagało u
          nas modernizacji, w wielu sektorach produkcyjnych jesteśmy nowocześniejsi niż
          fabryki z krajów starej unii. Nie dotyczy to oczywiście badań naukowych.
          Polska jako kraj kolonializmu ekonomicznego ... Kołem zamachowym polskiej
          gospodarki jest eksport. Na to też są wskaźniki. By opisać kraj kolonialny,
          także. Do kraju kolonialnego ekportuje się wyroby gotowe, importuje się zeń
          surowce. Struktura polskiej wymiany zagranicznej nie potwierdza tezy o kraju
          "kolonialnym". Swoją drogą, o którym konkretnie kraju, czy też krajach Czarnego
          Kontynentu myślałeś, Brochu ? No, sprawdzam.

    • beatanu Garść refleksji 23.01.06, 18:25
      Przeczytałam w końcu wszystkie posty wątku (przez ostatnie dni nie miałam czasu
      na twaczenie) i... nie wiem od czego zacząć, bo poruszonych problemów mnóstwo.
      A czuję się trochę zobowiązana, bo o obrazie Polski za granicą mowa (między
      innymi oczywiści), a za granicą od lat kilkunastu mieszkam i na co dzień
      obserwuję to, co można nazwać postrzeganiem Polski i Polaków przez
      obcokrajowców.

      Chociaż największym problemem wydaje się być komunikacja na forum ;)
      Mniej lub bardziej nieuświadomione skróty myślowe, wiara (?) przekonanie (?),
      że odbiorca komunikatu rozumie moje sformułownie tak jak rozumiem je ja, drobne
      złośliwości... Ot, życie.

      Przykłady zaprezentowane przez Brocha mogą, ale nie muszą być traktowane jako
      próba uogólnienia pt. A to Polska właśnie!
      Mam wrażenie, że każdy z nas posiada jakiś tam obraz swojego kraju i
      potwierdzeń tego obrazu szuka i znajduje. Polska zadupiem i synonimem
      niedoróbstwa? - proszę bardzo, przykłady mnożyć mogę. Polska Tygrysem Europy i
      rosnącą w potęgę demokracją ze świetnie wykształconą młodzieżą? Przykładów
      garść dostarczyć mogę...
      Ale tak naprawdę obraz jest o wiele bardziej złożony i nie podejrzewam nikogo z
      Twacza - ani o pogardę wobec kraju, ani o megalomanię narodową.
      Myślę, że nie jesteśmy ani piękni, ani brzydcy. Ani mądrzy, ani głupi. Mamy
      swoje wady i zalety, podobnie jak mają je Niemcy, Amerykanie i Peruwiańczycy. I
      znów zbliżam się niebezpiecznie do stereotypów :) Ale bez nich się nie da,
      kiedyś już o tym, na samym początku istnienia TWA pisaliśmy...

      Jeszcze o budowaniu obrazu kraju poza jego granicami. Nie wydaje mi się, tak
      jak uważa Broch, że tworzą go tylko "prominenci" (cokolwiek to słowo w tym
      kontekscie ma oznaczać). Na widzenie Polski za granicą składa się i rząd i
      prezydent, jak najbardziej, ale w ogromnej mierze zagraniczne media i spotkania
      tubylców z Polakami "buzia w buzię". I takich prywatnych doświadczeń
      poszczególnych obywateli krajów europejskich i amerykańskich, pomnożonych przez
      milion ja bym nie lekceważyła. Widzenie Polski przez jakiegoś tam obywatela
      Hiszpanii (i niekonieznie od razu buraka:( też jest ciekawym, choć może nie tak
      ważnym sygnałem, jak zarząd firmy X, ładującej w Polską filię firmy ileś tam
      milionów euro...

      Zaczynam mącić. Wychodzę. Na piwo z koleżanką. Uwielbiam pić piwo w knajpie w
      poniedziałek :)

      (te krótkie zdania to ukłon dla drKriska, któremu już mam nadzieję łeb nie
      pęka - jakiś paracetamol może? )

      :-)))
      • dr.krisk Refleksje pękającego łba.... 23.01.06, 22:52
        Otóż zgadzam się, że każdy znajdzie w Polsce potwierdzenie swojej tezy. I chyba
        wszyscy TWAcze są na tyle bystrzachy, że nie musimy wdawać się w dyskusję
        pt. "czy Polska to kraj do d..y, czy nie", bo wiemy dobrze że trochę tak i
        trochę nie (a mówiłem, że głowa mnie boli..).
        Według mnie problem leży w tym, czy takie incydentalne w sumie wydarzenia jak
        pan europoseł Golik, czy sepleniąca i nieprzygotowana pani od filmu jakoś
        rzutują na postrzeganie nas przez inne nacje (a co z tym idzie rozmaite
        inwestycjcje, itp.). Diffie twierdzi, że to globalne parametry ekonomiczne o
        tym decyduja - i na pewno ma bardzo wiele racji. Ale..... decyzje ludzkie
        przedziwnemi są i trudnemi do opisania.
        Tu przykład, bo jak wiecie ja wszystko na przykładach opisuję. Holowałem kiedyś
        jako tłumacz delegację pewnej szwedzkiej firmy produkującej konstrukcje
        stalowe, która zachęcona ofertami z urzędu miasta postanowiła ni mniej ni
        więcej tylko przenieść swoją produkcję do Polski. Ponieważ Szwedzi słów na
        wiatr nie rzucają, zapowiedzieli swój przyjazd odpowiedzio wcześniej, podali co
        ich interesuje, itp. Przyjeżdżamy, prezydent miasta, kawka, ciasteczka, dusery.
        Idziemy potem do Inkubatora Przedsiębiorczości przy prezydencie miasta aby owo
        przedsięwzięcie wyinkubować. A tu popłoch! MNiejsza z tym że nikt nie włada
        żadnym obcym językiem, ale sa zupełnie niezorientowani, nie mają przygotowanych
        materiałów, nic. Nie wiedzą jakie puste hale produkcyjne są do wynajęcia w
        mieście, gdzie sa puste tereny, nic. Na wściekłe pytanie "To o czym państwo
        chcieli dziś rozmawiać??" padła rozbrajająca odpowiedź "No, tak ogólnie.....".
        Szwedzi się wkurzyli, spakowali papiery, chłodno się pożegnali i zniknęli.
        Czy to nam się podoba, czy nie, nasz sukces będzie zależał od wielu czynników
        całkowicie nieporównywalnej skali: dochodu PKB i smrodu na Okęciu, na przykład.
        Albowiem smród oznacza, że owszem potrafimy sprowadzić samolot na ziemię ale
        nie dajemy sobie rady z czyszczeniem kibla......
        Tak więc nie zamierzam się pocieszać, że to tylko takie tam incydenty...
        • daria13 Re: Polska rozchełstana, czyli..... 24.01.06, 11:16
          Jeśli Polska i Polacy nie są najlepiej postrzegani na świecie, to zupełnie nie
          rozumiem, dlaczego jeszcze mamy strzelać sobie gole-samobóje, a takim właśnie,
          jak wynika z opisu Brocha, był występ pani z PFI. Może to nie zaszkodzi naszej
          gospodarce jako takiej, ale z pewnością nie pomoże, bo nie poprawi naszego
          wizerunku w ogólności. A przecież tak niewiele trzeba było.
          Broch może i za bardzo bije na alarm, bo incydent nie był aż takiej rangi, ale
          ja go rozumiem. Zwróćcie uwagę, że poglądy Brocha lepiej rozumieją Ci z nas,
          którzy albo są na emigracji, albo spędzili tam dużo czasu. Wydaje mi się, że
          ogląd po prostu mamy inny;). Broch żyjąc tam troszczy się o nasz wizerunek, bo
          jest naszym reprezentantem, bo nie chce się wstydzić odpowiadając na pytanie,
          skąd jesteś. Myślę, że gdybym była na jego miejscu, też żywiej reagowałabym na
          takie incydenty, wpadki i ośmieszanie własnego kraju.
          Masz rację Krisku, to pięknie, że umiemy sprowadzić samoloty na ziemię, ale
          przecież utrzymanie kibli w czystości trudne nie jest, a jakoś nam się nie
          udaje. Głupio trochę.
          Pozdrawiam:)
          • daria13 Re: Polska rozchełstana, czyli..... 26.01.06, 11:35
            Broch się gryzie, a tu taki sukces!!!
            serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3131234.html
            Myślałby kto:)))
            P:)
            • broch od cynika dla Darii i o planetach dla wszystkich.. 26.01.06, 16:43
              a mnie - droga Dario - spodobal sie ten kawalek:
              "A co jest w Ameryce dobre i mocne?
              - Metoda pracy. Destylowanie idei. Etyka wynikająca z konfliktu. "
              szczegolnie ta polska wersja amerykanskiej metody pracy
              Typowy rozdzwiek miedzy znakomicie brzmiaca teoria a piszczaca rzeczywistoscia. :)))

              "Dwie solistki - sopran Agnieszka Tomaszewska i fenomenalna Iranka Sussan Deyhim"
              prawda, glosy fantastyczne

              "Powstanie Instytutu stwarza nową sytuację niepodobną do dotychczasowej
              prowizorki. "
              Bujda na resorach, sadzac po wystepie szefowej o czym wspominalem.

              Ostatecznie jednak sukces w biznesie, nie polega na dobrym samopoczuciu, tylko
              na pieniadzach. Zobaczymy co dalej, pierwsze koty za ploty. Osobiscie zycze PFI
              sukcesu w promowaniu Polski, miejscu do krecenia filmow (byle nie takich jak z
              reklamy UPS). Byc moze iz pani Odorowska to znakomita businesswoman.


              Ciekawostka dla Wszystkich:
              Wczoraj polskie media podaly informacje iz polscy astronomowie odkryli planete
              zblizona warunkami fizycznymi do ziemi of 20mln lat swietlnych. Byla to
              wspolpraca narodowa, ale nasz projekt.
              hmm.... BBC wczoraj podalo informacje iz angielscy astronomowie we wspolpracy z
              kolegami z innych krajow odkryli... duzo o Anglikach, konkretnie o Polakach?
              nope...
              Le Monde: Francuzi odkryli nowa planete. Zadnej informacji o innych (wlaczajac w
              to "naszych").

              Wracajac do sukcesu :)))
              w zwiazku z powyzszym cytat z „Variety” nie wiele jest warty a Gazetowy "Polski
              "event" w Los Angeles" tak reklamowany, to tez nieprawda. "Polski event" byl
              czescia festiwalu miedzynarodowego organizowanego co roku przez UCLA, nie
              wylacznie polskim wydarzeniem. To nieco zmienia proporce, nieprawdaz? W ramach
              tego festiwalu wczesniej byl goszczony "Goat Theatre" z Wroclawia. Teatr
              experymentalny odwolujacy sie do Grotowskiego. Na widowni 10% Polakow, reszta to
              tubylcy. (w ramach festwalu wystepowala rowniez Huppert z ciekawym monodramem).
              Moim zdaniem wiekszy sukces miedzynarodowy niz wowczas gdy widownie zapelnia 90%
              Polakow. O ile sie nie myle wystep wroclawskiego teatru przeszedl bez echa w
              polskich mediach.

              Z bombastycznego artykulu moznaby wyluskac sporo niescislosci czy wrecz
              idiotyzmow. To nie zarzut wobec GW. To jest normalna praktyka wszystkich mediow
              na calym swiece. Od czytelnika zalezy jak bardzo da sie nabrac. 10 lat temu, bez
              internetu ciezko bylo "czytac". Dzisiaj ograniczeniem jest tylko znajomosc jezykow.

              Wnioski nasuwaja sie same... :)))

              • nienietoperz Nieco off-topic 26.01.06, 16:53
                Ad wspomniany przez Brocha teatr 'Piesn Kozla' - swietna grupa, jesli tylko
                bedziecie mieli ich okazje zobaczyc, goraco polecam. Widzielismy ich w Edynburgu
                (2004) - kolejki po bilety, nagroda Fringe First; wszystko bez promocji.
                Podobnie, moze ciut na mniejsza skale, zreszta bylo w zeszlym roku z 'Faustem'
                Teatru Nowego w Poznaniu. Co ciekawe, ten ostatni byl grany po polsku, widownia
                dostawala wylacznie jednostronicowe 'streszczenie'.
                Moral - w zasadzie jakosc broni sie sama; jesli sie nie broni, to nawet 'the
                most exquisite linguistic proficiency' jej nie pomoze.
                Uklony,
                nn
                • broch Re: Nieco off-topic 26.01.06, 17:19
                  Ano wlasnie czyli prawdziwy sukces :))
          • ben-oni Re: Polska rozchełstana, czyli..... 26.01.06, 11:51
            ale
            > przecież utrzymanie kibli w czystości trudne nie jest, a jakoś nam się nie
            > udaje. Głupio trochę.

            Oczywiście, jeśli kible są. Polski sport turystyczny polega na szukaniu
            szaletów w obcym mieście. Chcemy organizować Olimpiadę w Zakopanem a nikt sie
            nie zastanowił gdzie ta masa ludzi będzie srała. Bo to taki niemedialny temat...
            Łatwiej jest wydać milion złotych na obchody jubileuszu miasta lub Sylwester
            pod gołym niebem. (vide Wrocław)
          • zielka Re: Polska rozchełstana, czyli..... 26.01.06, 16:10
            rzeczesz, darion : " Zwróćcie uwagę, że poglądy Brocha lepiej rozumieją Ci z nas,
            którzy albo są na emigracji, albo spędzili tam dużo czasu."

            zadaje klam.
            • zielka errata 26.01.06, 16:10
              dario, nie "darion", pardon
          • broch Re: Polska rozchełstana, czyli..... 26.01.06, 17:26
            "Broch może i za bardzo bije na alarm, bo incydent nie był aż takiej rangi, ale
            ja go rozumiem."
            Dario,
            Nie uwazam aby byl to incydent na skale miedzynarodowa. To w gruncie rzeczy male
            wydarzenie o ktorym malo kto (za wyjatkiem widowni w Royce Hall i Was bedzie
            slyszal). Idzie mi o pewien pattern, o podejscie do business generalnie, czesto
            malo profesjonalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka