broch
21.01.06, 20:21
"(Elderly) immigrant's song" one more time lub kraj poza czasem.
O koncercie napisalem w szybkiej wrzucie. O wrazeniach z "wystepu" pani
Agnieszki Odorowicz - szefowej PFI rowniez.
Jest to ciag dalszy drKK historii o Mandarynie w NY. Tyle ze Mandaryna to
artystka z Bozej Laski i glownie reprezentuje siebie. A rzecz z reszta dotyczy
odbiuoru "sukcesu miedzynarodowego" w Polsce
Przedstawiciel PFI instytucji chyba (?) reprezentujacej oficjalnie kawalek
kultury polskiej powinien chyba starac sie nieco wiecej. To z reszta druga
plama w ciagu tygodnia. Pierwsza bylo spotkanie z panem Sewerynem promujacym
m.in. swoj film. Wprowadzajaca nie byla nawet pewna tytulu filmu (czytanie z
kartki tez szlo ciezko). Dzieki Bogu bylo to spotkanie wylacznie w polskim
kregu. Zastanawia mnie tylko czy ktos pana Seweryna (sympatycznego z reszta
niezwykle) przeprosil? Choc watpie.
To sa przyklady jakim strasznym zadupiem Polska jest. Wszyscy maja te.. tam...
komorki, panowie nosza eleganckie garnitury, panie pachna dobrymi perfumami...
i w tym miejscu cala swiatowosc sie konczy i sloma z butow wylazi.