mamarcela
31.01.06, 12:28
Bardzo, bardzo dawno temu, zanim jeszcze twaczką zostałam, za siedmioma
górami, za siedmioma lasami, czyli na FK ,miałam ci ja bliskie spotkanie
trzeciego stopnia z niejakim Braineaterem w temacie pewnego wierszyka oraz
gugli. Spotkanie to zaowocowało nawet stworzeniem innego wierszyka (po raz
pierwszy muzą brainią zdarzyło mi się być!).
A wszystko to przez tę stronę w guglach
www.google.pl/search?hl=pl&q=%22najgorsi+s%C4%85%
22&btnG=Wyszukuj+w+Google&lr=lang_pl
Sytuacja ta przypomniała mi sie dzisiaj po telefonie pewnej mojej koleżanki -
bardzo dawnej i właściwie bardzo dobrej. Miła to istota, inteligentna,
życzliwa, wrażliwa "i w ogóle i w szczególe i pod każdym innym względem".
Tylko, że ja jej chyba nie lubię. Chociaż właściwie nie mam żadnego powodu,
żeby nie lubić, a miliony, żeby lubić.
I jak to właściwie jest, że z niektórymi ludźmi jest nam po drodze, a z
innymi nie? Że uwielbiamy czasami spędzić trochę czasu z kimś, kto nam
teoretycznie zupełnie nie pasuje, a ten teoretycznie "przystawalny" nudzi
nas, drażni i wzbudza najgorsze instynkty (z którymi nam okrutnie głupio).
Tak więc po przeprowadzanych ostatnio na TWA autowiwisekcjach,
psychoanalizach i najrozmaitszych testach osobowości nadszedł czas na kolejną
ankietę pt: "najgorsi są".
pozdrawiam
mamarcela niestety już bez Freda i George'a