pietruszka282
09.02.06, 11:48
Zmieniałam pracę kilka razy, a bo to na czarno, a bo to za mało płacą, a to
coś jeszcze innego. Nie mogłam sie nigdzie ustatkować, zaczepić na dłużej, bo
po prostu nie odpowiadała mi taka robota i już. Teraz mam stałą, godziny
boskie, umowa jest, kasa trochę inna niz obiecywali, oczywiście na minus i
znów szukam... znów przeglądam ogłoszenia prasowe, znów odpisuję. Czy jestem
uzależniona od tej adrenaliny, czy też nienormalna, bo mając pracę powinnam
nie patrzeć na wszystko inne tylko cieszyc się z tego co mam? Czy moje
myślenie jest błędne, bo uważam, ze w pracy spędzamy ponad połowę życia, wiec
musimy ją lubieć i ja właśnie tego szukam? Czy jestem naiwna, sądząc że taka
istnieje? Nie jestem podlotkiem, mam ponad 30 lat, rodzinę, dziecko,
pracowałam już latami w innych firmach. Więc czemu teraz szukam ciągle czegoś
lepszego?
Ktos wie?