Dodaj do ulubionych

Demokracja i dojrzałość

05.04.06, 23:21
Widzę, że zupełnie nie dojrzeliście do tego, by bawić się na poziomie.
Oczywiście przedstawiam moje subiektywne zdanie. Przed kilkoma minutami miia
zlikwidowała pokój Lokomotywa, gdzie było w tym czasie obecnych 16 osób.
Zabawa musi mieć swe reguły. Jeśli chcecie działać indywidualnie, tak jak
wielu z Was to czyni, to bardzo proszę, ja w to nie wchodzę.
Kiedy gram w brydża, to pik jest starszy od kiera, a walet od dziesiątki.
Można grać jak Wy chcecie, bez reguł i zasad. Ale ja w taką grę nie gram.
Dyskutowałem już dawno na ten temat i z miia i Jaguś. Rozumiem, że nie pasują
Wam reguły ustalone przeze mnie. Szanuję to. Otwierajcie pokoje, fora, ja się
przyjrzę, wtedy się przyłączę, albo i nie.
Zastanawiam się poważnie nad opuszczeniem tego Forum.
Obserwuj wątek
    • jagus007 Re: Demokracja i dojrzałość 05.04.06, 23:50
      Proces, nie płacz, tylko sprecyzuj swoje oczekiwania;)
      • proces7 Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 00:00
        Jaguś wybacz, ale nie jesteś dla mnie stroną dla jakichkolwiek negocjacji. Dla
        mnie nie reprezentujesz żadnej grupy, zatem nie mam zamiaru dyskutować z Tobą o
        moich strategiach, czy też wizjach.
        Nie odnajduję żadnych punktów zbieżnych w naszym spojrzeniu na czat i jego
        peryferia. Po prostu, o czacie i życiu okołoczatowym piszemy na innych zupełnie
        płaszczyznach.
        Ja nie mam zamiaru przekonywać Cię do moich racji, a Twoje koncepcje znam. Nie
        interesują mnie one zupełnie. O ile Ty posiadasz jakiekolwiek pomysły na czat i
        zorganizowanie grupy ludzi w wirtualnym świecie. Ja sądzę, że nie.

        Pozdrawiam serdecznie, Jaguś Przewielebna
    • jagus007 Re: Demokracja i dojrzałość 05.04.06, 23:54
      Powiem tak - mam nadzieję, że więzi łączące nicki zgromadzone na tym forum i w
      Lokomotywie są na tyle silne, że przetrwają wszelkie zawichrowania.
      I to właśnie więzi są ważne tam, gdzie nie ma przymusu...
      Pozdrawiam
      • proces7 Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 00:03
        Zobaczymy, Jaguś. Sądzę, że nie. Nie ma przymusu spotykania się gdziekolwiek,
        zatem ja korzystam obecnie z owej wolności.
    • wanda_rybka Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 00:06
      Proc, szkoda,że miałeś rację w tym wypadku- chodzi mi o zlikwidowanie pokoju
      miii. Właśnie miałam tam "wskoczyć", szkoda. Jestem z natury nieśmiała, więc
      długo się aklimatyzuję, więc myślałam,że zanim tam się rozgoszczę musi minąć
      trochę czasu i bania, a szkoda, bo mili ludzie tam bywali.
      • proces7 Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 00:24
        wanda_rybka napisała:

        > Proc, szkoda,że miałeś rację w tym wypadku- chodzi mi o zlikwidowanie pokoju
        > miii.

        Oczywiście wando, no ale takie metody? Likwidacja pokoju i wypieprzenie gości na
        zbity pysk? Chyba ostanio jakiś fiolet tak uczynił, a wszyscy byli szczerze
        oburzeni, z tego powodu, gdy Lokomotywę wysadzono w powietrze. No ale cóż, w
        necie nie ma przymusu, właściciel zamyka pokój, kiedy chce. Przecież jesteśmy
        wolni w necie. Łajno czatowe- tora też korzysta ze swobód w necie i blokuje mnie
        na przykład na "40-tkach". gdzie już od dawna nie moge wejść.
    • sprawa7 Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 01:53
      Zupełnie nie wiem o co chodzi. Wiem tylko, że było mi co najmniej dziwnie,
      kiedy nie mogłam wejść do NASZEGO pokoju. Metody nie pochwalam, przyczyn nie
      znam, należało postąpić trochę inaczej. Myślałam, że tworzymy jakąś zgraną
      grupę ludzi, czy nicków, że mamy coś do zrobienia wspólnie. Nie wiem, może
      przeniosę się do Stefana...
    • czatowykaleka Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 02:28
      z przykrościa muszę stwierdzić,że ja też nic nie rozumiem?ale może wkrótce ktoś
      sie nade mna zlituje i mi opowie o całej sytuacji,która zaistniała w Lokomotywie.
      • mikosz8 Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 07:11
        Typowy konflikt dualizmu władzy. Myślę że miia postąpiła słusznie likwidując
        Lokomotywę ,po prostu nie chciała więcej być marinetką procesa w tym pokoju.
        Do tego doszły żenujące występy procesa który traktował Lokomotywę jako swój
        prywatny folwark a zaproszone nicki zaproszone przez miia jak śmieci.
        Zachodzi prawdopodobieństwo "nacisków z góry" , może było małe straszonko.
        Za procesem ciągnie się smuga tajniaków , cenzorów i wydymanych i niewydymanych
        lachonów. Proces stanowczo musi odejść !!!Dla dobra ogólnego, dla rozładowania
        niezdrowej atmosfery jaka się wytworzyła na czatach. Sam widzę że istnieje
        ostry podział między zwolennikami a wrogami procesa i tych drugich niestety
        jest więcej. Geneza krytycyzmu jest różna , ale można wysnuć tezę że nie każdy
        łapie "subtelnych" zachowań procesa.
        Od teraz miia już nie jest (kazio). I dobrze.
        • miia1 Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 07:44
          No dobra, parę zdań na temat przyczyn zamknięcia pokoju, bo widzę, że spekuluje
          się na ten temat dość fantazyjnie. Niestety, nie jestem ani aż tak podła jak
          twierdzi proces, ani aż tak szlachetna jak sugeruje Mikosz.
          Przyczyny są proste, a trąbię od nich od paru dni: nie będę miała czasu na
          prowadzenie pokoju. Jest to związane wyłacznie z tym, co dzieje się w moim
          życiu realnym i to powinno wystarczyć. Nie da się prowadzić pokoju bywając w nim
          raz w tygodniu, lub, jak to się zapowiada - rzadziej. Prosiłam, marudziłam,
          namawiałam, aby ktoś przejął go w posiadanie. Nic, cisza. Myśleli wszyscy, że
          sobie jaja robię.
          No to w końcu zamknęłam - zrobiłam tak dlatego, że zgłosił się grześ, który
          obiecał, że założy nowy. Zamknęłam, bo nie chciałam prosić fioletów o zmianę
          reda. I nie rozdzieraj mi serca procu 16 userami wyrzuconymi na bruk, bo ta 16-
          tka wiedziała, że zaraz wejdzie do pokoju z powrotem, tyle, że z innym
          czerwonym. No i tyle.
          A że moje i procesa zdanie się różniło nieraz, drogi Mikoszu, pisałam już, ale
          niektórzy wolą myśleć, że jestem bezwolną kukłą w jego rękach. No to jestem,
          widać jak na dłoni.
          P.S. Pomysł Grzesia z wchodzeniem na loginach jest idiotyczny - Grześ,
          zaniechaj, bo będziesz miał pusty pokój.
          • alinka64 Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 08:26
            Miia nie miałam jeszcze okazji pogratulować Ci zwycięstwa w konkursie na
            prowadzenie Forum. Więc gratuluję. Szkoda, że nie poinformowałaś „wyborców”
            przed wyborami, o tym ze go nie masz zamiaru prowadzić, bo postawiłam na
            Ciebie. Teraz jestem stratna o flaszkę i zakąskę. :-{
            W wielu sprawach zgadzam się z Mikoszem ale nie podzielam opinii Mikosza o
            Twojej bezwolności, żeby było jasne.
            Proces walczy o demokrację w wirtualnej Rzeczpospolitej tak zajadle i z takim
            poświęceniem, iż uważam ze powinien sam otworzyć pokój i dać wszystkim
            prawdziwą szkołę demokracji. Wasz Guru powinien pokazać nam, jak się prowadzi
            pokój dojrzałych demokratów.
            Pomysł Grzesia bardzo mi się podoba, ponieważ ja się gubię często pośród tych
            osobników o wielu imionach, a lubię wiedzieć z kim rozmawiam. Istnieje jednak
            ryzyko ze wypowiedzi takich całkiem zidentyfikowany personalnie loginów będą
            absolutnie wyważone lub wyreżyserowanie, nie będzie w nich spontaniczności co
            może zubożyć tematy i temperaturę konwersacji. Cały urok czata w anonimowości i
            szczerym, nieraz aż do bólu wypowiadaniu swoich opinii.
            Ps. Czy pasażerowie czasem nie jechali na gapę Miia?
    • ruda_strzyga Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 08:43
      Podobnie jak miia uważam, że ograniczanie dostępu do pokoju (niezależnie od
      instrumentów) nie posłuży frekwencji, zamkniesz się Grzesiu w ścisłym gronie i
      z czasem pokój szlag trafi. To taka moja sugestia, nie będę Ci pisać jaka była
      moja wizja pokoju, bo to nieistotne.
      • miia1 Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 11:20
        Jeszcze słówko na temat wyborów i forum. Nie podejrzewałam, że wygram, stawiałam
        na sprawę7. Na nikogo się nie wypięlam, po prostu czasem tak bywa. Myślę, że
        zrozumieją to Ci, którzy mnie trochę znają i są mi życzliwi i będą mi życzyć jak
        najrzadszego bywania w necie.
        A tak na marginesie, kiedy lemi się żegnał, napisał mi, że przynajmniej w takich
        sytuacjach się dowiaduje, kto był nam przyjazny. Ja teraz też wiem. I tych
        pozdrawiam szczególnie.
        Twój procesie - wirtualny trup.
        • czatowykaleka Re: Demokracja i dojrzałość 06.04.06, 12:26
          jest mi przykro "miia",ze bedziesz miała bardzo mało czasu na czat,nie
          komentowałem ostatnich wydarzeń, bo ich tempo jest dla mnie zbyt duże,pozdrawiam.
        • proces7 miia... 06.04.06, 15:06
          miia1 napisała:


          > sytuacjach się dowiaduje, kto był nam przyjazny. Ja teraz też wiem. I tych
          > pozdrawiam szczególnie.
          > Twój procesie - wirtualny trup.

          Widzę, że używasz znowu mitologii stosowanej.

          Wybory ogłosiłaś Ty, nigdzie nie zaznaczyłaś, że nie będziesz kandydować:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33883&w=39629358
          Ja to zrobiłem raz i stanowczo:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33883&w=39628592
          To, że nie podejrzewałaś, że wygrasz, opowiesz swoim wyborcom, którzy
          uczestniczyli w farsie, a nie demokratycznym głosowaniu. Istnieje coś takiego,
          jak odpowiedzialność i Twoja rzecz, jak sprawę rozwiążesz. Katja ma Forum
          niejako w zarządzie komisarycznym, a Ty jesteś prawnym i moralnym jego
          administratorem.

          Nigdzie nie napisałaś, że skądkolwiek odchodzisz, sugerowałaś tylko, że będziesz
          mieć mniej czasu, zatem pożegnanie wydaje mi się bezzasadne.

          Jeśli ktoś odchodzi z wirtualnego świata, z którym był tak mocno związany, jak
          Ty, to wirtualna śmierć oznacza dlań realne narodziny i jeśli mówimy o czymś
          prawdziwym, o jakiejś realnej więzi, to ludzie tacy, którzy są Ci jak
          najbardziej bliscy, tego właśnie powinni Ci życzyć. Wirtualnej śmierci i wejścia
          w realne życie, bo ono jest najistotniejsze.

          To są fakty, medialno- wirtualne i nie mieszaj w to realnych nici porozumień,
          zrozumienia i przyjaźni.
          Bo znasz mnie na tyle, że nawet, gdyby mi się wszystko na łeb zawaliło, gdybym
          zwijał się w bólu w chorobie, to w kontakcie prywatnym z Tobą, byłbym pogodny,
          czy nudny, jak zwykle, ale o moich fobiach, lękach i bólach nigdy bym Ci słowem
          nie pisnął, bo ja taki jestem. Opowiedziałbym Ci jakiś głupi kawał, albo nudną
          historię, gdyby właśnie wczoraj zawalił mi się mój prywatny świat.
          Niewielu udało się być naprawdę blisko mnie, ale Ci co byli, wiedzą, że nigdy
          bym ich nie obarczył moimi realnymi problemami. Co przecież nie znaczy, że ich
          nie mam.
          • miia1 Re: miia... 07.04.06, 18:31
            Nie ogłosiłam, że nie będę kandydować, to fakt. Ale czasem życie nas zaskakuje.
            Pewien znajomy dostał posadę ministra, jednak po 3 dniach od objęcia urzędu
            dowiedział się, że jest chory i nie może tej funkcji piastować. Analogicznie
            było w moim przypadku - dwa dni po ogłoszeniu wyników coś się zmieniło. Może
            muszę pielęgnować chorą mamusię, może dostałam nową pracę, może się
            zakochałam...Coś na tyle waznego, co każe mi radykalnie odciąć się od
            wirtualnych zabaw. Tobie akurat tego tłumaczyć nie muszę, bo wiesz. Zatem jeśli
            ktokolwiek poczuł się urażony, wystawiony do wiatru - niech przyjmie moje
            przeprosiny.
            Co do likwidacji pokoju - powtórzę, że jeśli nikt nie traktował poważnie mojej
            prośby o przejęcie go, zastosowałam sposób radykalny. Może nie najlepszy, ale
            skuteczny, bo zdaje się, ze pokój działa jak dotąd.
            Ponadto nie żegnam się na wieki procesie, nigdzie tego nie napisałam.
            Zacytowałam tylko plasterka, bo wiem, że wiele osób ma do mnie żal. A wirtualnym
            trupem Ty mnie nazwałeś, grzebiąc za żywota i sugerując, abym już więcej nie
            pojawiała się w necie.
            Jeśli zaś chodzi o sprawy realne i wirtualne, znakomicie je oddzielam procu. I
            wiem, że wirtualnie stanowiłam dla Ciebie wartość marketingową, stąd Twoja
            wirtualna na mnie złość. Bo realnie życzysz mi przecież zajęcia się prawdziwym
            życiem i dużej z tego satysfakcji i szczęścia, chociaż to trochę paradoksalne,
            bo realnie również masz mnie w dupie. Zawsze traktowaliśmy się instrumentalnie
            przecież. Także określenie "wirtualny trup" odbieram bardzo pozytywnie.
            Całuję.
            • sprawa7 Re: miia... 07.04.06, 22:33
              miio, mam nadzieję, że znalazłaś to, czego jesteś godna;), naprawdę godna.
              Wszyscy jesteśmy źli, bezsilną złością, bo każdy z nas chciał mieć Ciebie jak
              najwięcej. Ja też jestem egoistką w tej kwestii i chociaż rozumiem, że to Twoje
              życie, realne życie, jest najważniejsze, jest mi żal. Niech Ci się uda, miio,
              ale nie zapominaj o nas.
              Uściski
              • miia1 Re: miia... 08.04.06, 13:01
                sprawciu, nie zapomnę.
                No i się cholera jasna rozkleiłam przez Ciebie... ech...
            • proces7 Re: miia... 08.04.06, 21:56
              miia1 napisała:

              > Jeśli zaś chodzi o sprawy realne i wirtualne, znakomicie je oddzielam procu. I
              > wiem, że wirtualnie stanowiłam dla Ciebie wartość marketingową, stąd Twoja
              > wirtualna na mnie złość.

              Jaką ja wartość dla Ciebie stanowiłem, miia? I skąd przypuszczenie, że jestem na
              Ciebie zły?

              > Zawsze traktowaliśmy się instrumentalnie
              > przecież.

              Pierwsze słyszę, że tak mnie właśnie traktowałaś, bo to, jak ja Ciebie
              traktowałem, to chyba ja najlepiej wiem, prawda?
              • miia1 Re: miia... 09.04.06, 19:33
                proces napisał:

                to, jak ja Ciebie
                > traktowałem, to chyba ja najlepiej wiem, prawda?
                >
                A podzielisz się tą wiedzą?

                Co do przypuszczeń moich, cóż, tak jakoś mi się przypuszczyło;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka