Gość: robsonick
IP: 62.233.164.*
17.12.02, 12:48
Wraca mąż z pracy do domu, otwiera mu żonka (typ blondynki), podaje kapcie,
obiad, potem piwko i gazetka, włącza telewizor z ulubionym kanałem sportowym
i nic nie mówiąc wychodzi do kuchni (do swoich kobiecych, domowych
obowiązków). I tak jest co dzień od ślubu. Jednak tego dnia żona przerywa
swoje czynności, wpada do pokoju i pyta:
- Kochanie powiedz mi co to jest "konsternacja".
Mąż leniwie składajac gazetę z lekkim wkurzeniem, że mu się przerywa,
odpowiada:
- Widzisz kochanie, gdybyś to ty wróciła wcześniej do domu po pracy, a ja tu
z inną kobietą..., to u ciebie właśnie wtedy wystąpiła by konsternacja.
- Ahaaa.... i wróciła do swoich czynności.
Jednak po dziesięciu minutach wpada ponownie i pyta:
- To znaczy, że gdybyś Ty wrócił wcześniej do domu, a ja tu z innym
mężczyzną...?
- Nie, nie, nie kochanie! Ty nie myl kurestwa z konsternacją!!