Dodaj do ulubionych

Niewolnictwo w Sudanie

21.06.06, 09:38
Artukul za ponizszym linkiem jest wstrzasajacy. Mozna miec tylko nadzieje, ze
przez ostatnie 6-7 lat coskolwiek sie w tym wzgledzie poprawilo w samym
Sudanie i ten straszny proceder jezeli nie zostal ukrocony, to oznaczaloby
to, ze Karta NZ oraz wszystkie swiatowe agendy powolane do, lub
wolonturialnie zajmujace sie, zwalczaniem niewolnictwa wykonuja li tylko
dzialalnosc pozorancka. Niewolnictwo jest wielka plama na homorze Islamu XXI
wieku.

maitri.diecezja.gda.pl/gazetka/my_37/niewolni.htm
Obserwuj wątek
    • masaha Niewolnictwo w Jemenie 15.07.06, 00:59
      Artykul naprawde wstrzasajacy. Tym bardziej, ze i moja pamiecia tez mocno potrzasl.
      Byl to kwiecien roku 1994. Z grupa przyjaciol (rezydentow) postanowilismy w dni
      wolne powedrowac po Tihamie (jemenskim wybrzezu M. Czerwonego) wypozyczonym
      samochodem (wraz z kierowca). Marszruta byla przez nas ustalana ad hoc i czesc z
      nas juz w miare dobrze znala Jemen. Po trudach kilkudniowych wspinaczek po
      gorach i bezdrozach, rozbilismy namioty w miejscu, ktore wydawalo sie nam rajem:
      szeroko rozlana rzeka, palmy daktylowe, plantacje bananow. Czar prysl rankiem
      nastepnego dnia, gdy nasi arabisci zaczeli szukac kontaktow z miejscowymi.
      Poniewaz trafilismy tam niezauwazeni (i wieczorem), to nie miejscowy sheych nas
      powital a robotnicy rolni. A po dluzszej rozmowie okazalo sie, ze ci
      ciemnoskorzy jemenczycy (pewnie potomkowie niewolnikow afrykanskich), sa
      niewolnikami- ZA DLUGI. Scenariusz zywcem wyjety z feudalizmu- 2-3 lata
      nieurodzaju, zaciagniety przez rodzine dlug, oddanie domownikow na czas
      nieokreslony w pelna zaleznosc miejscowemu obszarnikowi. Z mozliwoscia dalszej
      "odsprzedazy". Zreszta juz z racji swojego urodzenia byli ta ostatnia kategoria
      ludzka. Proleci.
      Drugi przypadek mial miejsce kilka miesiecy pozniej. Kompletowalem z kolega
      dokumentacje fotograficzna dla jego raportu o zagrozonym srodowisku wadi
      plynacym przez Sanaa. Gdzies na obrzezach miasta zatrzymalismy sie na obiad w
      kafeterii. Zauwazylem, ze przy naszej toyocie zatrzymal sie pick-up z eskorta
      policyjna na pace. Po chwili starszy czlowiek pomogl mlodemu wyrostkowi,
      zakutemu w lancuchy, zeskoczyc i wysikac sie. Poniewaz wlasnie skonczylismy nasz
      posilek i ruszylismy do samochodu, musielismy minac te grupke. Wtedy ten starszy
      Arab zobaczyl nas i zaczal nas o cos bardzo prosic. Choc polowy nie bylem w
      stanie dokladnie zrozumiec, jego przeslanie bylo jasne:- Syna w klotni z
      sasiadem poniosly nerwy i zastrzelil dwie osoby. Poniewaz nie ma rodzina
      pieniedzy na kupienie wolnosci dla syna (szesc kalasznikowow i dwa tysiace USD),
      jedyna szansa dla niego aby sadik (czyli ja)zalozyl za niego te pieniadze, a syn
      przechodzi na moja wlasnosc na czas nieokreslony (na lata).
      Propozycja nas zszokowala, ale jeszcze bardziej bylem poruszony reakcja eskorty-
      stali i cierpliwie czekali na wynik negocjacji! Oczywiscie do zadnych transakcji
      nie doszlo.
      Potem kilkakrotnie doszly do mnie informacje o niewolniczych formach zaleznosci-
      glownie na wsi jemenskiej. Ale juz w tym tak osobiscie nie uszestniczylem.
      pozdrawiam serdecznie
      • survey06 Re: Niewolnictwo w Pakistanie 16.07.06, 08:18
        Z niewolnictwem typu ZA DŁUGI spotkalem się swego czasu w Pakistanie, pracując
        przy remoncie piecow w cementowni w Haydarabadzie. W calej prowincji Sind
        podstawową siłą roboczą w niewielkich cegielniach, na plantacjach buraka
        cukrowego, slonecznika czy tytoniu, w młynach a przede wszystkim w latyfundiach
        nobliwych landlordów na polach, w sadach, ogrodach czy w obejściach pracowały i
        pracują nadal cale rodziny niewolników, dla ktorych statut niewolnika "za
        niesplacone dlugi praojcow" przechodzi z pokolenia na pokolenia.
    • chaladia Re: Niewolnictwo w Sudanie 15.07.06, 18:28
      Sudan "od zawsze" był centrum niewolnictwa i handlu "żywym towarem". Całe
      powstanie Mahdiego w końcu XIX wieku wybuchło głownie nie z przyczyn
      religijnych, ale dlatego, że Gordon próbował ograniczyć ten proceder. Tak więc
      nie bardzo jest się czemu dziwić, skoro niewolnictwo jest tam tak mocno
      zakorzenione.

      Z drugiej strony, życie w niewoli ludzi w niewoli urodzonych, jeśli mieli
      szczęście należeć do "ludzkiego pana" nie było takie złe, jako że ten "Pan"
      zapewniał całą "logistykę" - picie, jedzenie, jakiś łach na grzbiet i dach nad
      głową, choćby to była "hausza" z liści palmowych. Gwałtowne "woswobodzenie"
      ludzi zupełnie nieprzygoowantych do samodzielnego życia bywa bardzo dużym (i
      negatywnym) wstrząsem, którego wielu nie przeżywa. Tak bywało w latach '80/'90,
      ubiegłego wieku, gdy tam pracowałem i nie zdziwiłbym się, gdyby w 15-20 lat
      póżniej suytuacja nie uległa zmianie...
    • survey06 Re: Saudyjczycy przywożą niewolników do USA... 21.07.06, 11:23
      Chociaż niewolnictwo zostało w królestwie Arabii Saudyjskiej oficjalnie
      zniesione w roku 1962, w praktyce nadal tam kwitnie. Ważne autorytety religijne
      popierają oficjalnie niewolnictwo: na przykład szejk Saleh Al-Fawzan, który
      niedawno podkreślał, że „Niewolnictwo jest częścią islamu”, a ktokolwiek
      pragnie je znieść może być nazwany „niewiernym”.

      Daniel Pipes pisze o wstrząsających współczesnych przypadkach niewolnictwa
      praktykowanego przez bogatych i wykształconych Saudyjczyków, którzy wraz ze
      swoim stałym osiedleniem w Stanach Zjednoczonych, przenoszą ten haniebny
      proceder legalnie zakazany w cywilizowanym całym świecie. Autor przywołuje
      szereg drastycznych tylko przypadków. Ale, czy to nie jest li tylko czubek góry
      lodowej?


      pl.danielpipes.org/article/2691
      • elik12 Re: Saudyjczycy przywożą niewolników do USA... 23.07.06, 09:55
        Obserwujac co sie dzieje w swiatlych i nowoczesnych ;-) Emiratach Arabskich z
        sluzba domowa i pracownikami fiycznymi, wydaje sie ze niewolnictwo bylo jest i
        bedzie czescia islamu. Teoretycznie sa to pracownicy, ale jak mozna nazywac
        pracownikiem kogos, kto pracuje za zywnosc i mieszkanie, czesto nie moze
        wychodzic poza teren posesji i jest traktowany jak rzecz, ktora sie posiada,
        ktora mozna pozyczyc, odsprzedac, albo ostatecznie wywalic? Nie sa to moze
        przypadki drastyczne , ale na pewno niewolnictwo w wersji wspolczesnej. Wobec
        tego, nie dziwi tak bardzo, ze niewolnictwo kwitnie w krajach co
        bardziej "tradycyjnych"
        • chaladia Re: Saudyjczycy przywożą niewolników do USA... 24.07.06, 19:17
          Koran wyraźnie zaleca, jako metodę na odpuszczenie ciężkich grzechów przez
          Allacha WYZWOLENIE NIEWOLNIKA. Ergo, żeby to móc uskutecznić, niezbędne jest
          istnienie niewolnictwa jako takiego...
          • elik12 Re: Saudyjczycy przywożą niewolników do USA... 25.07.06, 08:27
            Tego nie wiedziałam. No sprytne, mozna interpretowac na rozne sposoby, ale
            zawsze najlepiej w sposob najwygodnejszy dla siebie;-) z pominięciem
            tych "kilku" lat, które minęy od powstania Koranu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka