robsonick 18.03.03, 08:04 Dzisiaj nic nie napisze .... a co. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: maryjo2 Re: Niespodzianka... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 08:09 Napisz, inaczej zapłaczę się na mokro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motor Re: Niespodzianka... IP: *.pkobp.pl 18.03.03, 08:22 Wierni czytelnicy bedą bardzo rozczarowani - ///// ----- jeden z fanów Odpowiedz Link Zgłoś
mathildae Re: Niespodzianka... 18.03.03, 11:50 czy ta niespodzianka to przypadkiem nie tupot mialych mew?;) albo male biale myszki spiewajace irlandzkie piosenki?;) przyznaj sie, Robson - dluuuugo swietowales wczoraj z okazji sw.Patryka!!! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pom Re: Niespodzianka... IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 18.03.03, 12:06 Ta kapryśność gwiazd i artystów... Odpowiedz Link Zgłoś
mathildae Re: Niespodzianka... 18.03.03, 12:18 gwiazd i gwiazdeczek, Pom. artyste to my mamy jednego - Iksa;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pom Re: Niespodzianka... IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 18.03.03, 12:22 Odpowiem przewrotnie: kto ma ten ma...:) Odpowiedz Link Zgłoś
robsonick Re: Niespodzianka... 18.03.03, 12:55 Odpowiem zbiorczo bo mi siem literki rosmyfajom na ekranie mathi powinnas wystapis o licencjem detektyfistycznom ot Pinkertona co najmniej a i ScotlandYard by tobom zapewne nie pogardzil tfoja przenikliwosc umyslu i trafnosc dedukcji nawet slynnego Sherlocka Golmesa wprawila by w oslupienie. Nie bede zatem epizodow tobie oczywistych wyluszczal powiem tylko wrocilem o 2:00 i nie ukrywam bylo przednie ..no choc tloczno niestety acz owocnie. Co zas sie gwiaz tyczy to owszem widzialem kilka na niebosklonie jak mnie odwozili do domu i strasznie lysy sie do samochodu wdzieral i razil mnie nie mniej niz slonce w poludnie brrrr swym lodowatym bialym swiatlem A dzis, no dzis powiem tylko tyle, ze Cytujac za innym moim watkiem : >...A propos ust gorących to muszę przyznać że z rana dzisejszego ogromnie >ich brakuje i proszę anielka :) nie pryskaj mi po oczach oxycortem bo to >niebezpiecznie wszak jak przekręcisz opakowanie to odpowiednią instrukcje co >by nie spożywac (to dla amerykańskiego konsumenta) i po oczach nie pryskac >(to dla pozostałej gawiedzi) tam znajdziesz. A wracając do ust wyżej >wymienionych to najmarniej dwojakie zastosowanie w nich upatruje: >Po pierwsze ukojenie dla mych oczu przez Sandmana (dziadka piaskowego) >sponiewieranych zwłaszcza, że z uporem maniaka do 2 w nocy siedzialem a dzis >jak zwykle o 6 trzeba było zwlec się z łóżka. Po drugie rozkosz niewątpliwa >jaka towarzyszy mojemu "JA" kiedy czule jest łechtane przez ust (i tu >zaznaczam z całą stanowczością DAMSKICH) pieszczotę zwłaszcza gdy usta te >uzupełnieniem są niebiańsko rzeźbionej figury niewieściej. koniec cytatu Pottrzeba mi jakiejs opiekuni co by pieszczac mnie radosc i ukojenie zmeczeniu memu niosla i ulge niesc chciala. Odpowiedz Link Zgłoś