bja74
27.10.06, 10:58
Dowiedziałam się późno po fakcie z racji wyjazdu, ciekawa byłam Waszych
komentarzy a tu cisza.
Mnie zastanawia jedno - Czy ktokolwiek z klasowego motłochu, będacego
świadkiem wydarzeń pojął po tej tragedii ogrom własnego upadku jako człowieka?
Matka dziewczyny chyba pojęła - skoro nie chce winić winnych tragedii jej
dziecka - przypuszczam, że widzi swoją winę.
Dlaczego boimy się głośno nazywać sukinsyństwo, tak jak na to zasługuje?
Żałosne pomysły ministra, by teraz zamykać gnojków w szkołach-sepearatkach,
nic nie dadzą. Tu trzeba niemożliweggo - zmiany w psychice całych pokoleń.
Nie tylko uczniów, ale i dorosłych.
www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3703376.html