Dodaj do ulubionych

Hormony wiosenne i my

IP: *.arcor-ip.net 31.03.03, 12:57
Wiosna przyszła i nie ma od niej ucieczki.A ludzie głupieją.Znowu te
zapomniane zapachy.Znowu nowe wzruszenia.Słoneczko,zielona trawka,pierwsze
piwne ogródki otwierane przez właścicieli podejrzanych lokali.
Krew w żyłach krąży szybciej i chyba ma jakąś wyższą temperaturę.Panowie
przywiązują sobie przyrodzenia łańcuchami do uda,aby na widok jakiejś świeżo
rozebranej dziewczyny nie pękły spodnie.Co grozi urwaniem nogi...Panie ćwiczą
regularnie w siłowniach,aby pozbyć się tłuszczyku i jeszcze większy stan
szoku wywoływać w facetach swoim zmysłowym wzrokiem,rozchylonymi lekko
brzoskiwniowymi ustami i uchylonym dekoltem bluzeczki,w których tylko przez
zapomnienie nie zapięły nie tylko 1-go ale i 3-go guzika.Podczas aerobiku
ćwiczą też wykonywanie swojego uroczego ruchu motylkowego,aby ścięgna w
pachwinkach czasem się nie zastały i nie bolały za mocno po odwiedzinach
ukochanego.
Pierwsi ekshibicjoniści wylegli na skwery i pokazują blade,nieopalone
członki.Ptaszki wrzeszczą,pieski wyją,kotki mrauczą.W każdym budzi się
dzika,niepohamowana żądza do wygrzmocenia się z kimś,co nam zawrócił właśnie
w głowie,ale tylko zwierzaki traktują te rzeczy jako naturalne.Natomiast
my,ludzie,zamiast grzecznie zapytać:
-Hej,ty/facet,dziewczyno/,idziem do wyrka,bo mi się podobasz?-utrudniamy
sobie tylko robotę.Zaciemnianie sprawy,kombinacje,udawanie że się nie chce
chociaż się chce i taka ogólna obłuda.A po co to?Wystarczyłoby tylko
zapytać.W końcu nikt nie chce zaraz nikogo ciągnąć do ołtarza,lecz jedynie
namiętnie się wypierdolić,jak robaczki świętojańskie,albo inne stworzonka.I
być szczęśliwym.
A my tylko narzekamy i szukamy miłości na próżno,a ona na wyciągnięcie ręki
przecież...Luuuuudzie!Odrzućmy konwenanse!Skoczmy z urwiska pragnień i
tęsknot
w przepaść namiętności,miłości i chuci!Róbmy to co nas pociąga,a nie to,czego
wymagają zapleśniałe,śmierdzące średniowieczem konwenanse oraz
tzw./hahaha/moralność.Korzystajmy z wiosenki póki ona jeszcze chce do nas
przyjść.
Bo w wieku dziadkowym i babcinym powiecie sobie tylko:
-Kurwa,a jeszcze tyle pozycji nie przerobiłem/am/,a teraz to się już nie
wróóóci...Chlip...
Wszystkim grzmocącym się na przekór wszystkiemu serdeczne,zboczone
pozdrowiaczki od Lezia,trapionego chucią wiosenną...
Obserwuj wątek
    • Gość: anka1 Re: Hormony wiosenne i my IP: 212.33.74.* 31.03.03, 13:14
      a ja sie cholera zastanawiam skad tu i owdzie ten tradzik mlodzienczy wylazi. a
      to wiosna i hormony, zapomnialam jasny gwint !:)
      • Gość: leziox Re: Hormony wiosenne i my IP: *.arcor-ip.net 31.03.03, 13:30
        No widzisz,Anka,trzeba się uważnie przed lusterkiem obserwować i jak zauważasz
        tego rodzaju objawy,to znak,że to już czas...
        Fartuszek szkolny zdjąć,w mini wskoczyć i w przygody się zanurzyć.
        • iwusia Re: Hormony wiosenne i my 31.03.03, 14:17
          Leziu jakos spod tej plesni nie moge się wygrzebać:(
          buziaki:)
        • Gość: Żustin Re: Hormony wiosenne i my IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 14:30
          Hejka Lezio !!

          musiałam się odezwać, bo tak pięknie piszesz o tej wiosence, że od razu sie chce.....barabara na zielonej trawce... :-))

          a swoja drogš nie jeste� czasem autorem jakich� erotycznych opowiadań ? ..... je�li tak to napewno kupie twoja ksišżkę.....

          pozdrawiam Cie wiosennie
          • iwusia Re: Hormony wiosenne i my 31.03.03, 14:32
            hi hi hi no Leziak do dzieła też chętnie kupie Twoja ksiązkę:)))
            • Gość: anka1 Re: Hormony wiosenne i my IP: 212.33.74.* 31.03.03, 18:14
              ja poprosze egzemplarz z autografem !
              • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 19:22
                Drogie Panie,
                czy zamiast ściemniać tu o leziowej książce, którą byście zakupiły gdyby,
                jakby, i o ile...nie łatwiej powiedzieć, że macie po prostu ochotę wybzykać
                się z Lezioxem?
                On przez pół tekstu stara się to wytłumaczyć, ech...
                Jedyna Żustin, co się trochę odważyła.

                P.S. Leziox, zupełnie nie wiedziałam, że ekshibicjoniści wyciagają swoje
                fiutki po to, żeby im sie opaliły na słoneczku. To oni maja nieźle narąbane
                pod sufitem, bo przecież takie opalanie jest szkodliwe! Muszę im to
                uświadomić....
                • Gość: leziox Re: Hormony wiosenne i my IP: *.arcor-ip.net 31.03.03, 21:42
                  Parę ciekawostek erotycznych naturalnie znalazłoby się w mojej
                  czcigodnej,hehe,twórczości,tak sobie dzięki tobie,Żustin,pomyślałem że może
                  warto by taki almanach opublikować tylko ze świństewkami tak kochanymi przez
                  nas.
                  W końcu trójka kupców już się znalazła,dzięki Iwa,Zustin oraz Anka.
                  Jeszcze jakieś 100.000 innych kupców i można robić interes.
                  Co do Maryjki...
                  Skarbek...wybzykanie się to jedna sprawa,kupno zaś mojej książki przez kochane
                  Panie wymienione powyżej to też inna rzecz.W końcu nie należy mieszać
                  przyjemności seksualnej ze stanem posiadania,wszystko jedno co kto przez to
                  rozumie...Bo im bardziej będę bogaty,tym bardziej będę też atrakcyjny,ale aby
                  być bogatym,nie należy przebzykać zaraz wszystkich pieniędzy...
                  Ekshibicjoniści jakoś sobie poradzą z tym słoneczkiem,w końcu mogą chodzić po
                  parku również w cieniu drzew.
                  A Ty Maryjko,a propos...nie byłabyś zainteresowana książką leziową?
                  • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 22:09
                    Gadka szmatka, ale skoro się upierasz, to nie pozostaje mi nic innego, jak ją
                    łyknąć.
                    Tak, Leziu, jestem zainteresowana wszelkimi Twoimi pozycjami... wydawniczymi.
                    (to się nazywa poprawność towarzyska, niech to dunder świśnie!)
                    :))
                    • Gość: leziox Re: Hormony wiosenne i my IP: *.arcor-ip.net 31.03.03, 22:54
                      Hehe,toż innych pozycji poza wydawniczymi nie miałem naturalnie na myśli,mimo
                      że komuś się tak może wydawało...ehm...
                      • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 08:37
                        W takim razie kupię wszystkie, z 69 pozycją łacznie :)
                  • Gość: Żustin Re: Hormony wiosenne i my IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 08:51
                    Gość portalu: leziox napisał(a):

                    > Parę ciekawostek erotycznych naturalnie znalazłoby się w mojej
                    > czcigodnej,hehe,twórczości,tak sobie dzięki tobie,Żustin,pomyślałem że może
                    > warto by taki almanach opublikować tylko ze świństewkami tak kochanymi przez nas.

                    no cze�ć :-)
                    to jak tam Leziu z tš publikacjš ? składasz już swoje zbereżne opowiadanka ?!
                    mam nadzieję ze nie zawiedziesz ;-)

                    a swojš drogš muszę sie Wam przyznać ze od niedawna bywam na tym forum i jestem ciekawa co to za �wiństewka, które tak lubicie ???? !!!!!!! (aczkolwiek się domy�lam)

                    • zustin Re: Hormony wiosenne i my 01.04.03, 10:50
                      .....cholewcia, ale jeste�cie zapracowani......taka cisza

                      Lezia to rozumie bo pisze swoje erotyki, a reszta ??

                      pozdrawiam lubieżnie :-))
                      • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 11:42
                        Reszta też ma co robić, ot, choćby flirtować :)
                        • martuha Re: Hormony wiosenne i my 01.04.03, 11:59
                          szczegolnie jak ma sie takiego przystojnego kolege w
                          pracy jak ja!!!
                        • Gość: Żustin Re: Hormony wiosenne i my IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 12:01
                          flirtowanie....... no cóż niezła rzecz,
                          chociaż wolę bardziej ostre rzeczy.....

                          no to maryjka miłej zabawy :-))
                          • Gość: leziox Re: Hormony wiosenne i my IP: *.arcor-ip.net 01.04.03, 13:31
                            A te ostre rzeczy Zustin to może jakieś ostre narzędzia do obróbki
                            skrawaniem,czy też przyprawy w kuchni od których dymi się w głowie,albo może
                            właśnie świństewka nasze powszednie i łóżkowe?
                            Bo z tą ostrością nigdy nie wiadomo,tyle tego jest...
                            • zustin Re: Hormony wiosenne i my 01.04.03, 14:29
                              no cóż Leziu.....

                              OSTRY sex nigdy nie był zły, a może byc po ......... ostrym flircie
                              a je�li chodzi o ostre przyprawy to owszem lubię mogę nawet co� dla Ciebie upichcić :-))

                              Żustin ( tak po francucku)
                          • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 18:12
                            Ostrych na razie nie mogę, a taki lekki, delikatny flircik bez zobowiązań to
                            co innego :)
                            • Gość: leziox Re: Hormony wiosenne i my IP: *.arcor-ip.net 01.04.03, 19:54
                              A co to za cholera flircik bez zobowiązań?
                              To we flircikach nie trzeba się zobowiązać do grzmocenia?Nie?E,no to ja wolę
                              zaangażować się na poważnie i zakochać się na jakie 3 dni,zamiast flirtować.
                              Jeśli o gotowanie i pichcenie dla mnie chodzi to i ja umiem to robić,
                              niekoniecznie po francusku,ale za to po leziowemu.
                              • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 08:49
                                Flircik niezobowiazujący to rzecz miła, lekka i przyjemna. Dodaje skrzydeł
                                lepiej niż jakiś tam Red Bull. Zawsze też można zaprawić go czymś ostrzejszym,
                                tyle, że po zbyt ostrym często miewa się niestrawność, więc trzeba uważać,
                                żeby nie przepieprzyć :)
                                • zustin Re: Hormony wiosenne i my 02.04.03, 09:18
                                  a Maryjko - na niestrawno�ć proponuję 50 g wódeczki zimnej, schłodzonej z pieprzem
                                  czyli dopieprzyć na maksa :-)))

                                  ....sprawdzone
                                  • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 09:53
                                    Aaaaa, znam ten sposób, jest rzeczywiście skuteczny :)
                                    Gorzej ze sposobami na niestrawność po trzydniowym męskim zakochaniu. Znasz
                                    może jakieś?
                                    :)
                                    • zustin Re: Hormony wiosenne i my 02.04.03, 10:01
                                      no cóż....
                                      je�li chodzi o płęć brzydkš, zimnokrwistš to oni poprostu ......no wła�nie
                                      my�lš ze to miło�ć ta trzydniówka po czym
                                      szukajš nowej kochanicy

                                      a my uczuciowe stworzonka gorzej przezywamy takie trzydniówki
                                      ale jakby się tak od nich nauczyc i poprostu znależć nowego ogiera.. ;-)

                                      ...może byłoby lżej ?
                                      • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 11:09
                                        Według mnie oni dobrze wiedzą, że to nie miłość, ale też wiedza, że jestesmy
                                        łase na czułe słówka i po prostu wykorzystują to do maksiumum i w wiadomych
                                        celach.
                                        Nie oszukujmy się, trzydniowa miłość po prostu nie istnieje. Czternastodniowa,
                                        to już co innego :))
                              • zustin Re: Hormony wiosenne i my 02.04.03, 09:10
                                ......zakochać się na trzy dni......żeby się pobzykać - co to za miło�ć ??
                                nazwałabym to raczej pocišgiem........sexualnym
                                a co za tym idzie może być zwykły, pospieszny,......albo
                                dalekobieżny...:-))))

                                ps. a wracajšc do kuchni istnieje jaka� "specjalno�ć leziowa" ??
                                jestem ciekawa składu ;-)

                                • zustin Re: Hormony wiosenne i my 02.04.03, 11:48
                                  tak tak....... ale to wszystko da sie wytłumaczyć
                                  faceci sš z Marsa a kobiety z Wenus i stšd te różnice w zachowaniach damsko-męskich :-)))))))))))))

                                  kosmiczne pozdrówka
                                  • zustin Re: Hormony wiosenne i my 02.04.03, 11:52
                                    a !!! i jeszcze jedna ważna rzecz Marylko

                                    winne sš HORMONY te wiosenne, które teraz szczególnie szalejš :-))
                                    • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 11:57
                                      Jak się wyszaleją, to się uspokoją, miejmy nadzieję.
                                      No przynajmniej na trochę :)
                                      • zustin Re: Hormony wiosenne i my 02.04.03, 12:14
                                        a mnie nawet takie zaleństwo sie podoba......
                                        po zimowym zastoju goršcych uczuć :-))
                                        • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 19:42
                                          To ty w zimie nie hmmm ...tego?
                                          Zupełnie?
                                          • Gość: leziox Re: Hormony wiosenne i my IP: *.arcor-ip.net 02.04.03, 19:57
                                            Naturalnie że można zakochać się na 3 dni,przy dobrych chęciach nawet i na 4.
                                            14 dni czyli 2 tygodnie to trąci już trochę jednak zboczeniem,zwanym
                                            kazirodztwem,czyli jak brat z siostrą można się poczuć np.po tym czasie.
                                            Poza tym,wy babole nie bądźcie niby takie bardzo wykorzystywane,bo gdybyście
                                            same nie dawały się wykorzystywać to i nikt by was tam za bardzo nie zmuszał.
                                            Tylko z ręką na sercu-przecież same wiecie dokładnie,o co chodzi i facetom i
                                            wam.Aby się właśnie pobzykać.Zdajecie sobie doskonale sprawę z tego,że faceci
                                            kłamią aby uzyskać dostęp do waszej milutkiej szparki,a wy kłamiecie że nie
                                            chcecie tego dostępu udzielić.I wiecie też,że te czułe słówka to tylko taka
                                            śmieszna gra wstępna,ale lubicie być chociaż tak trochę oszukane,bo czemu
                                            nie,lepszy facet co miły jest,niż jaki cham,co nawet komplimenta nie umie
                                            powiedzieć.
                                            A moja specjalność,Zustin to jajka zapiekane w mielonym,polane gęstym,jasnym
                                            sosem.
                                            Gdyby którejś z was kojarzyła się ta potrawa z czynnościami seksualnymi,to
                                            oznaczałoby iż rzeczywiście jesteście zboczone i perwersyjne...
                                            Jeśli nie-no to cóż-smacznego.
                                            • Gość: maryjo2 Re: Hormony wiosenne i my IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 20:01
                                              Nic nie wspomniałeś, czyje jajka zapiekasz w tym mielonym, to skad mam
                                              wiedzieć, kto tu jest zboczony??

                                              • kitek1 leziak, jakas stara szkole reprezentuje........... 02.04.03, 20:10
                                                widac ze,
                                                ze wspolczesnymi laseczkami,
                                                dawno doczynienia,
                                                nie mial:(
                                                • Gość: maryjo2 Re: leziak, jakas stara szkole reprezentuje...... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 20:18
                                                  Po czym tak sądzisz, kitek? Bo nie było mowy o pieniądzach?
                                                  • kitek1 po pruderii, jaka naszym wyzwolonym............... 02.04.03, 20:26
                                                    laseczkom zarzuca,
                                                  • Gość: maryjo2 Re: po pruderii, jaka naszym wyzwolonym.......... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 20:38
                                                    Może tam, gdzie jest Lezio, same pruderyjne po ulicach się plączą :)
                                                  • kitek1 albo cala swoja wiedze................. 02.04.03, 20:41
                                                    z jakiejs starej literatury,
                                                    czerpie:(
                                                  • Gość: maryjo2 Re: albo cala swoja wiedze................. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 20:56
                                                    O nie, ja znam Lezia, to jest praktyk :)
                                                  • Gość: leziox Re: albo cala swoja wiedze................. IP: *.arcor-ip.net 02.04.03, 21:25
                                                    Wojna się jeszcze nie skończyła,a Kitek,łamiąc swoją obietnicę publicznie
                                                    napisaną na FT,pojawił się znowu...
                                                    Kitek,w przeciwieństwie do ciebie ja nie bajdurzę zbyt wiele,a co do tych
                                                    wyzwolonych pań,to jeśli już one się kiedyś od czegoś wyzwalały,to co najwyżej
                                                    od jegomości twojego pokroju,no wiesz sam przecież-wsadził,albo i nie,ale co
                                                    się nagadał to jego.
                                                    Jajka zapiekane w mielonym są naturalnie kurze,mięsko pochodzące od świnki więc
                                                    całkiem nie koszerne,sosik robiony wprawdzie przeze mnie ale nie w sposób,jaki
                                                    wam się babole na pewno teraz nasuwa do waszych wyzwolonych umysłów.

                                                  • Gość: maryjo2 Re: albo cala swoja wiedze................. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 21:28
                                                    Oj nasuwa się, nasuwa !
                                                    Ale jeden sosik drugiemu nie przeszkadza.
                                                  • Gość: żustin Re: albo cala swoja wiedze................. IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 08:42
                                                    wiesz co Lezio.....lepiej bys tyle receptur nie podawał tylko zaprosił nas na te mielone "z niespodziankš" ? !

                                                    a może to za wielke wyzwanie ????? !!!!!
                                                    :-))
                                                  • men_ germańskiej.., 02.04.03, 21:30
                                                    hę ?:)

                                                    kitek1 napisał:

                                                    > z jakiejs starej literatury,
                                                    > czerpie:(
                                                  • kitek1 ale, nie enerdowskiej................... 03.04.03, 09:22
                                                    bo te juz dwadziescia lat temu,
                                                    bardzo przystepne byly:)
                                                  • Gość: leziox Re: ale, nie enerdowskiej................... IP: *.arcor-ip.net 03.04.03, 21:01
                                                    Zustin,nie ma sprawy,będzie ochota,będzie mielone,nie odmówiłem jeszcze żadnej
                                                    kobiecie poczęstunku,mam naturalnie,jak zwykle na myśli tylko sprawy
                                                    kulinarne...
                                                  • Gość: maryjo2 Re: ale, nie enerdowskiej................... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 21:40
                                                    O, i to jest dżentelmen, co najpierw kobietę nakarmi,
                                                    nie to co kitek i men, którzy jak złapią babkę, to ją od razu za włosy do
                                                    wyrka ciągną na głodnego!
                                                    :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka