justysbytomianka
11.12.06, 13:35
Nie znoszę krzyku , agresji, przemocy.
Odgradzam się od tego na ile się to mi udaje.
Wczoraj będąc na czatach przez moment, bo wylogowałam się szybko,
byłam świadkiem "walki" nicków.
Walczące literki nie wpływają pozytywnie na moje samopoczucie.
Dlaczego tyle jest różnych form agresji?
Myslę , że z czymś nie dajemy już sobie rady.
dumam o odbiorze osób poznanych w sieci, czyli on line.Na ile odbiór jest
wiarygodny a na ile iluzoryczny.
Zastanawiam sie jak ja jestem odbierana i jak daleko wirtualnej Justynie do
tej rzeczywistej.
Myslę, że niektóre cechy charakteru nie da się ukryć lub odwrotnie wykreować
ich nieobecność.
Odnoszę jednak wrażenie , że jesteśmy takimi trochę fantomasami , ludźmi
pozbawionymi twarzy
z sercami na wierzchu, często wiemy wiele intymnych spraw osób , których nie
słyszeliśmy głosu.