związek z rozwodnikiem

01.02.07, 11:36
tak się zastanawiam, ale chyba dobre forum wybrałam do tego tematu.

Sprawa wygląda tak, że jakiś czas temu związałam się z rozwodnikiem. Nie ma
dzieci, po prostu jak był młodszy- a jest jeszcze przed 30-tką, źle wybrał i
teraz się rozwodzi.
Zastanawiam się jaki to ma sens, bo boję się. Wiadomo- co innego związek z
kimś kto był wolny, i związek z kimś po rozwodzie. Nie to, że traktuje takich
ludzi jak drugą kategorię, ale związek taki niesie sporo wątpliwości.
Ja go bardzo kocham i on też mnie kocha. Mi niby nie przeszkadza to, że jest
po rozwodzie, ale każde wspomnienie o jego byłej mnie boli. Poza tym
zastanawiam się, jak powiedzieć to rodzicom, że ich ukochana jedynaczka
spotyka się z rozwodnikiem.

Może ma ktoś doświadczenia w podobnej kwestii ??
    • tolah2o Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 12:05
      No wiec jestem. :)
      Poznałam Go jak jeszcze był w związku małżeńskim. Rozwód był nie tak dawno, bo
      w połowie grudnia. Różnica jest taka, że ma On z byłą żoną syna i chcąc nie
      chcąc o tej żonie czasem też muszę słuchać. Jednak mnie to nie razi i nie
      przeszkadza mi to, bo wiem że (poza synem oczywiście) jestem dla Niego
      najważniejsza. I wiesz co Ci powiem? Jeśli ufasz i kochasz naprawdę nic nie
      powinno Ci przeszkadzać w drodze do szczęścia. Też miałam problem z moimi
      rodzicami, z Jego też na początku, ale wszystko się ułożyło, bo się kochamy. A
      ludzie, którzy kręcili głowami teraz trzymają za nas kciuki. Tobie też tego
      życzę + trochę więcej wiary. :)
      • more.words Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 12:08
        jaaa może nie jestem ekspertem w takich sprawach... ale.. moze jak go kochasz...
        to olej wszystko inne ;) i walcz o swoje szczescie

        powodzenia ;)
      • souffle Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 12:26
        Kochać- kocham. Czy ufam, chyba ufam. To "chyba" jest dlatego, że się trochę
        boję, że mnie skrzywdzi. Z drugiej strony jak patrze mu w oczy i widzę, to
        spojrzenie pełne miłości i nadzieji na "lepsze jutro" to wszystko co mnie dręczy
        pryska jak bańka mydlana. Moja obawa jest taka, że ja nie podołam temu, czego on
        ode mnie oczekuje. On chce sobie ułożyć ze mną życie. Jego znajomi nawet
        stwierdzili, że odkąd jest ze mną, bardzo się zmienił- na lepsze, że odżył. Że
        nawet jak był ze swoją byłą żoną nie wydawał się im taki szczęśliwy.
        A mi jest trudno tak się określić- czy też bym chciała tego co on. Bo wiem, że
        albo będziemy razem, albo któreś z nas skrzywdzi to drugie. Ja boję się , że on
        mnie wykorzysta "do powrotu do normalnego życia po rozwodzie" a boję się - że
        sama nie podołam- i zostawię go w momencie gdy wkońcu się "podnośi i odżywa"

        • tolah2o Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 13:08
          No to jeszcze raz życzę więcej wiary, bo z tego co widzę to jest Ci ona
          potrzebna.
          Wierzysz w Niego i w to co On czuje, ale sama siebie chyba nie jesteś pewna.
          Mam racje?
          • souffle Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 13:28
            może masz rację. może jakoś to, że jest rozwodnikiem dziwnie wpływa na moją
            psychikę. przecież ogólnie mi to nie przeszkadza-bo "błądzić jest rzeczą ludzką".
            ja wiem, że go kocham. wiem, że czyję się przy min wyjątkowo dobrze. jesteśmy z
            sobą już jakiś czas, a moje myśli krążą wokół niego ;)
            nie wiem, może faktycznie nie jestem siebie pewna i moze boję się, że to w
            efekcie ja złamię mu serce... a przecież ostatnio cierpiał. bo było nie
            było-nawet jak konczy sie miłość, to pozostaje przyzwyczajenie, a jak był z ta
            swoją żoną trochę, i ona odeszła od niego- to musiało zaboleć. mnie by zabolało.
            a może boję się, że on ją nadal kocha, choc mówi, że nie i gdy to mówi - jego
            oczy nie kłamią. tylko dlaczego mam tyle rozterek ? pojawiaja sie gdy się nie
            widzimy- bo gdy jest obok mnie, to wszystko jest lepsze.

            • tolah2o Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 14:30
              Może powinnaś porozmawiać z Nim o swoich wątpliwościach i obawach...
              • souffle Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 14:46
                już rozmawialiśmy o tym pare razy. On mnie zapewnia, że kocha tylko mnie, że nie
                mam się czego bać, że mnie nie skrzywdzi, że zależy mu na mnie, że nie chciałby
                mnie stracić.
                a ja- nie wiem, jakiego potwierdzenia szukam. i chyba w zasadzie bez sensu Was
                zajmuje moim -pewnie- wyimaginowanym problemem.
                • more.words Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 15:14
                  noo więc... skoro on Cie zapewnia... a Ty mowisz , ze mu ufasz.. to czemu tylko
                  o tym mowisz...a nie robisz tego ????????

                  ej - no ja tysh mam problemy z zaufaniem bla bla bla... ale jak czuje ze ktos
                  mnie kocha, jak czuje sie bezpieczna - to tez wyrazam swoje uczucia :D
                  haaa... i mało tego - ostatnio nawet TO powiedziałam :D hihihi

                  wiec coz.. głowa do góry - i taj jak pisze tolah2o... wiecej wiary - bo brakuje
                  Ci jej dziewczyno

                  ps. to ze on jest po rozwodzie.. chyba nie czyni z niego kogos gorszego ????
                  hmm.. bo to by było takie...eee... zakłamane ?? nooo...
                • tolah2o Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 15:18
                  Nie dręczysz nas tylko siebie. ;)
                  Chyba za dużo myślisz. Moja rada - oddaj się w pełni temu uczuciu, a zobaczysz,
                  że wszystko będzie dobrze. I nie szukaj żadnego potwierdzenia, to że facet jest
                  przy tobie to juz bardzo wiele znaczy. Coś o tym wiem. :)
                  • souffle Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 17:04
                    macie chyba racje. troche za dużo myślę o tym wszystkim. po prostu trochę się
                    boję i stąd w ogóle ten post i to wszystko co pisze. wiem, że może to wydawać
                    się komuś kto czyta- jakąś paranoją czy czymś w tym stylu, a mi czasem zaprząta
                    głowę. może doszukuję się dziury w całym ? w każdym razie ślicznie dziękuję, że
                    odpisałyście mi na post.

                    pozdrawiam cieplutko i idę wtulić się w moje kochanie- może te durne wątpliwości
                    szybciej miną ;)
                  • more.words Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 12:11
                    no no - poza tym.. przecież pewne rzeczy mów się bez słów...
                    czy np. ciągłe zapewnienia o miłosci sa tyle warte co miłosc płynąca z serca,
                    czyjaś obecnośc, to że jest ktoś na kom możesz polegać ??????????

                    laska... jak dla mnie to na serio jestes bardzo niepewna czegos... kogos...
                    siebie ?? chyba bardziej siebie niz jego...

                    nie wiem... moze takie zachowanie wynika z tego ze ktos kiedys Cie skrzywdził i
                    teraz po prostu nie wierzysz w uczucie ?? tym bardziej kogos kto był z kims
                    bardzo powaznie zwiazany ??????

                    ehhhh.... normalnie... mam nadzieje, ze Ci się wszystko ułoży... i ze zaczniesz
                    wierzyc... pamietaj... "chcieć to móc" i " nasze mysli kształtują
                    rzeczywistość... więc gdy marzysz, to wszystkie siły wszechswiata działają na
                    twoja korzysc" ;) przemysl to sobie i badz szczesliwa... ejj ... jak dla mnie to
                    takim zadreczaniem mozesz zepsuc to co jest miedzy wami !!!! wiec pomysl czego
                    chcesz...


                    Tola !!! tak - wiec o co cammon ;)
                    • fantka Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 17:46
                      rozwiedzeni mają jakiś bagaż doświadczeń
                      i z reguły w nowym związku usiłują nie popełniać błędów...
                      • more.words Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:04
                        fantko kochana.. hmm.. tak mi sie zdaje...ze nie trzeba byc rozwiedzionym by
                        miec spory bagaz doswiadczen - wez pod uwage osoby, które były w dułgich
                        zwiazkach.. tak samo .. nie chca popełniac tych samych błedów i robia sie
                        ostrozne...
                        • fantka Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:06
                          zgadza się,
                          dla mnie rozstanie po długim związku
                          to też trauma podobna jak rozwód,
                          i doświadczenia podobne
                          • more.words Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:23
                            hehe... po rozwodzie nie jestem... ale w duyłgim związku sie było ;P
                            masz racje.. dziwnie jest pozniej... ale czy to "treauma" nie wiem... hhehe...
                            powiedziałabym raczej ze poczatek nowego zycia.. nowego, lepszego życia ;)
    • gacusia1 Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 17:58
      Najbardziej obawiasz sie "co powiedza ludzie",a nie tego,czy Tobie(Wam) bedzie
      dobrze.Ja jestem po rozwodzie,moj obecny maz rowniez jest po rozwodzie.Mamy
      przykre wspomnienia,ale kto ich nie ma??? Piszesz,ze "każde wspomnienie o jego
      byłej mnie boli".A o bylej dziewczynie by nie bolalo???? Nie rozumiem. Mnie
      boli obojetnie,czy to byla kochanka,czy zona...
      Zastanow sie,czego Ty naprawde oczekujesz i czy jestes na tyle silna by zyc z
      ROZWODNIKIEM.
      • souffle Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 18:23
        nie- nie ujęłabym tego w ten sposób. nie boje się tego "co ludzie powiedzą"
        zwykli ludzie mnie nic nie obchodzą. obchodzą mnie moi rodzice. jeśli chodzi o
        przyjaciół - to wiedzą z kim się spotykam i nie potępiaja mnie- bo w zasadzie
        nie ma za co.
        zgadza się- każde wspomnienie o jego byłej mnie boli, ale bolałoby bez względu
        na to czy to była żona czy była dziewczyna.
        no właśnie- skąd ja mam wiedzieć, że jestem na tyle silna by byc/zyc z
        rozwodnikiem ? skąd ja mam to wiedzieć skoro pierwszy raz jestem w takiej
        sytuacji ? przecież poza tym, że miał już żonę, że nie bedzie raczej slubu
        koscielnego... nie wiem... wiem że w związku z tym coś mi negatywnie na psychikę
        działa. ale go kocham i chcę z nim być.

        Gacusia- moze napisz mi.. jakie trudności są jak się jest w związku z
        rozwodnikiem ? bo to co wymieniłam poki co mi na mysl przychodzi. nie wiem co
        jeszcze ?
        • fantka Re: związek z rozwodnikiem 01.02.07, 19:09
          Witaj Souffle na forum!
          To że ktoś jest rozwodnikiem jeszcze o niczym nie świadczy,
          bo nigdy nie wiemy co tak naprawdę spowodowało rozpad jego małżeństwa,
          a może po prostu nie było uczucia...
          Jedno jest pewne, każdy po rozwodzie, i to nieważne kobieta czy mężczyzna,
          jest wyczulony na to co zniszczyło jego poprzedni związek...
          Mówię tak opierając sie o własne odczucia,
          ja też jestem po rozwodzie i bardzo wyczulona jestem na uczciwość.
        • gacusia1 Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 02:12
          Nie,trudnosci...to moze nie.Jesli nie ma dzieci,to wlasciwie trudnosci
          zadne.Wiesz,jak facet ma dzieci i placi na nie alimenty,spotyka sie z nimi,to
          zawsze sa problemy(zazwyczaj).Chodzi o to,ze ludzie po rozwodzie nazywani sa
          ludzmi "po przejsciach".Cos w tym jest.Chociaz ludzie bez slubu rowniez
          przezywaja rozstania po dlugoletnich zwiazkach i maja tak samo zlamane
          serca,jak ci po rozwodzie.W jakims sensie byla zona jest jakby "byla
          rodzina".Moze sie zdarzyc(zalezy z jakich powodow sie rozstali),ze ona bedzie
          chciala od niego pomocy.Roznie to bywa.Zycze Ci powodzenia.
          • souffle Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 11:20
            no masz racje- ja sama byłam przez pare lat w jednym związku, ale się popsuło.
            dochodziłam do siebie po rozstaniu przez 8 miesięcy i przez długi czas walczyłam
            z otworzeniem się na kogoś nowego. natomiast moje kochanie poznałam, gdy był
            świeżo po rozwodzie. może dlatego właśnie te moje wątpliwości-bo tak szybko
            "doszedł do siebie", chociaż z tego co mówił, to w ich związku pod koniec
            brakowało miłości. teraz sa na etapie- że mówią sobie dzień dobry. mam nadzieje,
            że bede miec wystarczająco duzo siły dla tej miłosci.
            pozdrawiam dziewczyny
            • more.words Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:29
              no nooo.... powodzenia ;)
              • fantka Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:33
                More,
                trauma albo jej brak to zależy od tego
                jaki był ten związek i dlaczego sie rozpadł
                • more.words Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:38
                  no tak... masz tez racje
                  nie wzięłam tego pod uwagę...a powinnam ;)
                  • fantka Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:42
                    szczęściara jesteś po prostu :)
                    • more.words Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:45
                      hehe.. boooja wiem ?? niby czemu ??
                      wiesz... to ze nie wziełam tego pod uwage swiadczy tylko o tym, ze nie
                      przywiazuje sie az tak do przykrych zdarzen... alboo tym...ze moje rozstanie
                      było praktycznie bezbolesne <chociaz nie było>

                      ale wiem... jestem szczesciara - bo mam na forum Ciebie - i Ty mnie uświadomisz
                      hjakie mam braki ;) w argumentacji ;))
                      • fantka Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:53
                        jesteś silna More,
                        to dobrze,
                        to bardzo dobrze
                        • more.words Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 18:58
                          no noo.... mam nadzieję, że jestem silna ;) hihihi
                          przydałoby się ;) wkoncu jestem Ania Atomówka...

                          ale tak na poważnie .. czasem brakuje mi tej siły.. jak kazdemu...

                          teraz np. jestem bardzo szczęśliwa, a do tego kocham i jestem kochana... co
                          tylko mnie wzmacnia

                          ale... np. nie wiem... co bym zrobiła bedac na miejscu "souffle" <na marginesie-
                          ładny nick> .. ehhh... no ja mam zasade...ze kazdy zasługuje na drugą szansę ;)
                          wiec chyba bym walczyła o zwiazek :D
                          • fantka Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 19:01
                            rozwód to z reguły nieszczęście w życiu
                            i czy należy dodatkowo karać nieszczęśników ?
                            • more.words Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 19:10
                              noo własnie nie...
                              w ogóle świadome krzywdzenie innych jest złe.. a krzywdzic mozna tez przez
                              dyskryminowanie

                              nie wiem... kto mnie tak wychował... ale np. dla mnie nie jest wazne to czy ktos
                              był w małżeństwie czy nie... czy za to ze popełniło się błąd... czy za to ze
                              zostało sie skrzywdzonym <bo obie sytuacje wchodza w gre> nie nalezy dodatkowo
                              wbijac kolejnego gwoździa..

                              tak jak Ty mówisz Fantko... nie nalezy dodatkowo karac nieszczesnikow.

                              chociaz... chociaz np. jestem w stanie zrozumiec obawy... hehehe... booo to
                              chyba faktycznie "dziwnie działa na psychikę"...


                              aaaaaaaa... i jeszcze sie zastanawiam.. bo np. czytałam kiedys ze jak ktos sie
                              zwiaze z kims po rozwodzie.. to np. koscioł zakazuje mu przyjmowania
                              sakramentow. chore prawda ?? dlaczego np. taka "instytucja" karze ludzi za
                              miłość... hee ?? oo własnie... to taki Kosciół najbardziej karze te osoby...

                              <a wiem... bo moja kuzynka miała sie rozwodzic.. i czytałam wtedy troche o tym...>
                              • fantka Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 19:22
                                chyba że rozwód kościelny ma
                                • more.words Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 19:23
                                  hahahaha... ojjj... nie wiem... moze mi sie tylko wydaje... ale trudno cos
                                  takiego dostac ;P
                                  • fantka Re: związek z rozwodnikiem 02.02.07, 19:52
                                    non konsumatum załatwia temat
    • more.words Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 16:04
      noooooooooooo i jak przemyślenia ??

      koleżanka coś nam zniknęła.. hihihi... wiec chyba dobrze sie dzieje ;)
      • fantka Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 16:25
        pewnikiem zajęta bardzo ;)
        byle tylko wszystko dobrze było, mam nadzieję
    • szubrawiec76 Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 16:34
      uświadom sobie pewne prawdy.

      1. Ty kierujesz swoim życiem!
      2. Faceci którzy nie byli w związkach czyżby nie mieli innych kobiet nigdy?.. lub nie byli w związkach które by trwały przez taki okres jak twojego mena?
      3. Co komu do tego z kim się spotykasz?

      reasumując, dorośnij do tego związku.
      • fantka Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 16:42
        tu chodzi o to że małżeństwo to jednak coś innego niż wolny związek
        • szubrawiec76 Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 16:54
          jeśli Jesteś z facetem trzy lata na ten przykład i mieszkasz z nim, sypiasz, itd. a nie masz z nim dzieci.
          to czym to się różni od małżeństwa?
          odpowiem: obrączką, umową cywilną i ew. zmianą nazwiska. ... a więc czy to tak dużo?
          • fantka Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 16:59
            przede wszystkim formalnościami się różni,
            a reszta zależy od danej osoby...
            czasem ktoś nie chce formalnego związku,
            bo chce mieć w każdej chwili bezproblemową drogę odwrotu
          • more.words Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:02
            no nooo... masz troche racji ;)

            chociaz mi sie wydaje, ze jest jeszcze jedna rózica...

            w psychice... wiesz- wolny zwiazek to wolny zwiazek.. jestes sobie z kims itd itp.

            a małzenstwo- to jednak chyba pewna swiadomosc tego ze sie jest z kims "na dobre
            i złe", ze jest sie "mezem/zona", ze to cos trwałego, solidnego...

            jak konczy sie zwykły zwiazek - coz- nikt nikomu niczego nie obiecywał... a
            małzenstwo- i obietnica, i ta otoczka... i iles lat wspolnego mieszkania... i
            upada to co miało byc takie trwale i solidne...

            wiem wiem... moze teraz wychodzi ze ja jakas staroswiecka jestem... mimo tego ze
            mam swiadomosc, ze małzenstwo to i tak nic pewnego, nie musi byc "wieczne"/....
            to np. mam taka mała, naiwna nadzieje.. ze jak sie wiaze z kims i obiecuje cos..
            to tak juz bedzie...
            • fantka Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:10
              More dobrze to ujęłaś,
              właśnie coś takiego myślę
              • more.words Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:12
                ;)
                • fantka Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:17
                  będziesz dobrym prawnikiem,
                  bo masz serce i zrozumienie
                  • more.words Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:29
                    nooo.... mam nadzieje ze tak bedzie jak mowisz...


                    a jeszcze wracajac do tematu... to tak po przemysleniu.. sobie twierdze...ze...

                    ze w zasadzie ta laske to ja troche rozumiem... bo jak sie wpakowała w taki
                    zwiazek.. to mimo jego zapwnien itd. moze czuc sie niepewnie.. własnie dlatego->
                    przez co napisałam o tej roznicy miedzy małzenstwem a wolnym zwiazkiem..

                    bo ja osobiscie mimo np. całej miłosci tez bym była niepewna.. choc z drugiej
                    strony sadze, ze taki facet...<jak jest oczywiscie wporzadku/ czy taka kobieta
                    po rozwodzie> ... to jak "inwestuje" w kolejny zwiazek...to nie chce ryzykowac..
                    wiec jak juz sie wiaze to chyba nie po to by numery jakoes odwalac.. by narobic
                    nadzieji i zostawic...

                    jedyne ryzyko to chyba to.. ze moze sie przestraszyc...ze znowu cos pojdzie nie
                    tak.. i "broniac sie" moze sie wycofywac... albo nabrac wiekszego dystansu od
                    samego poczatku


                    co wy na to ??
            • szubrawiec76 Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:28
              more.words

              hmmm... niby ze mną trochę się zgadzasz
              potem wskazujesz na różnicę, którą potem obalasz

              = wszystko zależy od ludzi a nie od formalnego czy też nieformalnego związku.
              • more.words Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:30
                ej no zgadza sie - ze wszystko zalezy od ludzi.. jednym przeszkadza innym nie...
                • fantka Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:42
                  Myślę że te obawy przed związkiem z rozwodnikiem,
                  to chyba wynikają z jakiś obiegowych? opinii?
                  a może to kwestia wychowania? lektury?

                  Ja też jestem po rozwodzie
                  i sądzę że jeśli kiedyś zwiążę się z kimś,
                  to zrobię wszystko aby błędów nie popełnić
                  i aby ktoś był ze mną szczęśliwy,
                  nawet wtedy jeśli nie kochałabym obłędnie.

                  Ale to ja tak myślę i czuję,
                  bo np. mojego byłego o taką postawę nie posądzam ;(
                  • more.words Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:48
                    czyli co... ogolny wniosek sprowadzimy do stwierdzenia szubrawca ?? ze wszystko
                    zalezy od ludzi...

                    a ja dorzuce ze uwazam...ze jednak ludzi e nie sa z naturzy zli... wiec tacy po
                    rozwodzie tak jak Ty fantko napisałas..
                    jeśli kiedyś zwiążę się z kimś,
                    > to zrobię wszystko aby błędów nie popełnić
                    > i aby ktoś był ze mną szczęśliwy,
                    > nawet wtedy jeśli nie kochałabym obłędnie.

                    tadammmmmmmmm

                    ładnie ta dyskusja poszła..

                    tylko tej zainteresowanej brak...

                    chociaz z drugiej strony uwazam ze była konstruktywna i pouczajaca dla nas
                    wszystkich :D
                    • fantka Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 17:51

                      tadammmmmmmmm

                      wszystko zależy od ludzi
    • souffle Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 18:38
      dziękuję wam wszystkim za wypowiedzi. faktycznie są pouczające. może faktycznie
      nie dorosłam do takiego związku, może boję się bo tkwią gdzieś we mnie obiegowe
      stereotypy. troche rozmawialiśmy znowu o tym wszystkim, ja przemyślałam pare
      kwestii i mam nadzieję, że te czarne myśli już nie powrócą i nie będą mącić
      naszego szczęścia. czyli mówiac inaczej- mam nadzieję że podołam.jeszcze raz
      dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

      Souffle

      • wesola_kicia Re: związek z rozwodnikiem 05.02.07, 19:24
        Souffle!!!!
        Musisz pozowlić by to sie powoli rozwijało,nie rób nic przeciwko sobie,jesli go
        kochasz to wiesz jak masz postapic.
        Serce samo wie kiedy ma zaufać i każdego dnia robi większy postęp w tym,tylko ty
        sama nie wiesz dokońca.Głownie boisz sie opini rodziców,ale wiedz jedno to ty z
        nim bedziesz nie oni.
        • fantka Re: związek z rozwodnikiem 06.02.07, 18:23
          Souffle, ostateczna decyzja zawsze musi należeć do Ciebie,
          i najmniej ważny jest argument "a co rodzice powiedzą?"
          tak jak Kicia zauważyła, to Ty z nim będziesz szła przez życie.
          • souffle oto rozwiazanie... 14.02.07, 12:55
            wkońcu wszystko się wyjaśniło. niestety wszystkie moje obawy się sprawdziły.
            było wszystko bardzo dobrze między nami, ale jakoś tak, praktycznie z dnia na
            dzień podjąl decyzję i wrócił do byłej zony - chcą odbudować ich związek i
            zacząć na nowo. szkoda, że dowiedziałam się o tym teraz niedawno. cóż troche
            boli, ale sie pozbieram

            pozdrawiam wszystkich w te cudowne walentynki
            • fantka Re: oto rozwiazanie... 14.02.07, 18:46
              Souffle dobrze że się pozbierasz.
              Cudownych walentynek Ci życzę :)
            • more.words Re: oto rozwiazanie... 15.02.07, 19:30
              bardzo mi przykro.............
              domyślam się, że musisz sie kiepsko z tym wszystkim czuc...

              feeeeeeee

              facet nie był ciebie wart... dasz se rade :D
              • fantka Re: oto rozwiazanie... 15.02.07, 19:32
                ciągle mi się wydaje,
                że statystycznie to więcej mężczyzn oszukuje kobiety
                niz odwrotnie
                • more.words Re: oto rozwiazanie... 15.02.07, 22:35
                  <myśli> hmm... moze masz racje... heh......

                  ja moge cos o tym powiedziec .. i przyznac ci racje :P
                  • fantka Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 18:03
                    też byłaś oszukana przez mężczyznę ?
                    • more.words Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 18:07
                      a no ;/

                      sie zdarzyło
                      • fantka Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 18:15
                        ciekawa jestem czy istnieje kobieta której się to nie przydarzyło
                        • more.words Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 18:24
                          nie wiem...
                          moze...


                          ale wiesz... tak samo laski oszukuja facetów.. blans wychodzi na zero
                          • fantka Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 18:25
                            to znaczy wszyscy wszystkich oszukują ?
                            • more.words Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 18:32
                              pozwolisz ze coś zacytuje ??
                              "Z Marsem po Ziemi
                              Z Wenus w powietrznej przestrzeni
                              Remis
                              Złączeni czymś w stylu chemii
                              Uwolnieni z Krainy Cieni
                              Uniesieni w świetle promieni
                              Panowie paniom panie panom
                              Kochają ranią wyznają kłamią
                              Skutek związki zatrute doza serum
                              Poza tym symbioza bohaterów
                              Przyczyna sporów wielu w portfelu czeluść
                              Kontra konta pękające bez celu
                              Pełen luz blues do wersów sus dziełem
                              Vesrus mózg pustka i idee
                              Priorytety bzdety tandety
                              Konkrety raz wady a dwa zalety
                              Dni i noce moce słabostki
                              Krocie drobnostki starocie ciekawostki
                              Skomplikowane troski proste wnioski
                              Spreparowane pogłoski
                              To czarne a to białe
                              Szare po miedzy nimi
                              To marne tamto trwałe
                              Średnio wynik
                              Constans stałe
                              Szale w jednej linii
                              Równowaga wag symetrii finisz "

                              tooo tak w tej kwestii... moje zdanie...
                              • fantka Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 18:41
                                " Jawna prawda ukryta miedzy wersami "
                                • more.words Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 18:49
                                  "Porwani przez huragan treści na części
                                  Do nieba nie ma przebacz
                                  Patrz świat biały jak kreda
                                  Czarny jak heban"

                                  brawo ;)

                                  gratuluje znajomości tematu :D
                                  • fantka Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 19:28
                                    dzięki za uznanie ;))
                                    • more.words Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 19:35
                                      a jest co uznawac ;)
                                      ja bardzo lubie ten sQuad ;) i ich teksty :D
                                      • fantka Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 19:40
                                        trafne są
                                        • more.words Re: oto rozwiazanie... 16.02.07, 19:51
                                          a odnośnie do związków jeszcze...z ich tekstów...za trafne uwazam:

                                          "przyjaźń pomijam...milosć to chłam, przeliczalna na iliośc ran, ran które zadam
                                          i ran które mam.. poukładaj mój bałagan.. błagam"

                                          albo...

                                          "kotku...mogę tak do Ciebie mówić ? chodź tu..każdy może sie pogubić... w środku
                                          - jestem nadal tym kim byłem i chodź ścieżki są zawiłe tyle razy prowadziłem.
                                          kotku wygraliśmy siebie w totolotku.. to ja a nie zaden potwór"
                                          • fantka Re: oto rozwiazanie... 17.02.07, 12:31
                                            racja:
                                            "milosć to chłam, przeliczalna na iliośc ran"
                                            • more.words Re: oto rozwiazanie... 17.02.07, 14:39
                                              noooo
                                              • fantka Re: oto rozwiazanie... 17.02.07, 15:38
                                                noooo
                                                takkkkk
                                                • donella Re: ................................. .. 17.02.07, 18:56
                                                  Osoby rozwiedzione też mają prawo do szczęścia. Poza tym rozwody bywają z
                                                  różnych powodów.
                                                  Ktoś tutaj na forum napisał, że niekorzystne opinie o rozwodnikach to opinie
                                                  obiegowe.
                                                  I tak to jest, niestety.
                                                  Rozwiedziona
                                                  • fantka Re: ................................. .. 17.02.07, 21:45
                                                    Witaj Donella :)
                                                    ja też rozwiedziona jestem.
                                                    I też uważam że mam prawo do szczęścia :)
    • maraiss Re: związek z rozwodnikiem 14.03.07, 23:05
      hmmm moja najwieksza jak do tej pory miłość to rozwodnik...
      poznałam go gdy rozwodził sie z żoną , nie mieli dzieci...
      ale z tego co słyszałam od niego i jego znajomych to nieźle dała mu popalic..
      zresztą on wniósł pozew o rozwod...
      nie byłam zazdrosna o jego byłą żone , poniewaz on jej wrecz nienawidził...
      Ta znajomość to juz przeszłość a na koniec tej znajomości miała wpływ jego
      przeszłość...

      Nie chce ,zebyś myślała, ze zniechcęcam ciebie do rozwodników , jesli kochasz go
      to zaryzykuj, moze uda wam sie:) życze wam tego:)
      • fantka Re: związek z rozwodnikiem 24.03.07, 15:13
        Witaj Maraiss na forum!

        To że ktoś jest rozwodnikiem jeszcze o niczym nie mówi,
        ważne jest to, jaki to jest człowiek.
        A rozwód to zawsze nieszczęście i porażka życiowa.
        • maraiss Re: związek z rozwodnikiem 24.03.07, 18:50
          witaj Fantko i dziekuje za zaproszenie:)
          • fantka Re: związek z rozwodnikiem 24.03.07, 20:21
            buziak dla Ciebie :-*
Pełna wersja