olle
01.06.07, 23:24
muszę sie troche pożalić, nie mam z kim pogadać nawet, więc sobie popiszę.
Jestem bardzo samotna, mąż mnie zwyczajnie olewa, od ponad 2 miesiecy nie
rozmawiał ze mną, jest ciagle zmęczony. Wczoraj pękło coś we mnie, trochę
sobie poryczałam, pocierpiałam, obiecał że się postara zmienić. Dziś
wcześniej wróciłam z pracy w drzwiach mi powiedział że nie spodziewał się, że
tak szybko wrócę i umówił się z kolegami, nawet nie chciał ze mną zostać.
Takie mam piękne życie że już żygam