Dodaj do ulubionych

myjemy motóra

08.06.07, 07:48
podzielcie się proszę informacjami o sprawdzonych specyfikach do mycia i
pielęgnowania Waszych motocykli ... szczególnie o tych, które radzą sobie z
zasyfieniem tylnego koła smarem z łańcucha i równocześnie nie niszczą
elemetów gumowych i plastikowych
Obserwuj wątek
    • asiek25 Re: myjemy motóra 08.06.07, 10:09
      No właśnie, ja się też podpytam jak się moto myje. Czy idziecie do garażu z
      wiaderkiem i szmatką, czy myjecie na myjni jak samochód? Tylko jak się go do
      myjni wstawi, to czy woda nie zaleje mu silnika???
      • yacey Re: myjemy motóra 08.06.07, 10:28
        Nie powinno sie myc w myjni wysokocisnieniowej. Jesli woda z weza to pod
        zwyklym cisnieniem. Samemu silnikowi woda nie szkodzi, ale nie nalezy polewac
        obficie swiec, gaznikow, lub wtryskiwaczy, stacyjki i innych elementow osprzetu
        elektrycznego.
        Goha mam super preparat Castrola, musze tylko do garazu sie udac, sprawdze
        nazwe, to zaraz napisze :)
        -
        kultura - to, co zostaje, gdy zapomnisz wszystkiego,
        czego się uczyłeś
        • yacey Re: myjemy motóra 08.06.07, 20:23
          Greentec Bike Cleaner
          • rider79 Re: myjemy motóra 11.06.07, 00:26
            Greentec - potwierdzam, profesjonalny środek, myłem tym u kumpla silnik i oponę
            po nagłym "wylewie" oleju.
            A z tańszych K2 ARVA, którą oprócz mycia silników i innych elementów, stosuję
            również do mycia się po wszelakiej grzebaninie. Jest to mocny detergent, a nie
            żrący rozpuszczalnik. Nie trzeba tak szorować jak "piaszczystą" pastą BHP.
            Aczkolwiek, ja tam jestem gruboskórnym facetem, któremu skórze niewiele jest w
            stanie zaszkodzić. Nie wiem, czy mogę polecić paniom;)
      • gosik661 Re: myjemy motóra 08.06.07, 11:07
        Popros Asiek Adama,to Ciebie zabierze na myjnie,ja juz bylam.Moto myl pod
        cisniniem ,jakiegos weza wyciagnal i lal na niego z kazdej strony,potem
        woskowal.Dwa moturki umyl w 3min.Nic nadzwyczajnego,proste nawet dla blondynki
        hihi bez urazy.
    • draka00 Re: myjemy motóra 09.06.07, 13:55
      Mam bardzo dobrą i sprawdzoną metodę na mycie motocykla. Najpierw trzeba go
      wyturlać z garażu. Nie może się to odbywać dowolnego dnia o o obojętnej porze,
      tylko dokładnie w tym czasie, kiedy przed owym garażem moja druga połowa myje
      swój motockl. Wtedy trzeba mój motorek postawić obok tego, który właśnie jest
      myty. Na tym nie koniec. Należy jeszcze zrobić odpowiednią błagalną minę,
      ukazującą, jak bardzo jest mi wstyd, że samej mi się nie chce i jeszcze, że
      czuję straszne wyrzuty sumienia. To by było na tyle:)

      Tak naprawdę mocno ubarwiłam, ale rzeczywiście nie przypominam sobie, żebym
      kiedykolwiek sama myła motocykl. Za to smarowanie łańcuchów odbywa się
      zawsze "dwuosobowo".
    • hun996 Re: myjemy motóra 11.06.07, 09:30
      Ostatnio stwierdziłem że tylne koło pięknie się umyło szczotką i gorącą wodą z
      proszkiem do prania. I cały spód motocykla.
    • domino3311 Re: myjemy motóra 11.06.07, 23:14
      Nie smiejcie się ale ja używam do mycia tego cholernego smaru z felg i
      blizszych okolic środek zwany:
      Super Tech czyli........
      środek do czyszczenia zabrudzeń remontowo-budowlanych(((-;
      usuwa wszystko co jest nie do usunięcia: kleje, silikony, żywice,
      smołę, asfalt, oleje, zatarcia gumowe i oczywiście coś czego nie wymienili w
      opisie - SMAR(((-;
      Mozna kupić w sklepach gdzie są rzeczy doremontu domu - w markecie raczej tego
      nie spotkacie.
      • yoss2 Re: myjemy motóra 19.06.07, 22:50
        ale to musi być jakiś mocny rozpuszczalnik atomowy! bałbym się uszkodzić oponę.
        ja myję na samoobsługowej ciśnieniowej, uważając tylko na wloty powietrza.
        resztę chronią owiewki. felgi dobrze myje płyn do mycia felg, jest na
        wyposażeniu myjni i widziałem też taki w Carrefourze
        • majca1971 Re: myjemy motóra 20.06.07, 13:51
          A jak często myjecie motor?
          I czym umyć łańcych aby błyszczał?
          • yacey Re: myjemy motóra 20.06.07, 14:11
            Lancuch najlepiej i najbezpieczniej potraktowac zwykla nafta oswietleniowa.
            Nafta nie niszczy uszczelniaczy. Po nasmarowaniu i tak po kilkudziesieciu
            kilometrach bedzie czarny, to kiedy ma sie blyszczec?:).
            Ja myje przewaznie po kazdej jezdzie, bo bardzo nie lubie widoku ubitych robali.
            • monique76 Re: myjemy motóra 20.06.07, 14:29
              To prawda - nafta i pedzelek i lancuch sie robi jak nowka sztuka:-) Tylko
              dlaczego to tak straaaasznie smierdzi?? Udalo mi sie umyc ta nafta z 10 cm
              lancucha i uznalam, ze od brudnych (i smierdzacych) robot to mam w zasadzie
              meza;-)
              • majca1971 Re: myjemy motóra 20.06.07, 16:44
                czy po wyczyszczeniu naftą odczekuje jakis czas i smaruje smarem ? czy musze cos
                jeszcze zrobic?
                Znalazłam na lancuchu malenki kawalek rdzy- czy w tym wypadku powinnam lancuch
                wymienic?
                • hun996 Re: myjemy motóra 21.06.07, 08:29
                  Rdza na łańcuchu - toż to już kryminał. Koniecznie z nim na piaskarkę.

                  Po umyciu naftą trzeba odczekać aż odparuje. Dopiero potem spray. Warto potem
                  przetrzeć łańcuch szmatą z zewnątrz- mniej będzie na feldze. A chodzi o to by
                  smarować rolki łańcucha, nie sam łańcuch. Rdza w niczym nie przeszkadza.

                  • fabiopaulo Re: myjemy motóra 29.06.07, 23:44
                    witam:)

                    osobiscie myje motóra w ten sposob: wiaderko woda troszke proszku do prania
                    jakis plyn (czasem mydlo w plynie) i ciutke plynu do mycia samochodow(brat
                    urzywa do mycia TIRa doslownie odrobinka lepiej robale schodza)),
                    dokladnie splukuje maszynke i zaczynam myc element po elemencie,
                    zaczynam od baku owiewek itp gdy woda jest jeszcze czysta,
                    nie chce aby sie uszkodzil delikatny czerwony lakier,
                    plucze i przenosze sie gdzie indziej lampa obklejona robactwem (najczesciej po
                    nocnej jezdzie)silnik, felgi,
                    jeszcze raz konkretne plukanko i suszenie, delikatne szmatki ida w ruch, gdy
                    moto jest juz suche nakladam na czesci lakierowane wosk, nastepnie poleruje do
                    uzyskania lusterka na baku:)
                    przechodze do lancucha: olej przekladniowy i szmatka, namaczamy smatke olejem i
                    czycimy,
                    kolo w gore i krecimy kolem obojetnie w jakim kierunku trzymajac szmatke na
                    powierzchni. olej sam dotrze w kazde zakamarki a 1 wystarczy na 10 000 takich
                    smarowan i lancuch zawsze bedzie czysciutki a nie tak jak po sprayu (TYLKO ZEBY
                    NIE PRZYSZLO KOMUS NA MYSL ZEBY WRZUCIC 1BIEG I WTEDY SMAROWANIE| ZEBATKA I
                    LANCUCH DZIALAJA JAK NOZYCZKI)
                    Gdy lancuch jest okrutnie zabrudzony smarem ze sprayu najlepiej jest go
                    wyczyscic rozpuszczalnikiem ekstrakcyjnym i bierzaca woda z weza. najlepiej
                    robic to w rekawiczkach bo moze uszkodzic delikatne dlonie.

                    bede sie cieszyl gdy moje porady sie komus przydadza.

                    Od niedawna jestem szczesliwym posiadaczem Suzi gs 500.
                    Bardzo jestem zadowolony z tego sprzetu. Nawet dziewczyna nie krzyczy tylko
                    milo wsiada na sprzeta i ze spokojna jazda CZYSTYM moto pomykamy po okolicy.

                    Pozdrawiam Pawel Gąbin:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka