Dodaj do ulubionych

Czy wstydzicie sie ...

08.11.07, 13:07
okazywać dobroć a moze ogoleniej-wszystkie pozytywne uczucia wobec
ludzi?
Obserwuj wątek
    • shachar Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 13:18
      oj, i tak wiadomo co kto napisze smile
      • elissa2 Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 13:24
        shachar napisała:

        > oj, i tak wiadomo co kto napisze smile
        >
        Jasnowiedzący słodzik!
        smile)))))
      • shachar Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 13:28
        hmm.. to nie jest tylko wstyd, to kompilacja uczuc dajaca w efekcie
        uczucie dyskomfortu, bo: wystawianie sie tym samym na niewiadoma, z
        domniemaniem, ze reakcja bedzie zaskakujaca.
        a ostatnio krytyku przeczytalam cos takiego,ze nawet bodzce mile sa
        stresujace i budza tym samym dyskomfort, bo nie sa codziennoscia

        co bys zrobil, gdyby Imre rzucil Ci sie w ramiona? tak z
        przyjazni ?smile
        • elissa2 Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 13:35
          shachar napisała:
          >
          > co bys zrobil, gdyby Imre rzucil Ci sie w ramiona? tak z
          > przyjazni ?smile
          >
          Co byś zrobiła gdybym rzuciła Ci się w ramiona i bardzo, bardzo
          spontanicznie i serdecznie Cię wyściskała???
          smile))
          • shachar Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 13:40
            jejku! na serio?smile to nie wiem, prawdopodobnie zesztywnialabym tak
            jak ta malpa doswiadczalna, wiesz ktora, ale to wszystko da sie
            naukowo wyjasnic, nie jestem niczym wiecej niz produktem spolecznego
            wychowania
            i dopiero poprzez dumanie nad tym i czestsze cwiczenia big_grinD moglabym
            reakcje swa odmienic ;P
            to ten,..kiedy pierwsza sesja?
            • elissa2 Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 14:08
              shachar napisała:

              > jejku! na serio?smile to nie wiem, prawdopodobnie zesztywnialabym tak
              > jak ta malpa doswiadczalna,
              >
              Nic nie szkodzi.smile
              Wiele osób tak reaguje a potem dzioby mają uśmiechnięte i dobry
              humor ich nie opuszcza i jakoś tak z rozbawieniem i ukontentowaniem
              zerkają na otoczenie, zapewne po to by sprawdzić czy ich
              niezwyczajne zachowanie bardzo rzuca się w oczy. smile))
              >
              > wiesz ktora, ale to wszystko da sie
              > naukowo wyjasnic, nie jestem niczym wiecej niz produktem
              > spolecznego wychowania i dopiero poprzez dumanie nad tym i
              > czestsze cwiczenia big_grinD moglabym reakcje swa odmienic ;P
              > to ten,..kiedy pierwsza sesja?
              >
              A daj bosze oby jak najprędzej! smile))
        • shachar a i jeszcze cos opowiem 08.11.07, 13:51
          spotkalam ci ja niedawno pewnego zyda, tego lolcia, z rego park smile
          no i tego zyda koncepcja na sianie dobra zwiazana z jego
          kabalistycznymi pogladami nt giving and sharing i dawanie
          potrzebujacym, byla taka, ze podczas naszego niedlugiego spotkania,
          on romienil piataka i dal kazdemu zebrakowi ,ktorego spotkalismy.
          zapytalam go czy uwaza ze robi im przysluge, a on odpowiedzial, ze
          to oni robia jemu przysluge, bo inaczej nie mialby komu ofiarowac
          tego, co ma.
          podumalam troche nad tym
          oraz nad tym ze to jego dawanie malo szczesliwym overall go czynilo,
          bo sie znieczulal trawa namietnie.
          mialabym lepsza fuche dla niego, stanie na ulicy i rozdawanie tzw
          free hugs, bo generalnie ludzie sa zdeprywowani dotykowo i mysle ze
          free hug wiecej by sie przyczynil do prostunku tego i owego niz dany
          dolares
          ale latwiej dac dolara

          • elissa2 Hugs for Free! :) 08.11.07, 14:01
            www.freehugscampaign.org/
          • krytyk2 Re: a i jeszcze cos opowiem 09.11.07, 11:10
            shachar napisała:


            > podumalam troche nad tym
            > oraz nad tym ze to jego dawanie malo szczesliwym overall go
            czynilo,
            > bo sie znieczulal trawa namietnie.
            > mialabym lepsza fuche dla niego, stanie na ulicy i rozdawanie tzw
            > free hugs, bo generalnie ludzie sa zdeprywowani dotykowo i mysle
            ze
            > free hug wiecej by sie przyczynil do prostunku tego i owego niz
            dany
            > dolares
            > ale latwiej dac dolara

            Twoje rozwiązanie nie dośc ,że skuteczne to bardziej oszczędnewink)
            Wydaje mi sie ,ze każdy tu odkrywa swój system wartości.Jesli ktos
            stawia na dobra materialne ,to gdzies stale będzie zakładal ,że
            źrodlem szczęscia sa pieniądze a nieszczęścia -ich brak.Nie
            zrozumie ,ze goni za wlasnym ogonem ,bo wlasnie pogon za pieniądzem
            jest chorą odpowiedzią na brak miłości...
            Rozdając pieniądze porusza sie w dokladnie tym samym ,chorym
            systemie wartości jak wtedy gdy je komus /np jako zgred
            kapitalista /zabiera.Dlatego charytatywne dzialania sa utrwalaczem
            chorej całości.
        • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 14:10
          > co bys zrobil, gdyby Imre rzucil Ci sie w ramiona? tak z
          > przyjazni ?smile

          ja mam jakies wyobrażenia nt jego stosunku do mnie, i nie sa to
          wyobrażenia calkiem wyssane z palca,więc takie jego zachowanie
          przyjąłbym jako przejaw obłudy i zgrywy

          a co do tego stresu -to każda sytuacja ,na ktora nie jesteśmy
          przygotowani lub nie jestesmy zdolni w ogole odpowiedzieć rodzi
          stres.
          Skoro nie potrafie przyjmować to tez nie potrafie okazywać-i kółko
          sie zamyka
          Lecę na zajęciasmile
    • elissa2 Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 13:29
      Wstydzić się tego? Nie wolno!!!

      Może i slogany ... Ale czy nie są prawdziwe?

      Agresja rodzi agresję.
      Dobroć rodzi dobroć.
      smile

      A muzyka łagodzi obyczaje.
      smile))
      • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 15:12
        wiesz Elissa,mnie chodzi nie o znajmośc słowa dziekuje ,tylko o tzw
        asertywnośc/w 'starozytnym" znaczeniu tego słowa/przy jego
        wypowiadaniu a głownie o emocje,ktore temu towarzysząsmile
    • kryskaedka Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 14:30
      To zależy od kultury .. ostatnio pocałowałam jedna Finkę w
      policzek na pożegnanie bo wydala mi się taka sympatyczna a ona mało
      co z krzesła nie spadła ..ze zdziwienia....!!! natomiast z
      Argentynką ściskałam się na dowidzenia i cmokałam aż łzy
      poleciały….i nie były to bliskie mi osoby w sensie długoletniej
      znajomości.
      • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 15:03
        kryskaedka napisała:

        > To zależy od kultury .. ostatnio pocałowałam jedna Finkę w
        > policzek na pożegnanie bo wydala mi się taka sympatyczna a ona
        mało
        > co z krzesła nie spadła ..ze zdziwienia....!!! natomiast z
        > Argentynką ściskałam się na dowidzenia i cmokałam aż łzy
        > poleciały….i nie były to bliskie mi osoby w sensie długoletniej
        > znajomości.

        Zrobiłaś drobny unik Kryskawink
        Jako naukowiec pewnie wiesz,ze chodzi o badanie cechy w
        stałych ,dokładnie tych samych warunkachsmile/w tej samej kulturze
        polskiej/
        Więc :czy są takie sytuacje/emocje,ludzie/,w których słowo dziekuje
        np nie może ci przejśc przez gardło albo słowo kocham ,lubię cię?
        • kryskaedka Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 15:13
          no Cośty mi nie moze przez gardło??! ja to wylewna jestem smileale
          powiem Ci ze dzieki tej bezposredniosci i łatwosci wyrazania
          uczuc..otwiera sie wiele dzwi..mówi sie o kims takim: ciepła osobasmile
          • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 15:15
            a o pomoc prosisz bez krępacji i trudności wewn?
            • kryskaedka Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 15:40
              wale prosto z mostu i robie sarnowe oczywink czasami gdy potrzebuje
              konsultacji merytorycznej pisze maila bez krępacji.. itd..czego tu sie
              wstydzić? ze jesteśmy niedoskonali..ze czegoś nie wiemy? ze nie dajemy
              sami rady...to takie ludzkie jest przecieżsmile
              • lola165 Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 16:35
                -buhahaha, krytyku tego sie nie spodziewales.no ale ja sie zgadzam
                z kryska.ludzie, ktorzy maja pokore wobec zycia,tzn nie patrza na
                innych z perspektywy wlasnego ego(smile)sa nieskrepowani w wyrazaniu
                swoich potrzeb i wdziecznosci i wspolczucia i tam innych emocji.
                -nie mylic z tupeciarstwem i rednectwem.
                • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 11:29
                  lola165 napisała:

                  > -buhahaha, krytyku tego sie nie spodziewales

                  Lola,drążę temat ,zeby dokładnie poznac stanowisko i osobowośc
                  Kryski.A moje założenia sa mi potrzebna czasem po to tylko ,żeby je
                  móc obalićwink)
                  • kryskaedka Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 15:21
                    oo ale mi milo.. nie dosc ze Lola sie ze mna zgadza to jeszcze
                    Krytyk chce poznac moja osobowoscsmile)!

                    jeny jeny czuje sie zaszczycona..ale nic ciekawego sie nie
                    dowiesz..jestem prosta (zyciowo i umysłowo) jak drut, praktyczna
                    jak robot kuchenny oraz prózna jak kazda kobieta co che byc piekna
                    az do 90..ki! ;wink))
    • 7zahir Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 14:58
      NIE - to moja specjalność - taka jestem na codzień.
      Inaczej nie potrafię smile
      • krytyk2 a drobne drgnienia 08.11.07, 15:09
        z zakamarków duszy?
        • 7zahir Re: a drobne drgnienia 08.11.07, 17:25
          krytyk2 napisał:

          > z zakamarków duszy?>

          Drobne drgnienia?

          Nie bardzo rozumiem co masz na mysli?

          Dzika kobieta we mnie podpowiada mi
          że reagując spontanicznie i otwarcie
          zamieniam drobne drgnienia na czytelne
          sygnały odbierane wszystkimi zmysłami smile
          • e_w_a_g_5 Re: a drobne drgnienia 08.11.07, 20:51
            ciężkie pytanie, ciężkie myślenie
            Nie lubie prosić o pomoc i nie lubie ściskania.Lubie natomiast reagować
            spontanicznie i bezpośrednio, kiedy widze, że moja pomoc jest wskazana.
            I wcale nie oczekuje wdzieczności, a już boże mnie broń przytulania
            i obcałowywania.
            Kiedys mi powiedziała przyjaciółka dziwne zdanie: ty pomagasz w tak
            szorstki i naturalny sposób, że nie obligujesz do wdzieczności
            I dobrze. o to chodzi

            Wiecie, miałam kiedys bliska sąsiadke. Stara kobieta, dzieki której
            poznałam w dużym stopniu własne mozliwości. Była pod koniec życia
            zdana na łaskę innych.Miała życzliwych ludzi, zawsze sowicie wynagradzała każda
            pomoc. Szorstka i trudna z niej była osoba.
            Mieszkała piętro niżej, pode mną. A ja, wiadomo znany lekkoduch, niepoznany z
            najlepszej strony i takie tam.
            Zastkała w sufit szczotką, kiedy sie przewróciła idąc z łazienki.
            Potem, bardziej osmielona, z żanenowaniem i bezradnością osoby
            zależnej,poprosiła mnie o umycie.
            Nie była to arcymiła czynnośc. Z dokładnym podmywaniem włacznie.

            Potrafiłam /o co nigdy bym sie nie posadzała/ w tak naturalny sposób, bez cienia
            obrzydzenia, to robic, że ze kiedys ze zdumieniem powiedziała mojej mamie: ja
            nie wiedziałam, że ta twoja ewa, jest
            taka dobra.

            Kurde, wcale nie chciałam byc dobra i nie jestem dobra. Dziekuje
            Bogu, że miałam ja na swojej drodze. Wiecej mnie to dało, niż ja jej
            • krytyk2 Re: a drobne drgnienia 09.11.07, 11:27
              e_w_a_g_5 napisała:
              > Kiedys mi powiedziała przyjaciółka dziwne zdanie: ty pomagasz w tak
              > szorstki i naturalny sposób, że nie obligujesz do wdzieczności
              > I dobrze. o to chodzi

              To nie "obligujesz do wdzięczności" jest bardzo chwiejna granica
              pomiedzy "naturalną lekkością w dawaniu" i tym samym -nie zmuszaniu
              kogos obdarowanego do zaciągania tzw dlugu wdzięczności a ludzka
              niewdzięcznościa i szybkim zapominaniem o tym ,ze sie zostało
              obdarowanym.Musze Ci Ewo pogratulowac tej umiejetnoścismile)
              Mnie sie częsciej zdarzalo tak dać,że sluch po obdarowanym szybko
              zaginął.

              Z drugiej strony strategia niektorych ludzi na niedawanie z tego
              powodu,ze nie otrzymuja wdzięczności,tez prowadzi donikąd,bo
              czlowiek potrzebuje do normalnego funkcjonowania wymiany z innymi.
    • ala.l Re: Czy wstydzicie sie ... 08.11.07, 20:46
      krytyk2 napisał:

      > okazywać dobroć a moze ogoleniej-wszystkie pozytywne uczucia wobec
      > ludzi?


      nie wstydze sie,"dobroc "to moja natura..
      wstydze sie okazywnia zlosci .
      • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 11:14
        ala.l napisała:

        > krytyk2 napisał:
        >
        > > okazywać dobroć a moze ogoleniej-wszystkie pozytywne uczucia
        wobec
        > > ludzi?
        >
        >
        > nie wstydze sie,"dobroc "to moja natura..
        > wstydze sie okazywnia zlosci .

        Ja czasami też...ale jeszcze bardziej boje sie okazać złość ,bo jej
        ilośc we mnie jest tak duża ,że moglbym kogoś nieopatrznie zmieśc z
        powierzchni ziemi.sad(
        Psychologowie twierdzą ,ze powinna istnieć rownowaga pomiędzy
        zdolnościa do okazywania uczuc pozytywnych i negatywnych.
        • ala.l Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 22:54
          krytyk2 napisał:

          > ala.l napisała:
          >
          > > krytyk2 napisał:
          > >
          > > > okazywać dobroć a moze ogoleniej-wszystkie pozytywne uczucia
          > wobec
          > > > ludzi?
          > >
          > >
          > > nie wstydze sie,"dobroc "to moja natura..
          > > wstydze sie okazywnia zlosci .
          >
          > Ja czasami też...ale jeszcze bardziej boje sie okazać złość ,bo jej
          > ilośc we mnie jest tak duża ,że moglbym kogoś nieopatrznie zmieśc z
          > powierzchni ziemi.sad(

          smile)
          ja w takich chwilach powtarzam sobie
          zabije scierwo pojde siedziec za czlowieka..pomaga
          bardziej niz madre porady psychologow,ktore nieraz nie maja nic wspolnego z
          rzeczywistoscia..
          mysle ze w czlowieku jest rowmiez miejsce na zlosc,
          tyle ze nauczono nas sie tego wstydzic i panowac nad tym..
          ciekawe dlaczego radosc uwaza sie za cos pozytywnego?
          > Psychologowie twierdzą ,ze powinna istnieć rownowaga pomiędzy
          > zdolnościa do okazywania uczuc pozytywnych i negatywnych.
          • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 23:21
            pewnie dlatego ,ze w czasie cieszenia sie rodza sie jakies
            pozytywnie dzialające na caly organizm substancje chemiczne.Na
            skutek tego nasza energia zostaje mocno skanalizowana w kierunku
            tworzenia a nie niszczenia nas samych i wszystkiego na zewnątrzsmile
    • elissa2 Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 13:39
      krytyk2 napisał:

      > wiesz Elissa,mnie chodzi nie o znajmośc słowa dziekuje ,tylko o
      > tzw asertywnośc/w 'starozytnym" znaczeniu tego słowa/przy jego
      > wypowiadaniu a głownie o emocje,ktore temu towarzysząsmile
      >
      Tak. Tak to zrozumiałam.
      O naturalny odruch, że tak powiem z potrzeby serca a nie wytrenowany
      na meetingach motywacyjnych lub w szkole dla dyplomatów.
      smile

      Rodzice uczą dzieci, że tak trzeba, że tak należy ... Później młody
      człowiek musi zrozumieć jak ważne jest serdeczne, przyjazne
      nastawienie do innych.
      Po prostu:
      "Traktuj innych tak, jakbyś chciał być przez nich traktowany"
      • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 14:13
        > Tak. Tak to zrozumiałam.
        > O naturalny odruch, że tak powiem z potrzeby serca a nie
        wytrenowany
        > na meetingach motywacyjnych lub w szkole dla dyplomatów.


        O,o to mi wlasnie chodziło!Dziękismile
      • jan_stereo Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 15:50
        elissa2 napisała:

        > Po prostu:
        > "Traktuj innych tak, jakbyś chciał być przez nich traktowany"

        Czyli innymi slowy stare i oklepane : 'kochaj blizniego swego jak
        siebie samego', albo 'nie czyn drugiemu co tobie nie mile'...
        • elissa2 Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 16:25
          jan_stereo napisał:

          > elissa2 napisała:
          >
          > > Po prostu:
          > > "Traktuj innych tak, jakbyś chciał być przez nich traktowany"
          >
          > Czyli innymi slowy stare i oklepane : 'kochaj blizniego swego jak
          > siebie samego', albo 'nie czyn drugiemu co tobie nie mile'...
          >
          Tak. I pewnie buddyści np. jeszcze w jakieś inne słowa to
          przyobierają, inni jeszcze inaczej ... a wszystko sprowadza się do
          tego samego:
          "Miej serce i patrzaj w serce"
          smile))

          hihihi ...
          przyszła mi na myśl taka dowcipna wyliczanka, wszyscy to zapewne
          znacie, jakaś prozaiczna czynność czy podstawowa prawda w różnych
          interpretacjach, wyznawców różnych religii, filozofii,
          przedstawicieli różnych profesji ... smile))
    • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 16:29
      negatywne też w sumie duzo mówia o nas,ale z założenia stanowią
      obronę,ukrycie prawdy o nas samych,ucieczke przed światłem...
      w pozytywnych stajemy odarci z udawania,bezbronni
      • e_w_a_g_5 Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 17:03
        nie czyń drugiemu .....
        to mi sie niezmiennie kojarzy, kiedy w dzieciństwie weszłam do
        publicznego klopa, a tam wisi napis "pozostaw to miejsce w takim stanie w jakim
        chcialbys je zastać". wiele rzeczy zapomniałam po drodze, ale
        nie wiem czemu, ten napis wryl mi sie jak nic inego
        • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 09.11.07, 23:30
          e_w_a_g_5 napisała:

          > nie czyń drugiemu .....
          > to mi sie niezmiennie kojarzy, kiedy w dzieciństwie weszłam do
          > publicznego klopa, a tam wisi napis "pozostaw to miejsce w takim
          stanie w jakim
          > chcialbys je zastać". wiele rzeczy zapomniałam po drodze, ale
          > nie wiem czemu, ten napis wryl mi sie jak nic inego


          Bo w światyniach dumania można pomedytować i przyjrzec sie wszelkim
          napisom z bliskawink)))
    • mskaiq Re: Czy wstydzicie sie ... 12.11.07, 11:58
      Nie wstydze sie okazywac pozytywne uczucia wobec ludzi. Wstyd to
      strach przed soba Krytyku2.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 12.11.07, 12:52
        mysle że wstyd to uwewnętrzniony strach przed oceną i opinią innych
        ludzi
    • jan_stereo Re: Czy wstydzicie sie ... 12.11.07, 21:18
      Zalezy od sposobu okazywania tych uczuc, ja raczej nie czuje pociagu do wpadania w jakies wielkie gestykulacje ani lzawienia oczu, wole bardziej oszczedne sposoby na okazywanie owych dobroci/pozytywnosci...generalnie sie wiec nie wstydze tegoz :")
      • shachar Re: Czy wstydzicie sie ... 12.11.07, 22:21
        no wlasnie w tym sek,niektorzy sa tak oszczedni, ze w ogole nie
        wiadomo o co chodzi smile
        • jan_stereo Re: Czy wstydzicie sie ... 12.11.07, 23:23
          shachar napisała:

          > no wlasnie w tym sek,niektorzy sa tak oszczedni, ze w ogole nie
          > wiadomo o co chodzi smile


          ja wersji,obdarowywania dla niewidomych, nie przewiduje :")
          • elissa2 Re: Czy wstydzicie sie ... 12.11.07, 23:36
            jan_stereo napisał:

            > shachar napisała:
            >
            > > no wlasnie w tym sek,niektorzy sa tak oszczedni, ze w ogole nie
            > > wiadomo o co chodzi smile
            >
            >
            > ja wersji,obdarowywania dla niewidomych, nie przewiduje :")
            >
            Hmmm, ciekawa wielce sprawa ... smile))
            Tak czytam, czytam ... I tak z kontekstu to by wynikało ... hmmm ...
            Czy Ty aby, Jaśku, nie miałeś jednak na myśli wersji dla ...
            głuchoniemych? big_grin Bo wiesz, niewidomi to akuratnie mają taaak czułe
            sensory ... Oni nawet kolory "widzą" ... opuszkami palców!
            smile))
            • jan_stereo Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 11:44
              elissa2 napisała:


              > Czy Ty aby, Jaśku, nie miałeś jednak na myśli wersji dla ...
              > głuchoniemych? big_grin Bo wiesz, niewidomi to akuratnie mają taaak
              >czułe sensory ... Oni nawet kolory "widzą" ... opuszkami palców!

              Kontekst byl odnosnie gestykulacji i lzawienia, niewidomi raczej
              tego nie zobacza, a co do ich czulych sensorow, to rzeczywiscie,
              wielce bym byl powsiagliwy, gdybym sie czule sciskal i przytulal by
              te 'kolory' mogli oni ze mnie wymacac :"))
              • elissa2 Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 16:04
                jan_stereo napisał:

                > elissa2 napisała:
                >
                > > Czy Ty aby, Jaśku, nie miałeś jednak na myśli wersji dla ...
                > > głuchoniemych? big_grin Bo wiesz, niewidomi to akuratnie mają taaak
                > >czułe sensory ... Oni nawet kolory "widzą" ... opuszkami palców!
                >
                > Kontekst byl odnosnie gestykulacji i lzawienia, niewidomi raczej
                > tego nie zobacza, a co do ich czulych sensorow, to rzeczywiscie,
                > wielce bym byl powsiagliwy, gdybym sie czule sciskal i przytulal
                by te 'kolory' mogli oni ze mnie wymacac :"))
                >
                Oj, ja żartowałam ... Tak się troszku droczyłam ...
                Dlatego nie będę już dalej polimeryzować z tym co tu powyżej
                napisałeś.
                smile))
      • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 10:32
        dokladnie to samo pomyślalem co shachar!!!
        pies leży pogrzebany w stosunku do emocjonalności!
        Gdy słysze ,ze ktos nie lubi/i dodaj sobie całą skale tego
        nielubienia,łącznie z "brzydzi sie"/okazywać uczuć i nie lubi być
        nimi "obsypywany",wzbudza to moje podejrzenie,ze wlaśnie chodzi o
        czucie sie skrępowanym,zawstydzonym...
        Czasem niechęc jest tylko efemizmem i maską dla nieumiejętnosci
        otwarcia się...
        • jan_stereo Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 11:54
          krytyk2 napisał:

          > dokladnie to samo pomyślalem co shachar!!!
          > pies leży pogrzebany w stosunku do emocjonalności!

          W tym przypadku (jesli sie odnosisz do mojej wypowiedzi)chodzi o
          umiejetnosc zobaczenia owej emocjonalnosci przekazywanej w
          oszczednej formie, a majacej te sama wage/ilosc, co rozedrgane serce
          wychodzace u niektorych oczami i jezykiem z pominieciem mozgu :"))

          > Gdy słysze ,ze ktos nie lubi/i dodaj sobie całą skale tego
          > nielubienia,łącznie z "brzydzi sie"/okazywać uczuć i nie lubi być
          > nimi "obsypywany",wzbudza to moje podejrzenie,ze wlaśnie chodzi o
          > czucie sie skrępowanym,zawstydzonym...

          Wlasnie, tu chodzi o forme czesto, nie tyle o samo
          przekazywanie, 'obsypywanie' nas dobrocia, emocjami, uczuciami...
          Dla mnie to jak roznica pomiedzy serialem 'M jak milosc' (chyba taki
          kiedys widzialem), a ksiazka 'W imie rozy'(a tak mi sie
          przypomnialo), tu uczucia i tu,ale inaczej.

          > Czasem niechęc jest tylko efemizmem i maską dla nieumiejętnosci
          > otwarcia się...

          To zalezy co nazywasz otwarciem, czy ma to byc jak po wybuchu
          bomby,kiedy pozostali przy zyciu ludzie z radosci padaja sobie w
          ramiona na chybil trafil, czy tez mila i refleksyjna konwersacja
          przy kawie,dajaca radosc ze spotkania sie szczerego...
          • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 12:13
            jan_stereo napisał:

            > krytyk2 napisał:
            >
            > > dokladnie to samo pomyślalem co shachar!!!
            > > pies leży pogrzebany w stosunku do emocjonalności!
            >
            > W tym przypadku (jesli sie odnosisz do mojej wypowiedzi)chodzi o
            > umiejetnosc zobaczenia owej emocjonalnosci przekazywanej w
            > oszczednej formie, a majacej te sama wage/ilosc, co rozedrgane
            serce
            > wychodzace u niektorych oczami i jezykiem z pominieciem mozgu :"))


            Do Twojej - a do czyjej żesz?wink)
            Kluczowy jest tu stosunek,czyli sposob widzenia tych spraw przez
            osobę zainteresowaną:dla Ciebie,Janka S.,skąpe/czy jakiekolwiek inne
            dokladnie takie a takie/wyrażanie uczuc jest byc może
            olbrzymim/nadal z Twojego punktu widzenia/wybuchem
            emocjonalnym/nadal:forma odpowiada treści Twoich uczuć/.
            Obserwujący ten wybuch ktos inny pomysli sobie:"ale ten Jasiu
            opanowany i oszczędny w wyrazie emocjonalnym".Bo obserwator wie ,w
            jakiej jestes mniej wiecej sytuacji/ -np wygrałes w
            tototlotka,oswiadczasz sie kobiecie,ktora kochasz ,czy tez wlasnie
            zmarla Ci matka/
            Sa pewne standardy wyrażania uczuc i pewne typy reagowania na te
            standardy.Dla mnie żywiołowa radośc czy żywiołowa rozpacz-jeśli nie
            widze dzialan pod publikę-sa bardzo cennymi zachowaniami i nie
            ujmowałbym ich w kategorii głupoty osób ,ktore je przejawiają.
            Wiem,ile kosztuje zamkniecie emocjonalne.

            > To zalezy co nazywasz otwarciem, czy ma to byc jak po wybuchu
            > bomby,kiedy pozostali przy zyciu ludzie z radosci padaja sobie w
            > ramiona na chybil trafil, czy tez mila i refleksyjna konwersacja
            > przy kawie,dajaca radosc ze spotkania sie szczerego...
            >
            Wydaje mi sie ,ze jest czas na takie zachowania i na takie.I -znowu
            uczynie zastrzeżenie-jesli ktos zachowuje sie spontanicznie!Czasem
            sytuacja oddala mózg na kilometry i to też trzeba przeżyćsmile
            • jan_stereo Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 12:34
              krytyk2 napisał:

              > Sa pewne standardy wyrażania uczuc i pewne typy reagowania na te
              > standardy.Dla mnie żywiołowa radośc czy żywiołowa rozpacz-jeśli
              >nie widze dzialan pod publikę-sa bardzo cennymi zachowaniami i nie
              > ujmowałbym ich w kategorii głupoty osób ,ktore je przejawiają.
              > Wiem,ile kosztuje zamkniecie emocjonalne.

              To zalezy kto nas postrzega, osoba nas znajaca, czy tez obca, albo
              niedostrzegajaca tak szybko tego co zobaczyc mozna,jesli sie uwaznie
              patrzy. Dalej, nalezy rozdzielic tak zwane wydarzenia wielkie, od
              tych codziennych, jesli dana osoba ich nie stopniuje, to bedzie sie
              tak samo martwila (zewnetrznie) z pogrzebu przyjaciela jak i plamy
              na ubraniu, jako ze widac inaczej nie potrafi, lub tak jej
              naturalniej. U mnie owa naturalnosc ma pewne odcienie i wynika z
              rownowazenia sytuacji, tego jak ja odbieramy, jesli nie odbiore
              czegos bardzo emocjonalnie (choc zdarzenie tak jest postrzegane,
              wygrana w totka), to i nie bede tez okazywal radosci w takowej
              skali. A w zasadzie dochodzi tu jeszcze jeden element, tego w jakiej
              skali sie ogarnia to co nas dotknelo,jesli wezmiemy (i mamy tak
              zazwyczaj)szeroki horyzont, to nasze emocje wydadza sie malymi.
              Uwazam, ze tu nie tyle chodzi o pokazywanie emocji w sposob wyrazny
              dla innych (choc to tez moze byc temat do rozwazan) co nie tlumienia
              w sobie emocji. Tak wiec dla jednych owa oszczednosc moze byc
              odebrana jako hamowanie sie,kiedy u mnie bedzie to pelnia uczuciowa.
              Co do przypisywania temu glupoty, ja tego nie nazywam glupota, co
              raczej stopniem dojrzalosci w danym temacie.

              > Wydaje mi sie ,ze jest czas na takie zachowania i na takie.I -
              >znowu uczynie zastrzeżenie-jesli ktos zachowuje sie spontanicznie!

              No pewnie, ze naturalnie, bywa ze ten czas trwa wiecznie dla pewnych
              przypadkow (co powyzej dotknalem). Dla mnie spontanicznosc, to
              podazanie za pierwsza reakcja,ktora jednakze wcale nie musi wygladac
              zawsze jak spontaniczna (w szeroko rozumianym tego slowa znaczeniu).

              >Czasem sytuacja oddala mózg na kilometry i to też trzeba przeżyćsmile

              Naturalnie (choc jak sie wglebimy, to wyjdzie, ze to mozg caly czas
              tam wszystko kontrolowal)nie ma to jak poklepywanie sie z
              najlepszymi kumplami w ramach potwierdzenia slusznosci danych
              spostrzezen/wypowiedzi, kiedy mozg zmeczony lub zbyt leniwy by ubrac
              to nalezycie szybko w odpowiednio emocjonalne slowa.

              • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 12:58
                na podane przez Ciebie relatywizacje sytuacyjne -zgoda.
                Jednak jesli całkowicie rozpiszemy reakcje kazdego czlowieka na
                takie relatywizacje -zniknie problem.A problem moim zdaniem jest.
                Albo uznamy prawo każdego do reagowania wg jego indywidualnych
                standardow i wtedy będziemy mieli problem -jak np wytłumaczyć takie
                sytuacje jak ostatnio w szkole w Finlandii.Albo przyjmiemy,ze sa
                jakies obiektywne granicy powsciągliwości w sytuacji gdy ktoś
                podejdzie do stołu w restauracji i wyleje Ci Twoja kawe na Twoją
                głowęwink
                • jan_stereo Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 13:14
                  Jesli sytuacja nie pozwala reagowac wedle naszych standardow
                  emocjonalnych (jako, ze mamy jeszcze inne standardy podlog,ktorych
                  oceniamy czy to jest na miejscu czy tez nie). Wowczas pozostaja tak
                  zwane okazje organizowane specjalnie w celu wyrownania owych
                  emocji,ktore sie w nas zakisily,to stad sie wziely wszelakie zabawy
                  taneczne, picie alkoholi, karuzele, horrory, dreszczowce, komedie
                  itp....Problem w tym, by sie umiec pielegnowac systematycznie w tej
                  sferze...

                  ps. a z wylaniem mi kawy na glowe w restauracji, to sie czasu swego
                  umawialem na forum z jednym forumowiczem,ktorego nigdy wczesniej nie
                  spotkalem, to mialo byc takie performance,przelamujace dotychczasowa
                  psychologie odnosnie zachowania wobec siebie nieznajomych osob.
                  • shachar Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 13:53
                    jasinek, czego bysmy tu niepowiedzieli, to na koncu koncow zdaje m
                    isie ,ze radosc tzw niepohamowana naturalnie znajduje ujscie w
                    jakowyms wybuchu niedorzecznym i dzieciecym na pierwszy rzut oka, a
                    to machaniem rak sie objawia i dzwiekami z paszczy, a to mruganiem
                    powiekami szybkim i szczerzeniem sie...big_grin to ja sie teraz szczerze big_grin

                    a nie tak dawno ktos kogo naprawde moge podejrzewac o umiejetnosc
                    obserwacji ludzi powiedzial mi, ze po mnie nie widac emocji, podczas
                    gdy mnie sie zdawalo ze uzewnetrzniam sie w sposob nadmierny, ze
                    jeszcze moment, a otre sie o wyglup i egzaltacje co bedzie wstydliwe
                    dla mnie i ambarasujace dla otoczenia
                    a okazalo sie ze nikt by sie nie domyslil nawet, ze cos tam mnie
                    ucieszylo ha! ten oschly telefon do Ciebie to byl wyraz straszliwej
                    sympatii, w zyciu bys sie nie zgadl, co? big_grin

                    i jak zwykle w takich przypadkach bywa, nie jest tak, ze zachowania
                    bardziej wylewne sa poza spektum ekspresji, one sa po prostu
                    tlumione, bo ja od reszty oczekuje jak najbardziej radosnych
                    kwikow smile

                    ps: kwiki moga byc,tylko niech to sie kupy trzyma, a nie jakies
                    bzdury tongue_outPP


                    • jan_stereo Re: Czy wstydzicie sie ... 13.11.07, 15:11
                      shachar napisała:

                      >ten oschly telefon do Ciebie to byl wyraz straszliwej
                      > sympatii, w zyciu bys sie nie zgadl, co? big_grin

                      Nie odebralem go jako oschlego, wrecz slychac bylo, ze dzwoni
                      szczera Chec Zadzwonienia, nie bylem tylko swiadomy z kim
                      rzeczywiscie rozmawiam (Ale to przez Ale)
                  • krytyk2 Re: Czy wstydzicie sie ... 15.11.07, 14:28
                    jan_stereo napisał:

                    > Jesli sytuacja nie pozwala reagowac wedle naszych standardow
                    > emocjonalnych (jako, ze mamy jeszcze inne standardy podlog,ktorych
                    > oceniamy czy to jest na miejscu czy tez nie). Wowczas pozostaja
                    tak
                    > zwane okazje organizowane specjalnie w celu wyrownania owych
                    > emocji,ktore sie w nas zakisily,to stad sie wziely wszelakie
                    zabawy
                    > taneczne, picie alkoholi, karuzele, horrory, dreszczowce, komedie
                    > itp....Problem w tym, by sie umiec pielegnowac systematycznie w
                    tej
                    > sferze...

                    A wg mnie problem w tym ,żeby umiec reagować od razu i nie kisic i
                    nie dusić.Wczoraj mialem wlasnie bardzo nieprzyjemna rozmowe z
                    kimś,komu musialem wygarnąc wszystko, co mi sie uzbierało przez
                    kilka miesiecy znajomości.No i efekt był ten sam-gościu nic z tego
                    nie zrozumial.Niektorzy maja szczelny system obronny..sad
                    A ja sobie przyrzeklem ,ze bede od razu wywalał,co mi nie pasuje..
                    • jan_stereo Re: Czy wstydzicie sie ... 15.11.07, 18:47
                      krytyk2 napisał:

                      > A wg mnie problem w tym ,żeby umiec reagować od razu i nie kisic i
                      > nie dusić.

                      To chyba wspominalem powyzej, aby nie dusic w sobie emocji, co na
                      jedno wychodzi. Czasem jednak nie mozna walnac kogos maczuga w leb,
                      wowczas pozostaja inne, bardziej kulturalne sposoby odreagowywania,w
                      strone ktorych w ostatnim poscie podszedlem.

                      Naturalnie, ze sam sposob wygarniania tez ma znaczenie, trzeba
                      bowiem znalezc owe,wlasciwe 'trybiki slowne' w mozgu rozmowcy, tak
                      zeby dojrzal nie tyle nasze wzburzenie, co rowniez jego istote, bo o
                      to nam chodzi.
    • elissa2 Wstyd? 13.11.07, 16:26
      Wstydzeniem się nazwać tego chyba raczej nie można. Nie, uważam że
      to coś innego.
      Ale co?

      W pierwszej kolejności postawiałabym na nieumiejętność okazywania
      ciepła, serdeczności, spontaniczności. Myślę, że najczęściej wynika
      to z tego, co ktoś "wyniósł" (a raczej czego nie wyniósł) z
      dzieciństwa; znam kilka takich przykładów z własnego otoczenia. Sama
      kiedyś doradzałam kumpelce żeby tego nauczyła swojego męża. Również
      moją najserdeczniejszą przyjaciółkę tego nauczyłam. Najmłodsza z
      pięciorga dzieci (4-ech starszych braci i ona); matka surowa,
      zasadnicza, twarda kobieta choć kochająca; ojciec kochający ale też
      bardzo powściągliwy ...
      • krytyk2 Re: Wstyd? 15.11.07, 12:19
        Wczoraj wpadł mi w ręce ostatni numer Twojego Stylu.Jest tam cieakwy
        artykuł nt roli dotyku w...no wlasnie -w całym naszym zyciu -
        począwszy od dotyku ,ktory dostajemy lub nie we wczesnym
        dziecinstiwe i jego wplywie na rozwój lub jego zahamowanie
        dziecka /dotyczy to np -co mnie tez zdziwiło-nawet wzrostu
        dziecka!/a skonczywszy na rozwoju chorob wieńcowych ,nowotworiowych
        w zyciu doroslym.Autorka wysnyuwa wniosek ,ze rozpowszechniajaca sie
        w naszym spoleczenstwie niechęc do dotykania jest symptomem i
        zapowiedzia kryzysu rodziny.Chodzi w tym dotykaniu np wszystkim o
        przytulenie powitalne,pocałunki,ścisniecia wyrazajace poczucie
        solidarności ,zrozumienia,wspólczucia...
        • elissa2 Tonizujące uczucia 15.11.07, 17:48
          Już kiedyś to opisywałam ...
          To było rok temu. Moja babunia wylądowała w szpitalu, na oddziale R.
          To był ciężki kryzys. Z uwagi na okres grypowy ordynator zakazał
          odwiedzin na oddziale. Biorąc pod uwagę stan mojej babuni, po
          przebadaniu mnie i stwierdzeniu, że jestem zdrowa, pozwolił mi na
          odwiedziny. Lekarz dyżurny i pielęgniarka byli świadkami wpływu
          mojej wizyty na stan zdrowia babuni.
          Po pół godzinie mojego pobytu (była nieprzytomna, czule przemawiałam
          do niej, głaskałam ją po twarzy, po głowie, całowałam,
          przytulałam ...) rytm serca zaczął się normować, zaczęła swobodniej
          i spokojniej oddychać, po 1,5 godzinie ciśnienie zadowalająco się
          unormowało ... Oni "walczyli" 2 doby ...

          antropozofia w medycynie ...
          • 7zahir Re: Tonizujące uczucia 15.11.07, 19:39
            elissa2 napisała:

            > Już kiedyś to opisywałam ...
            > To było rok temu. Moja babunia wylądowała w szpitalu, na oddziale
            R.
            > To był ciężki kryzys. Z uwagi na okres grypowy ordynator zakazał
            > odwiedzin na oddziale. Biorąc pod uwagę stan mojej babuni, po
            > przebadaniu mnie i stwierdzeniu, że jestem zdrowa, pozwolił mi na
            > odwiedziny. Lekarz dyżurny i pielęgniarka byli świadkami wpływu
            > mojej wizyty na stan zdrowia babuni.
            > Po pół godzinie mojego pobytu (była nieprzytomna, czule
            przemawiałam
            > do niej, głaskałam ją po twarzy, po głowie, całowałam,
            > przytulałam ...) rytm serca zaczął się normować, zaczęła
            swobodniej
            > i spokojniej oddychać, po 1,5 godzinie ciśnienie zadowalająco się
            > unormowało ... Oni "walczyli" 2 doby ...
            >
            > antropozofia w medycynie ...>

            Wzruszający dowód na to, ze wszyscy mamy
            umiejętność "leczenia" dotykiem i miłością.
            Szkoda, że o tym zapomnieliśmy.
            Dotyk jest jedym z pierwszych zmysłow,
            którego wartość poznajemy przychodząc na świat.
            Jest dla nas gwarantem poczucia bezpieczeństwa.
            Nie przypadkiem nasze ciało zostało obdarzone tym zmysłem,
            więc dlaczego tak rzadko z niego korzystamy?
    • synvilla Re: Czy wstydzicie sie ... 02.12.07, 15:39
      Nie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka