Dodaj do ulubionych

Moda na motocykle?

25.06.07, 19:49
Ostatnio wciaz wsrod znajomych oraz w ich srodowisku pojawiaja sie osoby
ktore zaczynaja przygode z motocyklem. I bardzo sie ciesze, gdy widac ze ktos
robi to z glowa.. Czesc osob spelnia swoje marzenie i po latach spedzonych na
tylnej kanapie ma mozliwosc zasiasc za kierownica, czesc zawsze marzyla o
jezdzeniu, ale wciaz cos stalo na przeszkodzie, sa tez jednak coraz czesciej
tez osoby ktore zanim jeszcze zabiora sie za kwestie prawa jazdy i kursu,
kupuja sprzety (i to zwykle nowe i "wypasione"), ciuchy, godzinami "robiac
wrazenie" na rozmowcach opowiadajac o swej "pasji motocyklowej"..

I to juz robi sie smutnawe.. Wiekszosc z osob ktore naleza do tej trzeciej
grupy kupuje w dodatku mocny sprzet CBR 1100 XX czy Suzuki GSX 600 to
tylko "drobne przyklady"..

dzis slyszalam w wiadomosciach, ze ustawowo maja sie zabrac za kat. A1 i
wymoc jazde z uprawnieniami (mlodziez i dorosli), bo coraz wiecej jezdzi
skuterow, lwia czesc z nich jest "rozkrecona" i duzo wiecej skuterow bierze
udzial w wypadkach czy zdarzeniach drogowych..

Policja ma zaczac akcje z namierzaniem skuterow na radary i karaniem za
wykroczenia oraz "rozkrecanie" sprzetow..


odnosnie statystyk to wpadly mi w rece ponizsze:

"Tylko w 20% wypadków z udziałem motocykli to ich kierowcy są sprawcami
zdarzenia. Ponoszą jednak najpoważniejsze konsekwencje. W ubiegłym roku na
polskich drogach zginęło 221 motocyklistów. Ofiar może być więcej, bo liczba
jednośladów rośnie w błyskawicznym tempie. (...) Według badań
przeprowadzonych w Niemczech przez instytut DEKRA tylko ok. 20% wypadków z
udziałem motocyklistów jest powodowanych przez nich samych. W ok. 70%
przypadków sprawca zderzenia z motocyklem prowadzi samochód. W dodatku fani
jednośladów są 10-krotnie bardziej, niż kierowcy samochodów narażeni, że
prędzej czy później staną się uczestnikami niebezpiecznego zdarzenia na
drodze."

Myslicie ze faktycznie motocykle robia sie modne?
Obserwuj wątek
    • ok_vfr Re: Moda na motocykle? 26.06.07, 13:31
      Moze to moda a moze troche koniecznosc - prawdopodobnie to korki w Wa-wie
      spowodowaly, ze ilosc jednosladow (szczegolnie skuterow) wzrosla w tym roku
      wyraznie. Takze ilosc plci pieknej na moto staje sie pomalu norma (no nie, no
      wciaz robi wrazenie).
      Ale kupowanie 1000 na pierwsze moto to duza naiwnosc. Moze mysla, ze
      zaoszczedza kupujac od razu sztuke docelowa. Ale przeciez po pierwszej glebie,
      a o te na poczatku nie trudno, i tak wejda w koszty. A moze zawsze musza byc
      najlepsi, nie maja dystansu do siebie tylko jak to sie stalo, ze stali sie
      waszymi znajomymi - czy z nimi da sie o czyms normalnym pogadac ?
      • cruk Re: Moda na motocykle? 26.06.07, 21:41
        znajomi to ogolne pojecie, to osoby ktore w ten czy inny sposob jakos sie zna,
        oddzielam gruba kreska pojecie znajomych od kolegow czy przyjaciol, dla mnie
        kolega to ktos wiecej niz znajomy :-)

        mysmy mieli to szczescie, ze w tajniki moto wprowadzaly nas osoby z duzym i
        dlugoletnim doswiadczeniem, tacy wlasciwie "starzy wyjadacze" asfaltu :-)i byli
        w stanie i madrze pokierowac zapedami i ostudzic pewne pomysly, a przede
        wszystkim pokazac krok po kroku od czego zaczac :-) czytaj zdobyc uprawnienia,
        sprobowac sil na roznych rodzajach sprzetu (w sensie typ motocykla) i to o czym
        piszesz, nie rzucac sie od razu na mocny motocykl - z pobudek ktore kieruja
        lwia czescia osob: skoro musze wydac juz tyle kasy na moto, to od razu na mocne
        bo i tak zaraz bede musial zmieniac..

        moze faktycznie osoby ktore dzialaja na pokaz i lubia imponowac, nie maja
        dystansu do siebie, lubia posiadac :-)

        raz sie zlosliwie usmiechnelam slyszac ze wlasciciel wspomnianego XX spedza
        kazda wolna chwile - nie jezdzac - tylko pokrywajac swoj nowy kombinezon
        woskami etc. zeby sie muchy nie przylepialy, rzucilam wtedy ze zeby sie
        przylepialy to trzeba jezdzic :-D

        mam tylko cicha nadzieje, ze popularnosc motocykli przelozy sie na
        rozpopularyzowaniu tez wartosciowych tematow okolomotocyklowych, o ktorych mimo
        wszystko wciaz za malo slychac - mam na mysli kwestie bezpieczenstwa, kwestie
        jazdy z uprawnieniami etc.etc.

        a nie stanie sie tak jak z innymi modami: na trzymanie psow ras bojowych (sama
        mam bullterriera i wiem jak duzo krzywdy tej rasie - (na szczescie nikczemnej
        urody, przez to mniej popularnej niz Amstaffy i pseudoamstaffy
        czyt. "pitbulle") zrobilo wszechobecne zaopatrywanie sie w szczeniaki chociaz z
        10dowy po kisielu przypominajace wygladem "bojowca" czy "pitbulla" w
        okreslonych srodowiskach, psychoza zwiazana z pogryzieniami,
        popsucie "hodowlami" i rozmnazaniem jak po padnie takich ras etc. I generalnie
        stracily na tym i wizerunkowo psy i odpowiedzialna i swiadoma czesc
        wlascicieli. Popularnosc wcale sie nie przelozyla na swiadomosc w
        spoleczenstwie, przeciwnie skojarzyla rasy z okreslonymi grupami spolecznymi,
        tak jak podobnie kojarzono jednoznacznie pod wzgledem wizerunku
        kierowce/wlasciciela BMW. Ze stereotypami bardzo trudno sie walczy, ale bardzo
        latwo sie one utrwalaja i wyrabiaja..
        • josss Re: Moda na motocykle? 30.06.07, 01:03
          Cruk, tak sobie mysle, ze bedzie jak z wlascicielami psow... Ja tez mam niby
          niebezpiecznego psiaka, 11-letnia sunie rasy Rottweiler i takiego tchorza jak
          ona jeszcze nie widzialam. Psisko jest duze, a czasami boi sie naszych kotow, a
          jak idzie do lasu, to zawsze ma uszy podkulone i idzie za ludzmi, nigdy z
          przodu, bo sie boi. Ale to dlatego, ze tak zostala wychowana. Kotka ja ustawila
          od samego poczatku ;) Nigdy nikogo nie ugryzla.

          Jak widze ludzi smigajacych na scigach w krotkich spodenkach, koszulkach bez
          rekawow i klapach, to mi mowe odbiera. Niektorzy kupuja moto, bo chca sie
          popisac, ale nie zdaja sobie sprawy, jakie to za soba niesie konsekwencje. I
          dopiero jak zdarzy sie tragedia to cos do nich dociera. Ale czy ktos musi
          ginac, by ktos inny cos zrozumial?

          Mam wrazenie, ze w naszym kraju wzrasta moda na skuterki. Sa tanie, nie trzeba
          miec uprawnien i mozna sie w korkach przeciskac. Ale moto chyba jednak nadal sa
          mniej popularne (drozsze, trzeba miec prawko).

          Co do walki ze stereotypoami i uswiadamiania kierowcow, to musimy sami walczyc
          i cos z tym robic. Podobaja mi sie akcje z naklejkami "Moto sa wszedzie". Ale
          same nalepki nie wystarcza. Kierowcy aut musza wiedziec, ze nie sa sami na
          drodze. Dlatego trzeba caly czas pisac i mowic o motocyklistach! Tak mi
          przynajmniej wydaje.. to jedyna metoda...
    • szepa11 Re: Moda na motocykle? 26.06.07, 20:24
      Kwestia korków to jedna sprawa a moda to inna. Odnoszę wrażenie że teraz jest
      "trendi" mieć skuter lub motocykl. Może mieć to jednak plusy bo jeśli będzie
      dużo jednośladów może kierowcy zaczną się z nami liczyć.
      • termit16 Re: Moda na motocykle? 30.06.07, 22:40
        Kilka dni temu jechałam na moto z prędkością 100 km . Przede mną jechał skuter
        i się ode mnie oddalał. Ubiór oczywiście pozostawiał wiele do życzenia. Wiele
        się mówi o motocyklistach rozwijających nadmierne szybkości, czy nie powinno
        zacząć się mówić o skuterowcach jeżdzących w strojach plażowych i o kobietach
        jeżdżących w sukienkach? Kompletny brak wyobrażni.
        Gdy byłam plecaczkiem, jeżdziłam czasami w T-shirtach. Teraz po zrobieniu
        prawka nie wsiadam na moto bez skóry, mimo że w upały jest mi naprawdę gorąco.
        Nabrałam dystansu po upadku podczas wyjazdu z garażu z poziomu -2, ostro w
        zakręcie pod górę. Spodnie skórzane miałam zdarte, siniaki na nogach i
        poobijane kostki. Odpowiednia odzież na moto to jest jak zapinanie pasów
        bezpieczeństwa w samochodzie. Dla mnie to norma.
        Codziennie jeżdżę do pracy ul.Marynarską W-wie. Muszę pochwalić kierowców
        samochodów, ponieważ naprawdę są bardzo uprzejmi i umożliwiają przejazd
        pomiędzy nimi. Zjeżdżają wręcz na bok.
        Uważam, że zła jest reklama motocyklistów w mediach. Gdy słyszę słowa:
        rozpoczął się sezom motocyklowy i pokazują jazdę na jednym kole to jak kierowcy
        samochodów mają to odbierać. Ilu jest jeżdżących na jednym kole?
        • asiafoczka Re: Moda na motocykle? 02.07.07, 10:32
          Mnie też odpowiednie ciuchy uratowały przed wózkiem inwalidzkim (a może i przed
          śmiercią ???)
          Także do wszystkiego, co się w życiu robi trzeba podchodzić z WYOBRAŹNIĄ !!!

          A'propos- z motocyklem jest jak z butami: w za dużych niewygodnie się chodzi,
          także trzeba mieżyć zamiary na siły, kupując moto - zwłaszcza pierwsze.

          Pozdrawiam i zapraszam do Gliwic :-)
          • asiafoczka Re: Moda na motocykle? 02.07.07, 10:33
            sorki, ale jestem analfabetka. Miało być mierzyć :-) hehehe

            jeszcze raz pozdrawiam wszystkich :-)
            • arwen2 Re: Moda na motocykle? 02.07.07, 16:35
              Heja!
              Witam wszystkich. Ja różnież jestem świeżą posiadaczką wymarzonych dwóch kółek -
              "zaraziłam" się motocyklami w wieku... szczenięcym - tak to właściwe słowo, ale
              topiero teraz udało mi się zrealizować to "wieczne marzenie"... teraz jestem na
              etapie kompletowania niezbędnego wyposażenia. Nie jest to takie proste, tym
              bardziej, że wypadłam troche z obiegu a chcialbym kupić coś dobrego jakościowo
              i jednocześnie nie zapłacić fortuny! Ale powoli do przodu. (licze na wasze
              dobre rady!!)
              Co do mody, to w tym przypadku (motocykli) to słowo bardziej kojaży mi się z
              niebezpieczeństwem niż z czymkolwiek innym!!! Jeżdżac po mieście nie trudno
              zauważyć rosnącej ilości skuterów - chyba wypierają powoli rowery ;)i mam
              wrażenie, że na większości z nich siedzą właśnie byli rowerzyści i tu
              przyklasne koncepcji wymogu uprawnien nawet na "małe" dwukolowce jak i
              wzmożonych kontroli. Co prawda to to jeszcze nie Włochy ale kto wie...
              Ja podchodze z ogromą pokorą do motocykli, zbyt wiele sie nasłuchałam.. Nawet
              moja rodzina uszczupliła się o 19latka z nażeczoną.. stara, ale nadal
              przerażająca historia... Sama mam zaliczona wywrotkę, co prawda na trawie ale
              wiem czym to pachnie! Moda modą ale przede wszystkim trzeba być ostrożnym - a z
              tym bywa różnie.. niestety.
              buziale dla wszystkich
              :) Marta
    • sofija76 Re: Moda na motocykle? 02.07.07, 21:53
      Droga Cruk ..
      mysle, ża najlepszym dowodem twojej tezy, z którą sie zgadzam w 100%, jest to
      forum i jego przyrost osobowy.
      Tak to jest moda - tylko nie wiem czemu wiele/-u z nas nie potrafi sie do tego
      przyznac, że moto jest modne, lanserskie itp. generalnie wszyscy młodzi
      (stażem) adepci sztuki motocyklizmu 'zarazili sie tym juz w dziecistwie".
      Chyba bede jedyna na tym forum, która przyzna sie, że nie zaraziła sie tym w
      przedszkolu tylko znacznie póxniej, jak dojrzała kobietka.
      mam prawko od 5 lat i przyznaje, że to fajne, super ale tez lanserskie i
      wyjatkowo modne. W modzie nie ma nic zlego zresztą - czy któraś z was
      zaprzeczy, że w tym sezonie kupiła waskie dziny z powodu mody, a może z powodu
      zamilowania z dzieciństwa ;-p

      buziaki
      • goha66 Re: Moda na motocykle? 03.07.07, 11:04
        sofija76 napisała:

        Chyba bede jedyna na tym forum, która przyzna sie, że nie zaraziła sie tym w
        > przedszkolu tylko znacznie póxniej, jak dojrzała kobietka.

        ...to znaczy kiedy i jak (jeśli mozna wiedzieć) ? :)

        Zgadzam się z Wami dziewczyny - posiadanie motocykla zawsze było modne.Skąd
        więc biorą się rozdźwięki pomiędzy "starym" i "nowym" pokoleniem ridersów ? ...
        W latach 70tych i 80tych w garażach i na drogach (głównie na poboczach ze
        względu na awaryjność) przeważały motocykle rodzimej produkcji oraz państw
        bloku wschodniego, a zachodnie motocykle były mrocznym przedmiotem
        pożądania :). Ludziska wybierając się nawet na przejażdżkę "trzy razy dookoła
        kiosku" zabierali ze sobą 4 kg narzędzi i 2 kg części zapasowych (lub
        odwrotnie)... nie było komórek i lawet, ale na drodze można było liczyć na
        każdego przejeżdżającego na jednośladzie człowieka, jeśli własna wiedza i
        wożone gadżety okazały się niewystarczające by sprzęt uruchomić i dokulać do
        domu. Teraz (w przypadku awarii) młody motocyklista najczęściej wyciąga komórkę
        by ściągnać "swojego" mechanika z lawetą lub tatę z busem ... Chociażby ze
        względu na rozległą wiedzę w zakresie stawiania motocykli na koła młodzi adepci
        motocyklowi słuchali starych wyg z rodziawionymi gębulami (przy okazji ucząc
        się też zasad bezpiecznej jazdy w kolumnie, sposobów na nieprzemakanie zbyt
        szybkie, byli uświadamiani w kwestii odpowiedzialności za pasażera, którego się
        przewozi itp.). Jeździło się wtedy "gdzie koła poniosą" , największym
        ograniczeniem był brak paliwa (kartki) oraz brak gotówki. Obecnie znacznie
        częściej (takie są moje obserwacje młodego pokolenia) jeździ się docelowo ...
        przeliczając km, coby za dużo nie było (zlot, spotkanie w knajpie ect.) niż
        gdziebądź, ale za to w fajnej pace. Posiadanie motocykla jest modne, nieco
        mniej modne jest bycie motocyklistą ;D
        P.S.
        Proszę żeby najmłodsza część forumowiczek (oraz zaglądajacy do nas gościnnie
        panowie), nie obrazili się za uogólnienia :) To tylko takie wspomnienia -
        marudzenia starszej pani :D
        • sofija76 Re: Moda na motocykle? 03.07.07, 18:18
          Kiedy i jak ....
          Zupełnie szcerze?
          Zawsze byłam "niesformatowana" i zawsze pociagał mnie ryzyko - oczywiście z
          wiekiem mądrzała co także dotyczy motocykli.
          Moja chęc jazdy na moto pojawiła sie po tym jak już sie wyszalalam autami. Nie
          pamietam dokładnie kiedy. w 2001 r. Kupiła motocykl (GSXF 600) i zrobiłam
          prako. Wtedy jeździłam tak, że etraz bym tak nie jeździła. Szalałam
          zdecydowanie powyżej swoich mozliwości - wiem to teraz.
          Z mojego "niesformatowania" wynika także kilak innych moich upodobań w bardzo
          różnych sferach życia.
          Nie mniej jednak nie twoerdzę że urodziłam się z miłościa do 2 kół bo byłoby to
          nadużycie.
    • monique76 Re: Moda na motocykle? 03.07.07, 11:43
      Ja decyzje o kursie na kat. A podjelam w chwili kiedy walilo sie w gruzy moje
      zycie prywatne, musialam znalezc cos, co pozwoli mi zapomniec o klopotach w
      domu. I okazalo sie, ze to byl strzal w dziesiatke:) Motocykl daje mi takiego
      kopa, ze nawet udalo mi sie naprawic to, co myslalam ze jest juz nie do
      naprawienia..

      A fakt pojawienia sie ogromnej ilosci motocykli na drogach myslę ze wynika z
      znacznie wiekszej dostepnosci sprzetu w Polsce. Za calkiem nieduze pieniadze
      mozna kupic cos na dwoch kolach (co nie koniecznie zostawia jeden slad ale to
      inna sprawa)..
      • arwen2 Re: Moda na motocykle? 03.07.07, 16:53
        Witam wszystkich;
        monique76 napisała:

        "kazalo sie, ze to byl strzal w dziesiatke. Motocykl daje mi takiego
        kopa, ze nawet udalo mi sie naprawic to, co myslalam ze jest juz nie do
        naprawienia.. :)"

        Monique76 - twoja historia odrobinke przypomina mi moja. W moim przypadku
        motocykl tez okazal sie lekiem na cale zlo!! :))))
        Ja mam za soba etap Iża (ciezka to byla nauka), jak i posiadanie wlasnego
        malego dwukołowca (byl to maly crossik ale byl baardzo dzielny!!)
        bycia "plecakiem" jak i etap bezczynnosci tez juz jest za mną. Teraz, w koncu
        stac mnie bylo na moje wymarzone cacko (virago 535) i tak szczerze mowic mam to
        w nosie czy z uwagi na bycie mloda (stazem) bede nazywana, tą co podąża za modą
        czy też inaczej. :)
        I ciesze sie ze czasy, o ktorych mowi Goha66 minely, bo pewnie nadal bym tylko
        mogla zazdroscic innym ...Chodzą mi po glowie, co prawda juz lata'90 ale
        sposrod moich kumpli z tego okresu tylko jeden mial "zachodni" sprzęt, reszta
        coz ... w miare mozliwosci ...finansowych - rodzime - dzialajace w sposob
        opisany prerfekcyjnie przez Gohe66. Ja nigdy nie znalam sie na mechanice (i
        nadal nie znam;)) ani tez nie mialam kasy, żeby zignorować brak tej znajomości,
        nie mialam brata ktory by sie znal itp i dlatego coz... bylam niemobilna..
        Wszysko sie zmienia... czasy, moda jak i my sami... i dobrze!
        pozdrowienia!
        (szczegolnie cieple dla Monique76:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka