madziuuunia
28.08.07, 13:28
Sie wkurwiłam...na faceta oczywiscie.
Sytuacja wygladala tak ze wyprowadzam sie do Gdanska bo zaczynam tam
studia....pociagiem moge tylko jechac nie inaxzej ( 500km) no i on mial jechac
ze mna,pomoc mi niesc wszystko itd. 2 dni przed wyjazdem jego mamusia
stwierdzila ze on jechac nie moze poniewaz musi zrobic zakupy przed swoim
rejsem( praktyki morskie takie) Mieli na to weekend,mamusi si etylka ruszyc
nie chcialo ( juz nie wpsomne o tym ze ten moj 21 letni facet mogl sam wziac
kase i kupic co tzreba...no ale nie bo pzreciez jemu tzreba dupe zawiezc i
pomoc) tym sposobem ze mamuni sie nie chcialo na weekned nic zalatwic ,ja bede
targac wszystko sama do tego gdanska. Szlag mnie jansy trafia jak widze ta
babe ,slysze i wogle jak o niej pisze teraz....
Jest tak nadopiekuncza ze glowa boli.Ona potrafi chodzic za moim facetem i
pytac czy zabki umyl...zagladnac mu i powiedziec zeby poprawil...No kuuurwaa
co to ma byc???? a On?? kiedys si ebuntowal...przeszkadzalo mu,nawet pyskowal
do niej ( co i tak skutku nie mialo bo ona wcia ztak robila)
teraz moj dupa-nie facet cieszy sie jak mamusia za nim lata. dzwoni do niej i
moi np. "no co tam mamusiu moja???:):):) stesknilas sie za syneczkiem" takei
to kurwa slodkie ze rzygam jak to slysze......
Ona sie wtraca we wsyzstko.nasze plany nigdy nie wypalaly przez nia. Zdaje
sobie sprawe ze to mamisynek...on sam o tym mowi z usmiechem na ustach ze nim
jest.
Kiedys mielismy jechac na wakacje we dowjke do gdyni.On mial jechac pierwszy a
ja 2 dni pozniej . Okazalo sie ze go rodzice zawoza,nie moglam jechac znimi
booo mamusia sobie nie zyczyla mojej obecnosci,chciala si epozegnac z synkiem
i pobyc z nim sama...ja mialam przyjechac tedy gdy oni odjada.czujecie to????
no kurwa jak tak mozna?? dodam ze ta babe widzialam pare razy w zyciu pzrez 2
lata...bo nigdy wiecej mnie nei zapraszala. Nie znam jego rodziny ani dziadkow
ani nikogo.W normalnych wiazkach raczej si eprzedstawia ukochna osobe i
wprowadza do rodziny a nie ukrywa przed nia co nie????
No i gdy dzisiaj mu to powiedzialam, to jego eakcja jest jak?? pan sie
obrazil..... i skoro jestem taka niezzcesliwa to moge odejsc. Tylko ze moglby
sie postarac o moje ,nasze szzcescie.No ale coz obrazil sie i rozmawiac ze mna
nie chce.Jade sama z pakunkami i nawet go to nie wzrusza. Co mam robic???